Pan Wojtek pisze: Byłem niedawno na uroczystości rodzinnej – jubileuszu małżeństwa moich rodziców. Przeżywali swoje pięćdziesięciolecie i z tej okazji zebrała się cała nasza najbliższa rodzina. Bardzo miło bym wspominał to wydarzenie, gdyby nie fakt, że popełniłem faux pas, straszne głupstwo. Po prostu zachowałem się jak świnia wobec żony mojego brata i nawet nie chcę tu pisać, co to było, bo na samo wspomnienie robi mi się gorąco i czerwienieję. Już wtedy chciałem zapaść się pod ziemię i czułem się jak sparaliżowany. Jakoś wszystko zagadałem, ale wciąż przeżywam pewien dyskomfort, gdy sobie o tym przypomnę. Niestety, czasem przydarza mi się palnąć jakieś głupstwo, a potem muszę to prostować. Już taki zapalczywy jestem i wcale mi to na dobre nie wychodzi.
Faux pas znaczy dosłownie: fałszywy krok, nietakt, niezręczność, gafa, uchybienie normom towarzyskim, postępek nie na miejscu. Właśnie taka rzecz się Panu przydarzyła i bardzo mu współczuję, bo rzeczywiście nie jest to miłe uczucie, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, co zrobił. W takich sytuacjach mamy skłonność do panicznej ucieczki, a to tylko pogarsza sprawę. Przede wszystkim więc starajmy się stawić czoło trudnościom – jeśli bowiem zareagujemy odpowiednio szybko, to są wielkie szanse, że uda nam się dość skutecznie zatuszować niemiłe wrażenie. Jeśli nasza gafa sprawiła komuś przykrość, trzeba po prostu przeprosić daną osobę, i to im szybciej, tym lepiej. Gdy uczynimy to szczerze, to nawet możemy pomimo wszystko wzbudzić sympatię. Czasem, jeśli taka sytuacja zaistnieje w gronie koleżeńskim, może się udać obrócenie wszystkiego w żart. Warto też pamiętać, że nawet najlepsze wychowanie i nasze przewidywania mogą w pewnej chwili nas zawieść, bo jesteśmy tylko ludźmi, i wtedy musimy umieć sobie poradzić z niespodziewaną sytuacją natychmiast i skutecznie. Mając świadomość swojej omylności, sami też z większą tolerancją przyjmiemy czyjeś wpadki i mimowolne przewinienia wobec nas.
Prezydent wybrał się do Trybunału Konstytucyjnego, żeby spotkać się z sędziami obecnymi w tym czasie w Trybunale — podkreślił w środę wieczorem szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził w środę po południu PAP, że Karol Nawrocki przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, przed którą trwa protest.
Lekcjonarz otwiera dziś lekturę Listu do Efezjan od jego wielkiego berakah, błogosławieństwa, które w greckim oryginale jest jednym zdaniem długim na dwanaście wersetów, jakby autor nie chciał przerywać oddechu uwielbienia. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie”. Formuła „w Chrystusie” powraca w tym hymnie jak refren. Wszystko, co Bóg czyni, czyni „w Nim”. Wybranie, przeznaczenie, odkupienie, objawienie, zjednoczenie. „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Wybranie wyprzedza stworzenie, zanim był świat, był zamysł miłości o nas. Ta prawda, u Pawła będąca czystą pociechą, stała się w dziejach teologii polem najcięższych sporów o predestynację. Hymn Efezjan pozostaje najlepszym korektorem ich tonu, bo mówi o przeznaczeniu wyłącznie językiem doksologii: „ku chwale majestatu swej łaski”. Cel wybrania jest adopcyjny: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów”. Prawnik usłyszy tu huiothesia, adopcję, instytucję, którą świat grecko-rzymski znał doskonale (i którą Rzym cenił tak, że adoptowani zasiadali na tronie cezarów). Łaska posługuje się jej figurą, by wyrazić rzecz niesłychaną, status dziecka nadany aktem miłości Ojca. „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski”. Apolytrōsis to wykup z niewoli. Cena została wymieniona. Zwieńczeniem hymnu jest słowo, które nadało tytuł całym epokom teologii: Bóg oznajmił „tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”. Grecki czasownik anakephalaiōsasthai, zjednoczyć pod jedną głową, Wulgata odda przez instaurare omnia in Christo. Ireneusz zbuduje na nim swoją teologię rekapitulacji, a Pius X uczyni zeń program pontyfikatu. Dzisiejsza patronka, Teresa z Avili, mistrzyni twierdzy wewnętrznej, dopowiada temu kosmicznemu hymnowi wymiar najmniejszy i największy zarazem. Zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie zaczyna się w komnatach ludzkiej duszy, gdzie mieszka Król.
Szczeciński Cmentarz Centralny, największa w Polsce i trzecia pod względem wielkości nekropolia w Europie, został objęty najwyższą formą ochrony zabytków. O pierwszym obiekcie ze Szczecina ustanowionym pomnikiem historii poinformował w czwartek urząd miasta.
Cmentarz Centralny w Szczecinie, założony na początku XX w. na zachodnich rubieżach miasta, zajmuje powierzchnię ponad 172 ha, jest największą nekropolią w kraju. Magistrat poinformował, że na wniosek Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego CC został uznany za pomnik historii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.