Prawdziwy dom musi być dobrze omodlony. Cieszę się, że zaczynacie od Eucharystii i modlitwy. Niech w tym szczególnym miejscu każdy odnajdzie miłość i radość – mówił do mieszkanek, pracowników Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta i przybyłych gości bp Kiciński. Hierarcha pobłogosławił poszczególne pomieszczenia i wziął udział w agapie. Otrzymał również prezent wykonany przez mieszkanki schroniska i życzenia z okazji 7. rocznicy sakry biskupiej. – W czwartą niedzielę Wielkiego Postu, Niedzielę Laetare, wpisuje się radość z poświęcenia tego domu – mówił w homilii bp Jacek, asystent kościelny Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta. – Niedawno obchodziliśmy 30-lecie Schroniska dla kobiet jeszcze przy ul. Strzegomskiej. Wtedy nikt się nie spodziewał, że będziemy w nowym budynku, a dzisiaj jesteśmy w wyremontowanym domu – widać, że Bóg się o nas troszczy.
Hierarcha przywołał fragment Ewangelii, w którym Jezus uzdrowił niewidomego: – Kiedyś niewidomy, oprócz tego, że był kaleką, był skazany na margines życia społecznego. Chorobę, cierpienie, przypisywano grzechowi, czyli następowała stygmatyzacja człowieka. A Jezus łamie wszelkie schematy ludzkiego myślenia i podchodzi do niewidomego. To pokazuje nam, że dla Boga każdy człowiek jest ważny, niepowtarzalny i jedyny. Ale żeby dokonał się cud w życiu człowieka, Chrystus potrzebuje naszego zaangażowania.
– Czyż kazanie nie było piękne? – zapytała Augusta Stein swoją córkę Edytę, gdy wracały z synagogi przy ul. Włodkowica. – Tak – odpowiedziała Edyta, konwertytka na chrześcijaństwo. – Można więc być pobożnym także w judaizmie? – drążyła temat 84-letnia matka. – Naturalnie. Jeśli nie poznało się czegoś innego – odrzekła córka.
Zanim jednak do tego doszło, Edyta przebyła długą drogę. Jej znacząca część związana była z Wrocławiem. Przyszła tutaj na świat w żydowskiej rodzinie 12 października 1891 r. i tu spędziła dzieciństwo i młodość. Tu jako dziecko kosztowała szarlotki z bitą śmietaną w cukierni Ilgena i chodziła do przedszkola, które – jak wspomina – „strasznie poniżyło jej godność”, jako że chciała pójść od razu do dużej szkoły. W tym mieście słuchała koncertów Bacha i zwiedzała wystawy. Marzyła przy tym o szczęściu, sławie i poszukiwała prawdy. Wiele miejsc lubiła, o wielu z nich wspominała w swojej autobiografii – o wędrówkach przez most uniwersytecki do żeńskiego gimnazjum im. Wiktorii, o parku Szczytnickim, Ogrodzie Japońskim czy Uniwersytecie Wrocławskim.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Czy Jezus naprawdę chce nałożyć nam jeszcze jeden ciężar? A może Jego jarzmo oznacza coś zupełnie innego: że w najtrudniejszych sprawach życia nie musimy już iść sami?
W Ewangelii Jezus mówi: „Weźcie moje jarzmo na siebie, a znajdziecie ukojenie dla waszych dusz”. To zdanie może zaskakiwać, bo jarzmo kojarzy się z trudem, wysiłkiem i ciężarem. Ale gdy spojrzymy głębiej, odkrywamy, że w jarzmie są dwa miejsca. Jedno dla człowieka. Drugie dla Chrystusa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.