W odpowiedniej oprawie i z godnością pochowano odnalezione w 2021 r. doczesne szczątki śp. Władysława Żwirka. Uroczystości miały charakter państwowy i odbyły się w asyście przedstawicieli 3. Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego. Przyjechali także przedstawiciele oddziału IPN w Krakowie. Bohatera złożono w rodzinnym grobie, u boku jego ojca śp. Stanisława.
Władysław Żwirek urodził się 15 listopada w 1911 r. we Wnorowie, w gminie Łoniów. Był związany z Narodową Organizacją Wojskową, a potem z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Po wkroczeniu sowietów, zagrożony aresztowaniem, przedostał się na Lubelszczyznę. W październiku 1944 r. objął obowiązki Komendanta Powiatu NSZ Chełm. W marcu następnego roku został mianowany szefem Oddziału I w Komendzie Ziem Wschodnich NSZ oraz Komendzie Okręgu NSZ Lublin. Pozostawał w stałym kontakcie z oddziałami leśnymi NSZ. W lipcu 1945 r. został aresztowany i przeszedł brutalne śledztwo. Był przetrzymywany w więzieniu w zamku w Lublinie, a od stycznia 1946 r. w więzieniu karno-śledczym na warszawskim Mokotowie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 24 maja 1946 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Pogrzeb śp. ks. Mieczysława Grabowskiego, proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Słotwinie na Żywiecczyźnie, był niezwykłym świadectwem zżycia parafian ze swym duszpasterzem.
Nad trumną kapłana od godzin porannych gromadzili się mieszkańcy, a przedstawiciele lokalnych wspólnot religijnych i społecznych wspominali duszpasterza. – Śmierć kapłana na służbie ma swoją wymowę i pozostanie na zawsze tajemnicą – mówił w kazaniu ks. Włodzimierz Caputa, pochodzący się ze Słotwiny. Zaznaczył, że śp. ks. M. Grabowski był do niej odpowiednio przygotowany, o czym świadczy jego testament i zapisane w nim słowa Franciszka Karpińskiego: „Tyś jest najlepszą mistrzynią mej wiary. Ty kończysz życia ziemskiego przykrości, Ty mi się stajesz pierwszym darem z kary, Otwierając mi wielkie drzwi Wieczności”. Wspominając zmarłego, podkreślił, że drzwi jego domu były zawsze otwarte dla wszystkich. – Każdy mógł wejść i doświadczyć dobroci oraz gościnności gospodarza – zaznaczył kaznodzieja.
W krainie Salento we włoskim regionie Apulia, na wybrzeżu Adriatyku, runął w wyniku sztormu tuż po walentynkach jeden z tamtejszych symboli - skalny Łuk Świętego Andrzeja, nazywany Łukiem Miłości. Było to jedno z najbardziej malowniczych i sugestywnych miejsc w tamtych stronach.
Czy 25-latka pracująca na zakrystii budzi zdziwienie? Na pewno. Co się takiego wydarzyło, że młoda kobieta już od niemalże 7 lat jest zakrystianką i… nie zamierza tej posługi porzucić? Mało tego, pokazuje ją również w mediach społecznościowych? Poznajcie Kamilę Suchańską z Częstochowy. W parafii św. Melchiora Grodzieckiego można ją spotkać przede wszystkim na zakrystii – podczas przygotowywania Mszy św., zajmującą się ornatami czy po prostu przyjmującą intencje Mszy św. Jak sama mówi, słyszała wielokrotnie, że „zakrystia to nie jest miejsce dla kobiet”, jednak… pragnie przełamać ten stereotyp i zaprosić do świata kościoła „za kulisami”.
Agata Kowalska: Jak trafiłaś do pracy w zakrystii? Czy to był przypadek, czy świadoma decyzja?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.