Reklama

Pełnia jedności

2019-02-06 11:52

Ewa Jankowska
Edycja toruńska 6/2019, str. IV

Małgorzata Borkowska
Nabożeństwa odbyły się w bazylice pw. św. Mikołaja Biskupa w Grudziądzu...

Jedność, szacunek, miłość do drugiego i dobroć – to słowa, które wielokrotnie były przywoływane podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. W diecezji toruńskiej nabożeństwa ekumeniczne i modlitwy odbyły się w Toruniu, Grudziądzu, Działdowie i gromadziły wielu wiernych wspólnot chrześcijańskich

Tradycja przeżywania Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan sięga papieża Leona XIII, który pod koniec XIX wieku w encyklice „Satis cognitum” polecił, aby modlono się co roku przez 9 dni w intencji jedności Kościoła.

Sprawa ekumenizmu, czyli dążenia do jedności między różnymi wyznaniami chrześcijańskimi, jest szczególnie ważna, ponieważ opiera się na współpracy, dialogu, szacunku i tolerancji w obrębie Kościoła.

Sprawiedliwość

„Dąż do sprawiedliwości” (Pwt 16,20) to temat tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Owo dążenie do sprawiedliwości przejawia się w naszej postawie wobec drugiego człowieka, w otwartości serca, małych gestach dobroci, gościnności, serdeczności, nie ocenianiu, ale poszanowaniu innych poglądów czy przekonań religijnych.

Reklama

W diecezji toruńskiej od 16 do 27 stycznia odbywały się nabożeństwa Słowa Bożego oraz modlitwy ekumeniczne, które miały na celu zjednoczenie ochrzczonych sióstr i braci w Chrystusie. W spotkaniach wzięli udział duchowni i świeccy z bratnich Kościołów chrześcijańskich. – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan ma w nas obudzić poczucie jedności pomimo różnic, jakie są między wyznaniami. Taka jedność może być budowana jedynie w oparciu o jedną Osobę. Dla każdego chrześcijanina jest nią Jezus Chrystus – podkreślił ks. dr Karol Niedoba, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Grudziądzu.

Jedność

Ekumeniczne nabożeństwa odbywały się w Toruniu, Grudziądzu i Działdowie. Wszystkich wierzących w jednego Boga łączyła wspólna modlitwa, wyznanie wiary, przekazanie znaku pokoju oraz śpiew. Podczas ekumenicznego czuwania przygotowanego przez wspólnotę Słowo Życia w Toruniu zgromadzeni wspólnie uwielbiali Jezusa, medytowali przy ikonie Trójcy Świętej Andrieja Rublowa oraz modlili się kanonami z Taizé. Na modlitwie w prawosławnej cerkwi były obecne siostry ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny w Chełmnie, które zgodnie ze swoim charyzmatem dążą do jedności wśród chrześcijan. Szczególną misją tego zgromadzenia są słowa z Ewangelii wg św. Jana: „Aby wszyscy stanowili jedno” (J 17,21).

– Należy trwać w duchu ekumenicznym, w dążeniu do jedności, to ona powinna być w naszych sercach, duszach, w naszym życiu – powiedział w homilii ks. mitrat Mikołaj Hajduczenia.

– Każdy chrześcijanin bez względu na to, do jakiego Kościoła należy, powinien móc powtórzyć z całym przekonaniem za św. Ignacym z Antiochii, że jest człowiekiem wezwanym do zjednoczenia, ponieważ tam, gdzie panują podziały i gniew, tam nie mieszka Bóg – dodał.

Wzrastać w miłości

W dialogu chrześcijańskim szczególnego znaczenia nabiera postawa pokory wobec Boga i drugiego człowieka. – Pojednani z Bogiem, pojednani wewnętrznie potrafimy tak pięknie skracać drogę do brata i siostry, dostrzegać w obliczu drugiego człowieka rzeczywiste oblicze samego Chrystusa – podkreślił ks. kan. Krzysztof Krzemiński, kierownik Referatu ds. Dialogu Religijnego Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej Toruńskiej.

Sprawa dążenia do jedności i sprawiedliwości wypełniała przez tych kilka dni serca wierzących w Chrystusa. Ważne jest jednak, by miłość braterska i wzajemne zrozumienie były obecne w naszym życiu każdego dnia. – Dziękuję za waszą obecność, za to, że będąc tutaj, daliście świadectwo waszej wiary, nadziei i miłości. Świadectwo tego, że nasza wspólna troska o to, byśmy byli jedno w Chrystusie, nie jest czymś ulotnym, mało istotnym, ale jest czymś, co wypełnia nasze myśli, serca, przykuwa naszą uwagę – powiedział za zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan ks. Michał Walukiewicz, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Toruniu. – Nasza prośba i modlitwa o to, by Jezus dawał nam tę jedność i nas tej jedności uczył, byśmy każdego dnia w tej jedności, miłości, szacunku do drugiego człowieka mogli wzrastać, jest ważna i konieczna – zakończył.

Tagi:
ekumenizm

Zaczerpnęli z duchowego skarbca

2019-07-31 10:15

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 31/2019, str. 1-2

Maria Fortuna-Sudor
W auli przy bazylice franciszkanów blisko 200 uczestników kongresu wspólnie się modliło, śpiewało pieśni i słuchało Słowa Bożego

Zawsze z wielką radością spotykamy się z naszymi przyjaciółmi z Polski – mówił w czasie konferencji prasowej René Lefevre, prezydent Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Jej przedstawiciele zjechali do Krakowa, aby uczestniczyć w XXI Kongresie pod hasłem „Miłość Chrystusa przynagla nas”. Prezydent IEF zaznaczył: – Polska dała nam papieża Jana Pawła II, który przyczynił się do upadku muru berlińskiego, co z kolei pozwoliło przyjąć na łono międzynarodowej wspólnoty ekumenicznej regiony zza żelaznej kurtyny. Równocześnie zauważył: – Kościół katolicki w Polsce jest o wiele bardziej obecny niż w krajach Europy Zachodniej.

W trwającym od 22 do 29 lipca br. kongresie uczestniczyło blisko 200 przedstawicieli 10 regionów IEF z: Czech, Francji, Hiszpanii, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji, Ukrainy, Węgier i Wielkiej Brytanii. Intencją organizatorów było pokazanie chrześcijanom z różnych części Europy, reprezentującym: katolicyzm, prawosławie, luteranizm, anglikanizm, wyznania reformowane i metodystów, że ekumenizm jako idea od dawna istniał w Polsce. Gdy przez większą część kontynentu przetaczały się wojny i prześladowania religijne, Polska była krajem tolerancji religijnej.

Jak poinformował ks. Przemysław Kantyka, wiceprezydent Polskiego Regionu Wspólnoty Ekumenicznej, IEF to stowarzyszenie chrześcijańskie, założone w 1967 r. w Szwajcarii przez grupę chrześcijan z różnych Kościołów. I podkreślał: – Chrześcijaństwo jest jedną religią jako całość. Dlatego wyznania chrześcijańskie dążą do odtworzenia tego, co było na początku, czyli do jedności Kościoła.

W czasie kongresu jego uczestnicy spotykali się m.in. w auli przy bazylice franciszkanów i w salach UPJPII. Wspólnie się modlili, wysłuchali wykładów, uczestniczyli w warsztatach, m.in. biblijnych, teologicznych oraz poświęconych chrześcijańskiej muzyce i tańcom. Mieli możliwość udziału w nabożeństwach odprawianych m.in w kościele luterańskim i w cerkwi. Odwiedzili katedrę wawelską, bazylikę Mariacką, sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a na krakowskim Kazimierzu – synagogę i bazylikę Bożego Ciała. – To bogactwo Kościoła w Polsce, to bogactwo kultury religijnej, jego percepcja dokonuje się nie tylko przez zwiedzanie, ale też przez udział w nabożeństwach – informował ks. Przemysław Kantyka. I dodał: – Chcemy, aby uczestnicy kongresu mogli zobaczyć nasz sposób modlitwy, żeby też zaczerpnęli z naszego duchowego skarbca.

Patronami duchowymi kongresu jego organizatorzy uczynili św. Brata Alberta i św. Jana Pawła II. – Patronowie są prezentowani podczas warsztatów czy grup refleksyjnych – wyjaśniał Piotr Kopiec, prezydent Regionu Polskiego IEF. I dodał: – W ten sposób chcemy pokazać duchowy testament, jaki Kraków przekazuje światu. Przypomniał też, że kongres IEF odbywa się w Polsce po raz drugi, że 24 lata temu, w 1994 r. Wspólnota Ekumeniczna spotkała się w Cieszynie. I stwierdził: – Wtedy była zupełnie inna rzeczywistość. Ci, którzy ponownie przyjechali do Polski, dostrzegają niesamowite zmiany, jakie tutaj zaszły.

W niedzielę 28 lipca Wspólnota Ekumeniczna uczestniczyła w Mszy św. w bazylice ojców franciszkanów. W wygłoszonej homilii bp Damian Muskus odniósł się m.in. do modlitwy „Ojcze nasz…” i nauczał: – Wypowiadając kolejne słowa tej prostej modlitwy, otwieramy nasze serca na wzajemną miłość. Otwieramy nasze serca na dar przebaczenia. A nawiązując do idei jedności, hierarcha przekonywał: – Jedność budujemy na wiele sposobów, ale najbardziej widocznym jej znakiem dla świata jest miłość o zabarwieniu miłosiernym. Miłość, której doświadczają uczniowie Jezusa, i tą miłością dzielą się jak chlebem.

Kongres zakończył się przyjęciem Deklaracji krakowskiej, w której zawarto pięć zadań do dalszych działań, w tym m.in.: „Zobowiązujemy się, że będziemy mostami w kulturze spotkania, że będziemy nieść światło Chrystusa w dialogu między religiami w zsekularyzowanym społeczeństwie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawda i kłamstwo w „Kodzie Leonarda da Vinci”

Tadeusz Zwilnian-Grabowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 7/2007

Sukces, jaki odniosła książka Dana Browna, (16 wydań, ponad 35 milionów egzemplarzy, realizacja filmowa) może nasuwać cały szereg wniosków: ludzie lubią uciekać od szarej prozaicznej rzeczywistości, szukają rzeczy niezwykłych, będących tajemnicami budzącymi zaciekawienie, każącymi rozwiązywać jak rebusy i krzyżówki liczne fantazje, którymi posługuje się autor, niezwykłe przygody, mimo swoich naiwności i nieprawdopodobieństw, okazują się atrakcyjne i niezwykle pociągające.
Niezorientowany w detalach opisywanej rzeczywistości historycznej czytelnik, stojąc przed alternatywą albo musi wszystko potraktować jako prawdę - więc zaakceptować i przyjąć, albo odwrotnie wszystko zdefiniować jako bajkę i dobrą zabawę dla dorosłych dzieci - więc odrzucić. Tymczasem obiektywna, historyczna prawda jest inna. „Kod Leonarda da Vinci” zawiera i prawdę, i kłamstwo, z tym, że autor świadomie, tendencyjnie i celowo wymieszał je ze sobą tak, że istnieje obiektywna trudność, żeby ten węzeł rozwikłać i prawdę od kłamstwa oddzielić.
Gdyby to był tylko zwykły kryminał, jak tysiące innych, splątany różnymi nićmi, wymagającymi rzetelnego badania i śledztwa, sprawa byłaby prostsza i właściwie niewarta, żeby się naprawdę poważnie nią zajmować. Bo te wszystkie kruczki, zagadki, szyfry i tajemnice, skrupulatnie przez autora „Kodu” na kartach książki rozsiane, mogą satysfakcjonować miłośników krzyżówek i po to zostały wplecione, by stworzyć szczególną atmosferę napięcia i tajemniczości przy ich rozwiązaniach. One nas nie interesują. Natomiast Dan Brown umieścił w swojej książce szereg heretyckich faktów, bluźnierczych i obrażających uczucie każdego wierzącego chrześcijanina i z tymi faktami nie można się absolutnie pogodzić, trzeba je wykazać jako wierutne kłamstwo i fałsz ohydny, godny pogardy najwyższej. Dlatego piszę ten artykuł.
Pierwsza sprawa: nastawienie autora „Kodu” do Kościoła katolickiego jest bardzo nieprzyjazne, wrogie, pełne zaciekłej niechęci i złości, nie waham się powiedzieć: nienawiści. I w tym tendencyjnym świetle można i należy rozpatrywać wszystkie fakty, mające charakter herezji i bluźnierstwa.
Dla jasnego i klarownego przedstawienia sprawy pragnę poszczególne fakty omawiać kolejno i osobno. Centralnym tematem książki Dana Browna wydaje się być temat św. Graala. Powiedzmy od razu: jest to legenda, choć znalazła bardzo szeroki rezonans na przestrzeni wieków. Legenda ta ma szereg aspektów: 1) chrześcijański, 2) celtycki, 3) antyczno-pogański.
W aspekcie chrześcijańskim św. Graalem miało być naczynie z jaspisu, zielona waza, w której Józef z Arymatei zamknął krew Chrystusa, przelaną na krzyżu. Tę wazę mieli znaleźć krzyżowcy podczas I krucjaty i przewieźć do Genui. W tym aspekcie św. Graal symbolizuje wartości dobra, piękna, moralności.
W aspekcie celtyckim św. Graal utożsamiany jest z rogiem obfitości. Znamionuje szczęście doczesne, bogactwo, dobrobyt. Wiąże się z legendarnym cyklem o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. W aspekcie antyczno-pogańskim jest symbolem płodności, kobiecości. Związany z żeńskim pierwiastkiem łączy się z kultem bogini-matki (sumeryjska Inanna, fenicka Astarte, babilońska Isztar, egipska Izyda).
Średniowieczne romanse rycerskie, powstałe z tradycji ustnej, rozpropagowały ideę św. Graala (Chrétien de Troyes, Wolfram von Eschenbach) znalazła ta idea odbicie w muzyce Ryszarda Wagnera. Naprawdę św. Graal nie istniał, cała zatem fabuła powieści Dana Browna w tym przedmiocie jest wielką, fantastyczną mistyfikacją.
Zakonem, którym „Kod” Browna zajmuje się szeroko, jest Zakon Templariuszy. Był to jeden z najstarszych zakonów rycerskich, założony w 1118 r. podczas wypraw krzyżowych. Templariusze mieli strzec dróg do Ziemi Świętej dla pielgrzymów idących do Grobu Chrystusa. Zakon urósł w potęgę, ciesząc się szczególnymi przywilejami Kościoła. Zakon budował zamki - fortece oraz kaplice - miejsca kultu. Powstała siedziba w Jerozolimie na Wzgórzu Świątynnym Moria w pałacu przylegającym do dawnego meczetu Al-Aksa, gdzie stała dawniej świątynia Salomona. Templum Domini - świątynia Pana - stąd nazwa zakonu. Templariusze stworzyli jeden z pierwszych międzynarodowych systemów bankowych, byli właścicielami rozległych posiadłości w Europie i na Bliskim Wschodzie. Ta materialna potęga, która kłuła w oczy zawistnych i zazdrosnych władców, stała się ich zgubą.
W „Kodzie” napisano, że to Kościół katolicki ich zniszczył, że papież kazał ich spalić. Jest to kłamstwo wierutne. Prawda była taka, że papież Klemens V, jako człowiek słaby i uległy, podporządkował się królowi Francji i przeniósł stolicę z Rzymu do Awinionu, rozpoczynając tzw. niewolę awiniońską papieży, która trwała 70 lat. Ówczesny król Francji Filip IV Piękny, pragnąc posiąść dobra templariuszy, oskarżył ich o herezję i uwięził, zmuszając papieża Klemensa V do akceptacji swego czynu. Bojaźliwy i uległy przemocy i szantażowi Klemens V zaakceptował łotrostwo króla. Wytoczono templariuszom proces i poddano torturom. W 1307 r. mistrz zakonu Jakub de Molay zaprzeczył poprzednim oświadczeniom, które złożył pod wpływem tortur. Zginął na stosie. To jest bolesna karta z historii Kościoła. Klemens V na polecenie króla rozwiązał Zakon Templariuszy i wszystkie ich posiadłości przekazał Zakonowi Joannitów, jednakże tymi bogactwami władał i zarządzał król Filip IV Piękny do końca swego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: trwa szczególna modlitwa o pokój na świecie

2019-08-20 17:57

it / Jasna Góra (KAI)

Na Jasnej Górze trwa szczególna modlitwa o pokój. Zanoszona jest w Kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika, gdzie Najświętszy Sakrament wystawiony jest w monstrancji „Królowa Pokoju” przekazanej przez Stowarzyszenie Comunità Regina della Pace dla parafii św. Jakuba w Medjugorie jako materialny znak włączenia w dzieło „12 Gwiazd w Koronie Maryi”.

Bożena Sztajner/Niedziela

Monstrancja jest darem pielgrzymów całego świata dla Królowej Pokoju za Jej obecność w Medjugorie od 30. lat i została przekazana już w 2011r. Inicjatywa wyszła ze Stowarzyszenia Communita Regina della Pace, a realizacja została wykonana w pracowni gdańskiego artysty Mariusza Drapikowskiego i przez jego zespół.

- Naszym celem jest modlitwa w intencji pokoju i szerzenie kultu eucharystycznego. Chcielibyśmy, aby ta modlitwa stworzyła łańcuch serc, wołających o pokój na świecie - podkreśla Piotr Ciołkiewicz, prezes Stowarzyszenia „Communita Regina della Pace”.

Monstrancja ma kształt Niepokalanej Maryi, w sercu której umieszczony jest Eucharystyczny Jezus. Przeźroczystość kryształu, który jest konstrukcją naczynia eucharystycznego podkreśla, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym a zawartym w słowach „Błogosławiony Owoc Żywota Twojego Jezus”.

Do jej wykonania użyto szlachetnych kamieni i kruszców. Jest m.in. dwanaście meteorytów (chondryty NWA). Ich nieziemskie pochodzenie symbolizuje wieniec z „gwiazd dwunastu”. Kustodium, w którym jest umieszczona Eucharystia można wyciągnąć z monstrancji i umieścić w osobnej podstawie z przeznaczeniem do błogosławieństwa lub przeniesienia do tabernakulum.

Wysokość monstrancji wynosi 1,5 m, a z tronem do przenoszenia i ustawiania 1,85 m. Waga samej kryształowej monstrancji to 25 kg.

Istotą działań utworzonego w 2008 r. Stowarzyszenia „Comunità Regina della Pace” jest apostolstwo modlitewnej adoracji Eucharystycznego Chrystusa oraz wspieranie wszelkich inicjatyw podejmowanych na rzecz budowania pokoju i pojednania między ludźmi. Doświadczenie skutków wojny w byłej Jugosławii oraz braku porozumienia pomiędzy różnymi narodami, religiami i wyznaniami w wielu częściach świata, w tym również w Jerozolimie, skłoniło członków założycieli Stowarzyszenia do podjęcia działań szerzących ideę modlitwy o pokój.

Idea „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”, polega na utworzeniu na świecie dwunastu ośrodków Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji Pokoju. Miejsca modlitwy nie powstają przypadkowo, ale są to obszary doświadczone skutkami konfliktów zbrojnych i brakiem miłości bliźniego. Materialnym znakiem duchowego dzieła są ołtarze adoracji Najświętszego Sakramentu wraz z monstrancją nawiązującą do wizerunku Matki Bożej.

Pierwsze miejsce modlitwy w intencji pokoju powstało w Jerozolimie, w podziemiach kaplicy przy IV stacji Drogi Krzyżowej. Tam od 25 marca 2009 r. trwa całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu w ołtarzu nazwanym „Tryptykiem Jerozolimskim”. Drugim ośrodkiem stało się Medjugorie, do którego w 2011r. została przekazana monstrancja nazwana „Królową Pokoju”. Trzeci ośrodek to sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Oziornem w Kazachstanie. Od lipca 2014 r. trwa tam nieustająca adoracja w ołtarzu nazwanym „Gwiazdą Kazachstanu”. Ołtarze adoracji zostały pobłogosławione przez papieża Benedykta XVl. Następnie pielgrzymowały po wybranych kościołach w Polsce i za granicą, służąc wszędzie jako przenośne kaplice wieczystej adoracji.

Obecnie istnieje 8 światowych Centrów Modlitwy o Pokój. Obok Ziemi Świętej, Bośni i Hercegowiny oraz Kazachstanu są także w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Namyang w Korei Południowej, Kibeho w Rwandzie, w Dagupan na Filipinach i w polskim Niepokalanowie.

Dziełu „12 Gwiazd” towarzyszy inicjatywa utworzenia Łańcucha Modlitwy o Pokój, którego ogniwami stają się wszyscy podejmujący modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju. - Otaczając świat modlitwą, stajemy się apostołami pokoju w naszych domach, miejscach pracy, w naszych środowiskach życia - podkreśla prezes.

Swoje osobiste pragnienie modlitwy o pokój można zgłosić poprzez formularz w zakładce „Zostań Apostołem Pokoju”, która znajduje się na stronie Stowarzyszenia. Można tam również zgłosić miejsce, gdzie trwa adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji o pokój na świecie bądź zgłosić własną intencję modlitewną.

Adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji pokoju na świecie potrwa na Jasnej Górze do 10 września. W Sanktuarium błaganie o pokój, zwłaszcza na Ukrainie zanoszone jest także codziennie podczas mszy św. o godz. 15.30 śpiewem Suplikacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem