Proboszczowie, oceniając wszystkie za i przeciw, decydowali się w czasie narodowej kwarantanny na internetowe uzupełnienie oferty duszpasterskiej. Być może dzięki temu uratowano w jakimś stopniu nie tyle frekwencję, ile życie religijne parafian.
Teraz wracamy do tradycyjnego kultywowania wiary. I tak jak odliczamy się podczas politycznych wyborów, tak teraz powinniśmy się odliczyć w parafialnych ławach.
Parafia św. Stefana Węgierskiego w Skrzydlowie
Na internetowym profilu parafii w okresie epidemicznych obostrzeń pojawiły się, nie tylko potrzebne, bieżące informacje, ale przede wszystkim zachęta do modlitwy i codzienne cykle tematyczne do przeczytania i rozważenia. – Odbyłem dużo rozmów telefonicznych i duszpasterzowałem przez SMS-y – mówi ks. Zbigniew Zalejski, proboszcz parafii, który jest przekonany, że czas epidemii wzmocnił wiarę wiernych i zwrócił ich uwagę na przekaz religijny w mediach społecznościowych, na który w innych momentach życia nie mieliby czasu.
Parafia w Skrzydlowie 16 sierpnia będzie obchodzić 25. rocznicę konsekracji kościoła. Z tego powodu trwa wyjątkowa nowenna przygotowująca parafię do jubileuszu. Szesnasty dzień każdego miesiąca jest poświęcony gorliwej modlitwie za parafię. Jest ona wyrazem wdzięczności za trwanie wspólnoty. – Mam nadzieję, że wzbudzona tęsknota za Panem Bogiem w Eucharystii i codzienną Mszą św. pozostanie jak najdłużej w sercach wiernych, że nadal będzie wzmacniała ich wiarę. Czas epidemii i zbliżająca się jubileuszowa uroczystość jeszcze bardziej uświadamiają nam wielkość daru, którym jest kościół, gdzie bez przeszkód można się gromadzić na wspólnej modlitwie – podsumowuje ks. Zalejski.
Parafia Miłosierdzia Bożego w Zawierciu-Blanowicach
Parafia liczy ok. 700 wiernych, którzy są dumni z tego, że udało im się wznieść imponujące sakralne obiekty poświęcone kultowi Bożego Miłosierdzia. Jak zaznacza ks. Rafał Horyń, proboszcz, wierni najpierw uwierzyli w to miłosierdzie, nim podjęli trud budowy. Teraz żyją nadzieją Bożej troski o każdego z nich i cieszą się z tego, co mają. – Kiedy tutaj przyszedłem, odczułem wśród wiernych zgranie, taką duchową jedność – przyznaje duszpasterz.
Parafialną świątynię na wzgórzu widać z daleka. Usytuowana w pewnym oddaleniu od zgiełku miasta jest jak biblijna pustynia, na której można się wyciszyć, dotknąć krzyża, który peregrynował w 2011 r. po archidiecezji częstochowskiej i relikwii Krzyża Świętego. Kościół i Kalwaria Bożego Miłosierdzia zdają się troskliwie spoglądać z góry na panoramę Zawiercia. – Po narodowej kwarantannie wierni systematycznie wracają do bezpośredniego udziału w życiu religijnym parafii. Niektórzy, szczególnie starsi wiekiem, mają jeszcze pewne obawy, ale tęsknią za pełnym uczestnictwem we Mszy św. Teraz jest większe poczucie wspólnoty, bo wierni zauważyli, co mogą stracić – stwierdza ks. Horyń.
Po roku 2005 poczucie związku z lokalną parafią systematycznie maleje – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Trzy czwarte (75%) praktykujących Polaków uczestniczy w Mszach świętych w kościele lokalnej parafii, 15% praktykuje w różnych parafiach, a tylko 8% w kościele oddalonym od swojego miejsca zamieszania. Z badań wynika też m.in., że aż 40 proc. wiernych nie składa na tacę żadnych ofiar.
W swojej parafii rzadziej praktykują osoby młodsze, zwłaszcza z przedziału wiekowego 25-34 lata, mieszkające w większych miejscowościach oraz lepiej wykształcone.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych
W ostatnim czasie toczą się dyskusje na temat przyszłości dzieci przebywających w domach pomocy społecznej, a to za sprawą projektu nowelizującego ustawę o pomocy społecznej, w którym przewidziano istotne zmiany w funkcjonowaniu DPS-ów. W przypadku uchwalenia projektowanych przepisów, zmiany te szczególnie odczują placówki, w których przebywają dzieci, takie jak DPS Dom Chłopaków w Broniszewicach, prowadzony przez siostry dominikanki. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę projektowanych zmian dotyczących małoletnich podopiecznych DPS-ów, w której wskazał na potrzebę modyfikacji proponowanego modelu deinstytucjonalizacji opieki społecznej.
Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano 26 marca projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPPS). Projekt wzbudził niemałe kontrowersje, a wśród krytykujących przyjęte w nim rozwiązania znaleźli się przedstawiciele środowiska domów pomocy społecznej, w tym siostry dominikanki prowadzące DPS o nazwie „Dom Chłopaków w Broniszewicach”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.