Reklama

Niedziela Legnicka

Rodzinnie w Adwent

Duchowe przeżywanie Adwentu nie było dla mnie specjalnym wyzwaniem, dopóki nie założyłam rodziny i nie pojawiły się dzieci.

Niedziela legnicka 49/2020, str. IV

[ TEMATY ]

adwent

Asz

Nieodłącznym atrybutem Adwentu jest wieniec

Nieodłącznym atrybutem Adwentu jest wieniec

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dopiero wtedy zrozumiałam, jakie to trudne, wytłumaczyć małym ludziom, że choć zewsząd już od końca października zaczynają osaczać nas choinki, sztuczne mikołaje, piosenki z dzwoneczkami etc., to jeszcze daleko do Bożego Narodzenia i nasza uwaga powinna skupić się na czymś zupełnie innym.

Czy zauważyliśmy, że popkultura, nie wiadomo kiedy, pozbawiła nas Adwentu?

Podziel się cytatem

Faktycznie, to jest problem. Wielu z nas widzi, jak stopniowo umyka nam istota świąt Narodzenia Pańskiego i próbujemy to odwracać, ale czy zauważyliśmy, że popkultura, nie wiadomo kiedy, pozbawiła nas Adwentu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dom rodzinny

Pochodzę z Opolszczyzny i w moim rodzinnym domu Adwent zawsze był czasem wyjątkowym. Kiedy nie było jeszcze łatwo dostępnych lampionów, moi kochani rodzice własnym sumptem po nocach kleili dla mnie niespodziankę – najprawdziwszy, roratni lampion: pudełko, wycięte misterne wzorki, bibułka, bateria, żarówka, wyłącznik… Na Roraty szło się po skrzypiącym śniegu (doświadczenie prawdopodobnie nie do powtórzenia dla moich dzieci). W domu wisiał pod żyrandolem wieniec adwentowy, zrobiony przez mamę, z czterema świecami, a w oknie co roku mama wieszała kalendarz adwentowy – maleńkie, kolorowe paczuszki poskładane z kolorowego papieru, w których, choć w domu się nie przelewało, było po jednej kostce czekolady czy jednej gumie rozpuszczalnej. Z Adwentem są związane moje najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa.

Czy jednak faktycznie, jako dziecko, rozumiałam, na co właściwie czekamy?

Własna rodzina

Reklama

Kiedy zostałam mamą, uznałam, że warto nie tylko tworzyć piękne wspomnienia (chociaż też, to bardzo ważne!), ale już od początku wprowadzać zwyczaje, które pomogą dzieciom zapamiętać, po co właściwie te wszystkie przygotowania i czyje urodziny tak naprawdę będziemy świętować. I co jeszcze bardziej wychowawcze – na miarę możliwości maluchów, próbować zachęcić ich do pracy nad sobą (i oczywiście, nie zaniedbać tej własnej!).

Adwentowy kalendarz

To dla dzieci największa atrakcja, więc nie mogło go zabraknąć w naszym domu. Oczywiście, łakocie, ale do tego krótkie zadanie do wykonania (czasem jest większym wyzwaniem organizacyjnym dla rodziców, niż dla maluchów). Czasem chodzi o zrobienie dobrego uczynku, czasem o jakieś malutkie wyrzeczenie, a czasem o wspólne klejenie kartek świątecznych czy malowanie sceny Zwiastowania, aby spędzić razem czas. Do każdego zadania dorzucamy także cytat z Pisma Świętego, z liturgii słowa z danego dnia. Może dzieci tego nie rozumieją, może ważniejsze to dla nas, dorosłych…, ale uczy ich obcowania ze słowem od samego początku. Myślę, że nie do przecenienia pod względem wychowawczym jest także prosty fakt, że dzieci widzą, że kalendarz jest obecny, że mają świadomość, że wewnątrz są łakocie, ale wiedzą też, że codziennie można zjeść tylko jeden, o określonej porze dnia. Im jestem starsza, tym bardziej wydaje mi się, że kształtowanie zdolności do odraczania przyjemności ma znaczenie fundamentalne w dalszym, dorosłym życiu.

Drabinka

Reklama

Na początku Adwentu pojawia się w naszym domu także drabinka, zbudowana przez mojego męża, na której, na górze kładziemy malutką, glinianą figurkę Dzieciątka Jezus. Każdego dnia jedno z dzieci przestawia figurkę o jeden schodek niżej – to zwyczaj podpatrzony w niektórych kościołach. Pod drabinką ustawiamy żłóbek, a obok – pudełko z siankiem. To akurat zwyczaj pochodzący z Francji – za każdy dobry uczynek, który zrobimy (tak, dorośli też, i goście również), przekładamy jedno sianko do żłóbka. Do dzieci bardzo przemawia to, że ich dobre uczynki tworzą dla małego Jezuska miękkie posłanie i bardzo chcą robić dobre rzeczy, żeby Jezuskowi było wygodnie. Niesamowite jest obserwowanie, jak rozwija się ich poczucie dobra, jak zaczynają praktycznie rozumieć, czym jest dobry uczynek (rozwój od etapu „zjadłem batonik i to było dobre”, do etapu „pomogłem koleżance posprzątać zabawki w przedszkolu” – już u trzylatka). Czasami ich wysiłki są naprawdę heroiczne („nie kopnąłem brata, chociaż mnie zdenerwował”) i muszę przyznać, że zapał moich dzieci do czynienia dobra dla małego Jezusa niezmiennie mnie zawstydza i skłania do refleksji nad samą sobą.

Adwentowy wieniec

Oczywiście, tradycją rodzinną jest również wieniec adwentowy. Moja mama rzadko zapalała na nim świeczki, my zapalamy je przy każdym posiłku. Dla dzieci to też wyraźny sygnał, że już niebawem urodziny Pana Jezusa.

Łatwiej jest zachęcić dzieci do udziału we Mszy św. właśnie w Adwencie, dzięki dodatkowym atrakcjom.

Podziel się cytatem

Roraty

I najważniejsze – Roraty. Czasem trudno zebrać się z trzema łobuzami, które wcale nie pałają entuzjazmem do chodzenia do kościoła, ale widzę, że warto. To tam, na Mszy św., mają kontakt z żywym i obecnym Jezusem, który dopełnia wszystkie nasze rodzicielskie braki. Poza tym, piękne pieśni roratnie to dobra przeciwwaga dla atakujących zewsząd popowych piosenek z dzwoneczkami. Nie wiem, na ile moje dzieci (zwłaszcza te młodsze) rozumieją znaczenie Mszy św., a na ile cieszą się, bo chcą iść po ciemku z lampionikiem, albo wziąć udział w losowaniu nagród czy dostać obrazek… Ale niezależnie od ich motywacji – mają kontakt ze Źródłem. I łatwiej jest zachęcić ich do udziału we Mszy św. właśnie w Adwencie, dzięki tym wszystkim dodatkowym atrakcjom. Może jest to dobry początek, może to sposób na to, by Msza św. kojarzyła im się dobrze – nie wiem. Wiem za to, że bez Rorat łatwiej pogubić to, co ważne w Adwencie. I to nie tylko dzieciom, ale i nam, zabieganym, zalatanym w przedświątecznym amoku rodzicom.

2020-12-02 10:49

Ocena: +3 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po co Chrystus?

Często przyglądam się ludziom, którzy czymś się w życiu pasjonują. Tym, którzy wyżywają się w pracy społecznej, którzy potrafią się wzruszać pięknem muzyki lub dzieła literackiego, przeżyciami patriotycznymi itd. Lubię patrzeć na ludzi zakochanych, ludzi z zapałem rozprawiających o sporcie, samochodach, podróżach, a nawet na ludzi, których w stan euforii wprawiają możliwości zrobienia wielkich pieniędzy, zdobycia awansu w pracy... Zawsze są to sytuacje, w których widać człowieka, kiedy jest sobą. Wówczas uzewnętrznia on treści, z którymi się identyfikuje.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Zebrano 40 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta Rafała Trzaskowskiego

2026-08-18 07:13

[ TEMATY ]

Warszawa

referendum

Autorstwa Adrian Tync/commons.wikimedia.org

Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowski

Przez ponad dwa tygodnie zebrano 40 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady miasta - poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych inicjator akcji Maciej Wilk.

Stołeczna Operacja Referendalna rozpoczęła zbieranie podpisów 30 lipca. Po czterech dniach zebrano 15 tys. podpisów, a w kolejnym tygodniu podpisów zebrano 12,5 tys. W ostatnim tygodniu zebrano także 12,5 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum.
CZYTAJ DALEJ

Jarmark Dominikański w Nowym Żmigrodzie

2026-08-18 22:20

ks. Radosław Banaś

Jarmark dominikański w Nowym Żmigrodzie

Jarmark dominikański w Nowym Żmigrodzie

Z okazji jarmarku przygotowano książkę Ob fidelium salutem. Z dziejów konwentu dominikanów w Nowym Żmigrodzie autorstwa lokalnych historyków: Daniela Nowaka i Mariusza Skiby. Na wydarzenie został również zaproszony dominikanin o. Tomasz Kalisz OP, który głosił homilie podczas niedzielnych Mszy świętych w kościele parafialnym w Nowym Żmigrodzie. Tego samego dnia o godz. 18.00 odbył się panel dyskusyjny poświęcony wydanej publikacji. Wzięli w nim udział: wójt Gminy Nowy Żmigród – Grzegorz Bara, jeden z autorów książki – Daniel Nowak, historycy: o. Tomasz Kalisz OP i ks. dr hab. Sławomir Zych oraz proboszcz parafii – ks. Stanisław Szajna.

Klasztor dominikanów w Nowym Żmigrodzie został erygowany na mocy bulli papieża Jana XXII z 1 marca 1331 r., której oryginał przechowywany jest w Archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie. Ze względu na pograniczne położenie ziemi żmigrodzkiej konwent pełnił ważną rolę misyjną wśród ludności ruskiej obrządku prawosławnego. Kościół klasztorny wraz z zabudowaniami zakonnymi znajdował się na terenie dzisiejszego Placu Kościuszki w centrum miejscowości. Świątynia początkowo nosiła wezwanie Podwyższenia Krzyża Świętego, a w późniejszym czasie otrzymała wezwanie Przemienienia Pańskiego. Konwent działał do 1788 r., kiedy został skasowany przez władze austriackie po I rozbiorze Polski. Kościół i zabudowania klasztorne zostały następnie rozebrane. Część wyposażenia – ołtarze, obrazy oraz sprzęty liturgiczne – zachowała się do naszych czasów i znajduje się obecnie w kościołach w Nowym Żmigrodzie, Starym Żmigrodzie oraz Osieku Jasielskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję