Reklama

Turystyka

Twierdza Heroda

Niemal każda droga w Ziemi Świętej prowadzi do miejsc obecnych na kartach Biblii, a nie zawsze dostępnych dla pielgrzymów. Odkrywajmy je razem, przemierzając ziemię Jezusa krok po kroku.

Niedziela Ogólnopolska 7/2025, str. 22-23

[ TEMATY ]

podróże

Ziemia Święta

śladami Biblii

Adobe Stock

Herodion usytuowany jest na szczycie wzgórza niedaleko Betlejem

Herodion usytuowany jest na szczycie wzgórza
niedaleko Betlejem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Twierdza, którą chcemy dziś zobaczyć, znajduje się na szczycie wzniesienia. Trzeba będzie zatem wspiąć się na wysokość 758 m n.p.m. Podając tę wysokość, mówimy o obecnym szczycie. Jest wyższy niż pierwotne wzgórze, ponieważ zostało ono podwyższone, by utworzyć na nim płaski taras. Dzięki temu uzyskano dość dużą i płaską powierzchnię doskonale nadającą się do wzniesienia fortecy. Dodatkowo wygładzono zbocza góry. Ich gładź miała utrudnić atakującym podejście pod mury warowni. W ten sposób wykorzystano naturalne atuty wzniesienia jako miejsca obronnego i doskonałego punktu obserwacyjnego. Takie podejście nie było czymś nowym. Stosowano je już w poprzednich tysiącleciach. Już wtedy budowano twierdze na wzniesieniach lub szczytach gór, by utrudnić do nich dostęp wrogom. Dzięki wykonanym pracom powstało miejsce stanowiące do dziś charakterystyczny punkt w judejskim krajobrazie. Wierzchołek i wygładzone zbocza góry z dala przypominają powulkaniczny krater lub ścięty i nieco przysadzisty stożek. Oczywiście, podobieństwo do powulkanicznego krateru jest jedynie zewnętrzne.

Reklama

Napatrzywszy się na wzniesienie, ruszamy na jego szczyt. Na szczęście od podnóża trzeba pokonać jedynie wysokość 130 m. Choć dla jednych będzie to tylko 130 m, dla innych – aż 130. Do twierdzy prowadzi ścieżka oplatająca górę serpentyną. Idąc nią, oszczędzamy siły, choć na wejście trzeba poświęcić trochę więcej czasu. Nagrodą są coraz piękniejsze widoki – zarówno na pustynię, jak i na okoliczne osiedla. Najłatwiej dostrzec domy i świątynie pobliskiego Betlejem. Dzieli nas od niego tylko 5 km. Przy lepszej widoczności można skierować wzrok ku północy, by dostrzec współczesne budowle Jerozolimy. Jej centrum jest oddalone o 12 km. Jeśli znaleźliśmy się tu w porze suchej, to chyba nie ma nikogo, kto wchodząc, nie zatrzymałby się, by otrzeć pot z czoła i wypić łyk wody. A i w porze deszczu wejście wymaga wysiłku. Ten przypomina, by z szacunkiem pomyśleć o ludziach, którzy pracowali nad ukształtowaniem tego wzgórza i budowali na nim mury fortecy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Twierdza stanowiąca cel naszej drogi nosi nazwę Herodion. Upamiętnia władcę, na którego polecenie została zbudowana, czyli Heroda Wielkiego. To jedna z kilku wzniesionych przez niego fortyfikacji, ale tylko ta nosi jego imię. Jest szczególnym pomnikiem wśród różnych budowli mających upamiętnić postać judejskiego władcy. Co więcej, to tu najprawdopodobniej – bo w tej kwestii nie wszyscy są całkowicie zgodni – znajduje się jego grobowiec. Ale Herodion to niejedyna nazwa tego miejsca. Po zajęciu terytorium Ziemi Świętej przez Arabów w VII wieku o wzniesieniu, na którym znajdowały się już tylko ruiny pokryte piaskiem naniesionym przez wiatr, mówili oni Jubal al-Fureidis, co znaczy: Góra – mały raj. Tak podkreślali jej piękno obecne w surowym, pustynnym krajobrazie. Jak bowiem inaczej nazwać miejsce, które w porze deszczowej barwi się zielenią wyrastającej na nim trawy i cieszy oczy polnymi kwiatami? Inna nazwa została nadana temu miejscu przez krzyżowców. Oni używali określenia „Góra Franków”, by podkreślić swą obecność na tej ziemi.

Reklama

O historii Herodionu szczegółowo opowiada starożytny żydowski historyk Józef Flawiusz. Wspomina o budowie małego miasteczka u stóp wzniesienia oraz twierdzy na jego szczycie. Budowle powstały między 23 a 15 r. przed Chr. Genezę zamiaru budowy wiąże on jednak z wcześniejszymi wydarzeniami. Odsyła nas do 40 r. przed Chr., gdy Herod Wielki zmagał się o władzę nad Judą. Wtedy musiał uciekać do Masady, by schronić się przed Syryjczykami. W okolicy przyszłej twierdzy – Flawiusz wspomina o miejscowości Herodiona – stoczył walkę z przeciwnymi mu Żydami. Odniósł zwycięstwo. Wzniesiona budowla miała je upamiętnić. Wiele lat potem zapragnął, by zbudowano tu również mauzoleum, gdzie po śmierci zostanie złożone jego ciało.

Jak każda budowla wznoszona na polecenie Heroda tak i ta miała zachwycać. Pokazuje to już obszar, na którym zbudowano twierdzę. Obejmuje on owal o wymiarach 600 na 500 m. Wzniesione na nim obronne mury i wieże mówiły o potędze króla i strzegły go przed wrogami, a pałace głosiły królewskie bogactwo. Wszystko zaś świadczyło o umiłowaniu przepychu i luksusu. Podjęte dzieło wymagało niewątpliwie wysokich nakładów. I nie chodziło tu tylko o kwestię kosztów wzniesienia murów, ozdobnych fresków czy mozaik – po zdobieniach, niestety, pozostały nikłe ślady. Większym problemem wymagającym sporych nakładów finansowych była woda, a raczej jej brak w tym rejonie. Tę trzeba było sprowadzać z daleka akweduktem wiądącym od źródła Artas, co wiązało się też z wielkim wysiłkiem. Ostatecznie uzyskano wspaniały efekt. Na szczycie góry powstała budowla zachwycająca pięknem i budząca podziw. Żadna w okolicy nie mogła się z nią równać. Ponoć nazywano ją miejscowym akropolem.

Dziś, wchodząc na szczyt, możemy oglądać jedynie pozostałości twierdzy. Ale i one są imponujące. Będąc w jej wnętrzu, zamknijmy na chwilę oczy, by przenieść się w odległe czasy. Odrobina wyobraźni, wzmocnionej rysunkami archeologów, pozwoli nam zobaczyć piękno Herodowej budowli. Twierdza została zbudowana na planie koła. Tworzył je potężny mur kazamatowy. Jego zewnętrzne i wewnętrzne ściany stanowiły pierścień doskonale chroniący zgromadzonych wewnątrz ludzi. Obydwa mury były zaopatrzone w okna. Co więcej, zewnętrzna część muru znajdowała się poniżej wygładzonego zbocza wzniesienia. Jego gładź nie pozwalała na podejście pod mur, a jeśli już ktoś tam dotarł, to miał niewielkie szanse, by stać pod nim przez dłuższy czas. Ów mur był zaopatrzony w cztery wieże. Rozmieszczono je symetrycznie, na planie krzyża. Trzy z nich były półokrągłe. Promień ich podstawy miał 8 m. Znajdowały się w nich, rozlokowane na kilku poziomach, pomieszczenia mieszkalne i magazyny. Te wieże miały płaski dach. Wieża wzniesiona w części wschodniej była natomiast okrągłą basztą o średnicy 18 m. Ta była wyższa w stosunku do całej budowli. Ozdabiały ją półkolumny i wieńczył je stożkowy dach. Ze wszystkich stron znajdowały się okna. Dzięki temu stanowiła doskonały punkt obserwacyjny. Z jej szczytu musiał się rozciągać piękny widok na taflę Morza Martwego i wzgórza Moabu oraz okoliczne obszary Pustyni Judzkiej. Tu najprawdopodobniej mieszkał Herod.

