Reklama

W wolnej chwili

W masełkowym odcieniu

Przeczytałam ostatnio, że najgorętszym kolorem sezonu jest masełkowy. Kiedy sprawdziłam, o co chodzi, poczułam się tyleż usatysfakcjonowana, ile zaintrygowana.

Niedziela Ogólnopolska 21/2025, str. 55

[ TEMATY ]

porady językowe

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Skąd to zaintrygowanie? Żakiet w tym odcieniu sprawiłam sobie dawno, jeszcze zanim to się stało modne. Nie wiedziałam jednak aż do teraz, że jego kolor nie jest zwyczajnie żółty.

Zanim to się stało modne – zatrzymajmy się na chwilę przy tej frazie. W ostatnich latach stała się ona istotnie – bardzo modna. Funkcjonuje w tekstach od mniej więcej dekady. Można powiedzieć, że ma cechy frazeologizmu, czyli jest utartym połączeniem, odtwarzanym w całości, tak samo jak pojedyncze wyrazy. Frazeologizmami są przysłowia, powiedzenia, czasem także cytaty z literatury czy filmu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Związków takich w języku wciąż przybywa. Nie jest to może przyrost tak intensywny jak w wypadku nowych wyrazów (np. zapożyczeń), niemniej zasób frazeologizmów stale się zwiększa. Szereg takich konstrukcji pochodzi ze współczesnej rzeczywistości. Bywa, że polityk, celebryta lub internauta użyją – świadomie lub nie – jakiejś zbitki wyrazowej, a ta niedługo później frunie w świat jako skrzydlate słowa. Tak właśnie narodziły się powiedzenia: jestem za, a nawet przeciw; jak żyć?; taki mamy klimat; [ktoś robił coś], ale się nie cieszył. Wielu z nas niezawodnie wskaże autorów i kontekst powstania tych słów.

Reklama

Nie doszukałam się natomiast, kto i kiedy użył po raz pierwszy konstrukcji zanim to się stało modne. Przegląd użyć pokazuje, że sięgamy po nią wtedy, gdy chcemy się w jakiś sposób zdystansować od ślepego podążania za trendami:

byłam weganką, zanim to się stało modne;

kobiety były silne, zanim to się stało modne;

nosili maski, zanim to się stało modne.

Widać stąd, że moda jest czymś przejściowym i że pewne zjawiska, przedmioty albo czynności, choć towarzyszą nam od zawsze, pod wpływem jakiegoś impulsu, „trendu” zaczynają zyskiwać na popularności. I znów: z łatwością wskażemy takie przykłady wokół nas i skonstatujemy ze spokojem, że nie wszystko jest wynalazkiem ostatnich 10 lat, jak chce się tego czasem dowodzić w mediach społecznościowych.

Wracam do koloru, który sprowokował moje dzisiejsze rozważania.

Masełkowy. Przymiotnik ten, choć sprawia wrażenie nietypowego, powstał w bardzo regularny sposób. Posłużyła do tego cząstka -owy, bodaj najpopularniejsza, gdy chcemy utworzyć tzw. przymiotnik relacyjny, czyli ‘związany z...’ lub ‘taki jak...’. Wśród odcieni mamy więc różowy, pudrowy, kremowy, purpurowy, a także waniliowy, pistacjowy, oliwkowy czy tabaczkowy.

Reklama

Do tego szeregu dołącza kolor, którego określenie wywodzi się od angielskiego butter yellow. Jeden z serwisów poświęconych modzie napisał o nim tak: „Ciepły, subtelnie rozbielony, idealnie balansuje między pastelową delikatnością a elegancją w duchu quiet luxury”. Wszystkie te opisy – a także przede wszystkim skojarzenie z masłem – mają wszelako oddziaływać na nasze zmysły. Dość wspomnieć, że słowem masełkowy określa się również miękką, przyjemną w dotyku tkaninę, z której szyte są dresy, dziś obecne nawet na salonach.

Ciekawe jest to, że zamiast – czy też może równolegle do – istniejącego w języku przymiotnika maślany powstał właśnie wyraz masełkowy. Dlaczego? Wydaje się, że potrzebna nam była specjalizacja znaczeń. Maślane, czyli ‘zawierające masło’, bywają ciastka, rogaliki i bułeczki; w ujęciu metaforycznym maślane, czyli ‘rozmarzone, łagodne’, może też być spojrzenie. Istnieje także przymiotnik masłowy, znany w chemii organicznej: kwas masłowy występuje w naszym układzie pokarmowym. Od tego słowa pochodzi określenie maślan – nazwa związku pochodnego, zyskująca ostatnio popularność za sprawą reklam.

Mam wrażenie, że tendencja do mnożenia przymiotników trzyma się mocno. Weźmy chociażby szeregi: pomocny, pomocniczy i pomocowy (por. środki pomocowe); urodziwy i urodowy (por. pogotowie urodowe); modny i modowy (por. pismo modowe); medialny i mediowy (por. dom mediowy). W menu jednej z kawiarni widziałam też sok kiwiowy i mangowy, ale na razie nie jestem przekonana do tak zbudowanych form.

Reklama

W świecie mody i kosmetyki karierę robi słowo nudowy ‘cielisty’. W tekstach modowych i urodowych (!) napotkamy np. nudowy lakier do paznokci albo podkład do twarzy. To spolszczenie angielskiego słowa nude ‘nagi’. Widać w tym osobliwym słowotwórstwie potrzebę, którą chyba rozumiemy: wygodniej jest nam, Polakom, używać słów, które się odmieniają, którym łatwo jest nadać odpowiednią formę gramatyczną.

Podobny mechanizm wystąpił w wyrazach bordowy (od francuskiego bordeaux) czy beżowy (fr. beige). W latach 70. ubiegłego wieku językoznawcom nie podobały się formy przymiotników – zalecali używanie form nieodmiennych: bordo, beż. Czas pokazał, że przymiotniki rozgościły się jednak w języku i dziś już nikt nie kwestionuje ich kształtu i brzmienia.

A ponieważ niedługo mamowe święto, to w tym przyjemnie masełkowym klimacie życzmy sobie wielu pociech, w kontekście nie tylko dzieciowym...

językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

2025-05-20 11:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polacy jednak gęsi

Juliusz Słowacki napisał: „Polsko! Pawiem narodów byłaś i papugą”. Ciągle to „przerabiamy”.

Kultura polska od momentu przyjęcia przez Mieszka I chrztu weszła w obręb kultury Zachodu. Jej podstawę stanowi chrześcijaństwo z jego wielkim dziedzictwem. Przez wieki naród pomnażał to dziedzictwo nie tylko w sferze wiary w Chrystusa, uznawanych wartości, cywilizacji pisma, ale także w sferze języka. Polacy są narodem otwartym, tolerancyjnym i chętnie przyjmowali od innych narodów to, co dobre i co służyło rozwojowi Polski; przejmowaliśmy od innych zarówno rzeczy, urządzenia, realia związane z życiem wspólnot, jak i różne rozwiązania i pomysły. We współczesnym języku polskim jest wiele słów obcych, które zostały mądrze włączone do polskiego uniwersum językowo-kulturowego, by tylko wymienić pożyczki: starogermańskie, łacińskie, greckie, hebrajskie, niemieckie, tureckie, tatarskie, czeskie, węgierskie, wołoskie, włoskie, francuskie, rosyjskie.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

„Biblia jest pewnego rodzaju lustrem” – rozmowa z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem

2026-08-08 20:21

[ TEMATY ]

Biblia

Pismo Święte

UPJPII

Karol Szewczyk

Czy Biblia może pomóc odnaleźć odpowiedzi na pytania, z którymi mierzymy się każdego dnia? Jak czytać Pismo Święte, aby nie było jedynie zbiorem dawnych tekstów, lecz żywym Słowem, które przemienia życie? O tym rozmawiamy z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem – biblistą, rekolekcjonistą i wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Punktem wyjścia do rozmowy jest myśl, że Biblia jest pewnego rodzaju lustrem. Człowiek może odnaleźć w niej samego siebie – swoje pytania, słabości, nadzieje i pragnienia. To właśnie dlatego Pismo Święte, mimo upływu wieków, nie traci swojej aktualności i wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję