Pomysł organizowania w Lublinie Kongresów Kultury Chrześcijańskiej zrodził się w 2000 r. Jego twórcą był abp Józef Życiński. W ten sposób realizowały się jego marzenia o utworzeniu w Lublinie, mieście spotkania kultur, tradycji i religii, forum wymiany myśli, refleksji i debaty nad miejscem i funkcją chrześcijaństwa w świecie. Pomysł chwycił w dużej mierze dzięki osobistym kontaktom Arcybiskupa z ludźmi świata nauki, kultury i sztuki. Wśród zaproszonych bywali i tacy, których obecność budziła kontrowersje. Kolejnym kongresom towarzyszyły dyskusje, które toczyły się także poza salami obrad. Dyskutowano w mediach, domach, sklepach, na plebaniach, słowem wszędzie. Śmierć abp. Życińskiego zostawiła nas z rozpoczętym dziełem; nie można było go ot tak po prostu zamknąć. Wciąż potrzebna jest refleksja nad chrześcijańską tożsamością i zadaniami, które Pan stawia przed nami we współczesnym świecie. – Głos Kościoła w sprawach kultury ma być słyszany – mawiał abp Józef. Potrzeba do tego światła wiary i rozumu, dyskusji w atmosferze wolności, byśmy stawali się światłem Chrystusa na ludzkich drogach.
Wciąż chodzą za mną słowa, które niedawno przeczytałam na prymicyjnym obrazku częstochowskich neoprezbiterów. To cytat z „Dziennika duszy” św. Jana XXIII: „Człowiek nigdy nie jest tak wielki, jak wtedy, gdy klęczy”. Ci młodzi mężczyźni tymi słowami żyli codziennie w czasie seminaryjnym i zabrali je na swoją służbę Kościołowi w stanie duchownym. Przytoczę tutaj zdecydowane słowa abp. Stanisława Nowaka, który już 60 lat jest kapłanem: „Trzeba być szczęśliwym, że się jest kapłanem, nawet gdyby bolało. Mam być szczęśliwy, że pracuję dla ludzi. Trzeba dać się złamać i nie bać się łamania, w duchu słów: benedixit, fregit, deditque – błogosławił, łamał i dawał”. Z nauczania abp. Wacława Depo natomiast, który 40 lat temu przyjął święcenia prezbiteratu, wydobywam bardzo potrzebne osobom powołanym następujące wskazanie: „Świadectwo kapłańskie jest potwierdzeniem codziennej świętości, co ratuje nas przed przeciętnością i desakralizacją. Niech każde drgnienie naszego serca oddaje chwałę Bogu poprzez zjednoczenie z przebitym Sercem Zbawiciela”.
- Absolutnie bijemy się o sprawiedliwy wyrok i obrona tutaj nie ustanie. Rzeczywiście, żeby mówić o sprawiedliwym wyroku w tej sprawie, to trzeba przede wszystkim mieć uczciwie wybrany, wylosowany sąd, a nie ustawiony skład orzekający - powiedział w Radio Wnet mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego.
Adwokat był pytany, czy w kontekście informacji przedstawionych przez sędziego Dariusza Łubowskiego, widzi zagrożenie dla transparentności rozpatrzenia sprawy ks. Olszewskiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.