Reklama

Bierzmowanie

Czas przyjścia Boga

27 czerwca w kościele seminaryjnym w Paradyżu bp Edward Dajczak udzielił sakramentu chrztu Czesławowi, a potem sakramentu bierzmowania 16 młodym ludziom z Ośrodka dla Osób Uzależnionych w Świebodzinie. Bierzmowanie kontynuuje to, co zaczyna chrzest. Jest sakramentem otwarcia na nową drogę, otwarcia na prawdziwą miłość. - Prawdziwa miłość - mówił Ksiądz Biskup - polega na tym, że człowiek pozwala drugiemu człowiekowi odkryć jego piękno. To jest miłość. I o to dziś Boga trzeba szczególnie prosić.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Jezu, jesteś Królem"

W paradyskim kościele nie ma tłumu. Zajętych jest kilka pierwszych ławek. W sumie jest może 50 osób. Większość chłopaków. W wieku od 18 do 30 lat. Jeden z kleryków tłumaczy im jeszcze przebieg liturgii. Trwają ustalenia, kto po kim wychodzi, kto składa podziękowania. Poszukiwany jest Paweł, który gdzieś zniknął. Za chwilę okazuje się, że był właśnie u spowiedzi. Wszyscy z trudem zachowują spokój, na twarzach widać lekkie zdenerwowanie. Gdy schola rozpoczyna śpiew, wszyscy się w niego włączają. Po kościele rozchodzi się śpiew płynący prosto z serc: "Jezu, jesteś Królem, oddajemy Ci cześć".
W ostatniej ławce klęczy siostra urszulanka. Cały czas się modli. Ci młodzi ludzie po przejściach szczególnie potrzebują modlitwy, modlitwy całego Kościoła. Modlitwa bowiem - jak powie później Biskup Edward - tworzy czas przyjścia Boga.
Dźwięk dzwonków oznajmia wejście procesji. Rozpoczyna się Msza św. w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa pod przewodnictwem bp. Edwarda Dajczaka, podczas której młodzi ludzi z Ośrodka dla Osób Uzależnionych w Świebodzinie i jego filiach w Jordanowie, Nowym Dworku i Glińsku przyjmą sakrament dojrzałości chrzescijańskiej.

"Nie bój się, wypłyń na głębię"

Reklama

Zanim Eucharystia potoczy się swoim biegiem, Ksiądz Biskup wraz z diakonami udaje się do przedsionka Kościoła, gdzie czeka na niego Czesław. Na pytanie Księdza Biskupa, o co prosi Kościół święty, pada odpowiedź: O chrzest. Dopiero wtedy Ksiądz Biskup i świadek wprowadzają Czesława we wspólnotę zgromadzoną wokół ołtarza. Tam czekają na nich ci, którzy podczas Mszy św. przyjmą sakrament dojrzałości chrześcijańskiej.
Słowa psalmu responsoryjnego brzmią jak obietnica: "Będziecie czerpać ze zdrojów zbawienia", a św. Paweł dopowiada: "Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; (...) abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

"Miłość twa od najwyższych gór wyższa jest"

W homilii bp E. Dajczak wskazuje na chrzest, bierzmowanie i Eucharystię jako na sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego. Są one bowiem maksymalną możliwością spotykania Boga w rzeczywistości ludzkiej. Stawia zebranym pytanie: Co może się dzisiaj stać w Waszym życiu? - Bo to, co się stanie, to właśnie od Was zależy - mówi Ksiądz Biskup - mniej ode mnie, zdecydowanie więcej - od was. Dziś - odpowiada Ksiądz Biskup - chodzi o przejście drogi, drogi ku wolności, w którą wpisane jest bierzmowanie. Wpisane jest jako dar, dar Boga, który przychodzi dać człowiekowi moc. Bierzmowanie i chrzest to są sakramenty, kiedy Chrystus wchodzi w świat człowieka. Jeden z teologów mówi o tym, że Bóg się nigdy nie włamuje do serca człowieka. Bóg jest miłością. Ale zawsze czeka i wchodzi natychmiast, kiedy zostaje poproszony - mówi Ksiądz Biskup. Nawiązuje też do słów Ojca Świętego Jana Pawła II, skierowanych w zeszłym roku do młodzieży w Toronto, który mówił: "Nie pozwólcie umrzeć nadziei, oprzyjcie na niej swoje życie". I za Janem Pawłem II bp Dajczak podaje definicję człowieka: Nie jesteśmy sumą naszych słabości i upadków. Jesteśmy sumą ojcowskiej miłości Boga do nas.

"Niech zstąp i Duch Twój"

Poświęcenie wody, modlitwa o moc Ducha Świętego, polecanie Bożej opiece Czesława, akt wyrzeczenia się zła i wyznanie wiary w Boga Ojca Wszechmogącego. I na koniec sakramentalne słowa: "Czesławie, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego", przy wypowiadaniu których na głowę Czesława spływa strumień wody. W kościele panuje zupełna cisza, choć na dworze rozszalała się właśnie burza z ulewnym deszczem i piorunami. Świadek odpala świecę od Paschału i wręcza ją Czesławowi na znak nowego życia w światłości.
Łaskę chrzcielną pogłębia sakrament bierzmowania, dlatego zanim 16 młodych ludzi przyjmie ten sakrament, odnawiają swoje przyrzeczenia chrzcielne, a ks. Andrzej Kołodziejczyk, który towarzyszył tym młodym ludziom w okresie przygotowawczym, zapewnia Księdza Biskupa o ich gotowości do przyjęcia sakramentu, na który przygotowywali się przez rekolekcje, słuchanie Słowa Bożego, spotkania formacyjne, uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. Ksiądz Biskup wraz z kapłanami: ks. Andrzejem Kołodziejczykiem i ks. Pawłem Brykiem wyciągają ręce nad głowami bierzmowanych i modli się: "Ześlij na nich Ducha Świętego Pocieszyciela, daj im ducha mądrości i rozumu, ducha rady i męstwa, ducha umiejętności i pobożności, napełnij ich duchem bojaźni Twojej".
Ksiądz Biskup olejem Krzyżma św. kreśli na czole każdego bierzmowanego znak krzyża i mówi: "Wiktorio, przyjmij znamię Ducha Świętego; Kacprze, przyjmij znamię Ducha Świętego; Aleksandro, przyjmij znamię Ducha Świętego...".

"Otwieram serce me"

Potwierdzeniem gotowości wkroczenia na nową drogę darów Ducha Świętego są niesione w darach przez bierzmowanych kwiaty - znak nowego, pięknego życia oraz spisane motywacje, z jakimi przystępują do sakramentu bierzmowania.
W modlitwie uwielbienia kończącej Mszę św. jeszcze raz wszyscy obecni w paradyskim kościele zapraszają Boga do swoich serc, by Bóg w nich zamieszkał, w sercu każdego człowieka znalazł dla siebie dom.
Zewnętrznym znakiem otrzymanego sakramentu są krzyże. Każdy z bierzmowanych ma krzyż zawieszony na szyi. Przed końcowym błogosławieństwem Ksiądz Biskup je święci, by utwierdzały wiarę, pomnażały dobre czyny, pocieszały w cierpieniach i przyczyniały się do zbawienia duszy. "Niech strzegą i bronią przed złem. Amen".

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda: Leon XIV przypomniał Europie o jej chrześcijańskich korzeniach

2026-09-30 16:47

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Abp Tadeusz Wojda

Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.

Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Br. Maciej z Taizé: W Łodzi potrzebujemy czterech metrów kwadratowych podłogi

2026-10-01 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Br. Maciej z Taize

Br. Maciej z Taize

Najważniejsza jest dla nas otwartość i gotowość przyjęcia pielgrzymów. Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy spotkania znaleźli miejsce, w którym będą mogli się zatrzymać. Potrzebujemy naprawdę niewiele. Żeby przyjąć dwóch pielgrzymów, potrzebujemy zaledwie czterech metrów kwadratowych podłogi - mówi brat Maciej z Taize w rozmowie z ks. Pawłem Gabarą

Ks. Paweł Gabara:Od miesiąca działa w Łodzi centrum przygotowań do Europejskiego Spotkania Młodych Taizé. Wolontariusze i bracia odwiedzają łódzkie parafie, modlą się z wiernymi i zachęcają ich zarówno do otwartości na młodzież, która na przełomie roku przyjedzie do Łodzi, jak i do udziału w samym spotkaniu. Jak wygląda zainteresowanie młodych ludzi?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję