Reklama

Niedziela Podlaska

Od kołyski do chrzcielnicy

Jest już tradycją, że w sobotę przed wspomnieniem bł. Ignacego Kłopotowskiego wierni z okolic Drohiczyna podążają śladami jego pierwszych lat życia.

Niedziela podlaska 37/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Drohiczyn

S.Nazaria Ratkowska CSL

W drodze do Drohiczyna

W drodze do Drohiczyna

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dokładnie tydzień przed wspomnieniem liturgicznym bł. Ignacego Kłopotowskiego, 31 sierpnia, wyruszyła po raz czwarty piesza pielgrzymka pod hasłem „Od kołyski do chrzcielnicy”, czyli od Korzeniówki Małej, tj. miejsca urodzenia naszego błogosławionego, do katedry w Drohiczynie, gdzie przyjął chrzest. Pierwszy raz pątnicy pokonali ten szlak w 2021 r. w ramach diecezjalnej pielgrzymki do Loretto, gdy z powodu panującej pandemii trzeba było zmienić jej stałą trasę. Od następnego roku – z inicjatywy ks. kan. Wiesława Niemyjskiego (proboszcza parafii katedralnej) i ks. kan. Grzegorza Terpiłowskiego (proboszcza w Miłkowicach Maćkach) – pielgrzymka ta wyrusza już jako odrębna. Trasa została nieco wydłużona, aby pątnicy mogli nawiedzić także kościół w Miłkowicach – parafialny nie tylko dla Korzeniówki, ale i Putkowic Nagórnych, gdzie Ignacy spędził dzieciństwo. Przy tej świątyni została również pochowana jego matka.

Reklama

O godz. 10, przy krzyżu na posesji, gdzie stał dom Kłpotowskich, proboszcz z Miłkowic pobłogosławił na drogę 20-osobową grupę pielgrzymów. W tym roku jej przewodnikiem był wikariusz z katedry ks. Łukasz Suszko, który swoją radością, śpiewem i modlitwą ożywiał serca pątników, utrudzonych skwarem południa. W połowie drogi, o godz. 12, w kościele miłkowickim miała miejsce Msza św., ofiarowana w ich intencjach wraz z prośbą o rychłą kanonizację bł. Ignacego. Przewodniczył jej ks. prał. Henryk Polak wraz z ks. Łukaszem Suszko. W homilii ks. Łukasz mówił o konieczności pomnażania otrzymanych od Boga talentów i wskazał na postać błogosławionego, który może być dla nas tego przykładem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po Eucharystii miejscowy proboszcz zaprosił wszystkich na agapę, po której pokrzepieni na duchu i ciele pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę. Na tym etapie, oprócz śpiewów i modlitwy różańcowej, prowadzonej przez ks. Łukasza, siostry loretanki przybliżyły pątnikom życie, działalność i eucharystyczno-maryjną duchowość swego założyciela.

Około godz. 16 pielgrzymka dotarła do celu. W katedrze – przy chrzcielnicy, gdzie w życiu Ignacego Kłopotowskiego „wszystko się zaczęło” – ks. Łukasz poprowadził modlitwę do błogosławionego i dał do ucałowania jego relikwie.

Pielgrzymka „Od kołyski do chrzcielnicy” dla niektórych jej uczestników stanowi preludium do kolejnej, czterodniowej już pielgrzymki, związanej z osobą bł. Ignacego i Matką Bożą Loretańską. W tym roku 5 września wyruszyła ona po raz dziewiąty z katedry w Drohiczynie do sanktuarium w Loretto, czyli „Od chrzcielnicy do grobu”, ale o tym więcej informacji w następnym numerze „Niedzieli Podlaskiej”.

2024-09-10 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak w domu

Niedziela podlaska 10/2023, str. VI

[ TEMATY ]

Drohiczyn

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk

Dzięki ośrodkowi podopieczni rozwiązują wiele swoich problemów

Dzięki ośrodkowi podopieczni rozwiązują wiele swoich problemów

Takich miejsc nam potrzeba – mówił bp senior Tadeusz Pikus podczas oficjalnego otwarcia Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnego w Putkowicach Nadolnych w gminie Drohiczyn.

Potrzeby są duże ponieważ dzisiaj nie ma już wielopokoleniowych rodzin mieszkających w jednym domu. Pozostają osoby starsze, czasami samotne. Takie miejsce jakie tutaj jest, niewątpliwie będzie nie tylko pozwalało przetrwać, ale da też możliwość rozwoju.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt żadnego pożytku

2026-08-27 09:14

[ TEMATY ]

kard. Ryś

ks. Łukasz Bankowski / Vatican News

Sługa to jest ktoś czuwający, kto potrafi się skupić na tym momencie i to w taki sposób, żeby ten moment mógł pożywić innych - wskazał metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, jak relacjonuje Vatican News.

Na początku homilii podczas Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 60 kapłanów, kard. Ryś nawiązał do pytania Jezusa z dzisiejszej Ewangelii:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję