Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowskie Betlejem

Tajemnica Bożego Narodzenia to jest nic innego jak pozwolenie Panu Bogu, by się rodził w nas w każdej chwili, w każdej sytuacji życiowej – wyjaśnia ks. Marian Duda, pomysłodawca utworzenia i pierwszy proboszcz parafii Narodzenia Pańskiego w Częstochowie.

Niedziela częstochowska 52/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Parafia nie jest duża. Dzięki temu proboszcz ma więcej czasu na rozmowy z ludźmi

Parafia nie jest duża. Dzięki temu proboszcz ma więcej czasu na rozmowy z ludźmi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Urok tej niewielkiej parafii opiera się właśnie na jej wielkości. Modlą się tutaj nie tylko parafianie – często można w tym miejscu spotkać odwiedzających je gościnnie wiernych. Przez wielu parafia nazywana jest częstochowskim Betlejem. Dekret powołujący ją do istnienia podpisał 19 grudnia 2000 r. abp Stanisław Nowak, który przewodniczył inauguracyjnej Mszy św. pasterskiej 24 grudnia tegoż roku.

Początki

Reklama

Myśl o założeniu parafii zrodziła się w sercu ks. Dudy już w sierpniu 1997 r. – Jako proboszcz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny zdawałem sobie sprawę z tego, że nasi parafianie, zwłaszcza ci mieszkający przy al. Wolności, mają utrudniony dostęp do katedry. Najszybsze przejście dostępne było przez korytarz podziemny znajdujący się pod dworcem kolejowym lub też naokoło przez al. NMP. Dlatego więź z tą częścią wiernych była bardzo osłabiona – wspomina ks. Duda. Rzeczywiście w tej strategicznej części Częstochowy, w jej administracyjnym i komunikacyjnym centrum, brakowało wyraźnej obecności Kościoła katolickiego. Przyjeżdżający do miasta pielgrzymi i turyści widzieli najpierw kościół Adwentystów Dnia Siódmego, który potem zmienił funkcję i stał się kaplicą Cerkwi prawosławnej. – Dlatego zwróciłem się 26 sierpnia 1997 r. do ówczesnego metropolity abp. Stanisława Nowaka z prośbą o utworzenie w tej okolicy nowej parafii. Pierwsze inicjatywy zmierzające do uruchomienia samodzielnego duszpasterstwa podjął w 1998 r. ks. Jacek Fuljanty – informuje ks. Duda.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Poszukiwanie lokalizacji trwało 3 lata. Powstająca parafia znalazła swoje miejsce niedaleko dworca PKP, tam, gdzie znajdowała się kaplica cerkiewna. Pierwsze Msze św. były odprawiane w niewielkim pomieszczeniu od strony ul. Orzechowskiego. – Ten początek, kiedy wprowadziliśmy się do budynku, który należy teraz do hospicjum, to była naprawdę „stajenka”. Przeżywanie Liturgii było wówczas wielkim doświadczeniem. Pamiętam te wszystkie piękne momenty: kiedy kapłan wziął ochrzczone dziecko na ręce i wszyscy podchodzili, by uczynić na nim znak krzyża, czy te wszystkie dzieci podczas Pierwszej Komunii św., które stały wokół ołtarza – wspomina parafianka Teresa Pełka. Z biegiem czasu, po gruntownym remoncie, przystosowane zostały pomieszczenia w głównym budynku parafialnym, który dzisiaj pełni funkcję kościoła. Tygodnik Katolicki Niedziela również miał wkład w powstanie parafii – wspierał ją w tamtych czasach materialnie.

Dzieciątko

Reklama

Figura Dzieciątka Jezus umieszczona w głównym ołtarzu jest darem przekazanym przez franciszkanów, kustoszy Ziemi Świętej. Dziś przypomina nam ona o cudzie narodzin Zbawiciela. – Dlatego Boże Narodzenie jest nam bliskie na co dzień – zaznacza ks. Tomasz Mucha, proboszcz parafii. I dodaje: – Ludzie kojarzą ten kościół jednoznacznie z Dzieciątkiem Jezus, a ja w tym znaku odczytuję przesłanie eucharystyczne, że cała nasza świątynia parafialna jest zbudowana wokół tej figury, która unosi się nad ołtarzem. I tak jak Dzieciątko przypomina nam o tym, że Jezus narodził się przed wiekami, tak na ołtarzu Chrystus rodzi się za każdym razem w Eucharystii.

Proboszcz nieraz słyszy skrót myślowy: „idziemy do Dzieciątka”. – Spotkałem w mieście znajomego kapłana, który posługuje poza naszą archidiecezją, i mówię mu, że jestem proboszczem tej parafii, a on natychmiast pyta: „tutaj, u Dzieciątka?” – opowiada ks. Mucha. Pomimo że parafia nie jest duża i liczy niespełna tysiąc osób, głównie starszych, to proboszcz stara się kłaść duży nacisk na formację Liturgicznej Służby Ołtarza. – Mamy ceremoniarzy, lektorów, nie tylko młodych, ale też dorosłych, a parafianie chętnie włączają się w czynną służbę podczas Liturgii. Zawiązała się też wspólnota Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II – jako propozycja dla osób dorosłych, a poza tym są obecne Wspólnota Krwi Chrystusa i dzieło Żywego Różańca. Trzeba wspomnieć, że do parafii należy również kaplica znajdująca się na dworcu PKP – wylicza proboszcz.

Reklama

Grażyna i Roman Szkopowie, małżeństwo działające w radzie parafialnej, od samego początku są bardzo zżyci z tym miejscem. – Nasz kościółek jest klimatyczny i naprawdę można skupić się tutaj na modlitwie, dlatego bardzo lubimy do niego przychodzić – z dumą mówi p. Grażyna. Inna parafianka, Anna Kamińska, podkreśla z kolei: – Mamy to Dzieciątko Jezus i myślę, że przez cały rok rodzi się Ono w naszych sercach i daje nam wskazówki na życie. – Właśnie dlatego to Dzieciątko jest dla nas takie ważne – wtóruje p. Annie Teresa Pełka, która również należy do rady parafialnej. Pan Mariusz z małżonką Agnieszką i córką Wiktorią przyjechali do parafii gościnnie na zamówioną Mszę św. za członka rodziny. Należą wprawdzie do innej parafii w Częstochowie, ale p. Mariusz przez długi czas służył przy ołtarzu w tutejszym kościele i miejsce to nie jest mu obce.

Święta

Łukasz Soppa jest ceremoniarzem w parafii. Tradycyjnie w okresie świąt Bożego Narodzenia wyjeżdża wraz z bliskimi do rodziny poza Częstochowę. Nie zmienia to jednak faktu, że uczestniczy we wszystkich przygotowaniach do świąt w kościele. – Mamy dużo pracy, czekają nas ważne uroczystości, a potem odpust – wymienia Łukasz. Dla niego jest to okazja, żeby na nowo poznawać tajemnicę Narodzenia Pańskiego i przeżywać ją ponownie: „żeby utrwalać w sobie prawdę, dlaczego Jezus przyszedł na świat i chce nas zbawić”. – I tę prawdę chcę przyjąć do swojego serca, żeby to przesłanie towarzyszyło mi zawsze. I z taką też świadomością posługuję na co dzień w parafii – zaznacza Łukasz.

Pan Mirosław z żoną Beatą i synem Maciejem należą do tych, którzy odwiedzają parafię gościnnie. Przyjechali na zaproszenie ks. Dudy, aby uczestniczyć w rekolekcjach adwentowych. Małżonkowie pochodzą z okolic Zamościa i od lat mieszkają w powiecie częstochowskim. – Kiedy byłam dzieckiem, to na Wigilię chodziliśmy do dziadków i kutia, której tu w regionie nie spotkałam, należała do obowiązkowych potraw wigilijnych – wspomina p. Beata. Pani Kinga, mama czterech córek: Jagody, Alicji, Oliwii i Amelii, stara się przeżywać święta duchowo w swojej parafii, a zewnętrznie w rodzinnej atmosferze. – Dlatego uczestniczymy w rekolekcjach i Roratach – podkreśla parafianka.

Parafia w tym roku przeżywa jubileusz swojego 25-lecia. Z tej okazji 21 grudnia Mszy św. przewodniczył abp Wacław Depo, a do kościoła wprowadzone zostały relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Krótko mówiąc, jest to doskonałe miejsce na mapie Częstochowy, w którym tak mocno i przez cały rok można przeżywać Narodzenie Pańskie. A czy Państwo już tu byli?

2025-12-17 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Wszyscy żołnierze kraju stanowią Armię Krajową…”

W siedzibie Archiwum Państwowego przy ul. Rejtana 13 w Częstochowie w piątek 30 września o godz. 17 zostanie otwarta wystawa poświęcona dziejom Armii Krajowej na terenach ziemi częstochowskiej.

Kuratorem wystawy jest Alicja Adamus. Jej zainteresowania zawodowe oscylują wokół wydarzeń lokalnych XX wieku. Szczególną uwagę zajmują ją czasy II wojny światowej, a zwłaszcza polska konspiracja. – Uważam, że brakuje Częstochowie monografii zbiorowej, która dotyczyłaby tamtych czasów i wydarzeń. Są opracowania dotyczące pewnych wycinków z historii, nie ma jednak zbiorczego spojrzenia – monografii zbiorowej o Armii Krajowej w Częstochowie – wyjaśnia.
CZYTAJ DALEJ

A jednak – Wojtyła nie tuszował! I co na to oskarżyciele?

2026-03-13 20:02

[ TEMATY ]

dr Milena Kindziuk

kard. Karol Wojtyła

BP KEP

Jan Paweł II

Jan Paweł II

Wiadomość, że kardynał Wojtyła nie tuszował pedofilii, brzmi dziś jak odwrócony nagłówek: zamiast oskarżenia – korekta wyroku, który już dawno zapadł w mediach. Tyle że tym razem korekta nie przyszła z telewizyjnego studia, ale z archiwum: kościelnego i państwowego.

Przez ostatnie lata żyliśmy w logice jednego zdania: „Wojtyła tuszował pedofilię”. Bez znaku zapytania, za to z obowiązkowym ujęciem okna przy Franciszkańskiej 3 i kilkoma komentarzami „ekspertów”. W tej narracji nikt nie potrzebował prawa kanonicznego, struktury Kościoła ani realiów PRL. Wystarczył zestaw: SB, „księża patrioci”, trochę emocji – i gotowe.
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję