Zapaść demograficzna w Polsce jest faktem. W niektórych regionach kraju brakuje już pacjentów dla lekarzy pediatrów, zamykane są porodówki, z osiedli znikają place zabaw, a niektórzy polscy producenci mają już więcej zamówień na wózki dla psów niż dla dzieci. Niestety, w strategii obecnego rządu są wymienione inne cele, m.in. zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych oraz związki partnerskie, nie ma natomiast ani słowa na temat zapaści demograficznej, a debacie publicznej na ten temat towarzyszy atmosfera defetyzmu. – Takie podejście eliminuje, wyklucza albo lekceważy czynnik świadomej woli, decyzji, wolności w kształtowaniu własnej przyszłości. (...) Nie ma żadnego powodu, abyśmy wierzyli, że podobnie jak inne narody europejskie czy inne narody na świecie jesteśmy skazani tylko na jedną możliwą ścieżkę przebiegu dalszej historii – podkreślił Krzysztof Bosak.
Z opublikowanego kilka miesięcy temu raportu Rządowej Rady Ludnościowej wynika, że Polska odnotowuje jeden z najniższych poziomów płodności w Europie, co wywiera znaczący wpływ na strukturę wieku populacji. Współczynnik dzietności spadł do 1,1 w 2024 r., co stawia Polskę w grupie krajów z najniższą dzietnością na świecie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Izraelski przykład
Reklama
W ostatnim czasie temat demografii zaczyna się pojawiać nawet w dyskusjach wojskowych i na konferencjach organizowanych przez Sztab Generalny WP. – Demografia jest dziś zagadnieniem strategicznym, z którym zmagają się również nasi wojskowi. Jeżeli nie odbudujemy dzietności, to nie będziemy mogli zapewnić bezpieczeństwa naszemu państwu – wskazał Bosak.
Wielu uczestników konferencji zwróciło uwagę na to, że obok finansowego wspierania rodzin trzeba wspierać życie religijne oraz promować wartości patriotyczne, bo wszystkie badania wskazują, że mają one pozytywny wpływ na dzietność. Co ciekawe, sporo środowisk opowiadało się za przywróceniem obowiązkowej służby wojskowej, która również może mieć wpływ na szybsze dojrzewanie młodych Polaków i wzrost dzietności. – Należy wzmocnić rodziny i zachęcać młodzież do zawierania małżeństw, ale także zadbać o wychowanie patriotyczne, czyli wzmocnić poczucie dumy narodowej, a my, niestety, od wielu lat mamy sączoną pedagogikę wstydu. Służba wojskowa wzmacnia też więzi społeczne i wychowuje młode pokolenie na silnych i odpowiedzialnych ludzi – zauważył Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty.
Przykładem może być Izrael, gdzie religia odgrywa ważną rolę, jest wysokie poczucie patriotyzmu i odpowiedzialności za państwo. Efektem jest dzietność na poziomie ponad trojga dzieci na kobietę, czyli prawie trzy razy większa niż w Polsce. – Jak to jest, że w kraju, który od 1947 r. znajduje się cały czas pod ostrzałem, odnotowuje się tak wysoką dzietność? Wpływa na to m.in. rozwinięta kultura prorodzinna, bo tam religia, tradycja i rodzina są filarami państwa. Związki małżeńskie są zawierane w bardzo młodym wieku, a młode kobiety i młodzi mężczyźni bardzo często poznają się w trakcie obowiązkowej 3-letniej służby wojskowej. Żartują sobie, że kobiety mają o 4 miesiące krótszą służbę, po to, by sobie przygotować mieszkanie dla swojej młodej rodziny – powiedział Grabowski.
Wolność do rodziny
Najważniejsza bariera demograficzna tkwi w kulturze i mentalności części Polaków i Polek. – Jesteśmy narodem przywiązanym do wolności i jako państwo powinniśmy wspierać wolność obywateli, a ta wolność w kontekście rodziny i życiowych wyborów polega również na tym, że kobiety nie chcą mieć dzieci. W duchu wolności to jest okej. Z drugiej strony mamy jednak w naszym społeczeństwie większość kobiet, które chcą mieć rodzinę i dzieci. Nasze państwo powinno je wspierać, by mogły zrealizować swój życiowy wybór, a nie tylko liczyć na to, że kobiety będą pracować i robić karierę zawodową – stwierdziła Barbara Socha, przewodnicząca Rady Rodziny i Demografii przy Prezydencie RP.
