Pasterz diecezji w Środę Popielcową przewodniczył Mszy św. z obrzędem posypania głów popiołem w sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu. W homilii zwrócił uwagę, że Środa Popielcowa rozpoczyna bardzo ważny okres w życiu chrześcijanina: przygotowania do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Podkreślił, że ma to być czas metanoi, czyli wezwania do pewnej osobistej przemiany. Dodał, że w okresie Wielkiego Postu mamy czerpać lekcję z żywego słowa Bożego, rekolecji oraz z wielkopostnych nabożeństw, do ktorych należą Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale.
Gotowość serca
– Każdego roku przez 40 dni Bóg zaprasza nas, byśmy uznali swój grzech i naszą słabość, niewystarczalność i potrzebę łaski. Dlatego obrzędem, który wprowadza w ten czas pracy nad sobą, refleksji, ale także pogłębionej modlitwy, przystępowania do sakramentów, jest obrzęd posypania głowy popiołem – powiedział bp Lityński. – W tym znaku Kościół nie tylko przypomina prawdę o przemijalności naszego życia, ale zaprasza też do biblijnego Raju, gdzie Bóg jak garncarz tworzy z prochu człowieka, lepiąc go i dając tchnienie życia. Bóg w tym czasie chce wziąć w swoje dłonie to, co jest w nas prochem, co potrzebuje życia, nowej miłości, nadziei. Wielki Post jest czasem, w którym mamy pozwolić Bogu, by znów nas stworzył, ulepił, dał życie i przemienił – kontynuował kaznodzieja. – Ten czas jest po to, by zobaczyć, jak jesteśmy przez Niego ukochani! Bóg nie kocha grzechu, ale grzesznika. Dlatego Swojego Syna, który jest Święty, uczynił grzechem, byśmy zobaczyli, że razem z Nim na drzewie krzyża zostało zabite wszystko, co nas od Bożej miłości oddala. I do tego zwycięstwa Kościół przez 40 dni chce się przygotować. Trzy podstawowe praktyki zadane nam na Wielki Post to modlitwa, post i jałmużna. Jezus mocno akcentuje, że ich celem jest gotowość serca na przyjęcie Bożej miłości. Warunkiem jest bycie na Jezusowej ścieżce wielkopostnej, Jezusowej drodze krzyżowej – dodał. Na zakończenie życzył wiernym, by w tegorocznym okresie Wielkiego Postu, ujawniły się współczesne znamiona świętości, na które zwraca uwagę papież Franciszek, a więc: radość, zamiast narzekania, łagodność dla innych oraz cierpliwość w życiu małżeńskim, rodzinnym i społecznym.
Podwójny wymiar
Wielkie Post, jak mówi ks. Andrzej Sapieha z Kurii Diecezjalnej, ma podwójny charakter. Dla katechumenów, czyli dorosłych kandydatów do chrztu św., to czas intensywnych przygotowań do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej (chrztu, bierzmowania i Eucharystii), których Kościół ma zwyczaj udzielać przede wszystkim podczas Wigilii Paschalnej. Natomiast wszyscy wierni w okresie Wielkiego Postu przez częstsze słuchanie słowa Bożego, gorliwszą modlitwę i inne praktyki pokutne przygotowują się do odnowienia w noc paschalną zobowiązań, które wynikają z przyjętego kiedyś sakramentu chrztu św. W okresie Wielkiego Postu w liturgii używa się szat koloru fioletowego, ołtarzy nie ozdabia się kwiatami, a na instrumentach wolno grać jedynie dla podtrzymania śpiewu wiernych.
Jaki rozkaz pada w Piśmie Świętym najczęściej? Nie jest to rozkaz, abyśmy więcej kochali. Jest to największe pragnienie Boga dotyczące rodzaju ludzkiego, ale nie jest to najczęściej dawane przez Niego polecenie.
Autorzy piszący o życiu duchowym często mówią, że pycha jest korzeniem ludzkiego grzechu, ale występujące najczęściej w Biblii polecenie nie mówi o unikaniu pychy czy też o uniżeniu.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Prezes Kraków Airport: Sektor turystki religijnej jest dla nas bardzo ważny
2026-03-27 08:44
jg /KAI
Już w najbliższy weekend - 28 i 29 marca w branży lotniczej rozpoczyna się sezon Lato 2026, który potrwa do końca października. W ofercie Kraków Airport znajdą się aż 173 połączenia do 119 miast w 39 państwach. Po przerwie zimowej wraca też bezpośrednie połączenie do francuskiego Lourdes. - Sektor turystki religijnej jest dla nas bardzo ważny - podkreśla Łukasz Strutyński, prezes Kraków Airport.
W siatce letniej wracają, po przerwie zimowej, bezpośrednie loty do Lourdes. To jest lotnisko oddalone zaledwie kilka minut jazdy samochodem od słynnego sanktuarium. - Z Krakowa dotrzemy też w kilka godzin do Lizbony, co daje możliwość nawiedzenia sanktuarium w Fatimie - mówi w rozmowie z KAI Łukasz Strutyński, prezes Kraków Airport. Do dyspozycji pasażerowie mają też połączenia do Rzymu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.