Reklama

Niedziela Częstochowska

Nasza Wigilia

Wieczerza wigilijna jest jednym z najważniejszych spotkań w gronie rodzinnym.

Niedziela częstochowska 52/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prezentujemy świadectwa kilku osób o tej wyjątkowej wieczerzy, którą nieraz wspominamy przez lata.

Nauczyłem się, co znaczy rodzina

Piotr: Od dziecka bardzo lubiłem wieczerzę wigilijną. Wtedy też w moim domu rodzinnym były rozdawane prezenty. Rodzice wspólnie przygotowywali potrawy na stół wigilijny. Gdy już wszystko było przygotowane i był czas rozpoczęcia wieczerzy, rodzice zaczynali ją od modlitwy, przeczytania fragmentu Ewangelii i śpiewu kolęd. Bardzo ważny był moment składania sobie życzeń. Pamiętam, że kiedy zapytałem mamę, dlaczego jeden talerz jest pusty, odpowiedziała mi, iż to dla niespodziewanego gościa. W trakcie posiłku oczywiście śpiewaliśmy kolędy i zaczynał się czas wspomnień. Mój tata właśnie podczas Wigilii opowiadał nam, mnie i moim braciom o swoim dzieciństwie podczas II wojny światowej, o historii wszyscy. Podczas wieczerzy wigilijnej nauczyłem się, co znaczy rodzina. Oczywiście wszyscy szliśmy do kościoła na Pasterkę. Tak w ogóle nauczyłem się od rodziców, że w rodzinie bardzo ważna jest modlitwa i praktykowanie wiary. Dzisiaj, po wielu latach, nie wyobrażam sobie Wigilii bez rodziny. Chociaż naszych rodziców nie ma już pośród nas, to podczas Wigilii modlimy się za nich i w ten sposób łączymy się z nimi duchowo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Życie jest cudem

Reklama

Zofia: Wieczerza wigilijna dla mnie i moich bliskich ma ogromne znaczenie. To wieczór, podczas którego jesteśmy razem. To czas modlitwy, śpiewu kolęd i składania sobie życzeń. Myślę, że jest to czas, w którym przypominam sobie, jak ważne jest dobro okazywane drugiemu człowiekowi. Bardzo lubię trzymać w dłoniach opłatek, ten biały chleb, który mówi mi o tym, że trzeba się dobrem dzielić. Opłatek jest delikatny i kruchy, tak jak kruche i przemijające jest ludzkie życie. Nie wolno czekać z okazywaniem sobie miłości i dobroci. Lubię słuchać opisu Ewangelii o narodzinach Jezusa, wtedy zdaję sobie sprawę z tego, że życie jest naprawdę cudem. Na mojej Wigilii są potrawy, które nauczyła mnie przyrządzać jeszcze moja mama. Po skończonej wieczerzy oczywiście idziemy do kościoła na Pasterkę.

Klerycy pomogli bezdomnym

Ksiądz Mariusz: Był rok 1992. W mieście po przemianach w 1989 r. pojawiło się bezrobocie. Wielu ludzi stało się bezdomnymi z różnych przyczyn. Było widać biedę u tych wszystkich, którzy nie potrafili poradzić sobie z nową rzeczywistością życia społecznego i gospodarczego po okresie PRL-u. Jedną z inicjatyw kleryków częstochowskiego seminarium było zorganizowanie Wigilii dla bezdomnych na dworcu PKP. W kaplicy seminaryjnej pojawiła się puszka wykonana z kartonu, do której klerycy wrzucali ofiary przeznaczone na organizację Wigilii na dworcu. Dyrekcja kolei bardzo życzliwie przyjęła ten pomysł. Pomogła też Caritas.

Ówcześni klerycy przygotowywali wszystko, co było konieczne, by mogła odbyć się Wigilia dla bezdomnych na dworcu, w górnym pasażu. Zaczęło się swoiste pielgrzymowanie i bieganie po sklepach, restauracjach, by zdobyć jedzenie na stół wigilijny. Bardzo pomogła nam m.in. cukiernia i lodziarnia „Jałowiec”. Klerycy w górnym pasażu ustawili stoły, ubrali choinki, ołtarz na Pasterkę. Z bezdomnymi spotkali się także abp Stanisław Nowak i Tadeusz Wrona, ówczesny prezydent Częstochowy.

Dajemy nadzieję

Reklama

Ksiądz Grzegorz Borowik, kapelan Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej: W hospicjum każdy dzień jest okazją do świętowania, a właściwie do uroczystego celebrowania życia. Zwykle mamy trzy takie spotkania świąteczne, które byśmy nazwali wigilią. Jedno, to największe i najbardziej uroczyste spotkanie, na które zapraszamy różnych ważnych gości z zewnątrz. Uczestniczą w nim pacjenci oddziału dziennego, oddziału stacjonarnego i część pracowników. W tym roku szczególnym gościem był abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Zawsze znajdą się też wolontariusze, którzy przychodzą, aby śpiewem kolęd nadać odpowiedni klimat temu wydarzeniu. Rok temu była to młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przy parafii św. Stanisława Kostki w Częstochowie, a w tym roku była to Kinga Kipigroch, którą znamy z udziału w programie telewizyjnym The Voice Kids. To, co sobie stawiamy jako zadanie priorytetowe, to stworzenie domowej i spokojnej atmosfery.

Drugie spotkanie to już ta właściwa Wigilia, którą przeżywamy 24 grudnia. W tym dniu, gdy przychodzi się do hospicjum, można od rana poczuć świąteczną atmosferę. Panie w kuchni uwijają się przy przygotowywaniu wieczerzy wigilijnej, w tle słychać kolędy. To spotkanie zazwyczaj odbywa się na korytarzu jednego z oddziałów przy obficie zastawionym stole i bożonarodzeniowych dekoracjach. Ma ono charakter bardzo prywatny, już nie taki uroczysty, bardziej rodzinny. Obecni są na nim pacjenci oddziału stacjonarnego i ich rodziny. Piękne jest też to, że na taką Wigilię często przyjeżdżają pracownicy ze swoimi rodzinami, dziećmi, żeby towarzyszyć naszym pacjentom i ich bliskim. Obecny jest też zawsze kapelan, który prowadzi modlitwę i odczytuje fragment Ewangelii. Przyjeżdża również Anna Kaptacz, prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej, która każdemu składa osobiście życzenia świąteczne. Po wieczerzy wigilijnej zawsze są skromne prezenty, trochę kolędowania i czas na to, aby nasi pacjenci mogli pobyć trochę ze swoimi bliskimi.

Trzecie spotkanie świąteczne to spotkanie dla samych pracowników hospicjum, a mamy ich wielu, bo ponad dwustu. Oczywiście, nie zawsze wszyscy są obecni, ale takie spotkania też są bardzo ważne i potrzebne. To okazja do wyrażenia przez Zarząd Stowarzyszenia wdzięczności wszystkim pracownikom za ich ciężką i ofiarną nie pracę, ale służbę na rzecz chorych. Myślę, że poświęcenie pracowników służby zdrowia jest bardzo niedoceniane, dlatego takie spotkania podnoszą morale w zespole. Żaden z lekarzy, żadna pielęgniarka czy inni pracownicy medyczni i niemedyczni nie są robotami. Każdy potrzebuje być zauważony i doceniony. Każdy z nas potrzebuje dobrego słowa. Takie spotkania są doskonałą okazją do wyrażenia tej wdzięczności.

Warto też wspomnieć o naszych wspaniałych pracownikach, którzy posługują chorym objętym opieką domową, a takich pacjentów mamy najwięcej. Oni też starają się w jakiś sposób, przez drobny gest, stworzyć świąteczną atmosferę w ich domach. Wszystko po to, żeby myśli o chorobie, cierpieniu i śmierci nie zdominowały istoty tych dni, kiedy chcemy radować się narodzeniem Pana Jezusa. W misję naszego hospicjum wpisują się słowa: pomagamy, wspieramy, dajemy nadzieję. Dlatego staramy się pomóc, wesprzeć i dać nadzieję, aby ten szczególny czas Adwentu i Bożego Narodzenia, który wpisuje się w pobyt naszych pacjentów w hospicjum, był dla nich namiastką tego, czego by mogli doświadczyć w domu lub tego, czego nie doświadczyli nigdy.

2025-12-17 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspomnienie dawnych nocy wigilijnych

Co roku, gdy cicha, święta noc wigilijna zapada nad zmarzniętą ziemią, w głębi duszy budzą się najpiękniejsze wspomnienia. Sięgają one sielsko-anielskich lat dzieciństwa i wczesnej młodości. Przed moimi oczyma jawi się dom rodzinny na stoku pogórza nadwiślańskiego. Prosty, ceglany, kryty strzechą na tle bodaj stuletniego, sosnowego lasu. Ot, zwykły dom gospodarski na Pomorzu. A w tym domu moi najbliżsi: matka, ojciec, dziadek, babcia, bracia, siostry i krewni. Tak wielu z nich już dziś między nami nie ma. Odeszli tam, skąd się już nigdy nie wraca... Na środku izby stał stół wigilijny nakryty białym obrusem z delikatnie rozścielonym na nim sianem, aby przypominało ubóstwo stajenki. Na nim opłatek - biały dla ludzi, a kolorowy dla konia, kozy i reszty żywego dobytku, bo wszystko musiało się cieszyć z narodzenia Pana. A wieczerza wigilijna obowiązkowo z dwunastu postnych potraw złożona. Obok stołu stała choinka. Może nie tak strojna, jak te, na które dziś patrzę na ulicach miasta, w kościołach, w domach i na wystawach sklepowych. Nie była spowita sznurami różnokolorowych elektrycznych lampek. Nie była opasana od czubka do podłogi emitującymi złoto lub srebro łańcuchami. Nie wyglądała jak lalka Barbie z żurnala czy z urojonych snów, ale za to świeża, pachnąca żywicą, bo w sam dzień wigilijny ścięta w pobliskim lesie. Migały na niej żywe płomyki z woskowych świeczek, od których, jakby z kościelnego kadzidła, unosił się wonny zapach. Iskrzyły się złotawe źdźbła ozdóbek ze słomy, kolorowe jabłuszka, orzeszki, karmelki wśród ozdób własnoręcznie wykonanych w długie, adwentowe wieczory... W takiej scenerii, gdy na niebie świeciło już wiele gwiazd, następowały najurokliwsze chwile wigilijnego świętowania - rodzinne wieczerzanie, radosne śpiewanie kolęd i wspólne oczekiwanie na Pasterkę o północy! Wieczerzę rozpoczynał zwykle ojciec. Patrzyłem, jak trzyma w swoich spracowanych dłoniach Pismo Święte i czyta nam wyraziście, niby ksiądz z ambony, Ewangelię według św. Łukasza o narodzeniu Pana w Betlejem. Następnie podnosił opłatek, ów tradycyjnie polski dar Boży i owoc ludzkiego trudu, i po wspólnej modlitwie dzielił się nim z nami, składając każdemu dobre życzenia bożonarodzeniowe. Opanowywały nas wtedy jakieś niebiańskie wzruszenia, jakaś niezwykła serdeczność, jakaś przedziwna bliskość serc, bijących jednym, wspólnym, rodzinnym rytmem. Ta tak przeprowadzona przez ojca tradycja opłatkowa, dogłębnie prosta, wzbudzała zawsze we mnie głębokie zamyślenie, szczere i gorące pragnienie wiary, rodziny i Ojczyzny. Te rodzące się wtedy we mnie wigilijne uczucia, najpełniej wyraził w swoim wierszu poeta:
CZYTAJ DALEJ

Potrzebujesz nawrócenia? Zacznij od jednego szczerego pytania

2026-10-07 21:01

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Nawrócenie nie zawsze zaczyna się od wielkiej zmiany. Czasem wystarczy uczciwie zapytać siebie: co w moim życiu oddala mnie od Boga? Ta tajemnica Różańca jest zaproszeniem, by spojrzeć na siebie bez lęku i zrobić kolejny krok.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Mazowsze: Policja zatrzymała dwóch 15-latków i 13-latka w związku z groźbami w internecie

2026-10-09 08:50

[ TEMATY ]

ataki w szkołach

pixabay.com

Policja zatrzymała w piątek dwóch 15-latków z Pruszkowa i 13-latka ze stołecznego Bemowa, którzy publikowali w mediach społecznościowych nagrania z groźbami pozbawienia życia innych osób. Funkcjonariusze z Józefowa zatrzymali również 14-latka, który planował przynieść do szkoły nóż.

W ostatnich dniach na Mazowszu doszło do dwóch aktów przemocy w szkołach. Po informacji o tym, że jeden z napastników miał na sobie kask z kamerką do transmisji nagrania, pojawiły się informacje o rzekomym challenge’u wśród uczniów. Doniesienia weryfikuje Policja, która do tej pory nie potwierdziła tych informacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję