Reklama

Porady

Wiosenny lekarz

Pod naszymi stopami znajduje się darmowe panaceum. To mniszek lekarski. Kwiecień to najlepszy czas, aby nazbierać korzeni, liści i kwiatów tej cudownej rośliny.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mniszek stosuje się przy chorobach wątroby (pobudza wątrobę do produkcji żółci oraz ułatwia jej przepływ przez drogi żółciowe do dwunastnicy), żółtaczce; korzystnie wpływa na czynność wydzielniczą trzustki (reguluje poziom cukru we krwi); zwiększa przesączanie moczu w kłębkach nerkowych; pomaga przy chronicznych zaparciach stolca i hemoroidach.

Zbieramy je wczesną wiosną, zanim roślina zakwitnie. Wykopujemy, czyścimy, kroimy na drobne kawałki i suszymy. Przechowujemy w zamkniętych szczelnie pojemnikach. Stosujemy w postaci naparu lub odwaru przez 6-8 tygodni.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

1 łyżeczkę suszonego korzenia zalewamy szklanką wrzącej wody, przykrywamy i odstawiamy na 15 minut. Pijemy rano i wieczorem po szklance naparu.

2 łyżki rozdrobnionego korzenia zalewamy 1/2 1 wody i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem przez 5-10 min. Pijemy 2-3 razy dziennie po szklance przed posiłkiem.

Liście mniszka możemy też suszyć i przygotowywać z nich napar. Możemy też suszone liście sproszkować i używać profilaktycznie po 1 łyżeczce dziennie.

Reklama

Liście mniszka, zebrane przed zakwitnięciem, mogą być użyte do zrobienia wiosennej sałatki. Możemy do niej dodać młode liście pokrzywy i perzu. Niektórzy przygotowują je jak szpinak. Wpierw jednak gotują przez 5 min, a następnie odsączają, przekładają na rozgrzaną patelnię i przez krótki czas podsmażają na roztopionym maśle. Do smaku można je doprawić solą i pieprzem.

Świeże liście przepuszczamy przez maszynkę do mięsa, wyciskamy przez gazę, a powstały sok pijemy po łyżeczce 3 razy dziennie. Możemy go też zakonserwować spirytusem w proporcji: 4 szklanki soku i 1 szklanka spirytusu; mieszamy i wstawiamy do lodówki.

Kiedy mniszek zakwita wczesną wiosną, dywanami żółtych kwiatów złoci łąki i pola. Kwiat mniszka korzystnie wpływa na wątrobę – pobudza jej czynność i wspiera jej odbudowę. Pomaga przy niewydolności nerek. Działa krwiotwórczo i wzmacniająco. Mniszkowe kwiaty możemy ususzyć i użyć do herbaty, możemy też przygotować z nich syrop lub wino.

2025-04-14 14:19

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zadbaj o kontakt z przyrodą

Nie od dziś wiadomo, że aktywność na świeżym powietrzu jest zbawienna dla zdrowia.

W pędzącym świecie cyfrowych technologii i szybkiego tempa życia szukamy skutecznych sposobów na poprawę samopoczucia. Okazuje się, że rozwiązanie może być prostsze, niż myślimy. Najnowsze badania potwierdzają, że wystarczy codziennie choćby przez 15-20 min złapać kontakt z przyrodą. Pomoże to usprawnić funkcjonowanie naszego mózgu, poprawić samopoczucie i obniżyć poziom stresu. Naukowcy wykazali, że 2 godz. spędzone tygodniowo w otoczeniu natury (niezależnie czy w formie jednorazowej dawki, czy w krótszych, rozproszonych epizodach) znacząco podnosi poziom zdrowia i dobrostanu. Warunkiem jest regularność.
CZYTAJ DALEJ

Mocne słowa o. Rydzyka na Jasnej Górze o niektórych politykach. "Robić z księży przestępców? To żuliki w eleganckich krawatach"

2026-07-12 09:53

[ TEMATY ]

O. Tadeusz Rydzyk

Karol Porwich/Niedziela

O. Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk

O. Tadeusz Rydzyk, przemawiając pierwszego dnia 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, skrytykował niektórych polityków. - Grzech może się wszędzie zdarzyć, niepokalana była tylko Maryja. Ale robić z księży przestępców? Co by było w Polsce, gdyby nie księża? Nie dajcie się zwieść tym kłamstwom. Kłamstwo na kłamstwie i kłamstwem popycha. Jak widzę tych ludzi mówiących, to mówię: żuliki nie z tej Ziemi (...) w krawatach eleganckich mówią, w koszulach - powiedział założyciel Radia Maryja.

Podziel się cytatem - powiedział o. Tadeusz Rydzyk ze szczytu klasztoru paulinów do pielgrzymów zebranych na błoniach po zakończeniu wieczornej mszy inaugurującej dwudniową Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję