W niedzielę 22 czerwca Rudnik nad Sanem rozbrzmiewał radością, śmiechem dzieci i dźwiękami muzyki. Wszystko za sprawą Marszu za Życiem i Rodziną oraz I Pikniku Rodzinnego.
Inicjatywy duszpasterzy parafii pw. Trójcy Świętej zgromadziły mieszkańców w duchu szacunku dla życia i promowania wartości rodzinnych. Rodzinne świętowanie rozpoczęło się Marszem za Życiem i Rodziną, który przeszedł ulicami miasta. Transparenty, biało-czerwone flagi i radosne twarze uczestników – dzieci, rodziców, seniorów – stworzyły żywy obraz lokalnej solidarności. Była to manifestacja przywiązania do wartości bliskich sercu św. Jana Pawła II – papieża rodzin, którego relikwie znajdują się w rudnickim kościele parafialnym. Marsz był nie tylko świadectwem wiary i obrony życia od poczęcia, ale także okazją do zamanifestowania znaczenia rodziny jako podstawowej wspólnoty, w której rozwija się człowiek.
Po zakończeniu marszu, na placu przy kościele rozpoczął się I Piknik Rodzinny, który obfitował w atrakcje dla każdego. Scenę zdominowali lokalni artyści: dzieci z Ochronki – Niepublicznego Przedszkola prowadzonego przez Siostry Służebniczki BDNP, schola młodzieżowa z klasztoru w Stalowej Woli – Rozwadowie, dzieci i młodzież z miejscowej parafii oraz Rudnicki Klub Seniora.
Wiele radości – nie tylko dzieciom – przyniosły zabawy z animatorką Heleną Dobrowolską z grupy „Hulajnoga”, a loteria fantowa wzbudziła emocje porównywalne z najlepszymi sportowymi widowiskami. Serca uczestników poruszyły również działania o charakterze społecznym: stoisko DKMS, gdzie można było zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku, oraz punkt Pro-Life, promujący ochronę życia na każdym jego etapie. Na uczestników czekały także kulinarne przysmaki – od tradycyjnego bigosu i grochówki, przez domowe ciasta i lemoniady, aż po ulubione przez najmłodszych waty cukrowe, popcorn i dmuchańce. Dodatkową atrakcją były zdjęcia z maskotkami – minionkiem, ogniem i policyjnym bohaterem. Był to czas świętowania, zabawy i budowania wspólnoty opartej na wartościach rodzinnych i wzajemnym szacunku. Wielkie podziękowania kierowane są do proboszcza ks. Stanisława Czachora oraz ks. Krystiana Kusztyby, a także do wolontariuszy, sponsorów i darczyńców, którzy włożyli ogrom pracy i serca w przygotowanie wydarzenia. Dzięki ich zaangażowaniu piknik nie tylko się odbył, ale także pozostawił w sercach uczestników ciepłe wspomnienia i nadzieję na kolejne edycje.
W uroczystościach uczestniczyła liczna grupa parafian oraz gości
Pełne przeżywanie wiary wymaga spotkania z Jezusem Chrystusem oraz z innymi członkami wspólnoty, zarówno w świątyni, jak i poza nią – powiedział ordynariusz sandomierski.
Biskup Krzysztof Nitkiewicz poświęcił kościół i ołtarz w parafii Miłosierdzia Bożego w Skopaniu. Uroczystą Eucharystię wspólnie z biskupem ordynariuszem sprawowali obecny proboszcz parafii ks. Marcin Hanus, jego poprzednik i budowniczy świątyni ks. prał. Wiesław Gucwa oraz księża z dekanatu baranowskiego. Wspólna modlitwa zgromadziła wielu wiernych, którzy przez lata aktywnie uczestniczyli w budowie, wyposażaniu i upiększaniu kościoła.
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
Historia pomówień wobec śp. księdza prałata Henryka Jankowskiego jak w soczewce skupia wszystkie intencje mediów, które za cel postawiły sobie oczernianie kapłanów i niszczenie reputacji Kościoła. Po szesnastu latach od śmierci kapłana Gazeta Wyborcza musi go przeprosić.
Ksiądz prałat Henryk Jankowski nie był kapłanem z mojej „bajki” i moich czasów. Ale był charyzmatycznym duszpasterzem, organizatorem i także przywódcą, za którym szło pokolenie moich rodziców w wielomilionowym ruchu „Solidarności”. Był legendarnym duszpasterzem ludzi pracy, którym dodawał otuchy w trakcie strajków i jednocześnie był postrachem dla komunistów. Już w 1971 zorganizował pielgrzymkę stoczniowców na Jasną Górę, co władze PRL odbierały jako gest polityczny odnoszący się do pacyfikacji protestów na Wybrzeżu. W 1975, w 5. rocznicę Grudnia 1970, jako jedyny kapłan diecezji gdańskiej odprawił Mszę świętą w intencji ofiar tej zbrodni. Dlatego to jemu Prymas Polski bł. kard. Stefan Wyszyński powierzył misję kapelana „Solidarności”. Jego rolą było też pośredniczenie w kontaktach między związkiem i Episkopatem Polski. To na jego plebani władze solidarnościowego podziemia spotykali się m.in. z prezydentem Ronaldem Reaganem, premier Margaret Thatcher, kanclerzem Helmutem Kohlem czy Zbigniewem Brzezińskim.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.