Z okazji rocznicy obecna kierowniczka i choreografka Wolbromiaków, Agnieszka Gołembiowska-Karoń, całkiem nieprzypadkowo wychowanka zespołu, przygotowała cykl koncertów, do udziału w których zaprosiła obecnych, a także byłych jego członków. Sentymentalna podróż przez realizowane na przestrzeni lat projekty taneczne i zespołowe wspomnienia, w którą wyruszyli wspólnie, każdorazowo gromadziła tłumy widzów.
Jak w rodzinie
Zespołowa rodzina – bo tak czują się i nazywają obecni i byli członkowie ZPiT Wolbromiacy – spotyka się co 5 lat. Obchody 45-lecia rozpoczął koncert dla byłych członków zespołu oraz kadry instruktorskiej, szkolącej tancerzy przez kolejne lata, na czele z prof. Barbarą Motowidlak – założycielką i pierwszą kierowniczką zespołu. Na scenie, obok dzieci i młodzieży aktualnie wchodzącej w skład zespołu, wystąpili także seniorzy, którzy, po latach przerwy, zdecydowali się spróbować sił w ludowym tańcu. Niektórzy z nich tańczyli i śpiewali w pierwszym składzie Wolbromiaków w latach 80. Jak podkreślają, powrót do młodzieńczych lat, zespołowych przyjaźni i wspomnień był dla nich – obok wysiłku fizycznego, włożonego w próby przed występem – przeżyciem nieocenionym. Na widowni zaś zasiadł tłum byłych członków, znających doświadczenie zespołowych „potu i łez” z przeszłości oraz sympatyków Wolbromiaków, prezentujących wciąż wysoki, profesjonalny poziom.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Trzy pokolenia na scenie
Reklama
– Podczas koncertów rocznicowych na scenie wystąpiło ok. 150 osób w wieku od lat 4 do 60+, w tym małżeństwa, rodzeństwa, rodzice i dzieci, babcie i dziadkowie oraz wnuczki i wnukowie, którzy zaprezentowali polskie tańce narodowe oraz zabawy, przyśpiewki i tańce z różnych regionów – informuje Agnieszka Gołembiowska-Karoń. Jak dodaje, obchody 45. rocznicy pracy ZPiT Wolbromiacy mogły być zrealizowane przy finansowym wsparciu Województwa Małopolskiego w ramach projektu „Jubileuszowe międzypokoleniowe spotkania z tradycją i folklorem” i we współpracy Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Przyjazna Gmina Wolbrom”, Domu Kultury w Wolbromiu oraz Zespołu PiT „Wolbromiacy”.
U postronnego widza pokazany na scenie barwny program, stanowiący przekrój prezentowanego od początku działalności Wolbromiaków bogactwa formy artystycznej, jak i ich taneczny kunszt oraz dbałość o detale mogły wzbudzić podziw, ale chyba bardziej niż taneczne popisy wzruszenie wielu zaproszonych gości podczas jubileuszowych prezentacji budziła widoczna na pierwszy rzut oka głęboka więź, jaka połączyła zespołową rodzinę na przestrzeni lat. Siedzący na widowni byli członkowie zespołu z podziwem obserwowali swoich kolegów – nie tylko tych młodych, tańczących w aktualnym składzie, ale także swoich rówieśników, którzy zdecydowali się poświęcić czas i niemało potu, aby z imponującym efektem, wystąpić na scenie.
W ciągu 45 lat działalności wokół zespołu zgromadziło się grono osób w różny sposób wspierających grupę – artystycznie, organizacyjnie, finansowo i technicznie. W symboliczny sposób pamięć o nich przywołano, dziękując grupie instruktorów i przyjaciół zespołu – obecnych na gali i tych, którzy już odeszli na zawsze.
Był bal
Reklama
Po pierwszym rocznicowym koncercie, który wywołał wiele wzruszeń, obecni i byli tancerze, instruktorzy i osoby aktywnie wspierające Wolbromiaków spotkali się na balu. Nie zabrakło tam urodzinowego tortu, życzeń, gratulacji, podziękowań, miłych wspomnień, a zabawa trwała do późnych godzin. Kolejne koncerty także gromadziły setki sympatyków, którzy szczelnie wypełniali salę widowiskową Domu Kultury.
Na początku swej działalności Wolbromiacy popularyzowali polski folklor i naszą narodową kulturę ludową na scenie lokalnej, gdzie z radością i estymą są przyjmowani do dziś. Z czasem swój kunszt prezentowali coraz szerszej widowni – w powiecie, województwie, kraju, aż po całą niemal Europę, poszerzając i ubogacając stale repertuar, również o elementy międzynarodowe, w nawiązaniu do kultur odwiedzanych miejsc.
Przyjmując życzenia, członkowie ZPiT Wolbromiacy snuli marzenia o podróżach na inne kontynenty, ot, choćby do Australii… i z pełnym przekonaniem można życzyć im spełnienia tych marzeń. Z pewnością robią dobrą, profesjonalną robotę, przekazując polskie tradycje kolejnym pokoleniom Polaków i szerząc je w świecie.