Wnętrze twierdzy podzielone było na dwie części. Zachodnia, zadaszona, była przeznaczona na pomieszczenia mieszkalne. Na górze usytuowano sypialnie. W dolnej części od strony południa znajdowały się pokoje gościnne i łaźnie. Naprzeciw nich była usytuowana jadalnia. Wschodnią część wnętrza wypełniał dziedziniec otoczony kolumnadą. Tylko ona, w przeciwieństwie do dziedzińca, była zadaszona. Tutaj urządzono ogród. Tym samym było to doskonałe miejsce do spotkań, rozmów i odpoczynku. Od południowej części dziedzińca biegły podziemne schody otwierające drogę do pałacu. Wejścia strzegła brama. Ważną, jeśli nie najważniejszą, część budowli stanowiły wydrążone w skałach cysterny. Prowadziło do nich podziemne zejście. Magazynowano w nich wodę. Była ona ważna nie tylko z racji codziennych potrzeb. Gdy nie było zagrożenia, można było przecież przynosić ją z akweduktu, choć niewątpliwie wygodniej było mieć zgromadzony jej zapas. Z kolei w razie oblężenia zapas wody decydował o możliwości obrony – jej brak przesądzał o klęsce. Zatrzymajmy się tu na chwilę, by chłód podziemnych cystern dał odpoczynek i pozwolił na moment refleksji, zanim pójdziemy dalej...

2025-02-11 14:05

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ziemia Święta: druga fala epidemii, Kościół trwa na modlitwie

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

liturgia

epidemia

Wbrew wcześniejszym nadziejom, pielgrzymi nie powrócili do Ziemi Świętej. Ruch pielgrzymkowy jest niemal zerowy - mówi Radiu Watykańskiemu administrator apostolski łacińskiego patriarchatu Jerozolimy. Wyjaśnia on, że wynika to z faktycznego zamknięcia granic. W wypadku większości krajów władze wymagają odbycia kwarantanny. Co gorsze, w ubiegłym tygodniu w Izraelu i Palestynie pojawiła się druga, silna fala epidemii. Jesteśmy tym bardzo wystraszeni - mówi abp Pierbattista Pizzaballa.

Zawuaża on, że przedłużająca się epidemia i zamrożenie ruchu pielgrzymkowego bardzo dotkliwie odbija się na sytuacji gospodarczej. Wiele rodzin od kilku już miesięcy nie ma żadnych dochodów. Co gorsza, w Palestynie czy Jordanii, w przeciwieństwie do Izraela, nie istnieją świadczenia socjalne, ludzie są pozostawieni samym sobie. W takiej sytuacji Kościół robi wszystko, co w jego mocy - zapewnia abp Pizzaballa. Z pomocą rycerzy Bożego Grobu w Jerozolimie, Palestynie i Jordanii otwarto punkty pierwszej pomocy, gdzie można otrzymać żywność i lekarstwa.
CZYTAJ DALEJ

Ile razy można przyjąć sakrament namaszczenia chorych?

2026-02-11 07:12

[ TEMATY ]

namaszczenie chorych

ks. Łukasz Romańczuk

W czasie Eucharystii udzielony został sakrament Namaszczenia Chroych

W czasie Eucharystii udzielony został sakrament Namaszczenia Chroych

Sakrament namaszczenia chorych można przyjąć kilka razy w życiu. Jego celem jest umocnienie duchowe w przezwyciężeniu trudności związanych z ciężką chorobą lub starością. Nie udziela się go osobom trwającym uparcie w jawnym grzechu ciężkim. W niebezpieczeństwie śmierci katolik przyjmuje wiatyk.

W ramach obchodów przypadającego 11 lutego Światowego Dnia Chorego w kościołach, szpitalach, hospicjach i domach opiekuńczo-leczniczych celebrowane są msze św., podczas których udzielany jest sakrament namaszczenia chorych.
CZYTAJ DALEJ

Jak opowiedzieć dzieciom Wielki Post? O prostocie, codzienności i drodze do Wielkanocy

2026-02-12 08:37

[ TEMATY ]

książka

Wielki Post

Ks. Paweł Kłys

Wielki Post jest jednym z najważniejszych okresów roku liturgicznego, a jednocześnie jednym z trudniejszych do wyjaśnienia dzieciom. Pojęcia takie jak wyrzeczenie, post, pokuta czy nawrócenie nie mieszczą się łatwo w świecie najmłodszych, który z natury opiera się na konkretach, emocjach i codziennych doświadczeniach. Dla wielu rodziców i katechetów pytanie nie brzmi więc: czy mówić dzieciom o Wielkim Poście, ale jak robić to mądrze i adekwatnie do ich wieku.

Dzieci przeżywają wiarę w sposób bardzo empiryczny. Ich rozumienie świata kształtuje się przez relacje, rozmowy, obserwowanie dorosłych i powtarzalność prostych gestów. Dlatego mówienie o Wielkim Poście wyłącznie w kategoriach zakazów i wyrzeczeń często okazuje się nieskuteczne. Dla dziecka znacznie ważniejsze jest pytanie: co ten czas zmienia w moim domu, w moich relacjach, w moim sposobie bycia z innymi?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję