Zgromadzeni w kościele z racji Diecezjalnego Spotkania Kolędników Misyjnych 25 stycznia kolędnicy zaśpiewali pieśń poświęconą bł. o. Michałowi Tomaszkowi: „Dobrym człowiekiem być obiecuję”. Następnie dzieci z Oświęcimia zaprezentowały rymowany dialog o kraju pochodzenia cynamonu – Sri Lance (dawnym Cejlonie), opowiadając o jego bogactwie przyrodniczym, ale i trudnej historii naznaczonej wojną i tsunami.
Po przedstawieniu rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył ks. Janusz Talik, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w diecezji. Proboszcz ks. Andrzej Ślęczka przypomniał, że stąd pochodzi misjonarz-męczennik, franciszkanin bł. o. Michał Tomaszek. To spotkanie stało się więc okazją, by podziękować za 10. rocznicę jego beatyfikacji, która minęła w grudniu ub.r. – Tutaj służył do ołtarza i tu rodziło się jego powołanie misyjne. Wy również przyjechaliście, by podziękować za wasze piękne dzieło, za radość, entuzjazm i dziecięce serca, z którymi co roku podejmujecie kolędniczą posługę – mówił do młodych, którzy wraz z rodzicami i opiekunami przyjechali z różnych parafii, m.in. z Oświęcimia, Czańca, Międzybrodzia Bialskiego, Chybia, Rudzicy, Miliardowic. Kapłan podzielił się też osobistymi wspomnieniami z pracy misyjnej w Chile i Stanach Zjednoczonych. Po Mszy św. gospodynie z Łękawicy poczęstowały uczestników faworkami.
W dalszej części spotkania kolędnicy zgromadzili się przy poczęstunku, poznawali siebie, a także wysłuchali wspomnień Marka Tomaszka – 65-letniego brata bliźniaka o. Michała. – Psociliśmy, bawiliśmy się, sprzeczaliśmy. Michał był taki sam jak wy. A skoro mówię, że był taki jak wy, to znaczy, że i wy możecie być święci – zapewniał brat błogosławionego. Wspominał wspólne lata w domu rodzinnym: służbę przy ołtarzu, pierwsze modlitwy po łacinie, codzienne obowiązki na gospodarstwie, a także zabawne epizody z kolędowania, kiedy mały Michał potrafił w połowie trasy oznajmić, że „ma już dosyć”. Opowiadał też o jego spokojnym usposobieniu i talentach – od szycia na maszynie po robienie na drutach. Marek Tomaszek podkreślił, że choć o życiu i męczeństwie jego brata napisano już wiele, to najcenniejsze są te proste, rodzinne wspomnienia, których nie znajdzie się w książkach. Zaprosił również dzieci do odwiedzenia Izby Pamięci w rodzinnym domu bł. o. Michała, gdzie przechowywane są pamiątki z jego życia i posługi misyjnej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
