Wysławiając Bożą miłość, próbujemy naśladować Boga w Jego łaskawości względem ludzi. Jest ona często przedstawiana jako miłość wrażliwa, serdeczna, pełna uczuć braterskich, bliskości i przychylności. Wszystkie te cechy przypisujemy Bogu, który cały jest Miłością (por. 1J 4,8), a stąd i wzorem miłości dla nas. Zastanówmy się głębiej nad tajemnicą łagodności, która jest jednym z owoców Ducha Świętego.
Łagodność Boga w Biblii
„Wzorem łagodności i największym mistrzem zjednywania osób dla królestwa niebieskiego jest Jezus Chrystus” – zauważa Adam Edward Szczepanowski. Przyglądając się rozmowie Chrystusa z Samarytanką, stwierdza, że przepełniona jest ona duchem łagodności, powiązanym zarazem z mądrą stanowczością. Jezus nie zganił bezlitośnie tej kobiety, ale prawdę o jej życiu wyraził w duchu łagodności. Dzięki takiej postawie Samarytanka przyprowadziła do Niego wielu ludzi.
Łagodność Boga ukazana jest już w Starym Testamencie. W Księdze Izajasza możemy znaleźć obraz Boga jako troskliwego, zabiegającego o swoją trzodę pasterza: „Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie” (Iz 40, 11). Stanowcza postawa Boga nie wyklucza Jego łagodności. Podobnie Chrystus w Nowym Testamencie ukazuje nam Boga jako łagodnego i miłującego Ojca, którego On sam jest doskonałym odbiciem. Poprawnie rozumiana łagodność i wyrozumiałość cechowały całą służbę Jezusa.
Łagodność drogą świętych
Zachwycamy się łagodnością charakteru św. Franciszka Salezego, niewielu z nas jednak wie, że ze swej natury był bardzo popędliwy i skory do wybuchów, a łagodność była przez niego wypracowywana w ciągu całego życia. Święty określił trzy wymiary łagodności: wobec Boga, polegająca na tym, że dajemy Mu się przeniknąć; wobec nas samych i wobec innych ludzi.
Według słów Ewangelii i za przykładem świętych żyła bł. Matka Maria Karłowska, która – jak potwierdzają świadkowie – miała serce skierowane ku potrzebującym. Nikt z ubogich nie czuł się przez nią odsuniętym czy zapomnianym. Utrzymanie dziewcząt i prawo gościnności wymagały od niej wielkiej troski i dobrej woli. Miłością obdarzała wszystkich bez wyjątku. Można o niej powiedzieć to, co napisał św. Paweł, że starała się „zło dobrem zwyciężać” (Rz 12,21).
Łagodność to mądrość
Reklama
Człowiek łagodny w obyciu może pozyskać sobie przyjaciół i osoby do współpracy w danym dziele. Czasami ktoś jest łagodny z natury, ale bywa i tak, że łagodność jest owocem pracy nad sobą. „Czy łaskawość oznacza, że nigdy nie można się denerwować? Patrząc na nasz wzór – Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka – możemy zobaczyć, że czasami patrzył z gniewem na otaczających go faryzeuszów. Dlatego warto rozeznać, kiedy gniew nasz jest słuszny, usprawiedliwiony, a kiedy trzeba traktować innych z łagodnością mimo tego że mogą się bardzo mylić” – tak o łaskawości mówi ks. Michał Twarkowski, biblista.
Łagodność ozdobą i mądrością
Łagodność jest jedną z najpiękniejszych cech ludzkiego charakteru, ozdobą chrześcijanina oraz siłą świadczącą o jego dojrzałości; jest również umiejętnością zachowania pokoju serca w cierpieniu. Jest oznaką mądrości, która buduje pokój. Wyraża się w zdolności wybaczania urazów i bycia wyrozumiałym dla błędów naszych bliźnich, opanowuje w nas dążność odwetu. Jest pełna miłosierdzia, a tym samym posiada coś z Bożego spojrzenia na człowieka. Osoba obdarzona tym darem potrafi zawierzyć swoje życie Bogu, ufając, że On wszystko widzi i sprawiedliwie osądzi. Tak czyniła bł. Matka Pasterka.
Świadectwo łagodności
Dla chrześcijanina łagodność jest czymś więcej niż zwykłą cnotą, ponieważ wymaga prawdziwych zmagań i współpracy z Bożą łaską. Z czasem staje się mocą dla człowieka i prorockim świadectwem dla jego otoczenia. Otwórzmy zatem nasze serca na Ducha Świętego, zanieśmy ten dar bliźnim.
To Księga Proroka Joela wzywa każdego z nas z osobna
i razem jako Święty i umiłowany przez Boga Kościół
każdego roku liturgicznego w Środę Popielcową
do szczególnego nawrócenia,
które moglibyśmy nazwać: «nawróceniem serca».
Wszak jest to narząd w naszym ciele,
który nie tylko pompuje krew, a wraz z nią
ożywczą materię naszego codziennego pokarmu,
ale również ośrodek życia duchowego.
To o nim mówi prorok, wzywając nas do nawrócenia
«całym sercem, przez post i płacz, i lament» /Jl 2,12/.
Jeśli więc na znak postu mamy pokazać nasze umartwienie,
to «rozdzierając serca, a nie szaty» /Jl 2,13/.
Co jednak znaczy to rozdzieranie serca
w kontekście życia duchowego każdego i każdej z nas?
Na pytanie to można odpowiedzieć negatywnie
licząc sposoby praktyk pokutnych dla celów wstrzemięźliwości.
Odpowiedź jednak może być także pozytywna,
gdy obejmie praktyki ascetyczne
i modlitwą zaniesie je do Boga,
wszak tylko ku Niemu mamy się nawracać!
