Reklama

Głos z Torunia

Czas nawrócenia serca

Rekolekcje o miłującym Bogu zaraz na początku Wielkiego Postu? Tak, to właśnie ten czas, aby na nowo nawiązać relację ze Stworzycielem i odkryć piękno i godność swojego powołania.

Niedziela toruńska 9/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Toruń

Renata Czerwińska

Ojciec Józef przypomniał o sensie Wielkiego Postu

Ojciec Józef przypomniał o sensie Wielkiego Postu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po raz kolejny Toruń gościł o. Józefa Witko, krakowskiego franciszkanina. Na zaproszenie wspólnoty Posłanie ojciec wygłosił rekolekcje „Uzdrowienie w ramionach Ojca”.

Przemieniające spotkanie

Motywem przewodnim nauczania były słowa z Ewangelii św. Marka o wyborze Dwunastu. – Kiedy Bóg wybiera nas, abyśmy Mu towarzyszyli, to jest najpiękniejsze powołanie – mówił do zgromadzonych w sali. Zaznaczył, że nie są tu przypadkowo – mają otwarte serca na słuchanie Pana, tęsknią za Nim, dają Mu się zaprosić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zwrócił uwagę, że w Wielkim Poście nie chodzi o napinanie duchowych mięśni – „gdybyśmy sami potrafili się zmienić, to nie potrzebowalibyśmy Zbawiciela” – ale przede wszystkim o zmianę myślenia, postawę serca. Bóg, tak jak mówi w Księdze Ozeasza czy Pieśni nad pieśniami, chce naszej miłości.

Nic dziwnego, że w przerwach na rekolektantów czekało spotkanie z Panem na modlitwie w cichej kaplicy.

Głoś imię Pana

Wezwani do towarzyszenia Zbawicielowi mają jeszcze jedno zadanie: głoszenie Dobrej Nowiny. – W świecie pełnym zła nie jesteśmy słabi – mówił rekolekcjonista. – Mamy Słowo, które działa, Mamy Boga Ojca. Zło jest pokonane, jesteśmy wolni, jesteśmy obywatelami Bożego królestwa.

Tym, co przyciąga ludzi nieznających Boga, jest Jego dobroć i moc naszej modlitwy.

Reklama

Co jednak robić w chwilach pokus, kiedy wydaje nam się, że spotyka nas problem za problemem, a świat wydaje się znajdować na równi pochyłej? Pomocą jest pamięć o Bożych dziełach w naszej codzienności. Co ciekawe, król Dawid pisał psalmy uwielbienia w bardzo trudnych momentach swojego życia.

Wdzięczność i uwielbienie to narzędzia w walce duchowej, którą jako chrześcijanie mamy podejmować. – Pan jest po naszej stronie, jak był po stronie Noego, Abrahama czy króla Jozafata.

Zaproszenie

Rekolekcje, na które przyjeżdżają ludzie nie tylko z Torunia i okolic, ale z całej Polski, to dobra okazja, by wymienić się doświadczeniem, kontaktami, zainspirować. Wolontariusze, pomagający w przygotowaniu rekolekcji, to często przyjaciele z innych parafii – w tym roku organizatorów wspierała wspólnota Małe Uwielbienie wraz z duszpasterzem. Podczas przerw można porozmawiać o dobrych książkach, podcastach, wspólnotach w Gdańsku czy Bydgoszczy, a nawet placówkach edukacyjnych.

Pewne małżeństwo spoza Torunia opowiada, że wahało się, czy oddać swoje dzieci do przedszkola katolickiego (400 metrów od domu) czy do publicznego, które właśnie otworzyło się przed ich blokiem. Wystarczyło jednak, że na sali rekolekcyjnej zobaczyli plakaty o przedszkolu katolickim, prowadzonym przez wspólnotę oraz dzieci, z zapałem rysujące pękate anioły, zielonooką Maryję i Najświętszy Sakrament, błyszczący maźnięciami brokatowego pisaka, żeby zrozumieli, gdzie Pan Bóg ich zaprasza.

Kolejne rekolekcyjne spotkanie z o. Józefem Witko odbędzie się w styczniu przyszłego roku, a już na początku czerwca wspólnota Posłanie zaprasza na rekolekcje z o. Marianem Zawadą, karmelitą, który opowie o niezwykłej świętej – Małej Arabce.

2024-02-27 11:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pragnienie Boga

Niedziela toruńska 26/2022, str. IV

[ TEMATY ]

Toruń

Boże Ciało

Renata Czerwińska

Bóg w Najświętszym Sakramencie wyszedł na ulice miasta

Bóg w Najświętszym Sakramencie wyszedł na ulice miasta

Procesja Bożego Ciała w Toruniu zgromadziła prawdziwe tłumy.

Uklęknij! Idzie Pan Jezus! – mówi babcia do wnuczka, pokazując mu Najświętszy Sakrament. – Ile ludzi! – zadumał się jeden z uczestników procesji, która przeszła ulicami toruńskiej Starówki. – Idą, idą i nie ma końca! Pani z pączkarni, która z powodu obowiązków zawodowych nie może uczestniczyć w procesji (ale pewnie uczestniczyła we Mszy św.), stoi w drzwiach restauracji i razem z pątnikami śpiewa pieśni eucharystyczne.
CZYTAJ DALEJ

W Biblii żniwo bywa obrazem czasu, w którym Pan zbiera swój lud i odsłania prawdę o człowieku

2026-01-15 09:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Czy grozi nam śmiertelny wirus Nipah?

2026-01-31 11:12

[ TEMATY ]

komentarz

wirus

Adobe Stock

„Zabójczy wirus z Azji, kolejne kraje wprowadzają kontrole na lotniskach”, „kwarantanna i rygorystyczne procedury” – to tylko przykłady nagłówków w polskich mediach z ostatniego tygodnia. Choć wirus Nipah jest bardzo groźny, to jednak dla nas w Polsce bardziej niebezpieczne są nawracające przypadki listeriozy z francuskiego sera.

Pandemię SARS-Cov2 dosyć długo bagatelizowałem, aż stała się tak popularna, że jako dziennikarz musiałem się nią zająć. Wiadomy było, że wirus będzie dyktował warunki życia, zdrowia i gospodarki na całym świecie. Nauczyłem się też, że jak coś niepokojącego tzn. wirusowego dzieje się w Azji, to najlepiej sprawdzać jak reagują państwa, które najlepiej radziły sobie z ostatnią pandemią, bo reagowały stanowczo, adekwatnie i w odpowiednim czasie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję