Reklama

Aspekty

Powiew Ducha Świętego

Ogromne osiedle bez kościoła, konieczność zorganizowania katechezy dla ponad 6 tys. dzieci, trudności z uzyskaniem terenu i zgody na budowę świątyni – takie były początki parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze, która liczy już 40 lat.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 43/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Angelika Zamrzycka

Jubileusze wspólnot i grup sprzyjają integracji parafian

Jubileusze wspólnot i grup sprzyjają integracji parafian

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To, że dzisiaj nie tylko parafianie, ale też i Zielonogórzanie mogą cieszyć się dużym, przestronnym kościołem na Osiedlu Przyjaźni z bogatym zapleczem duszpastersko-naukowym, to znak działania Ducha Świętego, który obdarzył duchownych i wiernych różnymi charyzmatami, aby doprowadzili do końca dzieło budowy kościoła, który może pomieścić 3 tys. osób. – W ławkach może usiąść tysiąc osób, a do tego jest 2 tys. miejsc stojących – wyjaśnia proboszcz ks. kan. Andrzej Ignatowicz, który jest dopiero drugim proboszczem parafii Ducha Świętego. Posługę pełni tutaj od 1997 r. Budowę kościoła rozpoczął pierwszy proboszcz śp. ks. prałat Grzegorz Grzybek, który odszedł do wieczności w 2023 r.

Trudne początki i Boże działanie

Reklama

16 października minęło dokładnie 40 lat, od kiedy Sługa Boży Biskup Wilhelm Pluta utworzył w Zielonej Górze parafię Ducha Świętego. – Najważniejszym kamieniem milowym w życiu parafii było uzyskanie pozwolenia na budowę kościoła, o co przez wiele lat bez skutku zabiegali mieszkańcy Zielonej Góry u władz – mówi ks. Ignatowicz. – 2 września 1984 r. bp Pluta poświęcił kamień węgielny pod budowę kościoła, kiedy już była gotowa plebania, zamieszkała przez księży. Nastąpiła wielka mobilizacja parafian, których było wtedy aż 38 tysięcy. Zaczęli własnymi siłami budować kościół. – Zaangażowanie parafian było duże. W wolnym czasie przychodziło do pracy po kilkadziesiąt osób – podkreśla ks. Andrzej. – Materiał budowlany był wtedy bardzo cenny. Aby wylać stropy żelbetowe, ludzie ręcznie wiązali zbrojenia, a potem zalewali betonem. To była koronkowa robota. Jedno przęsło mierzy aż 52 m – wspomina ks. proboszcz. – Myślę, że Panu Bogu zależało bardzo, żebyśmy ukończyli te kościół – dodaje. W 1985 r. w parafii ochrzczono aż 402 dzieci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwsza pasterka w kościele

Parafianie mieli przekonanie, że świątynię uda się dokończyć mimo wielkich kłopotów. Pierwszy proboszcz ks. Grzegorz Grzybek zachorował, bo musiał być niemal wszędzie: – Sprawy urzędowe, kościelne, organizowanie materiałów, załatwianie, jeżdżenie po całej Polsce, całe duszpasterstwo, życie parafii. I to wszystko jedna osoba – wylicza obowiązki pierwszego proboszcza jego następca. – W 1997 r. przejąłem niedokończony kościół, w stanie surowym. Były już czynne 2 kaplice: Matki Bożej Rokitniańskiej i pierwsza tymczasowa, która po ukończeniu kościoła została rozebrana. Zacząłem rozeznawać, co jest do zrobienia. Mając do pomocy inspektora nadzoru budowlanego i ekipę doradców, architektów, ogłosiłem parafianom, że w 3 lata możemy skończyć kościół. Powiedziałem oficjalnie, że pierwszą Mszą św. będzie pasterka pod koniec 1999 r. – mówi ks. Ignatowicz. – Ludzie wątpili. Mówili mi, żebym nie składał takich deklaracji, bo to niemożliwe. A jednak udało się – stwierdza. Zwieńczeniem ogromnego zaangażowania wiernych w budowę kościoła była Msza św. pasterska 24 grudnia 1999 r. w nowym, jeszcze niewykończonym kościele. – Przyszło na nią ponad 4 tys. ludzi. Nie zmieścili się w świątyni. Od tego momentu Msze św. były odprawiane co niedzielę, mimo trwających jeszcze prac wykończeniowych – wspomina ksiądz proboszcz. Pierwszą pasterkę odprawił w kościele śp. bp Adam Dyczkowski.

Załoga Boga

Reklama

– Od początku jest obecny p. Lech Kostrzewa, który zaczął pracę jeszcze przed powstaniem parafii. Kiedy wbijano pierwszą łopatę w ziemię, był obecny on i grupa budowlana jego znajomych. Odeszli z zakładu pracy i przyszli budować kościół – wyjaśnia. W różne działania jest zaangażowany również p. Jan Karoń, który przez wiele lat był operatorem dźwigu przy budowie kościoła. Wraz z p. Marianem Triczką i p. Wandą Malinowską tworzą zgrany zespół, który sami nazywają „Załogą Boga”. Regularnie sprzątają kościół, przygotowują sale na różne uroczystości, wykonują liczne prace konserwatorskie i troszczą się o porządek na terenie parafii, którego powierzchnia jest imponująca – ponad 2 hektary. Dziś skarpę porastają ozdobne winorośle. – Nawiązują do ewangelicznej myśli, że jako Kościół jesteśmy winnicą Pana, a także do tego, że Zielona Góra jest nazywana winnym grodem. Pomysł podsunęła ówczesna prezydent Zielonej Góry Bożena Ronowicz – wyjaśnia ksiądz proboszcz.

