Reklama

Niedziela plus

Tarnów

Czekają na cud

Współwięźniarki nazywały ją aniołem dobroci i nadziei – mówi s. Justyna Dombek, dominikanka.

Niedziela Plus 10/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Tarnów

Archiwum sanktuarium

Bł. s. Julia Rodzińska

Bł. s. Julia Rodzińska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święta zza miedzy” – tak o bł. s. Julii Rodzińskiej mówią w Nawojowej (k. Nowego Sącza). Właśnie tu w niedzielę 23 lutego odbyły się obchody 80. rocznicy męczeńskiej śmierci dominikanki. Uroczystościom przewodniczył ordynariusz diecezji tarnowskiej bp Andrzej Jeż.

Rany sieroctwa

– Nawet w bezmiarze zła może rozkwitać dobro – podkreślił bp Jeż. Zwrócił uwagę, że zakonnica z Nawojowej była przykładem dla innych przez całe swe życie. – W obozie koncentracyjnym z chleba zrobiła różaniec i z tej modlitwy czerpała siłę i nadzieję. Do niej przychodzili więźniowie różnych narodowości po umocnienie, po nadzieję na przetrwanie obozowego piekła. To jest właśnie droga białego męczeństwa. Przeciwstawiać się złu, trwać w wierności Bogu i Ewangelii – powiedział o bł. s. Julii hierarcha. I wyraził życzenie: – Oby nasza tarnowska diecezja ustawicznie rodziła nowych świętych!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Stanisława Maria Józefa przyszła na świat 16 marca 1899 r. w Nawojowej. Szybko straciła rodziców, a to rozdzieliło ją z braćmi. Stasia i jej młodsza siostra Janina trafiły pod opiekę sióstr dominikanek. Po wstąpieniu do zakonu, już w dorosłym życiu, jako s. Julia zajmowała się przede wszystkim pracą z sierotami. Była uznawana za wybitną nauczycielkę i pedagoga zarówno przez swoich podopiecznych, jak i przez przełożonych. – Trzeba zauważyć, że nosiła w sobie rany z dzieciństwa – rany sieroctwa, ale te rany przemieniła w lekarstwo, by leczyć sierocą dolę innych. Nie zatrzymała się na ranach. Wszędzie, gdzie się pojawiła, była po prostu matką – zauważa s. Justyna Dombek, postulatorka procesu kanonizacyjnego bł. s. Julii Rodzińskiej.

W obozie koncentracyjnym

Po wybuchu wojny s. Julia, mimo zakazów, wciąż nauczała. Angażowała się też w organizację żywności dla księży emerytów. W lipcu 1943 r. aresztowało ją gestapo. Zakonnica została oskarżona o działalność polityczną. W więzieniu na Łukiszkach trafiła do izolatki o powierzchni metr na metr. Była torturowana i głodzona. Rok później w wagonie bydlęcym została przewieziona do obozu koncentracyjnego Stutthof k. Gdańska. Stała się numerem 40 992.

– Była skazana na pobyt w części żydowskiej, czyli o najwyższym rygorze, chociaż nie była Żydówką – informuje siostra postulatorka. Dodaje, że s. Julia organizowała tam życie modlitewne, za co dodatkowo groził wyrok śmierci. Podkreśla: – Ona ciągle, od urodzenia, patrzyła śmierci w oczy, niosąc Boże Miłosierdzie.

Osoby, które przeżyły obóz, mówiły, że nadzieję na przetrwanie dawała im s. Julia swoją niezłomną wiarą. Współwięźniarki nazywały ją aniołem dobroci i nadziei. – Dlatego jest człowiekiem na czasy trudnej próby wiary, ale również staje się dla nas wzorem na ten rok duszpasterski w Kościele, który obchodzimy pod hasłem „Pielgrzymi nadziei” – zauważa s. Dombek.

Wstawiennictwo

Błogosławiona s. Julia Rodzińska jest uznawana nie tylko za patronkę sierot. O jej wstawiennictwo często proszą opiekunowie tzw. trudnych dzieci. W modlitwach wspominają ją także osoby doświadczające cierpień, chorób czy innych trudności życiowych.

Chociaż wiele osób świadczyło już o tym, że modlitwa za wstawiennictwem bł. s. Julii pomogła w uzdrowieniu czy w wyjściu z cierpienia, zawsze były to prośby kierowane także do innych świętych. – W takiej sytuacji cud jest uznawany nie za zasługę danego kandydata na świętego, a za łaskę – tłumaczy siostra postulatorka. I dodaje: – Teraz czekamy na cud, który będzie można przypisać tylko s. Julii.

2025-03-04 13:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miał charyzmę

Szanował swoją kapłańską godność, sutannę, siebie i drugiego człowieka – powiedział o ks.Dziedziaku bp Stanisław Salaterski.

Ksiądz Bernardyn Dziedziak zaskarbił sobie serca wiernych w Ujanowicach, którzy dziękowali za 100-lecie jego kapłaństwa. To w tej parafii posługiwał przez 63 lata. Najpierw jako wikary, następnie proboszcz, a potem jako rezydent. Parafianie wspominają go jako wspaniałego człowieka i gorliwego kapłana.
CZYTAJ DALEJ

Porozumienie pokojowe Ukraina-Rosja w przyszłym tygodniu? Zełenski zabrał głos

Dokumenty w sprawie porozumienia pokojowego w wojnie Rosji przeciw Ukrainie są praktycznie gotowe i do ich podpisania może dojść już nawet w przyszłym tygodniu, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos – oświadczył w piątek ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Dodał, że delegacja Ukrainy jest w drodze do USA.

Poinformował, że ukraińska ekipa aktywnie współpracuje z przedstawicielami prezydenta USA Donalda Trumpa, a w tych dniach odbędą się kolejne spotkania obu delegacji.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Kolędowe opowieści

2026-01-17 10:38

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

„Kolędowe opowieści” to dwudniowy przegląd chórów dziecięcych i młodzieżowych z województwa łódzkiego, jaki zorganizowało Narodowe Forum Muzyki.

„Kolędowe opowieści” to dwudniowy przegląd chórów dziecięcych i młodzieżowych z województwa łódzkiego, jaki zorganizowało Narodowe Forum Muzyki.

„Kolędowe opowieści” to dwudniowy przegląd chórów dziecięcych i młodzieżowych z województwa łódzkiego, jaki zorganizowało Narodowe Forum Muzyki.

Przez dwa wieczory scena Filharmonii Łódzkiej gościła chóry regionu łódzkiego programu „Śpiewająca Polska". Autorem słów do jednej z prezentowanych kolęd zatytułowanej „Śpij Synku Mój" jest ks. Zbigniew Zgoda, dziekan dekanatu bełchatowskiego i proboszcz parafii Narodzenia NMP w Bełchatowie, który był także gościem pierwszego dnia przeglądu. Muzyczne „Kolędowe opowieści” pozwoliły pozostać w nastroju świątecznym dzięki interesującym opracowaniom tradycyjnych kolęd przygotowanych dla młodych wykonawców przez Grzegorza Miśkiewicza i Dominika Radonia. Zaśpiewali je najmłodsi adepci sztuki chóralnej, jak i doświadczeni chórzyści – łącznie ponad 630 młodych chórzystów. Słuchacze licznie zgromadzeni w sali Filharmonii usłyszeli zarówno wykonania a cappella, jak i te z towarzyszeniem zespołu instrumentalnego. - Kiedy tylko zaczynamy śpiewać kolędy, natychmiast pojawia się ta wyjątkowa energia – pełna ciepła, radości i wzruszeń. Postaramy się, aby taka właśnie niezwykła atmosfera stała się dziś udziałem nas wszystkich tu obecnych. Cieszymy się ogromnie, że jest nas tu tak wielu, bo kolędy najpiękniej brzmią wtedy gdy grono śpiewających jest liczne, a jeszcze piękniej gdy grono słuchających dołącza sercem i daje się porwać temu śpiewaniu – mówili we wstępie do koncertu prowadzący.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję