Reklama

Kościół

Jan Paweł II na cenzurowanym?

Dziś, po 17 latach od duchowego tsunami wywołanego odejściem papieża, widzimy, że „nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”.

Niedziela Ogólnopolska 42/2022, str. 8-11

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

© Wydawnictwo Biały Kruk/Adam Bujak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest 22 października 2020 r. Trybunał Konstytucyjny podejmuje decyzję, na mocy której nielegalna staje się aborcja eugeniczna. Wybuchają protesty, w których w całej Polsce bierze udział kilkaset tysięcy osób. Mało kto pamięta, że 22 października to dzień inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II oraz jego wspomnienia jako świętego Kościoła katolickiego.

Jego misja

„Tego październikowego dnia, kiedy po raz pierwszy ukazał się na schodach Bazyliki św. Piotra, z wielkim krzyżem, trzymanym przed sobą jak dwuręczny miecz; kiedy jego pierwsze słowa: «Non abbiate paura!», «Nie lękajcie się!», rozbrzmiały na placu – w tej samej chwili cały świat zrozumiał, że w niebie coś się poruszyło i że po człowieku dobrej woli, który otworzył Sobór, i po człowieku wielkiej duchowości, który Sobór zamknął, po intermedium, łagodnym i krótkim jak przelot gołębia – Bóg przysyła nam świadka”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Słowa te pochodzą z pisanej na początku pontyfikatu papieża z Polski książki André Frossarda Nie lękajcie się! Rozmowy z Janem Pawłem II. Dalej autor pisze: „Ani dla zdumionego tłumu na placu, z twarzami uniesionymi ku innemu światłu, ani dla moich płaczących sąsiadów, ani dla mnie nie było wątpliwości: chrześcijaństwo miało się na nowo rozpocząć, raz jeszcze wstawało z grobu, zdaniem świata już na zawsze opieczętowanego”.

Reklama

Z tą świadomością przyjmował go świat w 1978 r. i on tego oczekiwania nie zawiódł. To, co się wydarzyło na przełomie marca i kwietnia 2005 r., oraz rychłe beatyfikacja i kanonizacja potwierdziły, że spełniły się nadzieje wyrażone przez Frossarda.

Papież swoim działaniem obejmował bardzo wiele obszarów, na każdy wywarł poważny wpływ. Gdybyśmy jednak chcieli sprecyzować, co było jego priorytetem w trakcie 27-letniej służby na Stolicy Piotrowej, to musimy uznać, że była nim ewangelizacja, a jej konkretnym celem – prowadzenie ludzi do Boga. Zewnętrznym tego dowodem są rekordy liczbowe: 104 pielgrzymki zagraniczne, prawie 150 podróży po Włoszech, ponad 300 wizyt w rzymskich parafiach oraz najliczniejsze w historii Kościoła beatyfikacje i kanonizacje. Ważniejsze jednak było to, co zauważył Frossard – przyszedł świadek, który swoim życiem wskazywał, czym jest przyjaźń i bliskość z Bogiem.

Gdy Jan Paweł II umierał, Kościół przypominał wielką rodzinę zgromadzoną wokół odchodzącego ojca. To nie jest przypadek. Wśród papieskich priorytetów rodzina zajmowała tak poczesne miejsce, że papież Franciszek w czasie kanonizacji nazwał go papieżem rodzin. Jego profetyczna działalność zaowocowała przełomem w nauczaniu Kościoła. Stało się tak dzięki słynnej teologii ciała i realizacji tej wizji. To nie tylko Światowe Dni Rodzin czy walka o prawa rodziny na forum międzynarodowym, ale też pierwsza w historii Kościoła beatyfikacja pary małżeńskiej (Maria i Alojzy Beltrame Quatrocchi w 2001 r.).

Nasza odpowiedź

Reklama

W ciągu 17 lat, które upłynęły od odejścia Jana Pawła II, wiele się zmieniło w recepcji jego osoby. W 2005 r. próby krytyki (owszem, były takie) bądź odcinania się od niego nie trafiały na podatny grunt. Jedni je odrzucali, inni wzruszali ramionami. Grupki w koszulkach z napisami typu: „Nie płaczę po papieżu”, wyglądały śmiesznie w zestawieniu z tysiącami osób, które paliły świece w alei Jana Pawła II w Warszawie na odcinku wielu kilometrów. Dziś jest inaczej. Słyszymy, że trzeba „odjaniepawlić” rzeczywistość, a nawet dekanonizować papieża.

Statystyki podają twarde dane o topniejącej liczbie młodzieży, która deklaruje wiarę, o rezygnacji z lekcji religii, a media pokazują wiele młodych twarzy w manifestacjach pod znakiem błyskawicy. Rodzice i dziadkowie, dla których wiara jest ważnym składnikiem życia, patrzą na dzieci i wnuki, które zrywają więź z Kościołem. Dlaczego?

Takie pytanie człowiek zadaje, gdy trudno mu jest się zgodzić z tym, co go spotyka. „Dlaczego?” – pyta dziecko, które nie chce wykonać polecenia rodziców lub nauczycieli. „Dlaczego?” – pyta dorosły, gdy doświadcza bolesnej straty. Każdy dziennikarz, badacz opinii publicznej, ksiądz i terapeuta wie, jak wiele zależy od właściwie zadanego pytania. Czy takie pytanie zadałby sam Jan Paweł II? Czy w jego stylu nie byłoby to pytanie: „co”? Co wynika z takiego stanu rzeczy? Co Bóg mówi, pozwalając na to, by coś takiego się działo?

W czasie, gdy papież odszedł do domu Ojca, w naszym kraju, obok wielu dobrych rzeczy, którymi się cieszył, były też sprawy, którymi się martwił. Praktyczne wybory moralne Polaków budziły jego troskę wtedy, gdy my traktowaliśmy go jako naszego wielkiego sojusznika w walce z komuną. W 1987 r. w Szczecinie powiedział: „A rodzina, która «jest pierwszą szkołą cnót społecznych, potrzebnych wszelkim społeczeństwom», jest dziś bardzo zagrożona. Wiemy to wszyscy. Jest zagrożona od zewnątrz i wewnątrz”.

Reklama

Cztery lata później, na progu wolnej Polski, jego przesłanie brzmiało jeszcze bardziej dramatycznie, gdy wielkim głosem mówił o rozpadających się małżeństwach, o zabijaniu dzieci nienarodzonych, o rozchwianiu rodziny. Gdybyśmy wówczas spojrzeli na statystyki rozwodów, aborcji, akceptacji antykoncepcji czy później in vitro, przekonalibyśmy się, że odpowiedź większości Polaków na nauczanie Jana Pawła II jest negatywna. Dziś, po 17 latach od duchowego tsunami wywołanego odejściem papieża, widzimy, że „nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”.

Albo żyjesz tak, jak wierzysz, albo wierzysz tak, jak żyjesz

Reklama

Zapytajmy, jaką praktyczną wiarę widzą młodzi ludzie w pokoleniu, które ich wychowywało. Zostawmy politykę, w której droga Janowi Pawłowi II solidarność (jako wartość, którą personifikował ruch społeczny lat 80. ubiegłego wieku) została zastąpiona kłótniami na poziomie magla. Skupmy się na rodzinie, która jest „pierwszą szkołą cnót społecznych”. Zestawmy statystyki dotyczące rodziny ze statystykami topniejącej liczby młodych w Kościele i zadajmy sobie pytanie: czy rodzina przeżywa kryzys z powodu kryzysu wiary, czy też kryzys wiary wynika z kryzysu rodziny, a dokładnie z deficytu miłości, którą otrzymują młodzi od starszych? Przez miłość rozumiem pełną wzajemnego zaufania jedność małżonków, wspólne zaangażowanie w wychowanie dzieci, wierność, oddanie, służbę, modlitwę, stawianie wymagań sobie i latoroślom. Bogu musimy dziękować za takie rodziny (jest to kropla w morzu, ale jest). Te mądre rodziny wiedzą, że same nie dadzą rady, więc starają się dzieciom zapewnić odpowiednie środowisko (harcerstwo, duszpasterstwo) oraz szkołę. Mamy także drogi w Kościele, w których mocny akcent kładzie się na miłość małżeńską i rodzinną. Ale prawdą jest też, że potrzebne jest w tym zakresie mocne nawrócenie duszpasterskie. Pewien znajomy kapłan trafnie zauważył, że Pan Jezus nauczał dorosłych i błogosławił dzieci, a my dziś robimy zupełnie na odwrót. To prawda – nie wszędzie i nie zawsze, ale główny styl duszpasterski jest właśnie taki.

Konfrontacja z pogańskim światem

Papieskie wezwanie do nowej ewangelizacji jest dziś jeszcze bardziej aktualne niż w 1979 r., kiedy to Ojciec Święty wypowiedział je po raz pierwszy podczas Mszy św. w Mogile – Nowej Hucie. Pierwsza ewangelizacja Europy była tak dynamiczna, że w ciągu trzystu lat mała początkowo garstka chrześcijan rozrosła się tak, iż opanowała cały basen Morza Śródziemnego. „Patrzcie, jak oni się miłują” – mówili poganie i zadawali sobie pytanie, jak to możliwe. Ta miłość miała konkretny wymiar. Podczas gdy w Rzymie kwitła rozwiązłość, chrześcijanie żyli w radosnych, gotowych na danie świadectwa życia rodzinach. A gdy kobieta była pogardzana (rozpowszechniony był proceder wyrzucania na śmietnik urodzonych dziewczynek), chrześcijanie szanowali swoje żony. Podczas gdy domy pogańskie były miejscami orgii, domy chrześcijańskie stawały się miejscami sprawowania Eucharystii. Święty Paweł, największy Apostoł tamtego czasu, zostawił nam nie tylko piękny Hymn o miłości, ale i zasady życia domowego oraz wspaniały tekst z Listu do Efezjan, w którym porównuje relację małżeńską z relacją Chrystusa do Jego Kościoła. Na tym gruncie rosła potęga Kościoła we wrogim lub obojętnym świecie pogan. W chrześcijańskich domach była to potęga miłości.

Dzień przed wezwaniem do nowej ewangelizacji Jan Paweł II spotkał się z młodzieżą na krakowskiej Skałce. W miejscu uświęconym męczeńską śmiercią biskupa Stanisława, „patrona łądu moralnego”, w swoim wystąpieniu nie tylko nawiązał do pieśni Barka, ale też wyznał: „Muszę wam powiedzieć, że te dwie, szczególnie przeze mnie umiłowane dziedziny duszpasterstwa: duszpasterstwo młodzieży i duszpasterstwo małżeństw, czyli rodzin, zawsze stanowiły jakąś całość, jedno wynikało z drugiego, nieraz nawet mówiłem duszpasterzom akademickim: tak, dobrze, że w ramach waszych konferencji podejmujecie różne tematy, ale najwięcej uczynicie, jeżeli młodych ludzi, przyszłą polską inteligencję, przygotujecie do życia w małżeństwie i w rodzinie chrześcijańskiej”.

Te słowa świętego papieża z progu jego pontyfikatu wciąż pozostają postulatem do spełnienia.

Paweł Zuchniewicz - dziennikarz, autor wielu książek o Janie Pawle II, reportaży radiowych i słuchowisk poświęconych Karolowi Wojtyle. Obsługiwał dziennikarsko pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny, spotkania z młodzieżą czy Światowe Dni Rodzin.

2022-10-11 12:05

Oceń: +19 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święci na ekranie: pięć inspirujących filmów, także o Polakach

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

filmy

św. Maksymilian Maria Kolbe

@Vatican Media

św. Jan Paweł II

św. Jan Paweł II

Filmy o św. Janie Pawle II i św. Maksymilianie Kolbem znalazły się w amerykańskim przeglądzie pięciu czołowych produkcji o świętych. To obrazy, które inspirują do odwagi, wierności sumieniu i nadziei. Przegląd portalu National Catholic Register obejmuje także ekranizacje poświęcone św. Tomaszowi Morze, św. Teresie z Lisieux oraz św. Józefowi Moscatiemu.

Produkcja z 1966 roku przypomina postać św. Tomasza More’a, angielskiego myśliciela i polityka, który w XVI wieku oddał życie, kierując się sumieniem i wiernością Ojcu Świętemu. W 2000 roku św. Jan Paweł II ogłosił go patronem mężów stanu i polityków. Przywołane słowa Papieża Polaka ukazują św. Tomasz More’a jako „męczennika wolności i prymatu sumienia”, wiernego obowiązkom publicznym właśnie dzięki wierze.
CZYTAJ DALEJ

Piłkarz Désiré Doué: dziękuję Jezusowi Chrystusowi, ponieważ to była moja modlitwa, aby wygrać Ligę Mistrzów!

2026-05-31 19:50

[ TEMATY ]

Liga Mistrzów

PAP/EPA/ANNA SZILAGYI

Piłkarz Désiré Doué

Piłkarz Désiré Doué

Te obrazy przyspieszają bicie serc oddanych kibiców na całym świecie. Zaraz po zwycięstwie w Lidze Mistrzów UEFA, gwiazda Paris Saint-Germain, Désiré Doué, pokazał, gdzie leżą jego prawdziwe priorytety. Zamiast po prostu świętować sportowy triumf, wyraźnie wzruszony napastnik wykorzystał mikrofon do mocnego wyznania wiary chrześcijańskiej: „I dziś wieczorem dziękuję mojemu Panu i Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi, ponieważ to była moja modlitwa, to była moja modlitwa, aby wygrać Ligę Mistrzów i udało nam się! Jestem tak szczęśliwy”.

Dla młodego, wybitnego napastnika zwycięstwo na boisku było ewidentną odpowiedzią na intensywne, osobiste modlitwy. Ale dla Doué to coś więcej niż tylko sukces sportowy - to misja. Zapytany o motywację stojącą za jego słowami i sukcesem, piłkarz PSG znalazł odpowiedź równie prostą, co głęboką, którą można uznać za naczelną zasadę jego życia poza boiskiem. Désiré Doué dołącza do rosnącej grupy światowej klasy piłkarzy, którzy wykorzystują swoją sławę, aby odważnie głosić Ewangelię i dziękować Bogu za swój talent.
CZYTAJ DALEJ

Dziecięce dziękczynienie

2026-06-01 22:12

Barbara Filanowska – Babiarz

Dzieći z Wólki Niedzwiedzkiej z Ksiedzwm Proboszczem na Jasnej Górze

Dzieći z Wólki Niedzwiedzkiej z Ksiedzwm Proboszczem na Jasnej Górze

Celem pielgrzymki było dziecięce dziękczynienie za dar I Komunii Świętej i Pokuty, a także zapoznanie z jednym z najważniejszych miejsc kultu maryjnego w Polsce. Wzruszającym przeżyciem była modlitwa przed cudownym Obrazem. Dzieci miały możliwość podczas mszy przebywać przed samym ołtarzem i uczestniczyć w liturgii, której przewodniczył ks. proboszcz Stanisław Szwanenfeld. Po Mszy Świętej wszyscy udali się na Wały Jasnogórskie oraz obejrzeli liczne dzieła sztuki sakralnej. Pielgrzymka miała również na celu zawierzenie się Matce Bożej. Był to czas przepełniony radością i modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję