Reklama

Wiara

Duchowość po męsku

Uważny obserwator bez trudu dostrzeże zjawisko przebudzenia mężczyzn w Kościele. Skąd się wziął ten fenomen? Czy w ogóle możemy mówić o męskiej duchowości? A jeśli tak, to czym ona się charakteryzuje?

Niedziela Ogólnopolska 11/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

wiara

mężczyzna

mężczyźni

PAP/Grzegorz Michałowski

Męski Różaniec na ulicach Łodzi, luty 2019 r

Męski Różaniec na ulicach Łodzi, luty 2019 r

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ostatnich latach zrodziło się wiele prężnie działających męskich wspólnot, powstały liczne inicjatywy ewangelizacyjne i modlitewne skierowane wyłącznie do mężczyzn, a półki w księgarniach uginają się pod ciężarem publikacji traktujących o męskości i męskiej duchowości.

Nie odnajduję się w Kościele

Reklama

Bez wątpienia różnimy się jako mężczyźni i kobiety. Bóg stworzył nas różnymi, a różnice te są wobec siebie komplementarne. Pomimo obecnej we współczesnym świecie próby sprowadzenia męskości i kobiecości do osobistego wyboru i wyzwolenia z tradycyjnego postrzegania ról Bóg obdarzył innym, unikalnym powołaniem zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Choć bowiem wszyscy jesteśmy powołani do świętości, to jednak droga dojścia do tego celu będzie inna u mężczyzn, a inna u kobiet. Powołanie wszystkich mężczyzn – zarówno tych w kapłaństwie, jak i tych żyjących w małżeństwie lub w samotności – da się sprowadzić do powołania do ojcostwa. Stanowi ono niejako punkt wspólny każdego męskiego powołania. A ojcostwo jest ze swej natury czymś zupełnie innym niż macierzyństwo. Wymaga więc innej formacji, innego sposobu działania, a nawet innej retoryki w głoszeniu Dobrej Nowiny. Wiąże się również z innymi przeciwnościami, zmaganiami i walkami. To wszystko uzasadnia potrzebę podjęcia refleksji wokół mającej właściwy sobie rys męskiej duchowości. Jednocześnie może właśnie tutaj da się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak wielu mężczyzn dziś nie odnajduje swojego miejsca w Kościele. Powszechnie krąży ironiczne, choć zawierające ziarno prawdy sformułowanie mówiące o tym, że współczesny Kościół jest babskokatolicki. Prawdą jest, że ckliwe kościelne pieśni, emocjonalne kazania i poetycko głoszone katechezy rzadko trafiają do męskich serc. Serc, które charakteryzują się swoistą gwałtownością oraz gotowością do podejmowania wyzwań. Dlatego sporo mężczyzn dobrze się czuje w męskich wspólnotach. Znajdują tam braterstwo, za którym tęsknią, oraz formację zasadzoną na ewangelicznym radykalizmie. To tam odkrywają męską duchowość, która jest im przybliżana w prostych, radykalnych i surowych – jak oni sami – słowach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Walka duchowa po męsku

Wydaje się, że męska duchowość wyraża się przede wszystkim w podejmowanej tematyce oraz doświadczeniu i wyrażaniu wiary. Oba te elementy są wyraźnie różne od typowej katechezy i powszechnej pobożności. Co zatem miałoby stanowić o formacyjnym trzonie męskiej duchowości i formacji? Wśród najczęściej pojawiających się tematów znalazłyby się zapewne: walka duchowa, wolność wewnętrzna, radykalizm życia, ojcostwo, przywództwo czy braterstwo. Walka duchowa, rozumiana jako wewnętrzny wysiłek i zmaganie się ze swoimi słabościami i grzechem, wpisuje się w męskie pragnienie toczenia boju, ale ukierunkowana jest zarazem na najważniejszy cel, którym jest dążenie do świętości. Staje się praktyczną odpowiedzią na wezwanie Jezusa, który powiedział: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9, 23). Pracuję z mężczyznami oraz angażuję się w ich formację duchową i osobową, i spotykam się zasadniczo z bardzo podobnymi przestrzeniami walki duchowej, niezależnie od wieku, wykształcenia czy stanu tychże mężczyzn. Pragną oni wolności od nieczystości, nieprzebaczenia, gniewu, uzależnienia od władzy i pieniędzy, a nade wszystko nieuporządkowanej miłości własnej, czyli egoizmu. Podjęcie walki ze swoimi złymi przywiązaniami i grzechem – jak powie św. Paweł, „aż do przelewu krwi” (Hbr 12, 4) – jest z jednej strony konieczne, aby sięgnąć po wewnętrzną wolność, z drugiej zaś wyraża ów ewangeliczny radykalizm życia. Jaki jest cel tej walki? Odpowiedź kryje się w istocie męskiego powołania do świętości, które realizuje się przez powołanie do ojcostwa, o czym już wspomnieliśmy. Ojcostwa rozumianego znacznie szerzej niż tylko przez „posiadanie” własnych dzieci. Głęboko wierzę w to, że każdy mężczyzna – zarówno żonaty, samotny, jak i kapłan – jest wezwany do ojcowania, prowadzenia innych, służby wobec potrzebujących opieki, rady i przykładu. W szerszym wymiarze ojcostwo to realizuje się w przywództwie, którego tak bardzo dzisiaj potrzebujemy w świecie pozbawionym stabilnych i pewnych autorytetów. W tym sensie wydaje się, że na końcu tej drogi, którą wytycza męska duchowość, znajduje się to, czego jako mężczyźni pragniemy i zarazem często obawiamy się najbardziej: wzięcie odpowiedzialności za życie swoje oraz tych, którzy zostaną nam powierzeni. Jeśli jednak to się powiedzie, będziemy mogli powiedzieć, że w dobrych zawodach wystąpiliśmy, bieg ukończyliśmy, wiary ustrzegliśmy (por. 2 Tm 4, 7).

Braterstwo

Bez wątpienia trudno sobie wyobrazić męską duchowość w oderwaniu od innych mężczyzn, którzy idą tą samą ścieżką i podejmują podobne wyzwania. Dlatego męskiej duchowości towarzyszy nieodłącznie potrzeba braterstwa. Wyraża się ona w męskiej przyjaźni, w grupie lub we wspólnocie, która rodzi się dzięki wspólnemu doświadczeniu i dzieleniu tym, co aktualnie najważniejsze. Dlaczego męska przyjaźń jest konieczna? Co sprawia, że bez braterstwa trudno sobie w ogóle wyobrazić wzrost w męskości? Dzieje się tak z wielu powodów, spośród których należałoby wymienić trzy. Po pierwsze – braterstwo pozwala mi się skonfrontować z prawdą o sobie samym. To, jak ja patrzę na siebie i jak siebie widzę, wcale nie musi być wiarygodną informacją na mój własny temat. Drugi mężczyzna, który z braterską troską, bezpośrednio i wprost powie, jak mnie widzi, daje mi szansę na stanięcie w prawdzie wobec samego siebie. Jednocześnie to właśnie przez pełne szczerości relacje mogę odkryć, kim jestem i jaki jestem. Po drugie – bez wątpienia są tematy, których wielu mężczyzn nigdy nie odważyłoby się poruszyć nigdzie indziej poza męskim gronem. Wielokrotnie obserwowałem z niegasnącym zdumieniem, jak mężczyźni w atmosferze braterstwa dzielili się po raz pierwszy swoimi walkami, upadkami i porażkami. Poczucie zrozumienia, któremu towarzyszy brak osądu, pozwala na bezpieczne otwarcie się przed innymi. I wreszcie po trzecie – świadomość, że w moich walkach nie jestem sam, ale mam braci, którzy jak ja zmagają się ze swoimi słabościami, pozawala mi nieustannie iść naprzód. Niektórzy z nich stają się dla mnie przykładem wierności i wytrwałości, dla innych być może ja takim jestem. W niektórych odkrywam ojców, w innych – synów, którym pokazuję drogę. Ta wymiana doświadczeń staje się potężnym źródłem inspiracji oraz umocnienia. Dlatego głęboko wierzę, że potrzebujemy dziś odkrywać oraz docenić męską duchowość, a także pozwolić jej owocować w naszych rodzinach, społecznościach i Kościele.

2020-03-10 10:34

Oceń: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wątpliwości

Niby wierzę.
Modlę się, chodzę do kościoła.
Tylko coraz częściej zastanawiam się, jaki to ma sens.
Widzę pewne sprzeczności, obserwuję znajomych, którzy mają inne priorytety...
Nagle wiara przestaje być oczywista, pojawia się wiele pytań.
Co się dzieje?

Na świat przychodzi mały człowiek. Pewnego dnia otrzymuje chrzest i tak staje się chrześcijaninem. Potem lata katechezy, Pierwsza Komunia, bierzmowanie... Na początku wszystko wydaje się proste. Cała rodzina chodzi do kościoła, więc nie trzeba się zastanawiać, po co. Potem jednak przychodzi moment, kiedy człowiek sam musi określić, czy dalej chce żyć w wierze chrześcijańskiej i rozwijać się duchowo, czy nie. Wtedy często pojawia się niepewność. Na przykładzie dwóch osób przedstawię dwie skrajne postawy, jakie można przyjąć wobec wątpliwości. Być może historie te są nieco przejaskrawione, ale w ten sposób łatwiej zobaczyć charakterystyczne cechy.
CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zaprasza na obchody Święta Miłosierdzia

2026-04-10 12:50

[ TEMATY ]

obchody

Święto Miłosierdzia Bożego

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

https://faustynaplock.pl

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku

W Święto Miłosierdzia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku, gdzie 95 lat temu miały miejsce pierwsze objawienia Jezusa Miłosiernego, odprawione zostaną trzy Msze święte. Głównej, z udziałem biskupa płockiego Szymona Stułkowskiego, przewodniczył będzie biskup pomocniczy lubelski Adam Bab.

Święto Miłosierdzia obchodzone jest w Kościele katolickim w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, zwaną Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Zostało ono ustanowione przez papieża św. Jana Pawła II w 2000 r., w dniu kanonizacji św. Faustyny Kowalskiej (1905-1938), która w Płocku 22 lutego 1931 r. doznała pierwszego objawienia z poleceniem namalowania obrazu „Jezu, ufam Tobie”.
CZYTAJ DALEJ

Leszek Ojrzyński, trener Zagłębia Lubin: Gdy wychodzi na boisko, wykonuje znak krzyża, prosząc, by nikomu nic się nie stało

2026-04-10 21:23

[ TEMATY ]

piłka nożna

świadectwo

PAP/Adam Warżawa

Trener KGHM Zagłębia Lubin Leszek Ojrzyński

Trener KGHM Zagłębia Lubin Leszek Ojrzyński

W ubiegłym sezonie udało mu się utrzymać Zagłębie Lubin w Ekstraklasie, a teraz jego zespół jest rewelacją rozgrywek. Szkoleniowiec udzielił wywiadu portalowi Sport.pl. To ważna rozmowa, bo Ojrzyński mówi w niej nie tylko o piłce nożnej, ale również o Bogu, pielgrzymkach i stracie najbliższych osób - czytamy na weszlo.pl.

Ojrzyński opowiada dziennikarzom Sport.pl o pielgrzymce z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, kiedy w ciągu jednej nocy pokonał ponad 42 km. Ale zdarzały mu się też dużo dłuższe dystanse. Kiedyś w sześć dni przeszedł 223 km do hiszpańskiego Santiago de Compostela. To słynna droga św. Jakuba.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję