Reklama

Kościół

Parafia jest ciągle aktualna

To jasne, że potrzebne są zmiany. I nie dlatego, że czas parafii się skończył, ale że zmieniły się czasy, a wraz z nimi zmienili się ludzie.

Niedziela Ogólnopolska 36/2020, str. 12-14

[ TEMATY ]

Kościół

parafia

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Parafie są naturalnym miejscem realizacji misji od prawie 2 tys. lat. Sposób i metody ich funkcjonowania zmieniały się wielokrotnie. Teraz – jak mówi najświeższy dokument z Watykanu – też przyszła pora na zmianę. Jest ona oczywista. Bo skoro – jak czytamy w dokumencie – dla większości ludzi Kościół uobecnia właśnie parafia, ponieważ to w niej każdy ma pierwszy kontakt z Dobrą Nowiną, a obecnie powszechnie narzekamy na postępującą laicyzację, mówiąc najogólniej – odejście ludzi od Kościoła, od wiary i od Pana Boga, to znak, że coś na tym podstawowym poziomie pierwszego kontaktu nie działa. Coś sprawia, że Kościół jest zbyt słabo widoczny, a jeżeli tak, to jasne, że potrzebne są zmiany. I nie dlatego, że narzędzie się zupełnie zestarzało, a czas parafii się skończył i należałoby np. tworzyć wirtualne stacje misyjne, ale że zmieniły się czasy, a wraz z nimi zmienili się ludzie. Kościół to zauważa i co więcej, jest zdolny do tego, jak dowodził przez dwa tysiąclecia, aby do różnych czasów i do różnych kultur się przystosować. Kościół, który w tajemniczy sposób zawiera się w parafii, „jest zdolny – zauważył sobór – wchodzić w związek z różnymi formami kultury, przez co ubogaca się zarówno on sam, jak i różne kultury”. Tu nie ma miejsca na widoczne gdzieniegdzie pesymizm i rezygnację. To nie miejsce i czas na narzekania, że się nie da. Trzeba inaczej. Alleluja i do przodu! W tym sensie dokument jest pełen optymizmu i nadziei. To wyzwanie – czytamy w nim – które należy przyjąć z entuzjazmem. Krótko mówiąc: „parafia jest ciągle aktualna”.

Po co jest parafia?

Myślę, że każdy czytelnik, który zechciał sięgnąć po ten tekst, ma, podobnie jak ja, sentyment dla swojej parafii, czy to tej jednej, w której mieszka od urodzenia, czy do kilku, w których przyszło mu pielgrzymować w życiu. W parafii (poza szczególnymi wyjątkami wynikającymi z przypadków losowych) przyjęliśmy dający nowe życie chrzest. Tam, w kolejnym kroku dojrzewania wiary, przystąpiliśmy do I Komunii św. Tam karmimy się odnawiającymi i wzmacniającymi łaskę sakramentami. Tam żywimy się przebijającym nasze sumienia, niczym miecz obosieczny, Słowem i tam doświadczamy poczucia wspólnoty. To są dary, które otrzymaliśmy od parafii, i w tym sensie zadania parafii także dziś pozostają te same. Dokument nie jest w tej materii ani rewolucyjny, ani nawet nowatorski. Chodzi jedynie o reformę struktur. Jej warunkiem z kolei – bez tego ani rusz – jest zmiana wśród ludzi. To jest to słynne nawrócenie. Prawdziwe słowo klucz pontyfikatu papieża Franciszka, tym częściej powtarzane, im szybciej biegnie czas i im gwałtowniej zmienia się otoczenie społeczne. Kultura, którą Kościół ma przemienić, albo mówiąc językiem ewangelicznym – zakwasić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kreatywność i misja

Reklama

Słowami kluczami do tego nawrócenia, mocno podkreśla to dokument, są kreatywność i misja. Kreatywność mająca na celu misję. Te dwie rzeczywistości są ze sobą złączone. Pierwsze słowo pojawia się już w pierwszym punkcie dokumentu. W samej końcówce powtórzone jest aż trzy razy. Kreatywność to szukanie nowych dróg. Zresztą w samej parafii kreatywność jest wręcz „zaszyta”. Kiedy w parafii jest kreatywność, dokonuje się to, co nazywamy „parafią wychodzącą”. To ostatnie zdanie jest zaczerpnięte ze spotkania Franciszka z polskimi biskupami w Krakowie podczas Światowych Dni Młodzieży. Kiedy zabraknie kreatywności – co się zdarza – parafia staje się „strukturą ociężałą, odseparowaną od ludzi albo grupą wybranych zapatrzonych w samych siebie”. Czyli dzieje się źle. Struktura ociężała, odseparowana zatraca konieczną misyjność: „Staje się sterylną próbą przetrwania, często przyjmowaną z ogólną obojętnością”. Ani ziębi, ani parzy.

To ogólne spostrzeżenie. Konkret możemy znaleźć w kolejnym sformułowaniu, że „parafia powinna unikać ryzyka nadmiernej i biurokratycznej organizacji wydarzeń oraz świadczenia posług, które nie wyrażają dynamiki ewangelizacji, ale kryterium samozachowawcze”. Nie chodzi o to, że kościelna biurokracja, która istnieje – trzeba przecież prowadzić księgi parafialne, chrztów, ślubów, bierzmowania, Komunii św. itd. – jest zupełnie zbędna. Problem pojawia się wtedy, gdy biurokracji jest nadmiar, gdy przysłania ona wszystko i staje się celem samym w sobie. Watykan widzi, że tak się dzieje i że pora to zmienić. Tu właśnie wchodzi mająca misyjny charakter kreatywność.

Misja, misyjny, to najczęściej używane terminy w tym dokumencie. Przynagleniem do odkrycia na nowo misji i charakteru misyjnego każdej posługi powinno być zaś święte oburzenie. Na co katolik powinien się oburzać? Co go powinno boleć? „Jeśli coś ma wywoływać święte oburzenie, niepokoić i przyprawiać o wyrzuty sumienia, to niech będzie to fakt, że tylu naszych braci żyje pozbawionych siły, światła i pociechy z przyjaźni z Jezusem Chrystusem, bez przygarniającej ich wspólnoty wiary, bez perspektywy sensu i życia”. Przede wszystkim to powinno niepokoić oraz uwierać nasze sumienia.

Granica kreatywności? Wierność Kościołowi

Reklama

Oczywiście, kreatywność w rozumieniu poszukiwania nowych dróg duszpasterstwa parafialnego nie może oznaczać samowoli. I dlatego dokument w części bardziej praktycznej określa ramy kreatywności, które – najogólniej mówiąc – sprowadzają się do wierności Kościołowi. Instrukcja jest prawdziwą mapą drogową, poradnikiem, drogowskazem. Jest przeznaczona dla całego ludu Bożego, ale szczególnie dla hierarchii. Choć nie można jej utożsamiać z całym ludem Bożym, to za duszpasterstwo parafialne jest odpowiedzialna w pierwszym rzędzie. Ciężar słodki i brzemię lekkie. W związku z gdzieniegdzie pojawiającymi się próbami osłabienia znaczenia kapłana, w źle pojętych zmaganiach z klerykalizacją, zastępowania go, dokument wzmacnia jego pozycję. Łatwo dostrzec tu odniesienia do dokonujących się, szczególnie w krajach Zachodu, prób reform struktur parafialnych. W wielu miejscach reformy okazywały się samowolką, a urzędy watykańskie musiały stopować zapędy co gorliwszych grup wiernych. Dokument stara się uporządkować te reformatorskie, przecież konieczne, zapędy, przypominając, że „bez nowego życia i autentycznego ewangelicznego ducha, bez «wierności Kościoła swojemu powołaniu» (!!!), każda nowa struktura w krótkim czasie ulega degradacji”. Z polskiego punktu widzenia sygnalizowane w dokumencie rozwiązania wydają się dziś jeszcze nieco abstrakcyjne. U nas obecnie nie doświadczamy tak wyraźnie – choć ciemne chmury już widać – sytuacji niedostatku księży jak np. w Niemczech czy praktycznie w każdym z krajów Starej Europy. Ale i dla nas te wskazówki, które pokazują, jak łączyć parafie, jak je znosić, jak scalać, jak sobie radzić z mniejszą liczbą księży, staną się prawdopodobnie, choćby ze względów demograficznych, niezbędne.

Na co zwrócić uwagę?

Instrukcja nie zmienia, bo nie może, prawa powszechnego Kościoła. W sensie prawnym nie ma w niej żadnej nowości. Jest ona tylko implementacją znanych reguł do nowej sytuacji. Wśród najbardziej charakterystycznych, wzbudzających najwięcej emocji czy zainteresowania punktów należy wymienić następujące. Po pierwsze: stanowcze podkreślenie, że ani osoba świecka, ani osoba konsekrowana – czy wreszcie zespół (osoba prawna) nie może być proboszczem. Proboszczem może być tylko ksiądz. Ten punkt wywołał największe oburzenie w krajach niemieckojęzycznych, gdzie pojawiały się próby osadzenia na czele parafii, w roli odpowiedzialnych za duszpasterstwo, samych świeckich czy grupy składające się z osób świeckich i duchownych. Drugie ważne przypomnienie dotyczy tego, że nie tylko nie można „kupczyć sakramentami”, ale nawet sprawiać wrażenia, że się „sprzedaje usługę chrztu, pogrzebu, ślubu czy Mszy św.”. Po trzecie, to jest ważne w polskich realiach, warta uwagi jest zachęta, aby mocno zaangażować świeckich do właściwych im posług, lektora czy akolity. Po czwarte wreszcie – wyzwaniem dla nas nad Wisłą jest zachęta do przemyślenia terytorialności parafii. „(...) z jednej strony życie ludzi utożsamia się coraz mniej z określonym i niezmiennym środowiskiem, tocząc się raczej w «globalnej i zbiorowej wiosce»; z drugiej strony kultura cyfrowa nieodwracalnie zmieniła rozumienie przestrzeni, a także język i zachowanie ludzi, zwłaszcza młodszych pokoleń”. Dziś terytorium to nie przestrzeń geograficzna, ale raczej środowisko. Warto jeszcze zwrócić uwagę na wymóg powołania w każdej parafii Rady Ekonomicznej, złożonej z osób znających się na prawie czy na finansach, którzy pomagaliby odpowiedzialnie zarządzać dobrami materialnymi Kościoła.

Do kogo jest skierowany ten dokument? Czy tylko do duchownych? „Nie tylko samo duchowieństwo ma dokonać przemiany, do której wzywa Duch Święty, ale ma być ono zaangażowane w nawrócenie, dotyczące wszystkich członków ludu Bożego” – czytamy. To znaczy, że do wszystkich.

2020-09-02 10:38

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Optymizm, choć nie entuzjazm

Sprawa likwidacji funduszu kościelnego i zastąpienia go możliwością przekazania na Kościół lub związki wyznaniowe odpisu od podatku budziła w ostatnim czasie wiele kontrowersji. Ukazały się właśnie wyniki badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego na ten temat

Najwięcej respondentów raczej poparło rozwiązanie uzgodnione pomiędzy stroną rządową i kościelną. Mimo więc kontrowersji i dużego napięcia w debacie publicznej nie odnotowano dominacji postaw skrajnych. Popularnością nie cieszyła się ani kategoria zdecydowanego odrzucenia możliwości odpisu, ani też kategoria zdecydowanego poparcia.
CZYTAJ DALEJ

6 lutego: Wspomnienie świętych męczenników Pawła Miki i Towarzyszy

2026-02-06 08:02

[ TEMATY ]

wspomnienie

en.wikipedia.org

Męczeństwo Pawła Miki i towarzyszy w Nagasaki

Męczeństwo Pawła Miki i towarzyszy w Nagasaki

Paweł Miki, syn samuraja z Kioto, urodził się w 1556 roku. Chrzest przyjął w dzieciństwie. Odznaczał się głęboką wiarą i niezwykłą inteligencją. W młodym wieku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, stając się pierwszym w historii Japonii jezuitą pochodzenia japońskiego. Przygotowywał się do kapłaństwa i mógł zostać pierwszym katolickim kapłanem w swoim kraju. Stał się jednak jednym z pierwszych męczenników Japonii i całego Dalekiego Wschodu - informuje Vatican News.

Św. Paweł Miki był błyskotliwym mówcą — potrafił rozmawiać z buddystami z szacunkiem i mądrością, a przykładem życia przyciągał wielu do Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Od USA może zależeć istnienie Polski

2026-02-07 14:38

[ TEMATY ]

Artur Stelmasiak

Adobe Stock

Nie podobała mi się ostra i postkolonialna reakcja ambasadora USA Tomasa Rosa, ale także nie podobała mi frontalna krytyka prezydenta USA ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego. Choć konflikt z administracją Białego Domu może się podobać elektoratowi lewicy, to dla Polski jest skrajnie niebezpieczny.

Po ostrej wymianie zdań miedzy ambasadorem USA a marszałkiem sejmu i premierem, w mediach tradycyjnych i społecznościowych przybrała fala dyskusji o suwerenności, dumie i honorze. Jednego dnia prawie wszyscy używali narracji konserwatywno-patriotycznej, która wcześniej zarezerwowana była dla prawej strony sceny politycznej. Co najdziwniejsze, bohaterem tego ruchu stał się marszałek Włodzimierz Czarzasty, człowiek który szczyci się tym, że był komunistą i członkiem PZPR. Przypomnę, że komunizm został przywieziony do Polski na taczce z Moskwy tylko po to, by realizować rosyjską politykę kolonialną nad Wisłą. Chichotem historii jest fakt, że ktoś kto był częścią partyjnych struktur imperialnej władzy Moskwy nad Warszawą, dziś jest głównym obrońcą Polski przed „obcymi” wpływami z Waszyngtonu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję