Reklama

Kultura

Pędzi lokomotywa

Cztery lata czekaliśmy na nową płytę kapeli Luxtorpeda. Rewolucji nie ma, jest za to różnorodnie i ciekawie; są interesujące nagrania, a kapela trzyma poziom.

Niedziela Ogólnopolska 47/2020, str. 41

[ TEMATY ]

muzyka

luxtorpeda.eu

Robert Friedrich „litza” z zespołem

Robert Friedrich „litza” z zespołem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak długa przerwa była i nie była przypadkowa. Grali sporo koncertów, nie mieli czasu wejść do studia, czyli nagrywać nowych piosenek. Nawet gdy przyszedł czas i pomysł na płytę o roboczym tytule Cztery pory roku, która miała być nagrana w różnych studiach, coś nie zaskoczyło. Po pierwszej sesji zarzucili ten pomysł.

Chcieli, żeby płyta była dobra, a nie tylko następna z kolejnych. Musiała być świetna, najlepsza z możliwych. Do tego trzeba było się przygotować. Płytę Anno Domini MMXX nagrali już w swoim studiu – swoim także dlatego, że budowali je własnymi rękami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A gdzie otoczka?

Gdy Niedziela chciała ściągnąć – od zespołu i od wydawcy – nową płytę Luxtorpedy w wersji elektronicznej do przesłuchania oraz recenzji, nieoczekiwanie zadzwonił Robert Friedrich, czyli „Litza” – lider zespołu, postać jeśli nie legendarna, to na pewno powszechnie znana, ceniona i lubiana.

– Interesuje was tylko dźwięk, samo nagranie? – zapytał. – A gdzie cała jej otoczka, choćby okładka, dołączone bonusy? Gdzie kształt, zapach płyty?... – „Litza” był grzeczny, miły i zaoferował, obok posłuchania, także dotknięcie i powąchanie płyty. Nieprzypadkowo takie wydawnictwo nazywa się albumem.

Reklama

Dodatek stanowią: płyta DVD z utworami zarejestrowanymi w studiu, granymi na żywo, oraz dokumentem pokazującym powstawanie studia OKOLITZA; kod do pobrania MP3 z wersjami instrumentalnymi i zdjęcie na pulpit. Tak się teraz robi albumy.

Dziesięć lat

Płyta powstała na 10-lecie istnienia Luxtorpedy. Cała kapela może świętować, bo obyło się bez zmian. Można tłumaczyć to tym, że znają się jak łyse konie, albo – jak mówi lider – są grupą starych przyjaciół, załogą, która gra ze sobą od lat. Dużo dłużej niż to 10-lecie, bo wcześniej w 2TM2,3 („Tymoteuszu”) czy Arce Noego.

Pandemia COVID-19 przysłużyła się płycie. Muzycy mieli sporo wolnego czasu. Na dołączonej do albumu płycie DVD znajduje się film pokazujący budowę studia; pracują koparki, a oni wylewają beton... Potem wyposażają studio, a dalej siadają nad nową płytą. Jej nagrywanie było szczegółowo relacjonowane przez „Litzę” w mediach społecznościowych.

Przerwa między poprzednią a nową płytą była najdłuższa od czasu powstania zespołu. Po tak długiej przerwie mogło się zdarzyć wszystko, nawet zmiana stylu, ale nie: zachowali oni styl i mocne chrześcijańskie uderzenie; lokomotywa pędzi, jak pędziła.

Kiedy widać cel

Dzieje się sporo. Najlepszy jest Cel z refrenem: „Zawsze jest sens, kiedy widać cel”. „Droga kształtuje charakter/ Wszystkie nasze upadki/ Pogubione cele, stracony sens/ Nic nigdy nie idzie na marne” – śpiewają „Luxy”.

Celowi nie ustępuje Hołd, którym, jak podkreślał w wywiadach Friedrich, chcieli przypomnieć poznaniakom ich własną historię (przy okazji inni mogą się dowiedzieć, co to jest Fort VII czy kim byli Poznańska Piątka i Romek Strzałkowski). „Nie da się zapomnieć historii tej” – śpiewają.

Nie ustępują też Ekoplan i Na czworakach, gdzie alegoria do sytuacji na świecie i teorii spiskowych nie jest zbyt ukryta. „Ministerstwo segregacji, separacji i interpretacji informacji/ ze smutkiem donosi o zaistniałej dramatycznej sytuacji/ morowe powietrze opadło na świat całunem/ a wojsko i policja gromadzi przypadkowo sprzęt do walki z tłumem”. Zrobiło się swojsko, orwellowsko. Cała płyta jest urozmaicona i równa. Ciekawostką jest gościnny występ Piotra Fronczewskiego, który śpiewa głosem Franka Kimono.

2020-11-18 11:35

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pianistyczny urok Trifonova

Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 22

[ TEMATY ]

muzyka

Dario Acosta/Deutsche Grammophon

Daniil Olegowicz Trifonov to dzisiaj jedno z najbardziej elektryzujących nazwisk światowej pianistyki. 26-letni wirtuoz podbija serca zarówno krytyków, jak i melomanów, a to nieczęsto chadza ze sobą w parze. Urodzony w Niżnym Nowogrodzie pianista jest laureatem licznych konkursów, z naszym Międzynarodowym Konkursem Pianistycznym im. Fryderyka Chopina włącznie (2010 r. – III nagroda oraz laur Polskiego Radia za wykonanie mazurków). Trudne do przecenienia są wygrane rok później w konkursie im. Piotra Czajkowskiego (Moskwa) oraz rozbicie banku w konkursie im. Artura Rubinsteina w Tel Awiwie (grand prix i trzy wyróżnienia, w tym za wykonanie kompozycji Fryderyka Chopina i publiczności). Dla nas, Polaków, najbardziej radosny jest fakt, że w osobie Trifonova mamy wielkiego ambasadora Chopinowskich fraz, w dodatku kompetentnego i porywającego w interpretacjach. I w chwili, w której gazety bez wahania obok jego nazwiska dodają słowa: „najwybitniejszy pianista swego pokolenia”, Rosjanin wydał album pt. „Chopin Evocations”, poświęcony całkowicie Chopinowskiej materii. Zgadza się. Nie piszę: „muzyce Fryderyka Chopina”, a wszystkiemu temu, co wydarzyło się muzycznie wokół naszego wielkiego mistrza. Oczywiście, nie brak tu i oryginalnych fraz naszego kompozytora, jednak dostały one nową oprawę. Chodzi o oba koncerty fortepianowe, w których wypadku nowej instrumentacji dokonał Mikhail Pletnev. Nie są to zmiany rewolucyjne, jednak ilekroć ktoś dotyka oryginału, zadaję sobie pytanie: po co? Może chodzi o dotknięcie legendy, zmierzenie się z nią, ogrzanie w słońcu Chopinowskiego geniuszu? Na pewno Pletnev (świetny jako zarówno dyrygent, jak i pianista) pokazał nam swoją wizję, lecz nie wnosi ona kompletnie nic wartościowego, nowego. Tym bardziej że dyskusje nad artyzmem orkiestrowej warstwy Chopinowskich koncertów zawsze budziły dyskusje (głosy o tym, że Chopin nie był najlepszym orkiestratorem, nie są odosobnione). Uciął je Nikołaj Rimski-Korsakow (choć ten cytat przypisuje się również Modestowi Musorgskiemu), który po obejrzeniu partytury z Koncertem f-moll powiedział: „Nic dodać, nic ująć”. Najważniejsze, że wygrywają wirtuozeria i artystyczna wizja Trifonova.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Cały rok modlą się na różańcu, dziś pielgrzymowali do Henrykowa

2026-08-22 11:31

ks. Łukasz Romańczuk

Uczestnicy pielgrzymki

Uczestnicy pielgrzymki

W Henrykowie odbywa się coroczna Archidiecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca. W tym roku przypada 200 lat wspólnoty Żywego Różańca, co sprawiło, że była to okazja do diecezjalnego świętowania powstania tej modlitewnej wspólnoty.

Na inaugurację spotkania konferencję wygłosił ks. Aleksander Radecki, który początek swojego słowa poświęcił na przypomnienie historii Żywego Różańca i dzieła, które zostało zapoczątkowane przez bł. Paulinę Jaricot, a finalnie stało się dziełem modlitwy w 140 krajach i jednym z czterech dzieł papieskich. - Modlitwa różańcowa jest podporą dla misji, a członkowie tej wspólnoty angażują się w dzieła misyjne - zaznaczył ks. Radecki, zwracając uwagę, że szczególnym miejscem było Loretto, gdzie Żywy Różaniec miał swoje “centrum”. - W 1862 roku w samej Francji było 2,5 miliona osób zaangażowanych w Żywym Różańcu. W Polsce pojawił się on w XIX w., ale aprobatę otrzymał dopiero za czasów kard. Wyszyńskiego - zaznaczył ks. Aleksander.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję