W homilii przypomniał, że dziś nie tylko wspominamy tamto wydarzenie. – Dzisiaj gromadzimy się, aby zapytać samych siebie: czy świątynia, która została konsekrowana przed dziesięciu laty, rzeczywiście staje się coraz bardziej domem Boga? I czy my sami stajemy się coraz bardziej żywą świątynią Boga? – pytał metropolita wrocławski.
Zauważył, że pytanie to nabiera szczególnego znaczenia w dniu, w którym młodzi ludzie przyjmują sakrament bierzmowania. – Rocznica konsekracji kościoła i bierzmowanie nie są dwoma przypadkowymi wydarzeniami, które zbiegły się w jednym dniu. Łączy je głęboka tajemnica wiary: Bóg pragnie mieszkać pośród swojego ludu, a przez Ducha Świętego chce zamieszkać również w sercu każdego człowieka – mówił arcybiskup.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nawiązał do Liturgii słowa i modlitwy króla Salomona podczas poświęcenia świątyni jerozolimskiej. Salomon zastanawiał się, czy Bóg rzeczywiście może zamieszkać na ziemi, skoro niebiosa najwyższe nie są w stanie Go ogarnąć.
– To jedno z najpiękniejszych pytań, które człowiek może postawić, stając wobec tajemnicy Boga. Czy można zamknąć Nieskończonego w murach świątyni? Czy można Boga zamknąć w tej przestrzeni sakralnej? Czy można ogarnąć Tego, którego niebo i ziemia nie są w stanie objąć? Czy można wskazać Bogu miejsce i powiedzieć: Tutaj masz mieszkać? – pytał abp Kupny.
Reklama
Zaznaczył, że Bóg jest jednak większy niż nasze wyobrażenia, świątynie i słowa. A mimo to zechciał być blisko człowieka i dał mu miejsca, w których może szczególnie doświadczać Jego obecności. Dlatego budujemy kościoły, konsekrujemy ołtarze.
– Kościół jest domem modlitwy, miejscem sprawowania sakramentów i przestrzenią spotkania człowieka z żywym Chrystusem. W świecie, który nieustannie przyspiesza, świątynia przypomina, że jest rzeczywistość, której nie można sprowadzić do pośpiechu – nauczał metropolita.
Zauważył, że świątynia jest miejscem, w którym człowiek może prosić o przebaczenie, przynosić swoje radości, troski i wszystko, czym żyje na co dzień.
– Dziesiąta rocznica konsekracji tej świątyni jest świętem wdzięczności – mówił abp Kupny i dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do powstania kościoła, ofiarując swój czas, pracę, środki materialne i modlitwę. Podziękowanie skierował również do kapłanów posługujących w parafii od początku jej istnienia, do dobrodziejów i wszystkich troszczących się o dom Boży
– Ale dzisiaj trzeba powiedzieć coś jeszcze: najpiękniejszym pomnikiem konsekracji kościoła nie są wzniesione mury, lecz odnowione serca wiernych, którzy do tego kościoła przychodzą. Świątynia spełnia swoją misję wtedy, gdy człowiek wychodzi z niej bardziej pojednany z Bogiem, bardziej wierny swojemu powołaniu, bardziej odpowiedzialny za rodzinę i bliskich oraz wrażliwy na cierpienie drugiego człowieka – zaznaczył hierarcha.
Reklama
Nawiązał do ewangelicznej sceny spotkania Jezusa z Samarytanką przy studni Jakuba. Kobieta zadała pytanie o miejsce oddawania czci Bogu, ponieważ istniał spór dotyczący tego, czy należy modlić się w Samarii, czy w Jerozolimie. Jezus odpowiedział, że prawdziwi czciciele oddają cześć Ojcu w Duchu i prawdzie.
– Słowa te nie oznaczają, że świątynie są niepotrzebne. Nie oznaczają, że można zrezygnować z Eucharystii, sakramentów, czy wspólnoty Kościoła. Jezus nie odrzuca świętych miejsc. Objawia natomiast, że prawdziwa relacja z Bogiem nie może ograniczać się tylko do miejsca zewnętrznego, do obrzędu czy religijnego przyzwyczajenia – tłumaczył abp Kupny i dodał: – Można być w kościele i nie otwierać serca na Boga. Można znać modlitwy, różne formy pobożności, a nie pozwalać, żeby Ewangelia wpływała na nasze życie.
Zwracając się do młodzieży, arcybiskup zauważył, że ten dzień może kojarzyć się z uroczystością, spotkaniem z rodziną, obecnością świadków i piękną liturgią. – To wszystko jest ważne, ale chciałbym, abyście zapamiętali coś znacznie ważniejszego. Bierzmowanie nie jest zakończeniem waszej drogi religijnej. Jest wezwaniem do dojrzałości w wierze – mówił metropolita.
Podkreślał, że Duch Święty uzdalnia do odważnego wyznawania wiary oraz życia Ewangelią. – Dzisiaj Duch Święty chce umocnić waszą więź z Chrystusem i pogłębić waszą przynależność do Kościoła – mówił arcybiskup.
Zauważył, że nie zawsze łatwo to przychodzi. Młodych czekają bowiem podejmowanie trudnych decyzji, presja otoczenia, różnorodne pokusy.
Reklama
– Właśnie wtedy będziecie potrzebowali Ducha Świętego, Jego pomocy, Jego darów. Duch Święty działa w Kościele i sercu człowieka, jest Pocieszycielem, który umacnia w słabości. Jest Duchem prawdy, który pomaga odróżnić dobro od zła. Jest Duchem męstwa, który daje odwagę, by pozostać wiernym Chrystusowi, nawet gdy nie jest to popularne – mówił abp Kupny i zadał pytanie: – Czy jesteście gotowi, aby nie tylko nosić imię chrześcijan, ale rzeczywiście nimi być? Czy jesteście gotowi, aby nie wstydzić się Ewangelii?
Zwrócił uwagę, że nie wystarczy samo przyjęcie sakramentu i otrzymanie darów Ducha Świętego. Trzeba jeszcze pozwolić Mu działać i rozwijać otrzymane dary. Zachęcał młodych, by spojrzeli na kościół parafialny, ale również na świątynię swoich serc. Przestrzegał przed jej zaniedbaniem. – Dzisiaj przez namaszczenie krzyżmem świętym i modlitwę Kościoła zostaniecie umocnieni darami Ducha Świętego. Niech ten sakrament nie będzie tylko wydarzeniem zapisanym w waszej pamięci. Niech stanie się początkiem świadomego życia z Bogiem. Dbajcie o świątynię swojego serca – zachęcał metropolita.
Przypomniał o potrzebie czytania Ewangelii i modlitwy własnymi słowami. Zachęcał, by młodzi rozmawiali z Bogiem o swoich marzeniach, przyjaźniach, rodzinie i przyszłości, a także stawiali Mu pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi.
– A kiedy nie będziecie umieli się modlić, pamiętajcie, że Bóg nie odwraca się od człowieka dlatego, że ten nie potrafi znaleźć słów. Czasem najprostsza modlitwa brzmi po prostu: „Panie, bądź ze mną. Prowadź mnie. Naucz mnie modlitwy”. Nie umiesz nic więcej powiedzieć Panu Bogu, to powiedz, że Go kochasz. Poproś Go, żeby był z tobą i by cię prowadził – zachęcał abp Kupny i życzył: – Niech wasza wiara będzie czymś więcej niż obrazem publikowanym w mediach społecznościowych. Niech będzie obecna w sposobie traktowania rodziców, nauczycieli, przyjaciół, znajomych. Niech będzie widoczna w waszej uczciwości, wrażliwości i odpowiedzialności. Tak, aby inni, patrząc na wasze życie, zobaczyli, że Ewangelia nie jest piękną nauką, ale drogą, którą można i warto iść.
