Któż nie czytał „Morderstwa w Orient Expressie” Agaty Christie, któż nie zna opowieści o staroświeckim belgijskim detektywie Herkulesie Poirot, który szukał zabójcy wśród współpasażerów mknącego pociągu? A jednak jest takich coraz więcej – i do nich kolejna ekranizacja tej książki powinna dotrzeć. Kultowa opowieść, wspaniałe zdjęcia, wnętrza i kostiumy, znani i lubiani aktorzy (nie tylko Penélope Cruz, Willem Dafoe, Johnny Depp, Derek Jacobi i Michelle Pfeiffer) – to wszystko powinno decydować o sukcesie filmu Kennetha Branagha. A jednak nie wszystko w nim gra. I nie chodzi o to, że film jest mocno niedzisiejszy, trąci myszką, nie ma w nim nawet próby opowieści o detektywie Herkulesie w nowy, nowatorski sposób. Przegadane dialogi, przesadnie patetyczna muzyka, chwilami gubione tempo i rytm powieści sprawiają, że filmowi daleko do poprzednika, ekranizacji w reżyserii Sidneya Lumeta z 1974 r. Olśniony nikt z kina nie wyjdzie, tym bardziej gdy już zna tę historię i ma porównanie.
Wielki Tydzień to czas, w którym rzymskie bazyliki stają się centrum chrześcijańskiego świata. W tym roku liturgie nabierają szczególnego charakteru, gdyż po raz pierwszy przewodniczy im papież Leon XIV.
Nowy pontyfikat przynosi pewne zmiany w tradycji; Leon XIV odprawi Mszę Wieczerzy Pańskiej w bazylice św. Jana na Lateranie, rezygnując z wizyt w więzieniach czy domach pomocy, które wybierał papież Franciszek.
W Wielki Piątek rozpoczyna się Nowenna do Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus polecił Siostrze Faustynie, aby przez 9 dni odmawiała szczególne modlitwy i tym samym sprowadzała rzesze grzeszników do zdroju Jego miłosierdzia.
„Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i w przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz.
Trzy święte dni paschalne często przeżywamy „po kawałku”: osobno Wielki Czwartek, osobno Droga Krzyżowa i Wielki Piątek, a jeśli starczy sił – Wigilię Paschalną. Tymczasem jest to jedno wielkie Święto, serce całego roku liturgicznego, rozciągnięte na trzy dni – od Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek wieczorem aż po procesję rezurekcyjną. Trzy dni, ale jedna tajemnica – mówi portalowi niedziela.pl ks. prof. Józef Naumowicz, patrolog.
O tej jedności mówi już sama „gramatyka” liturgii. Wszystko zaczyna się znakiem krzyża na początku Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek – a końcowe błogosławieństwo słyszymy dopiero u kresu Wigilii Paschalnej. Czwartek wieczorem pozostaje jakby „niedomknięty”: nie ma rozesłania, jest tylko procesja z Najświętszym Sakramentem do tzw. ciemnicy, a milczący kościół zamienia się w ogród Getsemani.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.