Na prawej ścianie nawy głównej świątyni, w którą opiekują się siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża z Lasek, znajduje się niezwykły w formie wizerunek Ukrzyżowanego, przyciągający uwagę swoją odmiennością i surową wymową. Jest on ważnym świadkiem historii Starego Miasta, gdzie od połowy do końca sierpnia 1944 r. miała miejsce najważniejsza bitwa Powstania Warszawskiego.
W obliczu miażdżącej przewagi wojsk niemieckich powstańcy zmuszeni byli wycofać się kanałami do Śródmieścia. Pozostawieni ciężko ranni oraz ludność cywilna zostali w przeważającej części zamordowani. Jednym z głównych ognisk walk stały się śródmiejskie świątynie: archikatedra, kościół Matki Bożej Łaskawej oraz kościół św. Marcina. Ten ostatni spłonął doszczętnie wraz z przylegającą plebanią, a z jego wspaniałego, barokowego wystroju nie ocalało prawie nic i to „prawie” ma znaczenie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Spalony krucyfiks
Reklama
Ks. Tadeusz Fedorowicz, związany z Laskami, organizator Duszpasterstwa Niewidomych relacjonował: „Znaleziony po pożarze kościoła krzyż, w czasie wojny uległ spaleniu w górnej połowie. Pozostał dół krucyfiksu czarny, osmalony ze sterczącymi niedopalonymi szczapami. Można było dorobić górną część, pomalować całość i byłby «ładny» krucyfiks. Ale artystka zrobiła to inaczej. Pozostawiła niedopalony, osmolony krucyfiks i dorobiła wąską, jasną listwę metalową zarys reszty ciała. Można myśleć, że to symbol zmartwychwstania Chrystusa. Można by to też skojarzyć z Odkupieniem”.
Poniżej figury Ukrzyżowanego Zbawiciela widnieje cytat z 14. rozdziału Apokalipsy: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają, uczynki ich idą za nimi”.
Krzyż otaczają tablice poświęcone pamięci tych, o których mówi ewangelista. Są to harcerki poległe i zmarłe w czasie okupacji i powstania, ofiary obozów koncentracyjnych, ułani Podolscy i Jazłowieccy, żołnierze I Samodzielnej Brygady Spadochronowej Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii oraz inni bohaterowie.
Projektantką krzyża była młoda wówczas s. Anna Skrzydlewska, imię zakonne Alma od Ducha Świętego. W latach 1949-54 studiowała na Wydziale Architektury Wnętrz w Poznańskiej uczelni i po uzyskaniu dyplomu w 1955 r. została postulantką w Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. W następnym roku złożyła śluby zakonne i w sierpniu 1956 r. wraz z grupą sióstr przybyła do Warszawy, do podniesionych z gruzów poaugustiańskiego klasztoru i kościoła św. Marcina.
S. Alma okazała się osobą szczególnie powołaną do odbudowy przylegającego do klasztoru kościoła św. Marcina, zniszczonego podczas Powstania Warszawskiego. We współpracy z inż. architektem Janem Chmielewskim nadała świątyni nową formę, a nowoczesny wystrój był jej autorskim dziełem. Projektując wnętrze z pierwszym w Warszawie stałym ołtarzem, przy którym kapłan sprawował Eucharystię twarzą do wiernych, wpisała to miejsce w nurt soborowej odnowy liturgii. Jej praca stała się nie tylko aktem twórczym, lecz także wyrazem wrażliwości na znaki czasu i potrzeby Kościoła.
Powierzmy Bogu
Nawiedzając świątynie Starego Miasta, by adorować Grób Chrystusa, zatrzymajmy się też przed niezwykłym krucyfiksem u św. Marcina. W jego milczącym świadectwie zawiera się historia miasta, które powstało z ruin, oraz wiara ludzi, którzy w ciemności szukali światła. Patrząc na Ukrzyżowanego, powierzmy Bogu historię i przyszłość naszego miasta oraz całej Polski.
