Niedawno był Popielec. Andżelika z kieleckiej parafii nigdy nie słyszała o zabieraniu popiołu ze Środy Popielcowej między karty książeczki do nabożeństwa. – My często zabieraliśmy popiół, a jak ktoś w rodzinie był chory, to obowiązkowo – mówią Janina i Mieczysław Banasikowie z parafii Suków k. Kielc. – W piątki nie jadamy nigdy tłuszczu wieprzowego i nasze dzieci też tak zostały wychowane. Powinno być postne jedzenie, np. ryby – opowiadają. Jedna z nauczycielek w Chmielniku uważa, że „postne jedzenie to jakiś przeżytek”. – Chodzę do kościoła, ale ja nigdy się z tego nie spowiadam. Wygląda mi to na przesadę – mówi. Młodzież zajada kebaby, burgery i inne fastfoody z mięsem.
– W Sukowie niegdyś to bardzo pościli, np. panie Różycowe, dwie kobiety (już nieżyjące), regularnie pościły w środy i piątki o chlebie i wodzie. Był to budujący przykład – mówią Banasikowie. Mieczysław Banasik dodaje, że w Wielkim Poście nabożeństwo Drogi Krzyżowej traktuje z wielką estymą i stara się zawsze w nim uczestniczyć. – A młodzi? – Przyjdą ci, co idą do I Komunii św. albo do sakramentu bierzmowania, ale głównie na Drodze Krzyżowej to jest „stara gwardia”, tacy jak my – uważa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Post w piątki to ważny element życia katolików, obowiązujący osoby od 14. do 60. roku życia, który przypomina o ofierze Chrystusa. Post ścisły przypada na Środę Popielcową oraz Wielki Piątek, co reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego (1249-1253).
Ewangelia Mateusza (6, 1-18) wskazuje, że post jest jedną z form wewnętrznej pokuty chrześcijanina, wyrazem nawrócenia do Boga, ale i zrozumienia siebie i innych ludzi. Jest on również dobrą formą ćwiczenia samego siebie. Z przestrzegania postu zwolnione są osoby chore oraz te, które nie mają możliwości wyboru pokarmu (stołują się w punktach zbiorowego żywienia) bądź odbywają podróż (wyjątek ten nie dotyczy Środy Popielcowej i Wielkiego Piątku).
„Dawniej post to był post” – pisze Hanna Szymanderska w „Polskich tradycjach świątecznych”. A że przednówek na świętokrzyskich, ubogich wsiach był zawsze ciężki, post i twarda rzeczywistość stanowiły jedno. W Polsce przestrzeganie przepisów postnych rozpoczęło się bardzo wcześnie. Za pierwszych Piastów, jak podaje Thietmar, złamanie postu groziło wybijaniem zębów. W XIII w. posty były u nas surowsze niż w krajach Europy Zachodniej. Rozpoczynano Wielki Post w Polsce już na 70 dni przed Wielkanocą. Zygmunt Gloger podaje, że od „śródpościa”, czyli od połowy Wielkiego Postu, ludność nie przyjmowała pokarmów ciepłych i gotowanych, żyjąc tylko chlebem, suszonymi owocami i rybą wędzoną. Wstępna Środa, zwana Popielcem, rozpoczynała Wielki Post trwający 40 dni, czyli aż do Wielkanocy.
Obecnie zasady wielkopostne każą łączyć praktyki postu, jałmużny, modlitwy. Przez post rozumiemy nie tylko wstrzemięźliwość od potraw mięsnych, ale i narzucenie sobie pewnych ograniczeń, najlepiej w konkretnej intencji.