Udało się!

Reklama

Ważnym momentem było postawienie przy kościele pomnika papieża Jana Pawła II. W 2006 r. pomnik został odsłonięty i poświęcony, a wraz z nim 3 dzwony, które rok później zawisły na wieży kościelnej, zwieńczonej 11-metrowym krzyżem w formie pastorału św. Jana Pawła II. Uroczystym zakończeniem dzieła budowy było poświęcenie ukończonego kościoła. – Dokonał tego 20 września 2009 r. Prymas Polski kard. Józef Glemp wraz z 4 biskupami. To było wielkie wydarzenie, poprzedzone misjami parafialnymi – wspomina ksiądz proboszcz. Na przestrzeni lat w parafii zorganizowano wiele różnych wydarzeń religijnych i kulturalnych o szerokim zasięgu. – Szczególnym z nich był koncert Krzysztofa Pendereckiego. Dwukrotnie wystąpił Piotr Rubik. Był też Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”, a także narodowy chór z Ukrainy. Wystawiono też operę Nabucco. To były największe wydarzenia. Od wielu lat odbywa się też wystawa krakowskich szopek bożonarodzeniowych. W sumie większych i mniejszych wydarzeń było ok. 100 – wskazuje ksiądz proboszcz. Obecnie funkcjonuje wiele grup modlitewnych, Caritas, klub seniora „Irys” oraz chór parafialny. Przez 29 lat w parafii posługiwały Siostry Prezentki, które ze względu na niewiele powołań musiały opuścić parafię. Od 11 lat posługują Siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej. Przez 40 lat istnienia parafii posługiwało prawie 60 wikariuszy, a religii uczyło prawie 100 katechetów.

Duże możliwości

Kościół Ducha Świętego to jeden z największych kompleksów w diecezji. W jednym ze skrzydeł mieści się Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein z biblioteką i wieloma salami wykładowymi. Pod kościołem mieści się duża sala na spotkania duszpasterskie, a także kilka mniejszych salek, gdzie uczą się gry na organach studenci Diecezjalnego Studium Muzyki Kościelnej. – Kompleks ma 5 tys. m2 powierzchni użytkowej. Sam kościół to jest 2200 m2 – wylicza ks. Ignatowicz. Z kolei na plebanii znajduje się Aula Jasnogórska z zapleczem multimedialnym, w której odbywają się różne wydarzenia, spotkania i konferencje o zasięgu diecezjalnym, jak na przykład Teologia w Mieście, wręczanie przez biskupa diecezjalnego dekretów zmian duszpasterskich duchownym czy konkursy biblijne.

Codzienna adoracja

W 2018 r., w 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, kaplica Matki Bożej Rokitniańskiej stała się kaplicą całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu. Nowy ołtarz adoracyjny „Dar Miłości i Pokoju” poświęcił bp Tadeusz Lityński. – Zaobserwowałem, że w różnych miastach są miejsca odizolowane od codziennego hałasu, gdzie można się spotkać z Panem Bogiem. Stwierdziłem, że przylegająca do kościoła kaplica Matki Bożej Rokitniańskiej, umieszczona po stronie północnej, z dala od ruchu ulicznego, będzie dla wiernych idealnym miejscem na adorację w ciszy Pana Jezusa Eucharystycznego – wyjaśnia ksiądz proboszcz.

2024-10-22 13:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlili się za dzieci i wszystkie rodziny diecezji

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio

Wieczór Modlitw za Dzieci

Parafia św. Alberta

Archiwum ks. Krzysztofa Hojzera

23 stycznia w kościele św. Alberta członkowie wspólnoty i wszyscy zainteresowani modlili się w intencji wszystkich dzieci.

23 stycznia w kościele św. Alberta członkowie wspólnoty i wszyscy zainteresowani modlili się w intencji wszystkich dzieci.

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio w Zielonej Górze zainaugurowała kolejny rok formacji. 23 stycznia w kościele św. Alberta członkowie wspólnoty i wszyscy zainteresowani modlili się w intencji najmłodszych, polecając Panu Bogu dzieci.

Modlitwie przewodniczył opiekun wspólnoty ks. Krzysztof Hojzer. - Proszę zobaczyć, jak wiele dziś różnych propozycji otrzymuje młody człowiek. Bardzo niebezpieczne i niepokojące jest coraz bardziej „modne” oswajanie dzieci z okultyzmem poprzez niezliczoną ilością zabawek, gier, publikacji książkowych przesyconych wątkami fantastycznymi o charakterze nie tylko okultystycznym, ale nawet demonicznym. Poza tym z przykrością obserwujemy, jak wiele rodzin jest skłóconych, rozbitych, w których nierzadko dochodzi do licznych zranień duchowych, jak również fizycznych – mówi kapłan. - Stąd w pierwszych dniach nowego roku, chcieliśmy mocno prosić Boga za dzieci. Wieczór modlitw rozpoczął się modlitwą różańcową rodziców za dzieci. Następnie w Eucharystii zanurzaliśmy w Krwi Chrystusa wszystkie rodziny naszej diecezji. A w czasie nabożeństwa prosiliśmy Jezusa o dar obecności Ducha Świętego w naszych domach.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Krzysztofa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Krzysztof

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna jest szczególną formą modlitwy, odprawianą przez dziewięć dni. Jest więc wytrwałym przypominaniem so­bie o potrzebie realizacji słów Chrystusa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). To swoista modlitwa wstawiennicza, polecana we własnej, czy też intencji bliźnich, ale opierająca się na szczególnym wstawiennictwie Pośredników, jakich Bóg postawił na naszej drodze życia.

CZYTAJ DALEJ

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję