Święta Bożego Narodzenia to czas, który kojarzy nam się z rodzinnymi spotkaniami i rozmowami, śpiewaniem kolęd z najbliższymi i radością z bycia razem przy wigilijnym stole. Są jednak osoby, które nie mogą tego doświadczyć, ponieważ różne życiowe okoliczności skazały je na samotność.
Boże Narodzenie poprzedzone jest w Kościele rzymskokatolickim Adwentem. Nazwa tego okresu liturgicznego pochodzi od łacińskiego słowa adventus i oznacza „przyjście”. Dla katolików Adwent jest przede wszystkim radosnym oczekiwaniem na ponowne przyjście Chrystusa, ale jest to także czas, kiedy my sami często przychodzimy z pomocą innym, organizując różnorodne akcje charytatywne. Jedną z takich inicjatyw jest akcja „Przytul Mamę”, organizowana przez siostry antonianki, pracujące w Domu Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej w Łodzi. Celem akcji jest wsparcie samotnych mam i ich dzieci mieszkających w placówce.
Co to znaczy „przytulić mamę”? – Osoby angażujące się w naszą akcję będą mogły „przytulić mamę” na dwa sposoby – mówi s. Magdalena Krawczyk. – Pierwszym z nich będzie objęcie duchową opieką jednej wybranej mamy, mieszkającej w naszym domu, przez okres Adwentu aż do Bożego Narodzenia poprzez codzienną modlitwę w jej intencji. Imię konkretnej mamy zostanie przydzielone każdej osobie zgłaszającej swój udział w akcji. Modlitwie może towarzyszyć także jakieś wyrzeczenie, wybrane dobrowolnie przez osobę biorącą udział w naszej inicjatywie.
Drugim sposobem na „przytulenie mamy” będzie przerwanie poczucia odrzucenia, poprzez napisanie listu do konkretnej mamy i przygotowanie upominku dla niej i dla jej dziecka. Jednym z codziennych wyznaczników życia naszych podopiecznych jest samotność – podkreśla s. Magdalena Krawczyk i dodaje: – Czują się opuszczone, niekochane i pozostawione same sobie, nikomu niepotrzebne. Mierzą się z problemami wychowawczymi, które normalnie rozkładają się na dwoje rodziców. List i upominek, które otrzymają w dzień Wigilii Bożego Narodzenia, będą namacalnym dowodem, że ktoś o nich myśli i pamięta.
Dla kobiet przebywających w Domu Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej w Łodzi okres świąt, kolacji wigilijnej, to czas szczególnie trudny, bo właśnie wtedy najwyraźniej widzą brak więzi rodzinnych, brak obecności tych, na których chciałaby i mogłyby liczyć. W tym roku rusza już czwarta edycja akcji „Przytul Mamę”, która swój finał ma właśnie w Wigilię. To wtedy samotne mamy otrzymują listy i upominki dla siebie i dla dzieci, przygotowane przez jej uczestników. – Otrzymane listy mają szczególny wymiar i są źródłem wielu pięknych przeżyć – opowiada inna z sióstr antonianek. Zaznacza: – Rodzą łzy wzruszenia i niedowierzanie wśród mam, że ktoś o nich pamiętał, modlił się za nie i napisał do nich kilka ciepłych słów. Dla niektórych kobiet to pierwszy list w życiu.
Przychodzący do nas w Boże Narodzenie Chrystus budzi radość, umacnia relacje i daje siłę do mierzenia się z codziennością. Taki sam wymiar może mieć nasze przyjście do mam i ich przytulenie. Weźmy udział w akcji i przyjdźmy jak Chrystus. Podzielmy się wiarą, miłością, a nade wszystko sobą.
Nasze praktyki religijne, życie społeczne, rodzinne, zawodowe zostało częściowo nadszarpnięte przez koronawirusa. Nie jest to jednak wystarczający powód, aby ulec pesymizmowi, tym bardziej, że mamy na co czekać. Rozpoczynający się Adwent stwarza idealną okazję, aby przewartościować myślenie i zrobić porządki, szczególnie te duchowe, przed przyjściem na świat Jezusa Chrystusa. Czterech naszych rozmówców dzieli się refleksjami i sposobami na dobre przeżycie Adwentu.
Jeśli powtarzamy, prawdziwe skądinąd, stwierdzenie, że Adwent jest czasem oczekiwania, to trudno nie zauważyć, że w tym wyjątkowo wymagającym i pełnym zamieszania roku, stoimy przed ogromną szansą. Jeśli na coś czekam, to przyjmuję przecież, że istnieje jakaś inna rzeczywistość i co więcej, że rzeczywistość ta jest lepsza od obecnej. Trudno przecież tęsknić za czymś, co może być dla nas gorsze. Czemu to takie ważne? Ponieważ obecnie wszyscy czekamy na tzw. powrót do normalności, więc trwamy w oczekiwaniu może o wiele bardziej niż zwykle.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Klesztowie powitała nowego duszpasterza.
Parafia klesztowska ma piękną i bogatą historię. Świątynia, wzniesiona w 1772 r., należy do najcenniejszych zabytków sakralnych Ziemi Chełmskiej. Parafia powróciła do Kościoła katolickiego wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości i od 1920 r. ponownie służy katolickiej wspólnocie. Tym razem w doroczne uroczystości odpustowe wpisały się wprowadzenie nowego proboszcza ks. Kaliksta Zacharuka oraz akcja „Badania laboratoryjne – trafna diagnoza”. Kanonicznego wprowadzenia na urząd 20. proboszcza dokonał ks. Andrzej Sternik, dziekan Dekanatu Chełm-Wschód. Nowego proboszcza w imieniu parafian przywitali członkowie Rady Duszpasterskiej i służby liturgicznej, a także przedstawiciele władz samorządowych i Katolickiego Stowarzyszenia Diagnostów Laboratoryjnych, w którym ks. Zacharuk pełni funkcję asystenta kościelnego. Wszyscy nowemu proboszczowi życzyli, by czas posługi w Klesztowie był dla niego źródłem radości i wielu duchowych owoców, a jego kapłańska praca przynosiła dobro całej wspólnocie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.