W życiu bywa, że człowiek zawraca z błędnej drogi,
bo nigdy nie zaprowadzi go do właściwego celu.
Szuka wówczas tej, która będzie odpowiednia
dla jego zainteresowań i potrzeb.
Wśród wielu dróg człowieka na ziemi
jest ta jedyna, która prowadzi go do nieba,
a wytycza ją Jedyny Pan, Jedyny Bóg,
przez życie swe i jego końcowy trud.
To droga naszego zbawienia - wcale nie jest łatwa,
wręcz przeciwnie, chociaż jest z nami na niej Bóg,
który «jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu
i bogaty w łaskę, i lituje się nad [naszą] niedolą» /Jl 2,13/.
W nadziei więc zakładamy co roku w Środę Popielcową,
że okaże nam swoje miłosierdzie i pobłogosławi naszym plonom
/por. Jl 2,14/, które orędują za nami przed Jego tronem w niebie,
a tu na ziemi - jeśli nie są obciążone grzechem -
zasługują na chwałę życia wiecznego.
Stąd płynie wołanie do tych, którzy mają narzędzia pokutne:
«zadmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie» /Jl 2,15/ dla całej «świętej społeczności, starców, dzieci, a nawet niemowląt» /Jl 2,16/,
podobnie dla «oblubieńców i oblubienic» w ich okresie miodowym.
To zadanie kapłanów, by w przybytkach świątyni
- «między przedsionkiem, a ołtarzem» /Jl 2,17/ -
w suplikacjach święte zanosili wołanie ku Bogu Miłosiernemu:
«Zlituj się Panie nad ludem twoim
i nie daj dziedzictwa twego na pohańbienie…» /Jl 2,17/.
To zadanie, to także nieustanna duchowa walka o to,
aby we współczesnym, zlaicyzowanym świecie
«poganie nie zapanowali nad nami,
urągając nam pytaniem: Gdzież jest ich Bóg» /Jl 2,17/.
Pokażmy im Boga w naszym codziennym życiu,
przepełnionym od kołyski wiarą naszych ojców,
miłością do ziemskiej Ojczyzny i wszystkich braci
i nadzieją na życie wieczne w Królestwie Bożej Chwały.
Bo Pan «zapłonął zazdrosną miłością ku swojej ziemi
i zmiłował się nad swoim ludem» /Jl 2,18/,
okazując mu swoją łaskę:
w grzechach i duchowych upadkach - przebaczenie,
a w godnym chrześcijanina życiu - błogosławieństwo.
Z tego tytułu szczególnie warto pojednać się z Bogiem,
do czego dzisiaj, każdego roku i w obecnym Roku Zawierzenia
zaprasza nas wszystkich i każdego z osobna
Apostoł Narodów w drugim swoim Liście do Koryntian.
To jednak nie tylko zwykłe ludzkie zaproszenie i prośba,
lecz braterskie i pełne pasterskiej troski - przynaglenie,
poparte imieniem Mistrza - Chrystusa -
byśmy «pojednali się z Bogiem,
który uczynił Go dla nas grzechem,
byśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą» /2Kor 5,20-21/.
Nie godzi się jednak «przyjmować łaski Bożej na próżno»,
a byłoby tak, gdybyśmy na co dzień nie współpracowali z Bogiem,
który mówi do nas słowami Pisma:
«W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,
w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą» /2Kor 6,1-2/.
Ten więc czas od Środy Popielcowej do dnia Pańskiego Zmartwychwstania dany jest nam jako «czas upragniony»
dla uczynków miłosierdzia wobec własnej duszy
oraz potrzeb innych braci i sióstr przez wielkopostną jałmużnę, modlitwę w ukryciu i post nie na pokaz /por. Mt. 6,1-6.16-18/.
To także «dzień zbawienia» dla wszystkich praktykujących własną ascezę w pokorze i uniżeniu przed samym Bogiem, a nie przed ludźmi.
Ci otrzymają nagrodę sprawiedliwą i odpowiednią do własnych zasług od Ojca, «który widzi w ukryciu» /por. Mt. 6,1-6.16-18/. Amen.
Św. Stanisława BM, patrona Polski, przedstawia się zazwyczaj w stroju biskupim, z pastorałem w ręku
O kim mowa? Oczywiście, o św. Stanisławie (ok. 1030-79) – biskupie i męczenniku. Dlaczego patron jedności Polski? Zapraszam do lektury
Według legendy, ciało dzielnego biskupa zostało pocięte na kawałki przez siepaczy króla Bolesława II Szczodrego (ok. 1042-1082), zwanego też Śmiałym. Miało jednak cudownie się zrosnąć, co było zapowiedzią zjednoczenia się państwa polskiego po okresie rozbicia dzielnicowego, które nastąpiło po śmierci króla Bolesława III Krzywoustego (1086 –1138). Ostatecznie do ponownego scalenia naszych ziem doszło za czasów króla Władysława Łokietka (ok.1260 – 1333). Przypisywano to właśnie św. Stanisławowi ze Szczepanowa.
Podczas historycznej wizyty w Neapolu 8 maja, przypadającej w pierwszą rocznicę jego pontyfikatu, papież Leon XIV pokazał wiernym zgromadzonym w katedrze fiolkę zawierającą upłynnioną krew św. Januarego, patrona włoskiego miasta.
Po odprawieniu Mszy świętej i spotkaniu z chorymi w Pompejach, Ojciec Święty udał się do Neapolu, aby spotkać się z duchowieństwem w katedrze, a następnie z mieszkańcami na centralnym placu Piazza Plebiscito.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.