Reklama

Mówią wieki

2019-09-03 13:09

Ewa Rogozińska
Edycja toruńska 36/2019, str. 2

Gabriela Sikora
Pielgrzymi z Lidzbarka na Ukrainie, w tle twierdza kamieniecka Gabriela Sikora głos z Torunia Mówią

10 tys. pątników wędrowało w skwarze do sanktuarium w Poczajowie na Ukrainie. Nieśli krzyże i ikony. Liczyli tylko na siebie, chociaż czasem ludzie wystawiali dla nich wiadra z wodą. Taki obraz pamiętają pielgrzymi z Lidzbarka

Wierni z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Lidzbarku Welskim wraz z proboszczem parafii, ks. kan. Marianem Wiśniewskim spędzili kilka dni na dawnych Kresach Rzeczpospolitej. Bogatsi o nową wiedzę i doświadczenia, a przede wszystkim o piękne wspomnienia, dzielą się wrażeniami.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 36/2019 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
pielgrzymka Ukraina Ukraina

Abp S. Szewczuk: Ukraina czeka na papieża

2019-09-11 16:55

kg (KAI/ACIStampa) / Rzym

Ukraina czeka na Franciszka, co jednak nie znaczy, że nastąpi to wkrótce – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk. Na konferencji prasowej 11 września w Rzymie omówił on również przebieg i wyniki posiedzenia Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), który w dniach 1-10 bm. obradował w rzymskim Kolegium św. Jozafata.

Tomasz Koryszko/KUL
Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

Arcybiskup zapewnił, że jego Kościół jest żywy i – chociaż jego korzenie tkwią na Ukrainie – ma wymiar globalny. Zauważył, że zarówno mieszkańcy tego kraju, jak i wspólnota ukraińska, rozsiana po całym świecie, dawno już zaprosili Ojca Świętego do swej ojczyzny.

Nawiązując do niedawnej wypowiedzi Franciszka podczas jego rozmowy z dziennikarzami w drodze powrotnej z Afryki do Watykanu, iż w Europie woli on odwiedzać małe kraje, zwierzchnik UKGK zauważył, że Ukraina jest wprawdzie duża, ale ma co najmniej trzy elementy, które mogłyby umożliwić przyjazd papieża. Przede wszystkim jest jednym z najbiedniejszych krajów Europy, któremu grozi także katastrofa ideologiczna, wywołana przez wojnę i jej skutki dla środowiska. A zatem Ukraina spełnia trzy czynniki, istotne dla wrażliwości Ojca Świętego: ubóstwo, ekologia i pokój.

Do tego szczególnego uwrażliwienia Franciszka na sprawy pokoju, o której mówił on pokładzie samolotu, abp Szewczuk odwołał się też w kontekście toczącej się obecnie wojny na Ukrainie. „Cały świat szuka politycznego rozwiązania tego konfliktu a z takim agresorem, jakim jest Rosja, nie jest to łatwe, gdyż rozwiązanie zbrojne nie istnieje” – zaznaczył zwierzchnik UKGK. Jego zdaniem wizyta papieża „przerwałaby wojnę i dlatego czekamy na nią”.

Między innymi na ten temat biskupi ukraińscy rozmawiali z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem, który był gościem Synodu, pytając go o warunki ewentualnej podróży papieża. Musi ona uwzględniać „wrażliwość największego Kościoła obecnego na Ukrainie, czyli Patriarchatu Moskiewskiego” – podkreślił arcybiskup większy.

Wspomniał następnie o spotkaniu na zakończenie obrad z papieżem-seniorem Benedyktem XVI, który m.in. wyraził zatroskanie z powodu militaryzacji Ukrainy Wschodniej, „gdzie występuje niespotykana dotychczas koncentracja wojsk”.

Przechodząc z kolei do obrad synodalnych, zwierzchnik UKGK przypomniał, że ich hasłem było współdziałanie i wewnętrzna jedność w dzisiejszym Ukraińskim Kościele Greckokatolickim. W tym kontekście podkreślił rolę soborowości jako elementu konstytutywnego dla Kościołów wschodnich, dodając, że Synod jest dla UKGK „organizmem, pomagającym nam przeżywać jedność, która gromadzi rozproszonych, ale też nasz Kościół przeżywa swą tożsamość w pełnej i widzialnej jedności z Następcą Piotra, toteż nie tylko zastanawialiśmy się nad komunią, ale żyliśmy nią”.

UKGK jest świadkiem tej komunii – wspólnoty i życia nią w świecie wschodniochrześcijańskim. Jest to też element jego misji wobec „naszych braci prawosławnych”, a także wobec „braci łacińskich” – zaznaczył abp Szewczuk. Zwrócił przy tym uwagę, że „Synod nie może decydować o sprawach wiary Kościoła, ma swoje ograniczenia”, ale „jako ciało ustawodawcze może wydawać prawa, jest najwyższym trybunałem Kościoła «sui iuris», może wybierać biskupów, toteż jego obrady są czasem współdzielenia odpowiedzialności”.

Pytany o autokefalię Prawosławnego Kościoła Ukrainy arcybiskup wyjaśnił, że UKGK „stoi po stronie papieża”, dodając jednocześnie, że komunia (wspólnota) może rozwiązać każdy kryzys a jeśli ją się zrywa, wówczas nie ma już żadnych rozwiązań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mistrz wychowawców

2019-09-10 12:59

Ewa Oset
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 18-19

List pasterski biskupów, katechezy dla dzieci i młodzieży, prelekcje na temat wychowania, modlitwa – to wszystko złoży się na obchodzony w tym roku w dniach 15-21 września Tydzień Wychowania. Mottem tych dni będzie pytanie skierowane do Jezusa przez Jego przyszłych uczniów: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1, 38)

spesalvi.pl
Przesłaniem tegorocznego Tygodnia Wychowania jest scena z Ewangelii wg św. Jana – pierwsze spotkanie dwóch uczniów Jana Chrzciciela z Jezusem. Kaplica Sykstyńska – „Powołanie apostołów Andrzeja i Piotra”, fragment fresku Domenica Ghirlandaia (XV wiek)

Tydzień Wychowania to inicjatywa, która została podjęta 9 lat temu przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski i Radę Szkół Katolickich. – Tydzień został pomyślany po to, aby modlić się o ducha chrześcijańskiego wychowania w polskich domach, w polskich szkołach, środowiskach wiary – mówi bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP. – Każdego roku podejmowane są różne tematy. W tym roku chcemy zwrócić uwagę na relacje nauczyciel – uczeń, a właściwie: mistrz – uczeń. Będziemy wskazywać na osobę Jezusa Chrystusa jako tego pierwszego Nauczyciela – dodaje ksiądz biskup.

Istota procesu wychowania

Wśród materiałów przygotowanych na IX Tydzień Wychowania znajdują się m.in. konferencje dotyczące wychowania autorstwa prof. dr hab. Katarzyny Olbrycht i ks. Marka Studenskiego. Profesor Olbrycht w rozważaniu „Ewangeliczna lekcja o wychowaniu do bezinteresowności” podkreśla, że wybrana jako przesłanie tegorocznego Tygodnia Wychowania scena z Ewangelii według św. Jana – pierwsze spotkanie dwóch uczniów Jana Chrzciciela z Jezusem – dla każdego wychowawcy jest w swojej dramaturgii szczególnie wymowna. Pedagog zaznacza, że scena ta jest nie tylko fragmentem historii Apostołów, opisem początku ich drogi z Chrystusem, ale też pokazuje istotę procesu wychowania – zachęcenie człowieka do świadomego szukania i realizowania celu życia, a ostatecznie do otwarcia się na spotkanie z Chrystusem. Wychowawca traktujący poważnie swoją rolę odnajdzie tu wzór sytuacji wychowawczej i ważne wskazówki dla siebie.

Potencjał i niebezpieczeństwa

Ksiądz Studenski natomiast w prelekcji pt. „Młodość jest łaską” sięgnął do dokumentu papieskiego – adhortacji „Christus vivit” – skierowanego do młodych i całego ludu Bożego, który stanowi owoc XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów „Młodzi, wiara i rozeznawanie powołania”, który obradował w dniach 3-28 października 2018 r. Zauważa, że papież Franciszek, podsumowując synod, formułuje w swej adhortacji wiele porad o charakterze wychowawczym, mówi np. o tym, jak wykorzystać potencjał tkwiący w łasce młodości – adhortacja może więc stanowić inspirację dla rodziców, nauczycieli i wychowawców. Autor prelekcji podkreśla, że Papież ma pełne nadziei, jasne spojrzenie na młodość, które jednak nie oznacza niedostrzegania niebezpieczeństw, na jakie oni są narażeni. Franciszek wymienia tu takie sytuacje, jak wzrost liczby separacji, rozwodów, powtórnych związków i rodzin niepełnych, co powoduje u młodych wielkie cierpienia i kryzysy tożsamości. Muszą oni czasami podjąć obowiązki, które nie są proporcjonalne do ich wieku i zmuszają ich do przedwczesnego stawania się dorosłymi. Innym problemem, o którym mówi Papież, jest symbiotyczna więź dziecka z rodzicami, utrzymująca się przez długi czas, co w dorosłym życiu uniemożliwia temu dziecku rozwinięcie dojrzałych więzi, rozeznawanie powołania i podejmowanie decyzji dotyczących przyszłego życia. Ojciec Święty podkreśla, że młodemu człowiekowi trzeba wskazać Jezusa, który „przygarnął syna marnotrawnego, przygarnął Piotra po jego zaparciu się i zawsze, nieustannie, przygarnia nas, po naszych upadkach, pomagając nam podnieść się i stanąć na nogi”.

Biskup Mendyk zachęca wszystkich, którym leży na sercu dobro dzieci i młodzieży, aby Tydzień Wychowania był okazją do szczególnej modlitwy za dzieci, młodzież, wychowawców oraz do podjęcia różnych inicjatyw. Przypomina również o podejmowaniu współpracy przez środowiska wychowawcze, żeby odnowić przymierze, o którym jest mowa w dokumencie Kongregacji Edukacji Katolickiej pt. „Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Z myślą o drodze dialogu na temat kwestii gender w edukacji”, który został ogłoszony 10 czerwca br.

* * *

Wielu ludzi młodych jest zdolnych, by nauczyć się umiłowania milczenia i zażyłości z Bogiem. Więcej jest także grup, które gromadzą się na adorację Najświętszego Sakramentu lub modlitwę słowem Bożym. Nie wolno nie doceniać ludzi młodych, tak jakby nie byli w stanie otworzyć się na propozycje kontemplacyjne. Trzeba tylko znaleźć odpowiednie style i sposoby, aby pomóc im wejść w to doświadczenie o bardzo dużej wartości. W odniesieniu do oddawania czci Bogu i modlitwy: „w różnych kontekstach młodzi katolicy domagają się propozycji modlitewnych i wydarzeń sakramentalnych, zdolnych do przemieniania ich życia powszedniego w świeżą, autentyczną i radosną liturgię”.
Papież Franciszek, adhortacja „Christus vivit”, nr 224

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Miłość w prawdzie

2019-09-17 05:11

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska

Było chłodno i padał deszcz, kiedy 3 listopada 1990 r. dotarła do Ostrówek na Wołyniu pierwsza polska pielgrzymka, by uczcić 1050 Polaków zamordowanych tam i w Woli Ostrowieckiej przez ukraińskich nacjonalistów 30 sierpnia 1943 r. Wzięło w niej udział 50 osób. Kilka ostatnich kilometrów pokonano pieszo, idąc polną drogą wzdłuż pól, na których nie zachowały się żadne ślady zabudowań. Pielgrzymi nieśli na ramionach brzozowy krzyż. Na czele szedł w sutannie ks. Marian Chmielowski. Byli to w większości ocaleni z zagłady oraz członkowie rodzin pomordowanych. Wtedy też nawiązano pierwsze kontakty z miejscową ludnością. Jak mówi Leon Popek z IPN w Lublinie, wtedy najmłodszy uczestnik pielgrzymki, długie rozmowy Polaków i Ukraińców, szczere aż do bólu, były początkiem budowania dobrych, przyjacielskich stosunków z sąsiadami po obu stronach Bugu. – Potem było wzajemne odwiedzanie, goszczenie, wspominanie. Cały czas była życzliwość i pomoc, bez której niczego nie można byłoby zrobić – wspomina.

Polski cmentarz

Przez lata wolontariusze z Polski z pomocą mieszkańców uporządkowali cmentarz parafialny. Podczas wiosennych i letnich obozów udało się odnaleźć i godnie pochować 673 osoby. Od 2003 r. cmentarz jest systematycznie sprzątany. Odnowione zostały nagrobki i postawione nowe, także rzeźby i pomniki. Figura Matki Bożej na cmentarzu nazywana jest Maryją pojednania polsko-ukraińskiego. Władze ukraińskie wykonały nowe ogrodzenie, zbudowały drogę. Jest pomnik upamiętniający ofiary. W miejscach zbrodni postawiono metalowe krzyże. Prace porządkowe konieczne są co roku, inaczej wszystko by zarosło. Wolontariusze poświęcają na to swój czas i pieniądze. Teraz w większości są to ludzie, którzy wcale nie mają korzeni wołyńskich. Czynią to z potrzeby serca. Na cmentarz przyjeżdżają też rodziny ukraińskie. Mówią, że słyszeli o pięknym polskim cmentarzu. Modlą się, zadają pytania. Zapraszają na poczęstunek, który sami przywożą. Jest coraz więcej pielgrzymek z Polski. Wiele osób przyjeżdża na krótko, ale też pomaga.

Jubileuszowa pielgrzymka

W tym roku, 31 sierpnia, odbyła się XXX pielgrzymka do Ostrówek. Jej głównym organizatorem był, jak zawsze, dr Leon Popek z lubelskiego IPN. Przybyło kilkaset osób – w tym księża z Polski, przedstawiciele władz polskich i ukraińskich, członkowie stowarzyszeń i organizacji. Było też czterech chłopców w wieku od 7 do 13 lat razem ze swoimi ojcami. Przyjechała również grupa motocyklistów z Krasnegostawu i Chełma Niedźwiedzie Wschodu z biało-czerwonymi chorągiewkami na motorach. Nie zabrakło serdecznie witanej Ołeksandry Wasiejko, zwanej Babcią Szurą, której cała rodzina była zaangażowana w ratowanie Polaków na Wołyniu w 1943 r. Babcia od lat pomaga Polakom i dba o miejsca pochówku naszych rodaków zamordowanych podczas rzezi wołyńskiej. W tym roku, 19 czerwca, za swoje zaangażowanie znalazła się w gronie odznaczonych po raz pierwszy przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Medalem Virtus et Fraternitas, polskim odpowiednikiem medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Wśród pielgrzymów byli potomkowie rodziny Szwedów z Ostrówek, rodzeństwo Elżbieta i Wiesław, którzy wraz z innymi członkami rodziny od ponad 20 lat przybywają, by pomodlić się przy grobie dziadków: Wincentyny i Michała. W 1943 r. siostra ich ojca, szesnastoletnia wówczas Jadwiga, wzięła za ręce swoje dwie młodsze siostry i pieszo doszła do terenów obecnej Polski. Po drodze mijała pomordowanych. Wśród nich znalazła żywe niemowlę, które wzięła na ręce i zabrała ze sobą. Szczęśliwie dotarli do bliskich za Bugiem. Z ich rodziny uratowało się również dwoje dzieci w wieku pięciu i sześciu lat. Wiedziały tylko, że mają iść w stronę Bugu i tak zrobiły.

Eucharystia

Najważniejszym punktem pielgrzymki była Msza św. na cmentarzu w Ostrówkach celebrowana przez sześciu kapłanów pod przewodnictwem bp. Witalija Skomarowskiego, ordynariusza łuckiego. Intencja Eucharystii objęła zmarłych, pomordowanych oraz tych, którzy przez 29 lat pielgrzymowali, a których już ich zabrakło. Ks. Marcin Jankiewicz w homilii odniósł się do hasła pielgrzymki: „Miłość w prawdzie”. – Mimo wysiłków wielu ludzi, ciągle mamy nie zaleczone rany polsko-ukraińskie. Może więc trzeba pielgrzymować tutaj na to święte miejsce, żeby się wypełniło słowo Boga, który naucza: „Abyście się wzajemnie miłowali” – powiedział. Podkreślił znaczenie niedawnego stanowiska przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i Zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego na temat woli dalszego dialogu i pragnienia głębszego pojednania. Zacytowano w nim słowa kardynała Lubomyra Huzara, który w 2001 r. podczas wizyty Jana Pawła II na Ukrainę przywołał zło, jakie niektórzy członkowie Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali bliźnim z własnego i innych narodów: „Pragnę za nich wszystkich prosić o przebaczenie Boga, Stwórcę i Ojca nas wszystkich, oraz tych, których my, synowie i córki tego Kościoła, w jakikolwiek sposób skrzywdziliśmy. Aby nie ciążyła na nas straszliwa przeszłość i nie zatruwała naszego życia, chętnie przebaczamy tym, którzy w jakikolwiek sposób skrzywdzili nas”.

Ks. Marcin powiedział, że wszyscy musimy stanąć w prawdzie. Dlatego przywołał przykłady zachowania Polaków, którzy podczas akcji przeciwko członkom UPA zamordowali w wioskach niewinne, cywilne osoby, w tym kobiety i dzieci. – Dlatego przebaczamy, ale i prosimy o przebaczenie. […] Dlatego przyjeżdżamy tu co roku i chcemy usłyszeć, że Chrystus nas nie odrzuca, ale przytula do swojego serca i uczy nas miłości – powiedział.

– Najważniejsze, że jesteśmy, aby się modlić o wieczne zbawienie dla poległych i zabitych, i o pojednanie żywych. Ufamy, że Bóg Wszechmogący wypełni to jeszcze w naszym życiu – powiedział bp Witalij Skomorowski. Na zakończenie wszyscy odmówili modlitwę św. Jana Pawła II o pojednanie.

Łączy nas miłość

Po Mszy św. kilka osób zabrało głos. Polacy i Ukraińcy podkreślali znaczenie współpracy w dziele pojednania między narodami. – Trzeba zachować pamięć o ofiarach i zbrodniach, aby skutecznie hamować drzemiącą w ludzkiej naturze pokusę ulegania demonowi nienawiści – powiedział Mateusz Matkowski, attache konsularny RP w Łucku. Marcin Krzysztofik, dyrektor oddziału lubelskiego IPN zauważył, że wielu Polakom udało się przeżyć dzięki pomocy współbraci Ukraińców, którzy ostrzegali o możliwych atakach lub udzielali schronienia. – Ten prosty odruch w tamtych czasach był znakiem ludzkiej postawy, za którą wielu Ukraińców straciło życie – powiedział. Ks. prof. dr hab. Józef Marecki z Kolegium IPN, podkreślił, że nie byłoby obecnych Ostrówek, gdyby nie wysiłek wielu osób z Leonem Popkiem, na czele. Dodał, że w tej wielkiej, pozornie bezimiennej grupie, są kapłani i biskupi, lokalne władze, sąsiedzi Ukraińcy, polskie rodziny i wolontariusze, którzy od 30 lat przybywają, by pamiętać, że tam, gdzie są polskie mogiły, jest cząstka polskiej ziemi i polskie serca. – Jest wiele rzeczy, które nas dzielą […], ale jest jeszcze coś więcej, co nas łączy, co oznacza nasze mogiły – krzyż. […] Łączy nas miłość do wspólnej ziemi, łączy chrześcijaństwo – podkreślił z naciskiem.

Co dalej?

Leon Popek, dziękował wszystkim za udział w uroczystościach i za wieloletnią pracę na Wołyniu. Dziękował też współorganizatorom, zwłaszcza Towarzystwu Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej i Katolickiemu Stowarzyszeniu „Civitas Christiana”, które przygotowały folderki, pamiątkowe medaliki i pocztówki z nieistniejącym kościołem w Ostrówkach, a także ks. prof. Bernardowi Kołodziejowi z Poznania za obrazki z Jezusem i różańce. - Dzieją się małe cuda – zauważył. – Kto bowiem 30 lat temu mógł przewidzieć, że cmentarz będzie oczyszczony, że będzie szosa? […] Nie martwmy się więc, co będzie za rok, dwa. Bóg da siły i ludzi – powiedział. Dziękował też władzom w Lubomlu. Podkreślił wręcz wzorcowe relacje z tutejszą gminą Rivne i jej wójtem Wołodymyrem Kryżukiem. – Tak powinno być – powiedział. – Pojednanie powinno właśnie iść od dołu.

Uroczystości zakończyło złożenie kwiatów i zapalenie zniczy. Niektórzy pielgrzymi udali się jeszcze do Woli Ostrowieckiej czy na miejsce, gdzie stał kościół. W powrotnej drodze nawiedzono cmentarz w Rymaczach, gdzie pochowanych jest ok. 150 żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, którzy w 1944 r. polegli w bitwie z Niemcami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem