Reklama

Niedziela Częstochowska

Strumień światła i łaski

Dziękuję Bogu, że w Kościele częstochowskim mogłem być światełkiem w strumieniu światła Chrystusa – powiedział abp Andrzej Przybylski.

Niedziela częstochowska 40/2025, str. III

[ TEMATY ]

abp Andrzej Przybylski

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Andrzej Przybylski był biskupem pomocniczym w latach 2017-25

Abp Andrzej Przybylski był biskupem pomocniczym w latach 2017-25

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ten sposób metropolita katowicki podsumował swoją posługę jako biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej. Uroczystym dziękczynieniem za ten ośmioletni czas była Msza św. w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, której 22 września przewodniczył abp Wacław Depo.

Zwracając się na początku Liturgii do abp. Przybylskiego, metropolita częstochowski zapewnił go o modlitwie w duchu słów papieża Franciszka, aby bogaty w nadzieję w sposób wiarygodny i pociągający dawał świadectwo wiary i miłości. Aby jego wiara była radosna, a miłość – entuzjastyczna. Aby każdy gest w jego posługiwaniu był w duchu Jezusa owocnym ziarnem dla tych, którzy będą go przyjmować.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Fala

Reklama

Rozważając w homilii przypowieść o lampie, abp Przybylski podkreślił, że „Bóg jest zainteresowany tym, żeby Jego światło rozświetlało świat”. – Ta fala światła, która pochodzi od Niego i z Jego słowa, musi mieć swoje miejsce w poszczególnych cząsteczkach. Każdy z nas jest małym ognikiem światła, które ma świecić, ale nie pojedynczo. Żeby światło oświetlało drogi, musi być strumieniem, komunią poszczególnych świateł, musi być jak fala – wyjaśnił. W tym kontekście wezwał do głoszenia Ewangelii, które jest zadaniem wszystkich ludzi w Kościele. – Strumień światła ma różne ogniki. W tej wspólnocie każdy ma świecić według swoich zadań. Kościół żyje, gdy ewangelizuje – zaznaczył hierarcha.

Lampa

Metropolita katowicki wskazał, że Chrystus potrzebuje Kościoła, który będzie lampą. – Jesteśmy światłem Chrystusa, gdy w Kościele mniej jest nas, a więcej słowa Bożego, mniej instytucji i troski o siebie, a więcej zatroskania o Chrystusa i Jego Ewangelię. Bo jeśli w Kościele ktoś szuka siebie, jeśli komuś chodzi o własne racje, to przestaje świecić Chrystusem. Najlepiej świecą w Kościele wszyscy pokorni i mali, bo im człowiek jest mniejszy, tym bardziej odbija Boże światło – podkreślił abp Przybylski.

Zauważył, że strumieniem światła jest też historia Kościoła, dlatego zachęcił wiernych archidiecezji częstochowskiej, aby poznawali jej dzieje, fascynowali się nią i byli dumni z tego, że do niej należą. – Dzisiaj razem z wami dziękuję Bogu za to, że przez 32 lata kapłaństwa i blisko 40 lat życia mogłem być światełkiem tego strumienia łaski, który nazywa się Kościół częstochowski – wyznał hierarcha.

Szkoła dziennikarstwa

18 września abp Przybylski przewodniczył Mszy św. w redakcji Tygodnika Katolickiego Niedziela, który przez wiele lat współtworzył jako dziennikarz, publicysta i felietonista. – Dziękuję za doświadczenie pracy w Niedzieli, którego nie da się wyrwać ani z serca, ani z rozumu, za szkołę życia, dziennikarstwa i rozumienia mediów. W dzisiejszych czasach to jedno z najważniejszych doświadczeń dla kapłana i biskupa – przyznał.

29 sierpnia papież Leon XIV mianował bp. Andrzeja Przybylskiego metropolitą katowickim. Ingres do archikatedry Chrystusa Króla w Katowicach odbędzie się 4 października.

2025-09-30 11:28

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ile można spóźnić się do kościoła?

[ TEMATY ]

Eucharystia

Msza św.

abp Andrzej Przybylski

Karol Porwich/Niedziela

Zwierzał mi się ktoś, że ma kłopoty z punktualnością. W zasadzie wszędzie się spóźnia, w tym również na niedzielne Msze św. Ta osoba, świadoma swojej wady, zapytała mnie, ile można się spóźnić do kościoła, żeby Msza św. niedzielna mogła być zaliczona jako spełniony obowiązek chrześcijański - pisze abp Andrzej Przybylski.

Zwierzał mi się ktoś, że ma kłopoty z punktualnością. W zasadzie wszędzie się spóźnia, w tym również na niedzielne Msze św. Ta osoba, świadoma swojej wady, zapytała mnie, ile można się spóźnić do kościoła, żeby Msza św. niedzielna mogła być zaliczona jako speł niony obowiązek chrześcijański. Dodała zaraz, że po noć wystarczy, jeśli się zdąży na czytanie Ewangelii, a właściwie to nawet tylko na moment Przeistocze nia chleba w Ciało Chrystusa i wina w Krew Pańską. Musiałem jej dopowiedzieć konkretnie i prosto: nie wystarczy!
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ks. Teodora Sawielewicza: Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem

2026-02-06 16:22

[ TEMATY ]

Teobańkologia

Ks. Teodor Sawielewicz

Materiał prasowy

Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.

Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję