Reklama

Felietony

Świadectwa powstańcze

W rocznicę Powstania Warszawskiego najcenniejsze są zawsze świadectwa uczestników. Szczególnie, że jest ich coraz mniej. Takie dał na łamach "Niedzieli" ksiądz kapitan Bogdan Kończak z Szamotuł.

2026-08-01 14:45

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To nie jest opowieść historyka, który rekonstruuje wydarzenia z dokumentów. To głos człowieka, który jako dziesięcioletni chłopiec widział sowieckie samoloty strzelające do kobiet i dzieci uciekających z pociągu, który jako nastolatek służył w Armii Krajowej podczas Powstania Warszawskiego i który przez całe życie nosił w sobie obrazy wojny. Takie świadectwa mają wartość, której nie zastąpi żaden podręcznik ani najstaranniej przygotowany film dokumentalny.

Obrazy

Ks. Kończak nie opowiada o wielkiej geopolityce, ani nie rozstrzyga sporów historyków. Mówi o twarzach zabitych dzieci, które widzi do dziś. O rannych, którym próbował tamować krew. O obrazie Matki Bożej uratowanym z płonącego kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. O kolegach, którzy żegnali go pocałunkiem, bo byli przekonani, że nie wróci z rozpoznania. O cudach, które – jak sam mówi – zawdzięczał Opatrzności Bożej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W tych wspomnieniach uderza coś jeszcze. Nie ma w nich nienawiści. Jest ból, pamięć i wdzięczność. Jest przekonanie, że walka o wolność była obowiązkiem pokolenia wychowanego pod okupacją. Gdy słyszy pytanie, czy Powstanie Warszawskie powinno wybuchnąć, odpowiada krótko: „Musiało”. Nie dlatego, że nie znało ceny tej decyzji. Przeciwnie – znało ją lepiej niż ktokolwiek z nas.

Reklama

To właśnie świadkowie przypominają, że Powstanie nie było datą w kalendarzu ani symbolem wykorzystywanym w politycznych sporach. Było dramatem konkretnych ludzi. Chłopców i dziewcząt, którzy często nie mieli jeszcze dwudziestu lat. Dzieci, które dorosły w kilka tygodni wojny. Rodzin, które traciły wszystko, ale nie chciały utracić godności.

Równie poruszające jest to, co ks. Kończak mówi o Polsce po wojnie. Zamiast wdzięczności przyszły represje. Żołnierze Armii Krajowej stali się dla komunistycznego państwa niewygodni. Także on, już jako kapłan, doświadczał szykan, bo mówił o patriotyzmie, historii i wierze. Historia nie skończyła się wraz z kapitulacją Powstania. Dla wielu jego uczestników trwała jeszcze przez długie dekady.

Nienawiść nie może mieć ostatniego słowa

A jednak najbardziej zaskakuje zakończenie tej rozmowy. Niemal stuletni powstaniec nie mówi o zemście ani o rozliczeniach. Mówi o potrzebie szacunku. O tym, że politycy mogą się różnić, ale nie muszą się nienawidzić. Człowiek, który widział najgorsze oblicze wojny, przestrzega przed wojną między Polakami. To lekcja szczególnie cenna w czasach, gdy spór coraz częściej zastępuje rozmowę.

Z każdym rokiem świadków Powstania Warszawskiego jest mniej. Wkrótce pozostaną po nich jedynie fotografie, nagrania i zapisane wspomnienia. Dlatego warto ich słuchać teraz. Nie po to, by wykorzystywać ich słowa jako argument w bieżących sporach, ale po to, by zrozumieć cenę wolności. Bo kiedy odchodzą świadkowie, łatwo przychodzą ci, którzy chcą pisać historię od nowa.

Ocena: +9 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzielna kobieta

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

W każdej historii narodowej przychodzi taki moment, w którym trzeba spytać: co by zostało z państwa, gdyby nie garstka ludzi, którzy uparcie stoją tam, gdzie powinien stać mur? I czy mur w ogóle jeszcze by istniał? W Polsce takim murem bywała często kobieta – mądra, nieugięta, kierująca się nie kalkulacją, ale sumieniem. Kobieta, która swoje życie złożyła na ołtarzu wspólnoty, choć inni chętnie widzieli w niej jedynie wygodny cel do bicia. Prof. Krystyna Pawłowicz jest jedną z tych postaci: jedna przeciw wielu, spokojne „nie” tam, gdzie większość wolała udawać, że nic się nie dzieje.

W czasach, gdy siła instytucji była podgryzana w białych rękawiczkach przez europejskie centra nacisku, ona powtarzała jedno: polska konstytucja nie jest ozdobą, lecz granicą. Gdy inni w milczeniu przyjmowali coraz odważniejsze próby podporządkowywania polskich instytucji unijnemu „centrum decyzyjnemu”, ona wskazywała na pozatraktatowe ideologie, które wpychano do europejskiego obiegu niczym niechciane domknięcie systemu – bez pytania, bez zgody, bez wzajemności. Za to wszystko zapłaciła cenę, której nikt nie powinien płacić za obronę fundamentów własnego państwa.
CZYTAJ DALEJ

Ważne jest, aby modlić się o silniejszą wiarę

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

pexels.com

Rozważania do Ewangelii Mt 17, 14-20. <- KLIKNIJ

Sobota, 8 sierpnia. Wspomnienie św. Dominika, prezbitera.
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota VII wyruszyła

2026-08-08 16:58

Biuro Prasowe AK

– Uciekanie, chowanie głowy przed krzyżem to jest dla człowieka proces dehumanizacji. Weź swój krzyż i pójdź za Jezusem: to jest prawdziwy proces humanizacji, to prowadzi do prawdziwego rozwoju - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. sprawowanej w parafii Matki Bożej Różańcowej w Chrzanowie przed wyruszeniem na pątniczy szlak ze Wspólnotą VII Chrzanów–Libiąż–Spytkowice Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej.

Na początku liturgii ks. Damian Drzyżdżyk, przewodnik główny Wspólnoty VII powitał kard. Grzegorza Rysia i poprosił go o modlitwę w intencjach pielgrzymów oraz o słowo pokrzepienia na początku drogi. Poinformował, że w tym roku we wspólnocie pielgrzymuje 428 osób. Najmłodszy uczestnik ma półtora roku, a najstarszy 79 lat, a w tym roku przypada 35. rocznica utworzenia członu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję