Kolekta mszalna dzisiejszej niedzieli jest pewnym światłem dla zrozumienia czytań biblijnych. „Boże, Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; okaż nam swoje miłosierdzie”. Zarówno bowiem prorok Izajasz, autor Psalmu 80, jak i św. Mateusz głoszą przypowieść o odrzuconej miłości Boga.
„Piąty ewangelista”, którym Tradycja słusznie nazywa Izajasza, ukazuje starania Boga o piękno i owocność Jego winnicy. Wszystko, co Bóg czyni, wypływa z daru miłości. Oczekuje owoców: „prawa” i „sprawiedliwości” – a oto „niegodziwość”, „gwałt” i „cierpkie owoce”. Dlatego po nauce i ostrzeżeniu proroka możemy wyśpiewać naszą skruchę słowami Psalmu 80: „Powróć, Panie!/ Chroń to, co zasadziła Twoja prawica./ Odnów nas, Panie, Boże Zastępów.../ daj nam nowe życie,/ a będziemy zbawieni”.
Widzimy więc, że owocność winnicy nie przyjdzie bez naszego wysiłku i prawdziwej modlitwy serca.
W tym samym duchu poucza nas św. Paweł w Liście do umiłowanej wspólnoty Filipian: „W każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem”... Po modlitwie wzywa nas również do przemieniania w czyn chwalebny wszystkiego, co prawdziwe, sprawiedliwe, co czyste, co miłe Bogu, co zasługuje na uznanie.
Reklama
W Ewangelii św. Mateusza Jezus podejmuje ten dramat odrzucenia proroków Pana i samego Syna Bożego. Lecz ostatecznie położy nacisk na nadzieję, że pomimo wrogości i odrzucenia samego Chrystusa Bóg był i pozostanie zwycięskim Panem historii ludzkiej. To odrzucenie Jezusa przez ludzi, jako „Żywego Kamienia, który stał się głowicą węgła”, powtarza się w historii ludzkości i sięga również naszych czasów.
Mocno zaznaczył tę prawdę Ojciec Święty Benedykt XVI 27 maja 2006 r. na czuwaniu z młodzieżą w Krakowie: „Nie trzeba wielkiej bystrości umysłu, by dostrzec wielorakie objawy odrzucenia Jezusa, również tam, gdzie Bóg dał nam wzrastać. Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest wyśmiewany, jest ogłaszany królem przeszłości… jest spychany do lamusa spraw i osób, o których nie powinno się mówić na głos i w obecności innych. Jeśli w budowaniu domu waszego życia napotykacie tych, którzy pogardzają fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by pozostać naszą wiarą na zawsze”.
Niech te słowa następcy św. Piotra będą dla nas przesłaniem, że prawda o Chrystusie – Synu Bożym Odkupicielu, jest niezmienna, i niech On wyznacza kierunki naszego życia.
Czytania z dzisiejszej niedzieli przypominają mi pewien osobisty „cud eucharystyczny”. Mój pierwszy pobyt we Włoszech. Kolacja. Czekamy na dania, które mają wyjechać z kuchni. Ale na stole jest świeży chleb i białe wino prosto z chłopskiej piwniczki. Zaczynam łamać chleb, jeść go i popijać winem. Jakie to było dobre! Zrozumiałem wtedy, że rzeczywiście chleb i wino są w klimacie śródziemnomorskim podstawowymi owocami pracy rąk ludzkich. Jeśli dodamy jeszcze oliwę i sól, to doprawdy nic więcej nie potrzeba. Nic dziwnego, że chleb, wino, oliwa i sól pojawiają się często na kartach Biblii, że Bóg związał swoją sakramentalną obecność z chlebem i winem. Bóg jest dobry jak chleb. Daje się ludziom, by się nasycili, wzmocnili. Nigdy się nie nudzi. Każdego dnia powinniśmy odmawiać modlitwę „Ojcze nasz”: „(...) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj (...)”. I każdego dnia powinniśmy Bogu dziękować. Powinniśmy też pamiętać o tych, którym chleba brakuje. Jedna z interpretacji dzisiejszej Ewangelii o rozmnożeniu chleba mówi, że cud, którego Jezus dokonał, polegał w gruncie rzeczy na otwarciu serc ludzi. Otóż większość ze słuchaczy Mistrza z Nazaretu miała jakieś jedzenie schowane w zanadrzu. Zachęceni postawą i słowami Chrystusa zaczęli wyciągać to, co mieli, i dzielić się z innymi. Tak oto obudzona w ludziach solidarność sprawiła, że wszyscy się najedli i zebrali jeszcze 12 koszów ułomków. To tylko możliwa interpretacja, ale nawet jeśli tak nie było, to z całą pewnością cud rozmnożenia jest z jednej strony zapowiedzią Eucharystii, a z drugiej – wezwaniem do solidarności w gospodarzeniu dobrami materialnymi. Zauważmy, że cud, czyli Boża interwencja, i ludzkie działanie nie wykluczają siebie nawzajem. Wręcz przeciwnie, łaska bazuje na naturze. Jezus prowokuje uczniów do myślenia, skąd wziąć jedzenie. Wówczas Andrzej zauważa, że „jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby”. Tu zaczyna się cudowne działanie Jezusa, który łączy to, co ludzkie, z tym, co Boskie. Czyni to przede wszystkim we wspólnocie Kościoła, o której w II czytaniu pisze Paweł Apostoł: Jedno Ciało, jeden Duch, jeden Pan, jeden Ojciec, „bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei”. W czasie letnim Kościół proponuje różnego rodzaju rekolekcje zamknięte, pielgrzymki, warsztaty... Tego rodzaju wydarzenia budują naszą relację z Bogiem, ale też pozwalają doświadczyć Kościoła, który jest wielką wspólnotą złożoną z małych wspólnot, poczynając od wspólnot rodzinnych. Dzielmy się więc chlebem, budujmy wspólnoty.
Kościół we Francji przygotowuje się do obchodów 180. rocznicy objawień maryjnych w La Salette. Płacząca Matka Boża wywarła ogromne wrażenie na współczesnych, większe niż objawienia w Lourdes, ale zarazem jest trudniejsza do przyjęcia. Przypomina nam bowiem o cenie naszego Odkupienia - wskazuje francuska historyk Anne Bernet. Maryja objawiła się w La Salette 19 września 1846 r. – podaje Vatican News.
Charakterystyczną cechą tych objawień jest ich dramatyczny, eschatologiczny charakter. Maryja „płacząca na górze” to Matka Boża Bolesna. Przypomina nam, jaką cenę zapłacił jej Syn, a także Ona sama za nasze odkupienie – mówi Anne Bernet w wywiadzie dla tygodnika France Catholique. Podkreśla, że współczesnemu człowiekowi trudno jest przyjąć te łzy. Bo, aby stały się dla niego tym, czym miały być, a więc łzami oczyszczenia, musiałby się nawrócić i ponownie umieścić w centrum Boga, Jego prawo i Krzyż. Tylko w ten sposób można uniknąć nieszczęść, które spadają na świat, a są konsekwencją obalenia krzyża.
Wadowiccy śledczy szukają sprawcy uszkodzenia w maju zabytkowych kapliczek na dróżkach w Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej Tomasz Waszczuk poinformował w piątek, że sprawcy grozi kara do 10 lat więzienia.
Sanktuarium i dróżki wraz z kapliczkami wokół niego są na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W maju na dwóch zabytkowych obiektach sakralnych ktoś umieścił bluźniercze napisy, w tym o satanistycznym wydźwięku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.