Cały Wielki Tydzień od Niedzieli Palmowej jest dla nas niezwykle ważny, od momentu, gdy czcimy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy i uczestniczymy w tym Wielkim Misterium, które właśnie się rozpoczyna. Dzieje się coś ogromnie ważnego, a każdy kolejny dzień przygotowuje, aby Triduum było czasem wielkiej łaski i ciszy – mówi przełożona wspólnoty s. Agata Jasiak.
– Triduum Paschalne nie jest dodatkiem do świąt. Nie jest religijnym elementem między sprzątaniem, a pieczeniem babek. To jest centrum. Serce. To ogień, w którym albo pozwolę się przemienić, albo pozostanę na powierzchni wszystkiego – uważa s. Kamila Rapacz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Matka Przełożona wyjaśnia, że Wielki Czwartek siostry rozpoczynają od aktu wdzięczności kapłanom za posługę Eucharystii. Obiad sióstr w tym dniu przyjmuje formę bardzo uroczystą, na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Do stołu podaje Matka Przełożona, co stanowi rodzaj metafory i nawiązania do umywania nóg przez kapłanów, na pamiątkę gestu Pana Jezusa z Wielkiego Czwartku. Wieczorem, wspólnie z wiernymi zgromadzonymi w kościele (ale oczywiście na chórze, za klauzurą) mniszki uczestniczą we Mszy Wieczerzy Pańskiej. Zamilknięcie dzwonów sygnalizuje wejście w ciszę Triduum Paschalnego.
Reklama
Tę ciszę, skupienie, trwanie w Tajemnicy Krzyża podkreśla s. Rapacz. – Trwamy na adoracji, posiłki odbywamy w milczeniu, aby duchowo jak najmocniej przylgnąć do cierpiącego Jezusa. Milkną także małe dzwonki wzywające np. na modlitwę, rezygnujemy z rekreacji – tłumaczy. Od godz. 24 siostry całą noc czuwają przy krzyżu, w zamkniętym kościele. Ta cisza trwa nadal w Wielką Sobotę – Jezus jest w grobie... Święcenie pokarmów dla sióstr odbywa się w refektarzu, a wszystko to, co należy poświęcić znajduje się na stole. Liturgię Wigilii Paschalnej siostry przeżywają z wiernym (i niezmiennie za klauzurową kratą). – Gdy podczas procesji rezurekcyjnej ludzie wychodzą na zewnątrz, my trwamy na modlitwie przy pustym grobie, a na procesję wychodzimy duchowo – dodaje s. Kamila.
Radość świętowania podkreślają tradycyjne potrawy, w tym – obowiązkowy żurek, baby, mazurki, świeża zieleń i wiosenne kwiaty – a ogród bernardynek w Świętej Katarzynie dostarcza ich co niemiara. Jednak, jak przestrzegają mniszki, nie pozwólmy w tym – w kwiatach, porządkach, kucharzeniu – się zagubić!
– Alleluja nie jest słowem. Jest doświadczeniem. Jeśli naprawdę byłam przy Nim w Wielki Czwartek, jeśli naprawdę zostałam pod Krzyżem w Wielki Piątek, jeśli naprawdę weszłam w ciszę Wielkiej Soboty, wtedy w Wielkanocnie muszę się zmuszać do radości. Ona sama wybucha – konkluduje pięknie s. Rapacz.
Obecnie w konwencie Mniszek III Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu w Świętej Katarzynie jest 18 klauzurowych sióstr, w tym jedna postulantka.
