Reklama

Niedziela Łódzka

Być świątynią Boga

Jest jedno ukochane mieszkanie Boga. Jest nim człowiek – powiedział kard. Grzegorz Ryś podczas inauguracji kaplicy wieczystej adoracji.

Niedziela łódzka 22/2025, str. I

[ TEMATY ]

Łódź

Ks. Paweł Kłys

Kaplica wieczystej adoracji to ważne miejsce dla łódzkiego Kościoła

Kaplica wieczystej adoracji to ważne miejsce dla łódzkiego Kościoła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W parafii Chrystusa Króla w Łodzi rozpoczęła się wieczysta adoracja, która trwa 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Do modlitwy dotychczas zapisało się 260 osób.

Wieczystą adorację zainaugurował Mszą św. kard. Grzegorz Ryś. – Dziękuję wszystkim, którzy się w tej wspólnocie chcieli odnaleźć, którzy podjęli się trudu powoływania do tej wspólnoty. To bardzo piękne. Głęboko wierzę, że ta kaplica będzie ważnym miejscem dla naszego Kościoła i miasta – powiedział w homilii metropolita łódzki i dodał: – Kiedy będziecie klękać przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy adoracji, to życzę, by Jezus obecny w Eucharystii za każdym razem mówił do was tak, jak do Faustyny: „Hostio moja” – nie ma piękniejszego określenia. Jezus mówił do Faustyny, pokazując jej, że woli mieszkać w niej niż w kawałku chleba i że ona jest tą materią, która w sobie może nosić Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Etapy przygotowujące do rozpoczęcia tego przedsięwzięcia trwały 3 lata, a ostatni rozpoczął się 2 lutego br. – Każda godzina ze 168 w tygodniu jest przez kogoś wybrana. Lista osób adorujących jest ciągle otwarta, zawsze można zadeklarować się i wybrać stałą godzinę adoracji. Wierzę, że wieczysta adoracja nie ustanie, a jej owoce modlitwy dotkną wszystkich otwartych na Boże działanie – powiedział ks. Marcin Grzelak, proboszcz parafii.

Reklama

W utworzenie wspólnoty osób adorujących Jezusa zaangażowanych było wielu koordynatorów, dających świadectwo wiary i pomagających w kwestiach formalnych. – Za każdym razem, gdy słyszałam w kościele zachętę do adoracji, to przez tydzień biłam się z myślami, ponieważ mam małe dzieci, pracę. Ale nie dawało mi to spokoju. Stwierdzałam, że się zapiszę i tak się stało. Chcę się zatrzymać i modlić o matczyną mądrość, bo w tych czasach ciężko się odnaleźć. Wierzę, że z Bożą pomocą uda mi się być mądrą mamą – podkreśliła Kamila.

Wspólnota adorująca Najświętszy Sakrament to osoby z 16 łódzkich parafii. – Zapisałam się na adorację, bo chciałam się wyciszyć i pobyć sama z Jezusem, inaczej niż na Mszy św., gdzie często się rozpraszam. Mam nadzieję, że ta adoracja pomoże mi w drodze do zbliżenia się do Chrystusa – zaznaczyła Małgorzata. – Chcę być jeszcze bliżej Boga niż jestem. Chcę mieć godzinę w wyciszeniu, ze swoimi myślami, z Panem Bogiem, a także być bliżej mojej wspólnoty parafialnej – powiedziała Izabela.

W kaplicy jest także księga intencji i adoracji. Jako pierwszy wpisu dokonał kard. Grzegorz Ryś, który zachęcał wszystkich do modlitwy o powołania do życia kapłańskiego i konsekrowanego. – Czasami wydaje nam się, że Pan Bóg jest jak pustynia. Ilu ludzi, chcąc spotkać się z Bogiem, wychodzi na pustynię. Są też tacy, którzy w mieście szukają pustyni w poczuciu, że jeśli chcesz spotkać Boga, musisz wyjść na jakąś samotność. Jest jedno ukochane mieszkanie Boga. Jest nim człowiek – powiedział metropolita łódzki.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie parafii oraz Fundacji „Adoremu te Christe”.

2025-05-27 14:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa na 600-lecie Łodzi

Niedziela łódzka 32/2023, str. I

[ TEMATY ]

Łódź

Julia Saganiak/Niedziela

Modlitwa wszystkich łódzkich chrześcijan

Modlitwa wszystkich łódzkich chrześcijan

Chcecie wiedzieć, gdzie jest Bóg w mieście? Patrzcie, kontemplujcie wszystkie te miejsca, gdzie między ludźmi jest braterstwo, solidarność, pragnienie dobra, sprawiedliwości – mówił kardynał nominat Grzegorz Ryś.

Arcybiskup Grzegorz Ryś wraz z łódzkimi duchownymi Kościołów chrześcijańskich 29 lipca prowadził w kościele św. Józefa przy ul. Ogrodowej nabożeństwo ekumeniczne z okazji 600-lecia lokacji miasta Łodzi. Modlitwa składała się z czterech czytań oraz Ewangelii, które przeczytali łódzcy pasterze. W homilii, odnosząc się do czwartego czytania o mieście podarowanym przez Boga z Apokalipsy św. Jana, kard. Ryś nawiązał do 71. punktu z encykliki Evangelii gaudium. – Dzieje, o których mówi Księga Objawienia i papież, to są dzieje zbawienia. I pojawia się pytanie, czy rzeczywiście miasto jest punktem dojścia dziejów zbawienia? Czy miasto jest punktem dojścia zażyłości Boga z ludźmi? Miasto, zwłaszcza większe miasto, tak jak się szczycimy Łodzią. Czy wielkie miasto Łódź jest punktem dojścia relacji Boga z ludźmi? – pytał duchowny. Według socjologów, w większych miastach procent ludzi praktykujących jest zwykle niewielki. Wielu mieszczan poszukuje wiary poza granicami aglomeracji. – Kiedy mają Go spotkać w kościele, to mówią, że może lepiej w małym wiejskim kościółku, pachnącym drewnem, sprzed sześciuset lat, pięknym, gdzie jest mała społeczność, która żyje tradycją chrześcijańską. Inni mówią, że trzeba od miasta odejść jeszcze dalej, może łatwiej byłoby spotkać się z Bogiem na pustelni, jakby sam na sam, twarzą w twarz, może za pośrednictwem księgi, Pisma Świętego, w regularnym życiu modlitwy usystematyzowanej. A papież mówi, że miasto jest punktem dojścia dziejów człowieka, ludzkości, zbawienia – wyjaśniał metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Bp Krzysztof Włodarczyk zwołuje I Synod Diecezji Bydgoskiej

2026-03-15 08:53

Marcin Jarzembowski/Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk

„Po rocznym przygotowaniu, uznając, że Pan powołuje nas do wspólnej drogi, pragnę niebawem rozpocząć I Synod Diecezji Bydgoskiej, czyli czas, kiedy pod wpływem Ducha Świętego wszystkie wspólnoty, rady i komisje zgromadzą się w imię i ku chwale Boga, aby ujawnić jedność Ciała Chrystusa, jakim jest Kościół” - napisał do diecezjan biskup ordynariusz Krzysztof Włodarczyk.

„Ponieważ zarządzanie Kościołem nie jest przeze mnie traktowane jedynie jako akt czysto administracyjny, lecz ma wyrażać misję ewangelizacyjną, do której wezwani są wszyscy ochrzczeni, pragnę zaprosić Was do udziału w wydarzeniach, które towarzyszyć będą uroczystej inauguracji I Synodu Diecezji Bydgoskiej” - czytamy w komunikacie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję