Reklama

Jasna Góra

Z Jasnej Góry

Niedziela Ogólnopolska 35/2024, str. 5

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Krzysztof Świertok/BPJG

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chcemy żyć w Kościele

O odnowienie wiary dla siebie i innych, o jedność w rodzinach i zgodę w polskim domu modlili się uczestnicy pielgrzymek, które dotarły na Jasną Górę na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Tegoroczne pielgrzymowanie to też szczególne „rekolekcje w drodze” o wspólnocie Kościoła. Pątnicy uczyli się, jak stawać się Kościołem piękniejszym, autentycznym, całkowicie oddanym Jezusowi, aby – jak prosi papież Franciszek – „stał się on domem dla wielu, matką dla wszystkich ludów i aby stały się możliwe narodziny nowego świata”. Pielgrzymi na nowo odkrywali sens osobistego zawierzenia się Matce Bożej Królowej Polski. – To jest ta miłość do Maryi, która przyciąga i pociąga, Jej powierzamy nasze wielkie i małe sprawy – zapewniali pątnicy.

Reklama

Wszyscy podkreślali, że pielgrzymka uczy relacji, troski o siebie nawzajem, uczy szacunku dla chleba, pokonywania trudności. To też ten wyczekiwany moment u celu wędrówki: spotkanie z Matką, spojrzenie na Nią w Jej jasnogórskim wizerunku i odczytanie Jej zachęty, by czynić wszystko, co powie Jej Syn. – Dla współczesnego człowieka, nieraz poranionego i pogubionego, jest to czytelny drogowskaz, ale jest też nasze świadectwo wiary, że chcemy żyć w Kościele, chcemy, aby religia cieszyła się wolnością, aby ojczyzna cieszyła się pomyślnością, aby w przestrzeni naszego życia było miejsce dla krzyża Chrystusa, żeby były szanowane wartości, które stanowią naszą tożsamość i nasz fundament. Chcemy o tym zaświadczyć, aby może ludzie, którzy w to wątpią, przekonali się, że warto Panu Bogu zaufać i odpowiedzieć na Jego zaproszenie – powiedział ks. Paweł Broński, kierownik 42. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej. W tym roku była to najliczniejsza pielgrzymka – przybyło w niej 7 tys. pątników.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Dlaczego idę? Bo do Mamy trzeba przychodzić, żeby Jej spojrzeć w oczy. Czuję głęboką więź z Matką Bożą Częstochowską i nie wyobrażam sobie, bym Jej nie odwiedziła. Ona mi pomogła w wielu sytuacjach – wyznała Iwona Matuła z Łącka, która przyszła w pielgrzymce po raz dwudziesty czwarty, a z rodziną, mężem i trzema synami po raz ósmy.

Pielgrzymów więcej niż rok temu

Przed uroczystością odpustową Drugi sierpniowy szczyt pielgrzymkowy (18-25 sierpnia) charakteryzuje pielgrzymowanie grup głównie z terenu metropolii łódzkiej, częstochowskiej, ale też z diecezji: włocławskiej, radomskiej czy łowickiej. Niezmiennie radość budzi liczba młodych, rodzin z dziećmi i tych, którzy na pielgrzymi szlak wyruszyli pierwszy raz. Dla przybywających z terenu archidiecezji częstochowskiej tegoroczny czas pieszego pielgrzymowania to dziękczynienie za peregrynację kopii Ikony Jasnogórskiej bądź zaproszenie Matki Bożej w znaku Jej wizerunku nawiedzenia.

W liczbach tegoroczny drugi szczyt pielgrzymowania wygląda następująco: od 18 do 25 sierpnia na Jasną Górę dotarło 76 pielgrzymek pieszych. Przyszło w nich ponad 29 tys. osób. To więcej niż rok temu. Dotarło: 21 pielgrzymek rowerowych – 1490 osób; 2 pielgrzymki biegowe – 74 osoby; 1 pielgrzymka rolkowa – 65 osób.

Reklama

Najliczniejsze piesze pielgrzymki na odpust Matki Bożej Częstochowskiej to: 42. Pielgrzymka Tarnowska – 7 tys. osób; 43. Piesza Pielgrzymka Sosnowiecka – Zagłębie – 3 tys. osób; 99. Pielgrzymka Łódzka – 1,5 tys. osób.

Od maja, czyli od początku sezonu pielgrzymkowego, do 25 sierpnia na Jasną Górę ogółem dotarło: 231 pielgrzymek pieszych – 91 012 osób; 203 pielgrzymki rowerowe – 8525 osób; 19 pielgrzymek biegowych – 424 osoby; 2 pielgrzymki rolkowe – 105 osób; 1 pielgrzymka konna – 24 osoby.

W sumie, we wszystkich rodzajach pielgrzymek (pieszych, rowerowych, biegowych, rolkowych, konnych) przybyło do sanktuarium 100 090 osób. Liczba ta nie obejmuje bardzo licznych w tym roku pielgrzymów sztafetowych, którzy z różnych względów włączali się w pielgrzymki tylko na jeden bądź kilka etapów.

W myśl jednej z ulubionych pielgrzymkowych przyśpiewek: „Mam chleb suchy, karimatę, plecak, pasztet i... sandały”, z tego zestawu pątnikom przydawały się tylko sandały i karimata. Pielgrzymi podkreślali wielką życzliwość i gościnność rodaków.

2024-08-27 14:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: dotarła warszawska pielgrzymka piesza - kard. Nycz: zrobiliśmy pewne możliwe minimum

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Pielgrzymka 2020

Sztajner/Niedziela

- Zachowaliście ciągłość pielgrzymki. Ta pielgrzymka tym się chlubiła, że mimo najgorszych sytuacji jakie bywały w historii, nigdy nie została przerwana. I także w tym trudnym czasie dla Polski i świata, pielgrzymka odbyła się, dziękuję wam za to - powiedział dziś na Jasnej Górze kard. Kazimierz Nycz, witając 309. Warszawską Pielgrzymkę Pieszą. Z konieczności respektowania rygorów sanitarnych przyszło w niej tylko 61 osób.

- Zrobiliśmy pewne możliwe minimum, żeby nikogo nie narazić, żeby nie daj Boże ktoś powiedział, że zaraził się na pielgrzymce – mówił metropolita warszawski. Prosił, by do tego minimum się nie przyzwyczajać. - Mamy nadzieję i pewność wiary, że w przyszłym roku Pan Bóg nam pozwoli wrócić do pełnego, normalnego pielgrzymowania, oby się tak stało, bo to jest potrzebne nie tylko dla pielgrzymki, ale dla duchowego życia ludzi - mówił ze szczytu kard. Nycz.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany patron leśników

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2009

wikipedia.org

św. Jan Gwalbert

św. Jan Gwalbert

Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.

Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach. Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić. Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
CZYTAJ DALEJ

Uciekli przed wojną. Jutro zjedzą obiad z Papieżem

2026-07-10 17:32

[ TEMATY ]

papież

wojna

Castel Gandolfo

obiad

Centrum Asttali/Vatican Media

W jutrzejszym obiedzie z Papieżem, który odbędzie się 11 lipca w Papieskich Ogrodach w Castel Gandolfo, wezmą udział trzy rodziny oraz grupa młodych osób objętych opieką Centrum Astalli.

W jutrzejszym obiedzie z Papieżem, który odbędzie się 11 lipca w Papieskich Ogrodach w Castel Gandolfo, wezmą udział trzy rodziny oraz grupa młodych osób objętych opieką Centrum Astalli.

Wśród około 200 osób, które w sobotę odwiedzą Borgo Laudato si’ w Castel Gandolfo i zasiądą do stołu z Leonem XIV, będzie trzynaścioro uchodźców objętych opieką włoskiego Centrum Astalli, jezuickiej organizacji pomagającej osobom uciekającym przed wojną i prześladowaniami. „Dla nich najważniejsze jest dostrzec, że ich godność jest szanowana” – mówi Vatican News Francesca Cuomo z Centrum Astalli.

Zaproszeni do Castel Gandolfo na obiad z Papieżem doświadczyli w swym życiu przemocy, prześladowań i przymusowej ucieczki z ojczyzny. Wielu z nich pozostawiło rodzinne strony, aby szukać bezpiecznej przyszłości we Włoszech. Jak wyjaśnia Francesca Cuomo, trzynaścioro uczestników obiadu z Leonem XIV korzysta z projektów prowadzonych przez Centrum Astalli – włoską sekcję Jezuickiej Służby Uchodźcom (JRS).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję