Reklama

Niedziela Wrocławska

Chodzący cud

Tomuś urodził się prawie bez mózgu – w dniu urodzenia miał płatek grubości 1 cm. Prognozy lekarzy były bardzo złe. Dziś chłopiec ma 6 lat, chodzi samodzielnie, wszystkich wokół zaskakuje swoimi postępami.

Niedziela wrocławska 12/2025, str. IV

[ TEMATY ]

rodzina

Archiwum rodzinne

Alicja i Michał Zyznarscy z dziećmi

Alicja i Michał Zyznarscy z dziećmi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Alicja i Michał Zyznarscy poznali się i pobrali jeszcze na studiach. W tym roku będą świętować 17. rocznicę ślubu. Zawsze marzyli o dużej rodzinie, mają trójkę dzieci: 12-letnią Laurę, 8-letniego Maćka i 6-letniego Tomka. W połowie ostatniej ciąży w trakcie badania USG okazało się, że mózg Tomka nie rozwija się prawidłowo. – Wszystko dlatego, że od poczęcia miał zatkany wodociąg Sylwiusza. Płyn, który naturalnie krąży w naszych głowach, nie mógł znaleźć ujścia, zbierał się w nadmiarze, więc w czaszce nie było miejsca na wykształcenie się mózgu. Mózg jest potrzebny do wszystkiego, taka diagnoza oznaczała więc szybkie odejście lub małą szansę na życie, ale z ciężką niepełnosprawnością. Współcześnie medycyna nie jest w stanie pomóc w takich sytuacjach – opowiada pani Alicja. Dzięki siostrom boromeuszkom dosyć szybko trafili pod opiekę hospicjum perinatalnego. – To był dla nas moment przełomowy, weszliśmy pod parasol ekspertów doświadczonych w trudnych przypadkach. Zostaliśmy poumawiani na kolejne wizyty diagnozujące sytuację, przygotowujące nas na odejście czy opiekę nad bardzo chorym dzieckiem, poznaliśmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Te spotkania były dla nas przełomowe, bo przestaliśmy być z naszym problemem sami i zobaczyliśmy, jak wiele jest osób, które podchodzą z wielką dobrocią i otwartością do naszego chorego maluszka. Oswajaliśmy się także z widokiem pustej główki na USG. Z jednej strony cały czas tliła się w nas nadzieja, że może i nas spotka cud. Z drugiej jednak strony narastało w nas poczucie pokoju, zaufania i przyjęcia scenariusza, że Tomek zostanie z nami przez chwilę zmagając się ze znaczną niepełnosprawnością – tłumaczy Alicja Zyznarska.

Wojownik

Reklama

Po urodzeniu Tomek okazał się wielkim wojownikiem. Najpierw zaskoczył wszystkich, że dawał sobie radę z podstawowymi funkcjami życiowymi. Po wyjściu ze szpitala do domu w ramach opieki paliatywnej rodzina przeszła bezpośrednio pod opiekę hospicjum domowego dla dzieci „Formuła dobra”. – Był to dla nas czas oswajania się z nową rzeczywistością, uczenia się Tomusia. Wszyscy byliśmy zaskoczeni, że stopniowo Tomek się rozwija. Cieszyliśmy się z tego, że widzi, słyszy, reaguje, uśmiecha się. Potem coraz bardziej się podnosił, uczestniczył w życiu rodzinnym. Nasza pani doktor śmiała się, że wypisze go z hospicjum, kiedy zacznie odkręcać słoiki. A Tomek całkiem szybko, bo już w pierwszym roku życia zaczął odkręcać te słoiki. Mieliśmy to szczęście, że rzeczywistość pozytywnie nas zaskoczyła. Tomuś był jednym z nielicznych pacjentów hospicjum, którzy wyszli z niego o własnych siłach, choć diagnozy były zupełnie inne. Dziś Tomek wciąż jest z nami, chodzi już samodzielnie, mówi pojedyncze słowa, interesuje się otoczeniem. Oczywiście jego mózg nie działa prawidłowo i jest dzieckiem niepełnosprawnym, ale wciąż zaskakują nas jego postępy, zachowuje się adekwatnie do sytuacji, pomaga nam w sprzątaniu, razem ze starszym rodzeństwem wspólnie się bawią, spędzają czas. Wiele osób wokół nas, wielu lekarzy, mówi nam, że Tomuś to chodzący cud. Liczyliśmy się z jego szybkim odejściem, a Tomek jest wciąż z nami i wciąż pokonuje kolejne bariery – opowiada z uśmiechem pani Alicja.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jesteśmy jedną z najszczęśliwszych rodzin

Rodzina mierzy się na co dzień z wieloma trudnościami, ale cieszy się każdą wspólną chwilą. Jak podkreślają, otaczają ich też bardzo życzliwi ludzie. – Nasza codzienność nie jest idealna, ale też doświadczamy tego, że pomimo trudów, niespełnionych pragnień czy ewidentnych braków jest możliwa radość, bliskość czy spokojne funkcjonowanie. Myśleliśmy, że czekają nas dużo większe problemy, więc cieszy nas każda ulga, każdy obszar rokowań, które się nie spełniły – zaznacza Alicja Zyznarska. – Na pewno Tomuś więcej choruje, odwiedzamy lekarzy, szpitale. Rodzice, którzy mają małe dzieci wiedzą, że ten trudny etap, kiedy dziecko jest małe i potrzebuje ciągłej troski rodzica, kiedyś się skończy i będzie lżej. U nas właściwie ten etap cały czas trwa, ale chwytamy rzeczywistość taką jaka jest, bo nie wiemy jak będzie wyglądało jutro.

Tomuś jest uśmiechniętym, bardzo wesołym chłopcem. – Uczy nas każdego dnia, jak cenna jest zwykła chwila codzienności, radość z bycia razem, cieszenie się małymi sprawami. Widzę, że w dzisiejszych czasach nie jest to takie częste. Oczywiście nie jest idealnie, ale czasem wydaje mi się, że jesteśmy jedną z najszczęśliwszych rodzin. Często też mamy wrażenie, że uśmiech i tulenie Tomka przypomina nam o obecności Pana Jezusa w naszym domu. Że z jego narodzinami pojawiło się jeszcze więcej miłości – podkreśla pani Alicja.

Krzyż nie będzie większy niż łaska

Reklama

W dźwiganiu trudów Alicji i Michałowi pomaga życie wiarą na co dzień. – Od kiedy pamiętamy, byliśmy wierzący i praktykujący, ale na kilka lat przed narodzinami Tomka przeżyliśmy „odświeżenie” w wierze, zaproszenie do bliższej relacji, do osobistego spotkania z Chrystusem. Tak jakby Pan Jezus przygotował nas i pomógł wyrobić pewne nawyki modlitwy i adoracji Najświętszego Sakramentu, dokładnie na ten czas większych trudów i próby zaufania. A formujemy się we wspólnocie przy kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku i przy Matce Bożej Zwycięskiej – mówi Alicja. – W chwilach trudu, w chwilach słabości żadne słowo tak nie pocieszy czy nie zregeneruje jak słowo Boże, jak trwanie w milczeniu przed Najświętszym Sakramentem i oddawanie Bogu naszych problemów – dodaje.

Małżonkowie odkrywają wciąż na nowo drogę ufności w wierze w jej dwóch filarach: – Z jednej strony doświadczyliśmy Boskiej mocy, która potrafi uzdrowić nasze dziecko, zaskoczyć medycynę i przygotować nam scenariusz zdecydowanie lepszy niż się spodziewaliśmy. A takich historii zaskoczeń słyszeliśmy naprawdę wiele. Z drugiej strony doświadczamy też, jak Pan Jezus spełnia obietnicę, że krzyż nie będzie większy niż łaska. I to jest nasza rzeczywistość, że po okresach trudnych przychodzi umocnienie i pocieszenie. Bardzo ważny jest dla mnie fragment Pisma Świętego, w którym św. Paweł pisze, że dopełnia w swym ciele udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała. Daje mi on nadzieję na to, że wszelkie nasze cierpienia i udręki mogą mieć też swoją wartość w planie zbawczym.

Diecezjalny Dzień Świętości Życia

W Roku Jubileuszowym państwu Zyznarskim bardzo bliski jest Szlak Życia. To na nim znajduje się m.in. kościół NMP na Piasku, gdzie się formują, siostry boromeuszki z Fundacją Evangelium Vitae czy hospicjum dla dzieci „Formuła dobra”, gdzie opiekunem duchowym jest ks. Tomasz Filinowicz. – Jesteśmy ogromnie wdzięczni tym organizacjom i konkretnym osobom, które działają na szlaku życia. To jest naprawdę realna obecność, realne towarzyszenie i realne wsparcie w najtrudniejszych momentach. Te miejsca, ci ludzie zmieniają rzeczywistość – podkreślają małżonkowie.

Zapraszają również do udziału w Diecezjalnym Dniu Świętości Życia, który 25 marca we wrocławskiej katedrze rozpocznie się o godz. 18 Eucharystią pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego: – Z okazji uroczystości zwiastowania pragniemy prosić Matkę Bożą, aby pomagała nam przyjąć każde życie ludzkie we wszystkich jego przejawach, z jego pięknem, ale również ze słabościami. Warto pamiętać, że wszyscy jesteśmy nieidealni.

2025-03-18 13:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szczęście czy obciążenie?

Niedziela Ogólnopolska 27/2019, str. 13

[ TEMATY ]

rodzina

Elizaveta – stock.adobe.com

„Najwyższym racjonalnym celem jest szczęście” – pisał w IV wieku przed Chr. Arystoteles, a słowa te stały się podstawą rozważań także dla współczesnych naukowców i filozofów

Psychologia, jako jedna z kilku nauk zajmujących się tematyką szczęścia, zdefiniowała je jako odczucie pełni bycia, radości i zadowolenia z życia. Te emocje stanowią podstawę optymalnych, zdrowych i efektywnych działań podejmowanych przez człowieka we wszystkich jego sferach funkcjonowania. Człowiek nie żyje sam dla siebie, lecz współdziała z innymi, tworzy relacje, które spajają społeczeństwo. Należy zatem zaznaczyć, że rodzina, a co za tym idzie – posiadanie potomstwa stanowi jeden z wymiarów, na podstawie których opisywana jest satysfakcja życiowa danej osoby.
CZYTAJ DALEJ

Paulina Jaricot. Ta, która uwierzyła w moc Różańca

Niedziela Ogólnopolska 21/2022, str. 14-15

[ TEMATY ]

Paulina Jaricot

missio.org.pl

Paulina Jaricot, założycielka Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary

Paulina Jaricot, założycielka Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary

Założyła Żywy Różaniec i „Bank Niebios”. 22 maja 2022 r. Paulina Jaricot została beatyfikowana.

Paulina Jaricot była rozkochana w słowie Bożym, w Kościele i Eucharystii. Teraz przez jej beatyfikację doświadczamy tego, że Pan Bóg upomina się o osoby, które Jemu się poświęcają – mówi ks. Maciej Będziński, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM) i dodaje: – Paulina Jaricot jest dla mnie taką osobą, która swoim życiem, zaangażowaniem i uporem pokazała, jak bardzo ważne jest zaufanie Panu Bogu. Stworzyła dwa ogromne przedsięwzięcia: Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary i Dzieło Żywego Różańca.
CZYTAJ DALEJ

Królestwo Boże przychodzi jako uzdrowienie

2026-01-09 19:27

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję