Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Matka Boża przyszła mu z pomocą

Przez 15 lat Karol był uzależniony od pornografii i masturbacji. Jak odzyskał wolność i nadzieję?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z pornografią i masturbacją zmagałem się od czasów szkoły podstawowej, trwało to kilkanaście lat. Przygoda zaczęła się niewinnie – rozpoczyna swoje świadectwo Karol. W podstawówce kolega z klasy, pod nieobecność rodziców, zaprosił go do domu. Oglądali filmy pornograficzne rodziców. Karol bardzo szybko uwikłał się w grzech nieczystości. Jego umysł żądał podobnych obrazów. – Uzależniłem się. To było jak narkotyk – wspomina.

Początek nawrócenia

Od tamtego czasu zaczęło się w jego życiu prawdziwe piekło. Nie był w stanie wyrwać się z tego. Zapomniał o Bogu i modlitwie. Zdawał sobie sprawę, że potrzebuje coraz to nowych wrażeń, i sięgał po wszystkie możliwe rodzaje pornografii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mijały lata. Karol uświadomił sobie, że jego życie zaczyna się walić jak domino. Po wielu nieudanych próbach wyjścia z uzależnienia ze łzami w oczach poprosił Boga o pomoc. – Postanowiłem się nawrócić. Zapragnąłem żyć po Bożemu. Chciałem być z Nim w jedności – opowiada mężczyzna.

Reklama

To był czas, kiedy pandemia koronawirusa szalała w Polsce i na świecie. Wielu kolegów Karola zachorowało wówczas na COVID-19 i przegrało walkę z wirusem. – Powiedziałem: dość takiego życia. Na pierwszym miejscu były tylko nałogi, a kobiety traktowałem przedmiotowo – tłumaczy. Jak mówi, rozpoczął walkę na śmierć i życie. Poszedł do spowiedzi. – Do dziś pamiętam, jak wyznawałem swoje grzechy kapłanowi. Czytałem je z kartki, bo było ich tak dużo, że wszystkich bym pewnie nie wymienił – opowiada.

Ludzie stali w kolejce, czuli coraz większe zniecierpliwienie, a Karol wciąż klęczał u kratek konfesjonału. Dostał rozgrzeszenie, ale – jak wspomina – nic szczególnego się w jego życiu nie wydarzyło. – Fajerwerków nie było. Nie czułem nic – podkreśla. Do głowy zaczęły mu przychodzić myśli, że chyba coś jest z nim nie tak. Dla większości penitentów po spowiedzi dominującym odczuciem jest ulga, radość, lekkość duszy..., a Karol czuł się gorzej. Mimo wszystko zaufał Bogu i kroczył dalej przez życie już jako nowy człowiek, oczyszczony wewnętrznie. Do czasu...

Walka z pokusami

– Zaczęła się walka o moją duszę między mną z Bogiem a szatanem. Odmawiałem Różaniec, chodziłem do kościoła i starałem się postępować zgodnie z Dekalogiem. Spowiadałem się regularnie i pogłębiałem swoją duchowość. Z każdym dniem coraz bardziej zakochiwałem się w Bogu – opowiada Karol.

Pokusy jednak nie zniknęły. Zły duch nie odpuszczał. Mężczyzna dzielnie walczył, aby nie popaść w grzech. Pragnienie trwania przy Bogu było na tyle silne, że u Karola pojawiły się myśli wstąpienia do zakonu. Wspomina, że w tamtym czasie bardzo mocno odczuwał „błogi stan, w którym wystarczał mu tylko Bóg”. – Jego miłość i obecność tak mnie napełniały, że był On moim jedynym pragnieniem. Potraktowałem Boga bardzo poważnie – opowiada.

Reklama

Po roku udało mu się pokonać demona pornografii i masturbacji dzięki wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny. – Przez ten czas modliłem się praktycznie każdego dnia na różańcu w przeróżnych intencjach. Jednocześnie czułem, że nie jestem jeszcze w pełni wolny, że jestem więźniem swoich nałogów – tłumaczy Karol. Ale nie poddał się. Walczył o upragnioną wolność, i to po każdym upadku. A one zdarzały się często. – Bóg mnie podnosił, podawał mi rękę wiele razy i prowadził dalej. Przez ten czas walki często chodziłem na głodzie seksualnym, podobnie jak narkoman na głodzie narkotycznym – mówi.

Modlitwy o cud

Bywały dni, że podczas odmawiania Różańca pokusy były tak silne, iż mężczyzna upadał i kończył modlitwę po dwóch dziesiątkach. Miał wrażenie, że na tym polu walki o wolność i czystość serca pozostawał sam. Tłumaczy, że musiał się wtedy zmierzyć z oskarżeniami złego ducha, który próbował przekonać go, że nic nigdy mu się nie uda, że jest już skończony i nie ma już dla niego żadnego ratunku. – W tak trudnych dniach o niczym innym nie myślałem, jak tylko o tym, aby znowu nie upaść, aby nie obrazić Boga grzechem. Klęczałem na modlitwie, płakałem i błagałem Go o wsparcie – mówi Karol.

W tym czasie w jego życiu pojawił się też alkohol. Uzależnienie postępowało. – To kosztowało mnie dużo sił psychicznych i fizycznych. Każdy upadek bolał, ranił mnie i Jezusa. Do dziś pamiętam, ile łez wylałem z powodu swojej słabości – tłumaczy mężczyzna. – Zdarzało się, że upadałem tego samego dnia, kiedy przystąpiłem do spowiedzi. Kolejnego dnia przystąpiłem do niej ponownie. Robiłem wszystko, aby tylko nie wrócić do życia z przeszłości, do codzienności, by nie ulec pokusom „zabójcy czystości” – dodaje.

Poczułem się uzdrowiony

Reklama

Wierność Bogu wymagała od Karola pokładów cierpliwości, siły, ale i woli. – Ponieważ jestem osobą niecierpliwą, byłem tą walką już bardzo zmęczony. Po około roku trwania przy Bogu i Maryi wszedłem do kościoła i zobaczyłem tam obraz Matki Bożej Częstochowskiej – opowiada Karol.

Na ławeczce, gdzie ludzie klęczą i modlą się przed wizerunkiem Maryi, było kilka tabliczek. Jedni dziękowali za łaskę uzdrowienia z ciężkiej choroby, za dar potomstwa, jeszcze inni – za uwolnienie z nałogów. Karol pomodlił się przed wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny. Prosił ukochaną Matkę o pomoc w swoim problemie. Matka Boża przyszła ze wsparciem. – Od tego momentu poczułem się uzdrowiony. Nie oznacza to, że od tamtej pory nie przechodziłem i nie przechodzę przez różne pokusy – raz jest lepiej, raz gorzej. Mam jednak nad nimi kontrolę. Grzechy pornografii i masturbacji nie mają już nade mną władzy – mówi Karol.

Nie poddawajcie się, zaufajcie Bogu

Dziś mężczyzna ma narzeczoną, z którą planuje wspólną przyszłość. Codziennie uczestniczy w Eucharystii, odmawia Różaniec, czyta słowo Boże i przede wszystkim ufa Bogu. Opowiada, że sakramenty utrzymują go przy życiu. – To wielki skarb – dodaje.

Wspomina, że z każdym dniem coraz lepiej radzi sobie z pokusami i grzesznymi myślami. W czystości trwa od 8 miesięcy. Co 2 tygodnie przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania. – Nie poddawajcie się, zaufajcie Bogu i dajcie się Mu prowadzić – przekonuje Karol.

Maryja, jak każda dobra matka, broni nas w niebezpieczeństwach, troszczy się o nas, nawet wówczas, gdy pochłonięci własnymi sprawami, tracimy kierunek pielgrzymowania i narażamy na szwank nie tylko nasze zdrowie, ale i zbawienie. Jest w tych sytuacjach, modli się za nas, modli się za tych, którzy się nie modlą. Bo Ona jest naszą Matką.
Papież Franciszek

2025-05-20 11:15

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

A może by tak… nawrócić się?

Niedziela toruńska 3/2022, str. IV

[ TEMATY ]

Domowy Kościół

nawrócenie

Archiwum autora

We wspólnocie Domowego Kościoła wspieramy się w drodze do nieba

We wspólnocie Domowego Kościoła wspieramy się w drodze do nieba

Przełom starego i nowego roku przynosi wysyp dobrych postanowień. W sylwestrowy wieczór, przeprowadzając swoisty remanent w sklepiku swojego życia, wyraźniej niż w codziennym pędzie dostrzegamy to, co warto byłoby zmienić w swoich zwyczajach, nawykach, rutynie.

Palacze rzucają w kąt papierosy. Pod adresem oponki na brzuchu padają groźby typu: „Od jutra zero słodyczy – zaczynam biegać i gimnastykować się”. Notoryczni spóźnialscy obiecują sobie skuteczne i trwałe wyregulowanie zegarków. Padają też poważniejsze zapowiedzi. „Nie będę się martwić lub denerwować byle czym”. „Będę lepszy dla moich bliskich”. „Przestanę się kłócić o byle co”. „Przebaczę doznaną kiedyś krzywdę i wyciągnę rękę do zgody”. „Przyłożę się do nauki”. „Podniosę swoje kwalifikacje i poszukam lepszej pracy”.
CZYTAJ DALEJ

Przełożony Bractwa św. Piusa X: watykańskie sankcje nieważne u Boga

2026-07-20 14:15

[ TEMATY ]

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X

fsspx.news

Przed Bogiem takie potępienie nie może być ważne - napisał w liście do wiernych Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X ks. Davide Pagliarani, opublikowanym 19 lipca, kilkanaście dni po święceniach czterech biskupów, dokonanych bez zgody i wbrew woli papieża. Konsekratorzy i przyjmujący święcenia znaleźli się tym samym w stanie ekskomuniki jako schizmatycy, co potwierdziła 2 lipca Dykasteria ds. Nauki Wiary dodając, że również duchowni należący do Bractwa znajdują się w schizmie, a sprawowany przez nich sakrament pokuty oraz asystowanie przy zawieraniu małżeństwa są nieważne. Na kary kościelne narażają się również wierni świeccy formalnie należący do Bractwa.

Przypominając w emocjonalnym opisie uroczystość święceń biskupich z 1 lipca, ks. Pagliarani wyznał, że „aż do ostatniego dnia” miał „nadzieję na gest życzliwości lub chociaż zwykłe zrozumienie ze strony Stolicy Apostolskiej”. „Ale sakry zostały potępione, a surowość nałożonych sankcji jest bezprecedensowa. Dotykają one nie tylko biskupów, ale także członków Bractwa. Dotknięci są nawet wierni. To potępienie, całkowicie niesprawiedliwe, stanowi ogromne upokorzenie dla ludzi, których jedynym celem jest obrona prawdziwej wiary i praca na rzecz zbawienia dusz. Chcę jednak, abyście wiedzieli, że to głębokie upokorzenie, które dotyka przede wszystkim członków Bractwa, ma w oczach Boga znaczenie, którego nie powinniście ignorować. Ostatecznie, te sakry zostały dokonane dla każdego z was, drodzy wierni. Wasze dusze są prawdziwym skarbem powierzonym Bractwu, tym, co ceni ono najbardziej. Każda dusza posiada nieskończoną wartość. Jeśli, aby zapewnić jej naukę prawdziwej wiary i sprawowanie prawdziwych sakramentów, musimy zapłacić cenę takiego upokorzenia, to jest to tego warte, bo dusza jest bezcenna. Święto Najświętszej Krwi Pańskiej, cena naszego zbawienia, dobitnie nam o tym przypomniało 1 lipca” - wskazał przełożony Bractwa.
CZYTAJ DALEJ

2. Festiwal Biegowy w Laskowej już 1 sierpnia!

2026-07-21 09:05

[ TEMATY ]

Festiwal Biegowy

Jarosław Mierzwa/Mat.prasowy

Po niezwykle udanym debiucie, który na dobre zapisał się w kalendarzu biegaczy górskich, organizatorzy z przyjemnością zapraszają na drugą edycję Festiwalu Biegowego w Laskowej. Już 1 sierpnia 2026 roku malownicze tereny Beskidu Wyspowego znów zamienią się w scenerię wielkiego sportowego święta.

To wydarzenie stworzone z myślą o wszystkich, którzy kochają bieganie, aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu i chwile spędzone wśród wyjątkowych krajobrazów – niezależnie od poziomu zaawansowania czy wieku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję