Reklama

Niedziela plus

Tarnów

Jezus we Florynce

Wyjątkowy czas, obfity w świadectwa. Wdzięczność za posługę, dar pojednania dla rodzin.

Niedziela Plus 23/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Tarnów

Archiwum parafii

Czas peregrynacji był wyjątkowy

Czas peregrynacji był wyjątkowy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak podsumowują czas peregrynacji obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa parafianie ze znajdującej się nieopodal Grybowa Florynki. Od 75 lat posługują tam księża sercanie.

Przed wojną tereny Florynki zamieszkiwała ludność łemkowska, w większości wyznania greckokatolickiego. W ramach akcji „Wisła” została jednak wysiedlona, przez co świątynie zaczęły pustoszeć. Z czasem do Florynki przybywało coraz więcej rzymskich katolików. Aby zapobiec upadkowi miejscowej pobożności, 75 lat temu przybyli tu księża sercanie, którzy utworzyli tutejszą parafię (florynka.scj.pl) .

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaangażowanie

W ramach jubileuszu pobytu sercanów we Florynce trwa peregrynacja obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa. – Peregrynacja ma charakter dziękczynno-błagalny, wpisujący się w czas tej rocznicy. Kult Serca Jezusa jest bardzo żywy i obecny wśród parafian. Ludzie doświadczają Jego obecności i opieki. Bardzo dobrze przyjęli tę inicjatywę. Jestem pozytywnie zaskoczony odbiorem tej peregrynacji. Parafianie naprawdę ją przeżywają, dzielą się tym doświadczeniem, niektórzy nawet płaczą, gdy muszą przekazać obraz drugiej rodzinie. Panuje ogromne wzruszenie – mówi proboszcz parafii ks. Bogusław Pociask, sercanin.

Reklama

W przygotowanie peregrynacji byli bezpośrednio zaangażowani radni parafialni. – Odwiedzaliśmy rodziny i uprzedzaliśmy ludzi, mówiąc im, jak peregrynacja będzie przebiegać. Wszyscy dużo pracują, są zabiegani i mają mało czasu. Dlatego też indywidualnie ustalaliśmy datę przybycia do domu obrazu, tak żeby każdy mógł zorganizować sobie czas na przeżycie peregrynacji. Ludzie byli nam wdzięczni za to, że ich uprzedziliśmy i mogli się odpowiednio przygotować do przyjęcia obrazu – opowiada p. Bogumiła Gruca. – Do obrazu dołączony jest wieniec, który można powiesić na drzwiach domu lub na furtce. Dzięki temu wiadomo, gdzie aktualnie jest obraz. Przygotowaliśmy też broszurki, w nich znajdują się modlitwy, nabożeństwa i pieśni, z których można skorzystać podczas peregrynacji – dodaje ks. Pociask.

Świadectwa i wzruszenia

Dla parafian, których obraz już nawiedził, czas peregrynacji był wyjątkowy. Pan Bogdan Szyszka zauważa, że obok osobistego przeżycia wizyty obrazu w jego rodzinie bardzo budująca i wzruszająca jest dla niego postawa sąsiadów: – Najpiękniejsze jest to, że rodziny się nie izolowały, tylko ludzie naprawdę szli za tym obrazem. Mimo że wizerunek Najświętszego Serca Pana Jezusa planowo w każdym domu miał być przez 24 godziny, to niektórzy modlili się przy nim po kilka dni. Mój kolega mieszka w pobliżu dwóch córek i do każdej z nich przychodził, gdy w ich domach był obraz. I tak było praktycznie wszędzie – relacjonuje p. Bogdan. Jako radny parafialny dodaje: – Gdy odwiedziliśmy rodziny i ustaliliśmy terminy peregrynacji, często spotykałem się z sytuacją, że był w tym domu ktoś, kto już miał obraz, i dzielił się z mieszkańcami tym doświadczeniem, opowiadał, jak to przeżywał, jak to wyglądało.

Tę informację potwierdza p. Bogumiła: – Blisko mnie mieszka mój syn. Gdy obraz był u mnie, to syn modlił się razem ze mną, a gdy peregrynacja trwała w jego domu, uczestniczyliśmy w niej razem z jego rodziną. Dokładnie tak samo odbywało się to w innych domach. Ludzie lgną do Pana Jezusa – podkreśla parafianka.

Reklama

Wielkim świadectwem dla innych rodzin są postawy osób młodych. – Mnie to wzruszało, że tak pozytywnie do tego podeszli – wyznaje p. Bogdan. – Naprawdę urzekło mnie ich podejście. Wiele się mówi o tym, jak to młodzi nie angażują się w życie Kościoła. W momencie peregrynacji byłem bardzo pozytywnie zaskoczony ich żywym i pozytywnym nastawieniem do tej inicjatywy. W końcu to następne pokolenie, które powinno budować wiarę i jej praktykowanie – nie kryje wzruszenia radny parafialny.

– To była wielka radość. Przeżyliśmy tę peregrynację całą rodziną. Przez 24 godziny byliśmy przy obrazie, czuwaliśmy przy nim. Powierzyliśmy Sercu Jezusa całą rodzinę, problemy nasze, parafii i Kościoła. W pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że to w rzeczywistości sam Pan Jezus przyszedł do nas w postaci tego obrazu – dzieli się swoimi przeżyciami z peregrynacji Jan Smoła.

– Był to czas wyciszenia, duchowego spokoju. Człowiek naładował swe baterie tą bliskością z Panem Jezusem. Miało się poczucie, że On jest tu, w tym domu, żywy i prawdziwy. Czas modlitwy czy po prostu siedzenia w ciszy i wpatrywania się w obraz był czasem duchowej odnowy, odczuliśmy, że narodziliśmy się na nowo – dodaje p. Bogumiła.

Wdzięczność

Reklama

Peregrynacja obrazu Najświętszego Serca Pana Jezusa jest częścią roku jubileuszowego związanego z 75-leciem pobytu we Florynce księży sercanów. Parafianie, jak sami przyznają, nie wyobrażają sobie ich wspólnoty bez kapłanów z tego zgromadzenia. – To dla nas wielka łaska, że są tu księża sercanie, tak zaangażowani w duszpasterstwo parafialne. Wizerunek Serca Pana Jezusa znajduje się w głównym ołtarzu w naszym kościele, jest więc ciągle przed naszymi oczyma. Ale Pan Jezus jest też obecny w naszych sercach i na naszych ustach, a to głównie zasługa sercanów. To świetni kapłani, z dobrym podejściem do dzieci, bo przecież mamy pokaźną grupę ministrantów i lektorów, a także scholę. To księża bardzo otwarci. Nie zamykają się na plebanii, ale wychodzą do nas. Zawsze można do nich podejść, porozmawiać, zawsze usłyszy się od nich dobre słowo lub otrzyma dobrą radę – zapewnia p. Bogumiła.

Pan Jan jest jednym z pierwszych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. w parafii, za co szczególnie jest wdzięczny sercanom. – To są bardzo dobrzy księża, doświadczyłem od nich samego dobra. Zostałem zachęcony do tego prawie 20 lat temu przez ówczesnego proboszcza. Początkowo obawy były spore, miałem wątpliwości, jak ludzie odbiorą świeckiego, który rozdaje Komunię św., bo wtedy była to nowość. Ale teraz jest to odbierane bardzo pozytywnie, a mnie dzięki temu zmieniło się życie. Teraz wiem tak właściwie, po co żyję, i za to jestem wdzięczny – mówi p. Jan.

Boża interwencja

Sama peregrynacja przynosi obfite owoce w postaci widzialnych znaków. – Czasami sąsiedzi są skłóceni i ten obraz, niesiony z domu do domu, ich jedna. Bardzo się cieszymy, że Pan Jezus nawiedza nasze rodziny, bo ludzie są teraz zabiegani, a gdy obraz jest w domu, to każdy się zatrzymuje i przeżywa chwilę zadumy – zaznacza p. Bogumiła.

Ksiądz Bogusław Pociask to potwierdza, mówiąc, że otrzymuje informacje o pojednaniach między rodzinami. – Ta peregrynacja robi dużo dobrego. To jest namacalne działanie Pana Boga – puentuje.

2024-06-04 12:34

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Konkretny facet

Niedziela Plus 11/2024, str. IV-V

[ TEMATY ]

Tarnów

Archiwum organizatorów pielgrzymki

Organizatorzy pielgrzymki zachęcają, aby zawierzyć się św. Józefow

Organizatorzy pielgrzymki zachęcają, aby zawierzyć się św. Józefow

Święty Józef uosabia wszystkie cechy, które powinien mieć każdy dorosły, dojrzały mężczyzna – zapewnia Paweł Bogdanowicz, prezes stowarzyszenia Ojcowie w Obronie Dzieci i Integralności Rodziny w Nowym Sączu.

W tym roku organizacja po raz ósmy zaprasza do udziału w Diecezjalnej Pielgrzymce Mężczyzn do Luszowic. W tutejszej pięknej, monumentalnej świątyni patron parafii – św. Józef jest czczony nie tylko przez lokalną wspólnotę. We wtorek 19 marca pielgrzymi będą się modlić wspólnie z parafianami w czasie Sumy odpustowej, która rozpocznie się o godz. 17.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Razem, mimo zimna i ciemności. Siostry honoratki trwają z Ukrainą

2026-02-05 08:25

[ TEMATY ]

siostry honoratki

zimno i ciemność

trwają z Ukrainą

brak prądu i wody

Vatican Media

Siostry honoratki pomagają ukraińskim rodzinom

Siostry honoratki pomagają ukraińskim rodzinom

Mróz, brak prądu i wody oraz narastające wojenne zmęczenie stały się codziennością sióstr honoratek na Ukrainie. W nieogrzewanych mieszkaniach temperatura spada nawet do 10 stopni, a mimo to siostry nie opuszczają ludzi. Towarzyszą im duchowo i materialnie w jednym z najtrudniejszych momentów trwającej wojny.

Zniszczona infrastruktura energetyczna sprawia, że w wielu regionach Ukrainy prąd dostępny jest jedynie przez kilka godzin dziennie. Jak podkreśla w rozmowie z Vatican News przełożona generalna Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi Matka Judyta Kowalska, warunki życia sióstr są bardzo trudne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję