W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej do Jasnogórskiego Sanktuarium przybyła druga część XXIX Pieszej Pielgrzymki Diecezji Sosnowieckiej.
Pielgrzymka wyruszyła tradycyjnie z sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu w Będzinie-Syberce. W tym roku, ze względu na epidemię, w pielgrzymce uczestniczyli tylko kapłani i klerycy reprezentujący poszczególne grupy. Na szlaku pielgrzymim pątnikom towarzyszył bp Grzegorz Kaszak.
Codziennie na stronie www.pielgrzymka.sosnowiec.pl i pielgrzymkowym Facebooku łączyli się z pątnikami duchowi pielgrzymi. Ich intencje były polecane w czasie Mszy św. i codziennych nabożeństw. Eucharystii wieńczącej pielgrzymkę przewodniczył w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej biskup Kaszak. Była ona transmitowana przez Telewizję Trwam.
– Matka Boża uczy nas, jak zwierzyć Bogu, jak Mu zaufać. Uczy nas wiary, jest naszą przewodniczką. Ci, którzy wpatrują się w Jej przykład, idą zawsze właściwą drogą. Maryja uczy nas również, że aby uzyskać coś, trzeba najpierw prosić. Warto zwracać się do Pana Boga w naszych sprawach przez ręce Maryi. Ona zawsze chętnie, tak jak w Kanie Galilejskiej, pójdzie i wstawi się u Syna w naszych sprawach – mówił w homilii bp Kaszak.
Reklama
Nawiązując do drogi krzyżowej Chrystusa i okryciu Go szkarłatnym płaszczem podczas biczowania, biskup pytał: Czy i dziś nie nakłada się Jezusowi szaty, aby Go wyśmiać i wyszydzić? Czy nie jest to tęczowa szata? Czy nie można w tej scenie zauważyć analogii do obecnej sytuacji w Polsce? Za co Jezus jest dziś tak traktowany? – Przynosimy Ci, ukochana Pani, nasza Matko i Królowo także intencje tych, którzy nas prosili, aby się tutaj u Twojego tronu pomodlić w intencji osób, różnych spraw – niekiedy, wydawałoby się beznadziejnych, jakże skomplikowanych. Przychodzimy i błagamy, i prosimy ukochana Matko, zechciej tych wszystkich próśb naszych wysłuchać – mówił biskup.
W duchowej łączności
Dla duchowych pielgrzymów codziennie sprawowana była Msza św. – pierwsza na rozpoczęcie w sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu, również tego samego dnia w parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Sosnowcu wraz z apelem pielgrzymkowym, a w kolejnym dniu w parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Będzinie-Grodźcu. Duchowi pielgrzymi mogli śledzić nabożeństwa i przebytą trasę oglądając transmisje w Internecie.
– Choć nie mogliśmy, z wiadomych przyczyn, jak zawsze wziąć udziału w pielgrzymce, to sercem byliśmy z naszymi kapłanami i księdzem biskupem. Osobiście codziennie śledziłam nabożeństwa i modlitewne spotkania. Wierzę, że za rok znów wszyscy spotkamy się na szlaku. Na Jasną Górę warto pielgrzymować, bo tam bije serce Maryi, która strzeże nas i prowadzi, pomimo trudności, do Jezusa. Za tegoroczne pielgrzymowanie wszystkim niech Bóg hojnie błogosławi – stwierdza towarzysząca duchowo pątnikom Pelagia Parciak.
Wpisały się już w stały kalendarz jasnogórskich posług. Rekolekcje o „Uzdrawiającej mocy Eucharystii” prowadzone są w ostatni weekend każdego miesiąca. Odbywają się na Jasnej Górze od przeszło dwóch lat.
Grudniowe nauki trwają od piątku 27 do niedzieli 29 grudnia.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Podczas rozważania przed modlitwą Anioł Pański, Leon XIV wskazał: „Jezus jednak głosi nam Boga, który nigdy nas nie odrzuci, Ojca, który strzeże naszego imienia, naszej wyjątkowości. Każda rana, nawet głęboka, zagoi się, jeżeli przyjmiemy słowo Błogosławieństw i na nowo wyruszymy drogą Ewangelii”.
Leon XIV, nawiązując do niedzielnej Ewangelii – w której Jezus mówi „o soli ziemi i światłości świata” – powiedział, że „prawdziwa radość nadaje smak życiu i wydobywa na światło to, czego wcześniej nie było”. Ta „radość” płynie z „pewnego stylu życia, ze sposobu zamieszkiwania ziemi i wspólnego życia”. To życie jest w Jezusie i ono nadaje nową jakość.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.