W geście solidarności z misjami w całej Polsce modlitwą i ofiarami materialnymi zbieranymi do puszek można wesprzeć dzieło misyjne Kościoła. W diecezji drohiczyńskiej ofiary składane w ciągu całego roku przez członków Kół Różańcowych, zgodnie z intencją bł. Pauliny, są przekazywane do dyspozycji sióstr od wielu lat obecnych wśród cierpiących, służąc pomocą duchową i w miarę możliwości materialną.
Nasze reprezentantki
Obecnie na misjach posługują następujące siostry zakonne pochodzące z naszej diecezji:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Siostra Leokadia Krystyna Popławska ze Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus z parafii Boćki. Na misje wyjechała w 1981 r. i posługuje w Burundii, Rwandzie i Kamerunie. Zaangażowana jest w rozwój i powstanie wielu dzieł m.in.: szkoły, ośrodka zdrowia i domów zakonnych. Troszczy się o powołania misyjne w tych krajach, formację duchową i przygotowanie zawodowe. Siostra Leokadia za świadectwo wiary i miłości do Chrystusa. W 2021 r. otrzymała Medal „Benemerenti” dla najbardziej zasłużonych na polu misyjnym.
W 1991 r. z parafii Grodzisk k. Siemiatycz do Kamerunu wyjechała s. Immakulata Faustynowicz ze Zgromadzenia św. Michała Archanioła, natomiast z Hajnówki, obecnie posługująca w Zambii, s. Angelika Tabuła ze Zgromadzenia Misjonarek Świętej Rodziny.
Reklama
W 1992 r. z Jerzysk do Kamerunu wyjechała s. Alicja Adamska ze Zgromadzenia Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. W 2004 r. do Rosji z parafii Niemyje Nowe wyjechała s. Franciszka Raciborska ze Zgromadzenia Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi, natomiast do Boliwii z parafii Sterdyń – s. Cecylia Ślebzak ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. Siostra Cecylia od 2023 r. przebywa w Argentynie.
Od 2013 r. na Ukrainie posługuje s. Augustyna Niemyjska ze Zgromadzenia Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi. W 2018 r. z parafii w Prostyni do Tanzanii wyjechała s. Amelia Jakubik ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej. W tym samym roku z parafii Chojewo na Białoruś udała się s. Barbara Kondrat ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo.
Od 2023 r. w Boliwii posługuje pochodząca z Hajnówki s. Gabriela Mierzwińska ze Zgromadzenia Misjonarek Świętej Rodziny. 9 stycznia 2025 r., w dzień wspomnienia bł. Pauliny Jaricot, z parafii Sadowne na Kubę wyjechała s. Agnieszka Królikowska ze Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego. Poniżej publikujemy fragment nadesłanego przez nią listu.
List
Reklama
„Dziś mija dokładnie rok od dnia, w którym pożegnałam Ojczyznę i wyruszyłam na Kubę. Pragnę podzielić się z Wami tym, co we mnie dojrzewało przez te 12 miesięcy. Przyjeżdżając tutaj, miałam w sobie wiele wyobrażeń: że trzeba być silną, przygotowaną, odporną, dającą radę. Tymczasem bardzo szybko odkrywałam swoje słabości oraz ograniczenia zewnętrzne, na które nie mam wpływu. Ten rok ogołocił mnie z przyzwyczajeń, z przekonania, że wiem, jak pomagać. Przede wszystkim uczyłam się zgody na to, że nie wszystko da się zaplanować, przyspieszyć ani naprawić. Chciałam działać, pomagać skutecznie, widzieć owoce... Jednak Duch Święty zapraszał mnie do innej logiki misyjnej – do zatrzymania się, do słuchania, do bycia. Niejednokrotnie bywa ciężko. Brakuje podstawowych środków do życia, czasem sił, czasem słów. Ale wtedy przypominam sobie, że wiara, nadzieja i miłość nie potrzebują wielkich gestów – wystarczy obecność, uścisk dłoni, wysłuchanie, delikatny uśmiech. Pojawiały się momenty zmęczenia i samotności. Chwile, gdy pytałam Boga, czy naprawdę tu jestem potrzebna.
Misja na Kubie to codzienne spotkanie z materialną biedą, ograniczeniami, brakiem perspektyw. To także konfrontacja z własną kruchością, z bezradnością wobec sytuacji, których nie da się zmienić, z poczuciem niewystarczalności, z doświadczeniem, że nie wszystko zależy ode mnie. W oczach świata taka misja może wydawać się mało skuteczna, pozbawiona widocznych sukcesów. A jednak właśnie tutaj najpełniej objawia się prawda tej modlitwy.
Postać św. Agnieszki przypomina mi, że stałość w wierze nie polega na braku lęku czy słabości, ale na wierności wyborowi Boga mimo nich. W mojej misji ta stałość przyjmuje bardzo prostą formę: codzienne „Tak” wypowiadane Bogu, nawet gdy nie wszystko jest jasne; pozostanie, gdy łatwiej byłoby się wycofać; zaufanie, gdy po ludzku nie ma żadnego zabezpieczenia jutra; trwanie, gdy brakuje sił. A przede wszystkim moje „Tak” to wierność tej kubańskiej rzeczywistości, pośród jej ran.
Czasem czuję bezradność, tęsknotę za Ojczyzną, za rodziną i przyjaciółmi, ale również ogromną wdzięczność. Bo misja nie polega na wielkich czynach, lecz na małych gestach serca – na wysłuchaniu, przytuleniu, uśmiechu, który daje nadzieję. Prawdziwe światło pojawia się, kiedy człowiek odważy się kochać mimo zmęczenia, samotności i trudności. W prostocie życia, w codziennych małych cudach, naprawdę można doświadczyć obecności Boga.
Z całego serca dziękuję Wam za Wasze wsparcie i towarzyszenie mi na tej drodze. Choć dzielą nas tysiące kilometrów, jesteśmy blisko w jednym Kościele i w jednej misji. Każdego dnia polecam Was Panu, niosąc w sercu nadzieję, że to, co zasiane, wyda owoc w swoim czasie. Proszę, trwajcie dalej w modlitwie”.
Ku narodom
Dzieło Pomocy „Ad Gentes” znaczy „Ku narodom”, w naszym kraju powstało 20 lat temu, jako odpowiedź na apel papieża Benedykta XVI. Do polskich biskupówm składających wizytę ad limina Apostolarum, papież powiedział m.in.: „Bogu dziękuję za to, że wciąż darzy Polskę łaską licznych powołań. Mając na uwadze ogromne potrzeby Kościoła powszechnego, proszę Was, abyście zachęcali Waszych prezbiterów do podejmowania posługi misyjnej czy też pracy duszpasterskiej w krajach, w których brak duchowieństwa. Wydaje się, że jest to dziś szczególne zadanie, a nawet w pewnym sensie obowiązek Kościoła w Polsce. Posyłając jednak kapłanów za granicę, zwłaszcza na misje, pamiętajcie, aby zapewnić im oparcie duchowe i wystarczającą pomoc materialną”.
