Reklama

Głos z Torunia

Pomoc z nieba

Wyznając wiarę w świętych obcowanie, możemy być pewni, że ci, którzy osiągnęli już chwałę nieba, chcą mieć z nami zażyłą relację i prowadzić do Boga. Z kim możemy zaprzyjaźnić się w naszej diecezji?

2020-10-28 10:39

Niedziela toruńska 44/2020, str. VI

[ TEMATY ]

relikwie

święci

błogosławieni

Renata Czerwińska

Święci prowadzą nas do Boga

Święci prowadzą nas do Boga

Chełmno, miasto gotyckich kościołów, zwieńczone pięknym renesansowym ratuszem, cieszyło się obecnością bł. Jana z Łobdowa, jednego z pierwszych polskich franciszkanów.

Przyjaciele rodzin

Dziś, przyjeżdżając w odwiedziny do tego urokliwego miasta, możemy zawierzyć nasze rodziny nie tylko wstawiennictwu Matki Bożej Bolesnej, jego patronki, lecz także św. Walentemu, którego relikwie znajdują się w chełmińskiej farze.

Reklama

Nie zapominajmy jednak, że relikwie patrona zakochanych znajdują się także w bazylice św. Tomasza w Nowym Mieście Lubawskim. Ofiarowała je jeszcze w XVII wieku starościna bratiańska Jadwiga Marianna Działyńska za pomoc doznaną w chorobie córki.

Na problemy małżeńskie św. Rita? Mieszkańcy toruńskich Bielaw zaświadczają, że patronka od spraw beznadziejnych wspiera modlitwą po dziś dzień. W każdy 22. dzień miesiąca zapraszają na Mszę św. o godz. 17, a następnie nabożeństwo ku czci świętej żony, matki i zakonnicy.

Niedaleko świątyni na Bielawach, bo w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie, znajdziemy relikwie św. Teresy z Lisieux oraz jej rodziców, świętych małżonków – Zelii i Ludwika Martin. Z ich wstawiennictwa korzystają nie tylko uczestnicy dorocznego lipcowego święta miłości małżeńskiej czy Mszy św. w intencji rodzin w każdą drugą niedzielę miesiąca, ale także liczni mieszkańcy Grębocina i okolic.

Reklama

Z kolei na toruńskich Wrzosach znalazła swoje miejsce św. Joanna Beretta Molla. Niejeden uczestnik wyprawy rowerowej na Barbarkę zajeżdża jeszcze do kościoła św. Antoniego, by przy ołtarzu świętej żony i matki zawierzyć swoje domowe sprawy.

W Nowym Mieście Lubawskim znajdują się relikwie św. Klemensa, który widział Apostołów i spotykał się z nimi.

W zdrowiu i w chorobie

W czerniewickich lasach kryje się biały kościół z widocznym z daleka aniołem, wymalowanym na kościelnej wieży. To tutaj można poprosić św. Josemarię Escrivę o wstawiennictwo w sprawie znalezienia dobrej pracy. W grudziądzkiej bazylice znajdziemy relikwie bł. Anieli Salawy i św. królowej Jadwigi. To do nich można się zwracać, aby jak najlepiej wypełniać swoje codzienne obowiązki.

Z kolei pracownicy służby zdrowia oraz chorzy mogą w naszej diecezji szukać orędownictwa u bł. Hanny Chrzanowskiej. Relikwie tej niezwykłej pielęgniarki znajdują się w kościele św. Bartłomieja w Skarlinie oraz w kaplicy grudziądzkiego szpitala.

W każdy 16. dzień miesiąca toruńska parafia Ojców Redemptorystów zaprasza na Mszę św. i modlitwę za wstawiennictwem św. Gerarda Majelli. Ten XVIII-wieczny brat zakonny jest nie tylko patronem matek oczekujących potomstwa – jako patron dobrej spowiedzi wymadla także uzdrowienia duchowe. Zdarzają się takie historie, jak ta, że w pewien Wielki Piątek przy kościele przechodził mężczyzna, który tak dawno nie był na Mszy św., że nie za bardzo rozumiał, dlaczego w kościele jest tylu ludzi. Wszedł, pociągnęła go sprawowana liturgia. Uczestniczył w adoracji Krzyża, a potem został, by przygotować się do sakramentu pokuty i pojednania. Odbył spowiedź po wielu latach!

O dobrą spowiedź można też prosić bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Pewna pani z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Toruniu, w której posługiwał, opowiada, że martwiła się o swoją sąsiadkę, która przez wiele lat nie korzystała z sakramentów. W końcu zaczęła polecać ją wstawiennictwu błogosławionego i udało się – pojednała się z Bogiem. Relikwie bł. ks. Wicka, bliskiego wielu osobom (jak harcerze, kapłani czy rodziny), można znaleźć nie tylko w jego parafii, która dziś jest sanktuarium mu poświęconym. Cieszą się nimi także mieszkańcy parafii pod wezwaniem błogosławionego na toruńskich Glinkach oraz w Jastrzębiu i oczywiście jego rodzinnej Chełmży, jak również Najświętszego Serca Pana Jezusa w Grudziądzu i Podwyższenia Krzyża Świętego w Przecznie, a także klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Toruńskiej.

Nieskończenie wielu wspomożycieli

Patronką parafii w Płowężu jest św. Małgorzata Antiocheńska, męczennica żyjąca na przełomie III i IV wieku. Należy ona do grupy Czternastu Świętych Wspomożycieli, szczególnie popularnych w średniowieczu. Kiedy podczas pobytu w więzieniu ukazał jej się szatan w postaci smoka, odpędziła go znakiem krzyża. Jej wstawiennictwa przyzywają kobiety podczas porodu.

Tymczasem także współcześni męczennicy wstawiają się za rodzinami. W parafii św. Jana Chrzciciela i św. Michała Archanioła w Lubawie znajdują się relikwie polskich męczenników z Peru – bł. Michała Tomaszka i Zbigniewa Strzałkowskiego. Każdego 7. dnia miesiąca w kościele trwa modlitwa w intencji dzieci poczętych i o dar potomstwa – i rzeczywiście, dzięki ich wstawiennictwu dzieci przychodzą na świat.

W parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Cierpicach znajdują się niespotykane relikwie: męczennika Lucydiana i zakonnika Pacyfika. Tymczasem w bazylice św. Tomasza Apostoła w Nowym Mieście Lubawskim możemy uczcić relikwie samego św. Klemensa, o którym św. Ireneusz pisał, że „widział Apostołów”, „spotykał się z nimi” i „miał jeszcze w uszach ich przepowiadanie, a przed oczyma miał ich tradycję”. Był trzecim papieżem po św. Piotrze, zarządzał Kościołem w latach 88-97. Kiedy podczas prześladowań chrześcijan został wygnany z Rzymu, głosił Ewangelię w kopalniach na Krymie wśród 2 tys. chrześcijan skazańców. Zginął śmiercią męczeńską w wodach Morza Czarnego.

Św. Gerard Majella wspomaga nie tylko matki oczekujące potomstwa, lecz także jest patronem dobrej spowiedzi.

Święci z dalekiego Libanu upodobali sobie w naszej diecezji parafie Miłosierdzia Bożego – w brodnickiej parafii spotkamy relikwie św. Charbela, a w toruńskiej zarówno słynnego pustelnika z Annaya, jak i św. Rafki, św. Hardiniego i bł. Stefana Nehme. Z kolei w parafii św. Mikołaja w Kowalewie znajdziemy relikwie bardziej swojskiej błogosławionej – Karoliny Kózkówny. Tę zaledwie 17-letnią męczennicę obrali jako patronkę członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

Warto dodać, że patronką Górzna jest św. Teresa z Lisieux, Jabłonowa Pomorskiego – bł. Maria Karłowska (tam też znajdziemy jej grobowiec, a także salę pamięci), a całemu województwu kujawsko-pomorskiemu patronuje św. Jan Paweł II.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przyjaciółka świętych

2020-10-28 10:39

Niedziela toruńska 44/2020, str. IV

[ TEMATY ]

rzeźba

święci

figura

Ewa Melerska

Tworzenie figur z masy solnej jest pasją p. Marii od wielu lat

Tworzenie figur z masy solnej jest pasją p. Marii od wielu lat

Nie pozwala nazywać siebie artystką, choć dzieła jej rąk to prawdziwe dzieła sztuki. Skromna kobieta, której pasją od wielu lat jest tworzenie figur z masy solnej. Robi to, aby pozostawić po sobie ślad dla przyszłych pokoleń i pokazać, że z Bogiem wszystko jest możliwe. O bliskości świętych, niecodziennym zajęciu i wartości wiary z Marią Osiak rozmawia Ewa Melerska.

Ewa Melerska: Jak zaczęła się Pani historia z figurami z masy solnej?

Maria Osiak: Wszystko zaczęło się wiele lat temu, kiedy moje wnuki przed świętami Bożego Narodzenia przyszły do mnie z prośbą, żebym pomogła im zrobić szopkę i figurki, ponieważ chciały się zaprezentować na konkursie. Odpowiedziałam na ich prośbę, zajęły dzięki temu pierwsze miejsce w szkole. To zmotywowało mnie i pokazało, że to, co robię, może się komuś podobać. Później ta szopka została wysłana do Przysieka, gdzie również był konkurs i tam zgłoszono ponad 120 szopek, a my zajęliśmy trzecie miejsce. Jakiś czas po tym kolejne wnuki poprosiły mnie o to samo. Historia się powtórzyła. Pomyślałam wtedy, że coś w jest w tych moich pracach, no i zaczęło się. Później robiłam małe aniołki z masy solnej na choinkę, które też dzieci sprzedawały na kiermaszu szkolnym.

Pamięta Pani, który pierwszy święty lub błogosławiony został przez Panią odwzorowany?

W pobliskiej Chełmży mieszkał ks. Stefan Wincenty Frelichowski, harcerz. Nie miałam jego zdjęć, nie wiedziałam dobrze, jak wyglądał, ale postanowiłam zrobić figurę z jego wizerunkiem, żeby ludzie pamiętali, że ktoś taki żył i oddał swoje życie za innych. Udało mi się dotrzeć do kilku szczegółów z jego życia i wzięłam się za pracę. Na figurze umieściłam jego numer z obozu w Dachau, ponieważ to taki znak charakterystyczny. I potem już robiłam jedną pracę za drugą.

Jaką techniką wykonuje Pani swoje prace? Czy potrzebne są do tego specjalne materiały lub narzędzia?

Podstawą jest wypełnienie ze styropianu oraz ciasto, masa, które wykonuję z mąki, wody i soli w odpowiednich proporcjach. Ta technika wydoskonaliła się dopiero z czasem. Początki to były próby i wiele błędów, które wskazywały mi drogę, co poprawić, a co zupełnie zmienić. Styropian oklejam masą solną, formuję palcami lub narzędziami, które mam pod ręką w domu. To nie jest nic skomplikowanego. Staram się wykorzystywać to, co już mam, nie kupuję specjalnie gotowych produktów, ale staram się dać drugie życie temu, co już pozornie straciło swoją wartość. Zbieram sznurki, serwetki, farbki i wszystko, co moim zdaniem może się kiedyś przydać. Na koniec, kiedy figura dobrze wyschnie, lakieruję ją, żeby zachować kolory i dodać trwałości.

W jaki sposób pasja wpływa na Pani życie i wiarę?

Jestem osobą bardzo wierzącą i moja rodzina także, co jest moją ogromną radością. Całe życie chodzimy do kościoła, choć w młodości, nie ukrywam, nie było łatwo. Trzeba było dojeżdżać pociągiem na poranną Mszę św., ale nie opuściłam żadnej. Wiara w naszym życiu była zawsze bardzo ważna i jest motorem do działania, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy powszechna jest walka z Kościołem, wielu ludzi go obraża i obśmiewa. Moje prace będą dla moich wnuków i kolejnych pokoleń znakiem, że kiedyś wiara była silną wartością i że mogliśmy żyć blisko Pana Boga, bo nie wiem, co przyniesie przyszłość. Wiem i doświadczam tego, że siła i moc Boga wspomagają mnie, ratują każdego dnia i na każdym kroku.

Przy robieniu figury myśli Pani o konkretnym świętym?

Tak, skupiam się wtedy na tej osobie. Pracując, dużo się modlę i otrzymuję łaski. Przy robieniu figury wiem, że ten święty czy błogosławiony był człowiekiem o wielkim sercu, był dobry, modlił się i kochał naród. Każda postać zajmuje mi trochę czasu i wypełnia wtedy moje serce. Mam świadomość, że to byli wspaniali ludzie, którzy robili wiele dobra tu, na ziemi. Ich miłość do bliźniego są dla mnie wzorem i po prostu lubię z nimi być.

Jakie postaci znajdziemy w Pani zbiorze?

Mam tu Świętą Rodzinę z osiołkiem, Matkę Bożą Częstochowską, św. Jana Pawła II w objęciach Maryi, sługę Bożego kard. Wyszyńskiego w towarzystwie piesków, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę i bł. ks. Frelichowskiego, jest też św. Matka Teresa z Kalkuty, św. Faustyna Kowalska, św. Antoni, trzymający na ręce Dzieciątko Jezus, a także wiele aniołów i zwierzęta do bożonarodzeniowej szopki.

Nad jaką postacią pracowała Pani w ostatnim czasie?

Ostatnio przyszedł mi do głowy św. Ojciec Pio. Długo myślałam, jak go wykonać. Tak, jak czułam, widziałam go sercem i wyobrażałam go sobie, tak zrobiłam. Właśnie wczoraj go skończyłam, jeszcze schnie. Przed nim robiłam figurę Jezusa Miłosiernego, to już druga taka.

Oprócz zdolności manualnych Pan Bóg obdarzył Panią jeszcze jakimiś talentami?

Ciężko tu mówić o talentach. Jestem bardzo skromną osobą i tylko przyjmuję to, co Pan Bóg daje, i staram się to rozwijać. Dawniej śpiewałam w ludowym zespole Polskie Kwiaty, działającym przy Centrum Inicjatyw Kulturalnych Gminy Chełmża. Kiedyś też wykonywałam kwiaty z materiału i kulek styropianowych, wazony z gazetowej wikliny, różańce z różnorodnych materiałów. Robię różne rzeczy, wszystko sprawia mi radość i daje wiele satysfakcji. Dzięki temu, mimo wieku, zachowuję sprawność i mam zajęcie na cały dzień. Przede wszystkim trzeba chcieć coś robić. Nie zatrzymywać się, ale jak poczujemy poryw serca, to nie stać w miejscu, tylko odpowiadać na Boże wezwanie.

Czy w Pani głowie i sercu rodzi się już pomysł na kolejne dzieło?

Jeszcze nie wiem, co dalej. Pan Bóg daje mi natchnienia i myśli o konkretnej osobie, a wtedy zabieram się do działania. Jak wpadnie mi w oko ciekawa osoba, to pomyślę nad wykonaniem.

CZYTAJ DALEJ

Jestem najszczęśliwszym człowiekiem! - o. Jerzy Tomziński kończy 102 lata!

2020-11-24 09:38

[ TEMATY ]

o. Jerzy Tomziński

Krzysztof Tadej

o. Jerzy Tomziński

o. Jerzy Tomziński

102 lata temu, 24 listopada 1918 r., urodził się o. Jerzy Tomziński. Dwukrotnie był generałem Zakonu Paulinów, trzykrotnie – przeorem Jasnej Góry. Przyjaźnił się z prymasem Polski kard. Stefanem Wyszyńskim oraz z kard. Karolem Wojtyłą. Spotykał się m.in. z papieżami Piusem XII, Janem XXIII, Pawłem VI, Janem Pawłem II, a także z Ojcem Pio.

To jedna z najbardziej fascynujących postaci Kościoła katolickiego w Polsce. – Wszystkim rządzi Opatrzność Boża. Nie ma w życiu przypadków. Jeszcze nikt w historii świata nie wygrał wojny z Panem Bogiem – często podkreśla o. Jerzy Tomziński, paulin.

Najstarszy paulin – o. Jerzy Tomziński wyznaje: – Kiedy wojna się zaczęła, pytałem Pana Boga: Czy przeżyję Hitlera? A potem: Czy przeżyję Stalina? O komunę już nie pytałem, bo myślałem, że jej nie przeżyję. A tu proszę, jaka niespodzianka! Hitlera przeżyłem, Stalina przeżyłem i nawet komunę!

Jasna Góra to całe jego życie

O. Jerzy Tomziński mieszka na Jasnej Górze. Znany jest z ogromnego poczucia humoru, skromności i dobroci serca. Z klasztorem związany jest od najmłodszych lat. Podkreśla, że

Jasna Góra to całe jego życie

. – Znam tu każdy kąt, każdy kamień – dodaje. Jako chłopiec, 15 sierpnia 1932 r., witał na Jasnej Górze prezydenta Ignacego Mościckiego. Kilka lat temu wspominał to wydarzenie: – Pilnowałem furty. Stałem w mundurku, spodnie miałem na kant wyprasowane. Nagle przyjechał prezydent Mościcki. Widzę go, jakby to było dzisiaj. Wysoki mężczyzna, elegancki. Z białym szalikiem, laską, kapeluszem. Jak wszedł, to od razu podał mi rękę. „Witam, panie kawalerze!”. Powiedział to do mnie, prostego chłopca z malutkiej miejscowości, z Przystajni!

W 1935 r. Jerzy Tomziński wstąpił do Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, nazywanego Zakonem Paulinów. Na Jasnej Górze przeżył II wojnę światową. Był świadkiem, gdy z narażeniem życia ukrywano Żydów, pomagano partyzantom i żołnierzom Armii Krajowej. W czasie wojny przyjął święcenia kapłańskie. W styczniu 1945 r. do Częstochowy wkroczyły wojska Armii Czerwonej. Kilka tygodni później na Jasną Górę przyjechali komuniści, przedstawiciele Rządu Tymczasowego. O. Jerzy został wydelegowany do spotkania z nimi. To jedno z wielu spotkań, które charakteryzuje tego zakonnika – otwartość na ludzi, życzliwość, szczerość. W filmie „Światem rządzi Bóg” wspominał to spotkanie: „Z 15 chłopów weszło. W buciorach, w kufajkach. Jednym z nich był premier Osóbka-Morawski. Spytałem, czego chcą. Odpowiedzieli, że przyjechali zamówić nabożeństwo. Wziąłem książkę intencji. Wpisałem na 25 marca 1945 r. Mszę św. w intencji Ojczyzny. Jak to zrobiłem, to powiedzieli, że nie mają pieniędzy. Mówię – trudno. Osóbka-Morawski spytał: A czego potrzeba? Odpowiedziałem, że szyb nie mamy, bo wszystkie wyleciały z klasztoru, jak wycofywali się Niemcy. – W Kielcach mamy hutę szkła – odpowiedzieli. Jeden z nich zaczął coś pisać na świstku papieru. Jak mi to dali, to mówię: Panie premierze, tak bez pieczątki to wydadzą nam coś na to? I zacząłem się śmiać. A on: Proszę księdza, niech się ksiądz z nas nie śmieje. Bo my będziemy mieli i samochody, i wszystko. I proszę sobie wyobrazić, że na ten świstek papieru w Kielcach dali nam dwie tony!”.

Świadek cudów i nawróceń

W 1945 r. o. Tomziński został mianowany kustoszem jasnogórskiego sanktuarium. Cztery lata później został proboszczem i kustoszem sanktuarium maryjnego w Leśnej Podlaskiej, jednak w 1951 r. zmuszono go do opuszczenia tego sanktuarium. Powrócił na Jasną Górę, gdzie kapituła wybrała go na przeora.

O. Tomziński nieraz opowiada, że od pierwszych dni pobytu na Jasnej Górze był świadkiem wielu cudów i nawróceń. – Ludzie pospadaliby z krzeseł z wrażenia, gdybym podał nazwiska osób, które się tutaj nawróciły. To byli na przykład wielcy komuniści – mówi i dodaje: – Kto tu nie był! Ilu ludzi się nawróciło przed obrazem Matki Bożej! Przyjeżdżali z zaciekawieniem i nagle się nawracali. Pan Bóg każdego dnia dokonuje na Jasnej Górze cudów. Ja jestem tego świadkiem.

Świadek historii

O. Jerzy Tomziński był świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych, niektóre z nich organizował – np. Jasnogórskie Śluby Narodu 26 sierpnia 1956 r., na które przybyło milion wiernych. Gdy aresztowano kard. Stefana Wyszyńskiego, o. Tomziński m.in. z Marią Okońską – jedną z najbliższych współpracowniczek Prymasa Polski – zaczął codzienne modlitwy przed Cudownym Obrazem Matki Bożej w intencji uwolnienia kard. Wyszyńskiego. Tak rozpoczął się słynny Apel Jasnogórski.

Spotkanie z Ojcem Pio

W 1957 r. o. Tomziński wyjechał na studia do Rzymu. Początkowo władze nie chciały mu dać paszportu. Po interwencji władz Kościoła udało mu się opuścić kraj i zacząć studia na słynnym Uniwersytecie Gregoriańskim. W czasie pobytu we Włoszech wyjechał do San Giovanni Rotondo, gdzie mógł porozmawiać ze słynnym zakonnikiem Ojcem Pio. Tak wspominał te chwile: „Bardzo chciałem zobaczyć jego stygmaty. Rano byłem na Mszy św. Wrażeń nie da się powtórzyć. To było misterium. Odprawiał bardzo poprawnie. Nie przeciągał, nie nudził kazaniem. Po konsekracji zobaczyłem, że jak patrzył na Hostię, to widział Pana Jezusa. Takie miałem odczucie. Z tych przeżyć zapomniałem o stygmatach i jak spojrzałem na rękę, to już ją zasłonił habitem. Potem poszedłem do zakrystii. Ojciec Pio przyszedł, błogosławił ludzi, głaskał dzieci po głowie, uśmiechał się i nagle zobaczył młodego człowieka. Spojrzał na niego, uśmiech mu zniknął i ryknął: Precz! Ten młody człowiek spuścił wzrok i szybko wyszedł”.

O. Jerzy spotkał się jeszcze raz z Ojcem Pio w klasztorze i tam rozmawiał z tym przyszłym świętym. Na koniec klęknął i poprosił o błogosławieństwo. – Ojciec Pio powiedział na cały głos: – Niech Bóg cię błogosławi – i ręką nacisnął na moją głowę. Poczułem narośl na jego dłoni, tak jakby to był orzech włoski. I spełniło się to, co chciałem – opowiada o. Jerzy. I z uśmiechem dodaje, że do dzisiaj zjawiają się w klasztorze osoby, które chcą go dotykać. Dlaczego? Bo kiedyś, przed laty, dotykał go sam Ojciec Pio!

Świadek Soboru Watykańskiego II

O. Jerzy Tomziński uczestniczył w Soborze Watykańskim II. Przyczynił się do krzewienia kultu Matki Bożej Częstochowskiej, przygotowując Jej wizerunki dla wszystkich ojców soborowych. Rozdawał je w 1965 r. kard. Stefan Wyszyński.

Siły czerpie od Pana Boga

Po powrocie do Polski o. Jerzy aktywnie uczestniczył w życiu zakonnym. Opisanie jego działalności wypełniłoby kilka tomów książek. Był m.in. jasnogórskim kronikarzem, korespondentem Radia Watykańskiego i Biuletynu Biura Prasowego Sekretariatu Episkopatu Polski, pisał do Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, wchodził w skład zespołu redakcyjnego „Niedzieli”. W 1990 r. został kolejny raz przeorem. W czasie tej kadencji przygotowywał w sanktuarium VI Światowe Dni Młodzieży (1991 r.) z udziałem Jana Pawła II. Jego wspomnienia dotyczące rozmów z kard. Stefanem Wyszyńskim i Janem Pawłem II stanowią bezcenne źródło dla historyków.

Wielu osobom odwiedzającym Jasną Górę o. Jerzy kojarzy się ze skromnością i uśmiechem. Kilkoma zdaniami potrafi pocieszyć, dodać sił i zbliżyć ludzi do Boga. Można o nim usłyszeć, że to „święty kapłan, który siły czerpie od Pana Boga i jest znakiem, że Bóg istnieje”. Zapytany, czy nie żałuje, że wybrał życie zakonne, bez wahania odpowiedział: „Ani sekundy nie żałowałem. Ani sekundy! Jestem

CZYTAJ DALEJ

22 miliony dla Collegium Medicum

2020-11-27 15:00

[ TEMATY ]

UKSW

Collegium Medicum UKSW

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Umowę na dofinansowanie budowy gmachu Collegium Medicum podpisali podczas wizyty na UKSW dr hab. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki oraz ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski, rektor uczelni.

Umowa związana jest z decyzją ministra edukacji i nauki przyznającą Uniwersytetowi w formie dotacji celowej 22 229 000 zł.

– Nie ulega wątpliwości, że rozwijanie zaplecza dydaktycznego i naukowego dla przyszłych kadr naukowych, obok troski o poziom badań w dyscyplinach humanistycznych, społecznych i matematyczno-przyrodniczych będących fundamentem UKSW, stanowi priorytet władz UKSW. Działania te wpisują się także we współczesne potrzeby, które w szczególny sposób uwidoczniła pandemia – powiedział rektor UKSW ks. prof. Ryszard Czekalski.

Podkreślił, że dzięki tej umowie będziemy mogli sfinalizować budowę nowego gmachu Wydziału Medycznego. Collegium Medicum. – Ta dotacja jest dla nas ogromnie ważna. Bardzo dziękuję za tę pomoc i mam nadzieję, że będzie to dobry przyczynek dla rozwoju UKSW. Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia naszego drugiego kampusu i, jak ufam, ukończonego budynku dla przyszłych kadr medycznych – podkreślił Rektor UKSW.

Minister nauki i edukacji prof. Przemysław Czarnek zaznaczył, że obecnie największą potrzebą społeczną jest kształcenie lekarzy, pielęgniarek i innego personelu medycznego. Od 2019 roku zwiększono liczbę miejsc na pierwszym roku studiów lekarskich o nieco ponad dwa tysiące, w tym 1650 miejsc dla studentów polskojęzycznych. To jest około 26 proc. więcej, ale potrzeby te są znacznie większe.

– Dziękuję władzom UKSW, że podjęły decyzję o uruchomieniu studiów medycznych. Działalność Uniwersytetu w tym aspekcie jest dla nas szczególnie ważna z punktu widzenia żywotnych interesów narodowych i państwowych. Kształcenie medyczne na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego to połączenie dwóch aspektów – niezwykle ważnego kształcenia akademickiego medyków w duchu personalizmu chrześcijańskiego. Z wielką radością podpisuję umowę na ponad 22 mln na dokończenie tej strategicznej inwestycji, która będzie służyła przyszłym pokoleniom – podkreślił minister Przemysław Czarnek.

Wydział Medyczny. Collegium Medicum został utworzony w 2018 roku jako 12. wydział w UKSW

Obecnie studiuje na nim 399 studentów na kierunku lekarskim i pielęgniarstwie. Planowane jest także otwarcie kolejnych kierunków – strategicznych dla systemu ochrony zdrowia w Polsce. Dziekanem wydziału jest dr hab. n.med. Andrzej Fal, prof. uczelni, szef Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Nowy Budynek Wydziału Medycznego. Collegium Medicum będzie mieścił sale dydaktyczne oraz specjalistyczne laboratoria służące kształceniu przyszłych kadr naukowych oraz pomieszczenia symulacji medycznych.

Za projekt budynku odpowiada poznańska Pracownia Architektoniczna GPVT. Powierzchnia całkowita budowanego obiektu wyniesie 3816 m kw., a całkowita kubatura nieznacznie przekroczy 10 tys. metrów sześciennych. Całość składać się będzie z trzech kondygnacji naziemnych i jednej podziemnej. Obiekt będzie charakteryzować się prostą i nowoczesną bryłą oraz przyciągającą uwagę elewacją w stonowanej gamie kolorystycznej. Dzięki temu harmonijnie wpisze się w otoczenie. Zaprojektowana konstrukcja będzie przystosowana do ewentualnej nadbudowy kolejnych kondygnacji. Budynek wyróżni się także niskim zapotrzebowaniem na energię z uwagi na rozbudowaną instalację fotowoltaiczną. W Collegium Medium wykonawca zainstaluje również zaawansowane systemy audiowizualne. Planowany termin ukończenia inwestycji to przełom III i IV kwartału 2021 roku.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję