Jak rozmawiać z najmłodszymi o rzeczach ważnych i sprawach ostatecznych? Chyba każde dziecko zadaje swoim rodzicom, opiekunom pytania: co się stało z dziadkiem, dlaczego umarł, jak wygląda niebo? – skoro tyle o nim słyszy...
Eschatologiczne tematy wzbudzają wśród dorosłych, ale okazuje się, że również wśród najmłodszych, wiele emocji i pytań. Oswajanie człowieka z lękiem przed śmiercią i ukazywanie życia po życiu to zadanie dla teologów, ale zmierzyć się z tym tematem postanowili również twórcy filmowej bajki.
Za sprawą Stowarzyszenia Nowe Horyzonty możemy obecnie oglądać na ekranach kin ciepłą animację kukiełkową Nawet myszy idą do nieba w reż. Jana Bubenička i Denisy Grimmovej. Ta filmowa opowieść dla najmłodszych, traktując o tym, czym są przyjaźń, odwaga, walka ze strachem i gniewem, kreśli odpowiedzi na znane pytania o życie, przemijanie i wieczność.
Głównymi bohaterami filmu są myszka Czmyszka i rudy lis o imieniu Rudeusz. Dowiadujemy się, że Czmyszka straciła ojca w lesie w wyniku napaści lisa. Choć czasem potwornie się boi, zewnętrznie zmienia swoje nastawienie, by inni tego nie zauważyli. Pod wpływem rówieśników i ich żartów jest zmuszona dowieść swojej odwagi. Podchodzi do śpiącego Rudeusza i wyrywa mu kosmyk sierści. Drapieżnik, oczywiście, się budzi i rozpoczyna się pościg, który dla obydwu zwierząt kończy się tragicznie. W wyniku tego zdarzenia razem trafiają do krainy, która okazuje się zwierzęcym niebem. I tu zaczyna się kolejny etap ich przygód.
Reklama
Nasi bohaterowie tracą naturalne ziemskie instynkty wrogości i stają się dla siebie przyjaciółmi. Ich wspólna podróż po niebiańskich terenach, aby odnaleźć sławnego Tatę, staje się drogą walki ze strachem, negatywnymi emocjami i brakiem wiary. Dzięki przemianie i nabytej z czasem dojrzałości Czmyszka i Rudeusz stają się dla widza inspiracją w poszukiwaniu drogi do zrozumienia siebie i swojej akceptacji. Jeśli chcemy osiągnąć zamierzony cel, potrzebne są silna wiara i determinacja w dążeniu do niego. Bez nich możemy zgubić właściwą drogę i nie przetrwać próby czasu. Te słowa towarzyszą bohaterom filmu i widzom.
Przyjaźń
Ważnym i inspirującym wątkiem w filmie Nawet myszy idą do nieba jest przyjaźń. Relacja ta stanowi ważny czynnik wzajemnego wsparcia i mobilizacji do przemiany siebie. Rudeusz wspiera i mobilizuje Czmyszkę; otwierając się na jej odczucia i potrzeby, jednocześnie budzi w niej empatię. Mysz, nawiązując przyjacielską więź z lisem, zapomina o swoim strachu, staje w obronie przyjaciela i siłą swojej miłości wprowadza go na właściwą ścieżkę działania i pokonywania swoich słabości. Dzięki przyjaźni możemy wzajemnie się wspierać w drodze do nieba, ale też tu, na ziemi, odkrywać przedsmak niebiańskiego szczęścia.
Niebo
W bajkowym zwierzęcym niebie nie brakuje rozrywek. Jest rajskie spa z dużą ilością wody i gorącymi źródłami, jest lunapark z licznymi grami i karuzelami, a wszystko rozświetlone pięknym światłem. Trudna tematyka śmierci zostaje przedstawiona w łagodny sposób. Zwierzęta prowadzą dalej swoje „życie”, tyle że już w innym świecie, gdzie wszyscy są równi, gdzie można zawrzeć nowe przyjaźnie i odnaleźć członków swoich rodzin, za którymi bardzo się tęskniło na ziemi. Filozoficzna strona filmu, odnosząca się do kwestii przemijania i wieczności, wskazuje na nieuchronność zmiany i umierania. Tym prawem jest dotknięta cała przyroda, a także ludzkość. Jest to przejaw nieustannego dążenia do wieczności i ponownego życia w niebie. Koniec jest początkiem czegoś innego.
Bajkowa niebiańska opowieść o rzeczach ważnych pouczy nie tylko młodych widzów, ale też tych dorosłych; zachwyci swoją formą i uniwersalnym przesłaniem.
Podstępna psychologiczna gra obliczona na złamanie ducha walki młodego oficera Wojska Polskiego, wziętego przez Sowietów do niewoli, czy opowieść o prawdzie historycznej? O czym mówi nam polska superprodukcja "Pojedynek"?
Ostatnie dni lutego uświadomiły nam, że na taki film o II wojnie światowej czekaliśmy od dawna. Nareszcie pojawił się ktoś, kto bez zbędnego patosu, uczciwie i w sposób emocjonujący potrafi opowiedzieć ważny epizod naszej historii. Reżyser Łukasz Palkowski po Bogach i Najlepszym wraca na duży ekran z projektem, który na pierwszy rzut oka brzmi jak klasyczny thriller psychologiczny w historycznych dekoracjach, a w praktyce okazuje się jednym z najbardziej emocjonujących i inteligentnych polskich filmów wojennych ostatnich lat, a może i dekad.
Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową,
czyli Męki Pańskiej, i rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia.
W ciągu
wieków otrzymywała różne określenia: Dominica in palmis, Hebdomada
VI die Dominica, Dominica indulgentiae, Dominica Hosanna, Mała Pascha,
Dominica in autentica. Niemniej, była zawsze niedzielą przygotowującą
do Paschy Pana. Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd
Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści (
por. Mt 21, 1-10; Mk 11, 1-11; Łk 19, 29-40; J 12, 12-19), a także
rozważa Jego Mękę.
To właśnie w Niedzielę Palmową ma miejsce obrzęd poświęcenia
palm i uroczysta procesja do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił
się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja
wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie
starał się jak najdokładniej "powtarzać" wydarzenia z życia Pana
Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co
poświadcza Egeria. Według jej wspomnień patriarcha wsiadał na oślicę
i wjeżdżał do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go
w radości i w uniesieniu, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy.
Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Anastasis (Zmartwychwstania),
gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Owa procesja rozpowszechniła
się w całym Kościele mniej więcej do XI w. W Rzymie szósta niedziela
Przygotowania Paschalnego była początkowo wyłącznie Niedzielą Męki
Pańskiej, kiedy to uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do
liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj procesji upamiętniającej
wjazd Pana Jezusa do Jerusalem. Obie tradycje szybko się połączyły,
dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i Męka)
. Przy czym, w różnych Kościołach lokalnych owe procesje przyjmowały
rozmaite formy: biskup szedł piechotą lub jechał na osiołku, niesiono
ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy
Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę
Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre też przekazy
zaświadczają, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania
więźniów (czyżby nawiązanie do gestu Piłata?).
Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę
Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem (zaleca, nie nakazuje),
gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej
o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła.
Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją czyta się
opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza -
Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). W Polsce istniał
kiedyś zwyczaj, że kapłan idący na czele procesji trzykrotnie pukał
do zamkniętych drzwi kościoła, aż mu otworzono. Miało to symbolizować,
iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła
przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi
w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: "Witaj krzyżu,
nadziejo nasza!".
Niegdyś Niedzielę Palmową na naszych ziemiach nazywano
Kwietnią. W Krakowie (od XVI w.) urządzano uroczystą centralną procesję
do kościoła Mariackiego z figurką Pana Jezusa przymocowaną do osiołka.
Oto jak wspomina to Mikołaj Rey: "W Kwietnią kto bagniątka (bazi)
nie połknął, a będowego (dębowego) Chrystusa do miasta nie doprowadził,
to już dusznego zbawienia nie otrzymał (...). Uderzano się także
gałązkami palmowymi (wierzbowymi), by rozkwitająca, pulsująca życiem
wiosny witka udzieliła mocy, siły i nowej młodości". Zresztą do dnia
dzisiejszego najlepszym lekarstwem na wszelkie choroby gardła według
naszych dziadków jest właśnie bazia z poświęconej palmy, którą należy
połknąć. Owe poświęcone palmy zanoszą dziś wierni do domów i zawieszają
najczęściej pod krzyżem. Ma to z jednej strony przypominać zwycięstwo
Chrystusa, a z drugiej wypraszać Boże błogosławieństwo dla domowników.
Popiół zaś z tych palm w następnym roku zostanie poświęcony i użyty
w obrzędzie Środy Popielcowej.
Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, wprowadza nas
coraz bardziej w nastrój Świąt Paschalnych. Kościół zachęca, aby
nie ograniczać się tylko do radosnego wymachiwania palmami i krzyku: "
Hosanna Synowi Dawidowemu!", ale wskazuje drogę jeszcze dalszą -
ku Wieczernikowi, gdzie "chleb z nieba zstąpił". Potem wprowadza
w ciemny ogród Getsemani, pozwala odczuć dramat Jezusa uwięzionego
i opuszczonego, daje zasmakować Jego cierpienie w pretorium Piłata
i odrzucenie przez człowieka. Wreszcie zachęca, aby pójść dalej,
aż na sam szczyt Golgoty i wytrwać do końca. Chrześcijanin nie może
obojętnie przejść wobec wiszącego na krzyżu Chrystusa, musi zostać
do końca, aż się wszystko wypełni... Musi potem pomóc zdjąć Go z
krzyża i mieć odwagę spojrzeć w oczy Matce trzymającej na rękach
ciało Syna, by na końcu wreszcie zatoczyć ciężki kamień na Grób.
A potem już tylko pozostaje mu czekać na tę Wielką Noc... To właśnie
daje nam Wielki Tydzień, rozpoczynający się Niedzielą Palmową. Wejdźmy
zatem uczciwie w Misterium naszego Pana Jezusa Chrystusa...
W Jego ostatnim wołaniu skierowanym do Ojca słyszymy płacz tych, którzy są zdruzgotani, pozbawieni nadziei, chorzy i samotni. Przede wszystkim słyszymy jęk boleści wszystkich tych, którzy są uciskani przez przemoc oraz wszystkich ofiar wojny - powiedział Papież podczas Mszy św. sprawowanej na Placu św. Piotra. Ojciec Święty Leon XIV przewodniczył Eucharystii w Niedzielę Męki Pańskiej rozpoczynając – po raz pierwszy za swego pontyfikatu – obchody Wielkiego Tygodnia.
Papież wskazał, że kroczenie za Jezusem drogą krzyżową jest momentem kontemplacji Jego męki dla ludzkości, Jego zbolałego serca i życia, które staje się darem miłości.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.