Reklama

Wiadomości

Chciałbym pojechać do Rzymu

Z prezesem PKP Intercity Jackiem Leonkiewiczem rozmawia Artur Stelmasiak

Niedziela Ogólnopolska 11/2016, str. 44-45

[ TEMATY ]

wywiad

pociąg

Artur Stelmasiak

Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz zapowiada przygotowanie na Światowe Dni Młodzieży 2016 biletu pielgrzyma do podróżowania w regionie lub w całej Polsce

Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz zapowiada przygotowanie na Światowe Dni Młodzieży 2016 biletu pielgrzyma do podróżowania w regionie
lub w całej Polsce

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ARTUR STELMASIAK: – Tygodnik Katolicki „Niedziela” z okazji jubileuszu 90-lecia organizuje pielgrzymkę kolejową z Częstochowy do Watykanu. Nasz pociąg obsługiwany jest przez PKP Intercity. Czy Prezes Intercity wybiera się z nami?

JACEK LEONKIEWICZ: – Z chęcią bym pojechał, ale 2 miesiące temu urodziła mi się córka. Pomagam więc żonie w opiece nad dziećmi, zwłaszcza nad starszym, 2-letnim synem. To ważny okres w życiu mojej rodziny i staram się jak najwięcej czasu spędzać w domu z najbliższymi.

– Ma Pan czego żałować, bo dla każdego miłośnika kolei przejazd XIX-wiecznymi wiaduktami i tunelami przez Alpy to wyjątkowa gratka. Takiej podróży do Rzymu nie da się porównać z lotem samolotem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– To na pewno wyjątkowe doświadczenie. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze kiedyś okazję wziąć udział w takim wydarzeniu i jechać z całą rodziną.

– PKP Intercity zanotowało w 2015 r. wzrost liczby pasażerów i lepszy wynik finansowy, po wieloletniej zapaści. Czyja to zasługa?

Reklama

– Mówi się, że sukces ma wielu ojców. W tym przypadku to prawda, bo na ubiegłoroczne dobre wyniki ciężko pracowali wszyscy pracownicy, cała firma. Mocno walczyliśmy o odzyskanie pasażerów i udało nam się to – w 2015 r. podróżowało z nami o blisko 6 mln pasażerów więcej. Warto też podkreślić, że nie osiągnęlibyśmy sukcesu bez współpracy z innymi podmiotami kolejowymi, np. zarządcą infrastruktury PKP PLK.

– Ale da się wymienić kilka czynników, które na to wpłynęły.

– Po pierwsze, w ostatnim roku zakończono wiele remontów na torach. Dla nas oznacza to, że na sporej części tras, po których kursują nasze pociągi, skróceniu uległ czas przejazdów i mogliśmy skonstruować bardziej atrakcyjny rozkład jazdy. Mamy też nowe, komfortowe pociągi. Oprócz Pendolino jeżdżą pociągi Pesa Dart i Flirty. Ponadto kupiliśmy i zmodernizowaliśmy 260 wagonów i kilkadziesiąt lokomotyw. W ostatnich latach wydaliśmy ponad 5,5 mld zł na nowy tabor. Zaproponowaliśmy również bilety w dobrych cenach. Synergia tych 3 elementów sprawiła, że jesteśmy coraz bardziej konkurencyjni dla innych środków transportu.

– Jaka jest przyczyna tak wielkich inwestycji po wielu latach zapaści?

– Gdyby nie doszło do tych inwestycji, to nasza spółka straciłaby zdolność świadczenia swoich usług transportowych. Ostatnie lata były dla nas bardzo trudne. Dlatego tak kluczowy był projekt odnowy taboru. Cieszę się, że teraz większość naszej floty jest na europejskim poziomie i zapewnia komfortową podróż.

– O Pendolino było głośno z różnych powodów. Wasze pociągi stały się bohaterami kampanii wyborczej. Ten szum pewnie wam pomógł.

Reklama

– Wprowadzenie Pendolino rzeczywiście wywołało duże zainteresowanie. Ale to właśnie pokazuje, jak ważny był to projekt. Właściwie każdy Polak słyszał o tych nowoczesnych pociągach. Cieszę się, że pasażerowie je polubili.

– To może wzrost liczby pasażerów w 2015 r. był wywołany zwykłą ludzką ciekawością...

– Przez wiele lat byliśmy kojarzeni ze starymi pociągami, które nie cieszyły się dobrą renomą. Pojawienie się pociągów Pendolino na torach było pierwszą zmianą, którą mogli odczuć pasażerowie. Na pewno część osób wybrała się w podróż tym nowoczesnym pociągiem z ciekawości. Ale dzięki temu mogli zobaczyć, że nie tylko pociąg jest nowy – wprowadziliśmy też korzystne ceny biletów, podnieśliśmy jakość obsługi, zaprezentowaliśmy wyszkolone drużyny konduktorskie. Dla nas to jest niepowtarzalna okazja, aby zmieniło się postrzeganie PKP Intercity – chcielibyśmy być widziani jako firma, która jest nowoczesna i budzi zaufanie klientów. Ci, którzy pojechali raz z ciekawości, dzięki dobrym doświadczeniom pojechali kolejny raz i przy okazji powiedzieli o tym znajomym – tak buduje się przywiązanie pasażera do firmy.

– Będą jeździć też klasyczne składy?

Reklama

– Klasyczne składy zestawione z lokomotywy i wagonów nadal będą jeździć. Są połączenia, na których wagony lepiej się sprawdzają i możemy elastycznie zmniejszać lub zwiększać liczbę miejsc w pociągu. Ponadto część pasażerów woli podróżować w wagonach z przedziałami. Dlatego w najbliższym czasie będziemy dalej modernizować nasze zasoby. Chcemy, aby były one przyjazne i dostosowane do wymagań współczesnych klientów. Dziś standardem w podróżowaniu są dostęp do Wi-Fi oraz miejsca dla niepełnosprawnych i rodzin z małymi dziećmi. Pracujemy nad projektem wagonu, który będzie odpowiadał na potrzeby różnych grup klientów, szczególnie tych wymagających opieki ze strony drużyny konduktorskiej. Planujemy w nim m.in. kącik dla dzieci, miejsce, gdzie rodzice będą mogli podgrzać pokarm czy przewinąć niemowlę. Jest to projekt nowatorski na skalę europejską.

– Jakość obsługi też się zmienia?

– Cały czas szkolimy drużyny konduktorskie, aby jak najlepiej opiekowały się podróżnymi. Wprowadziliśmy też procedury, które ułatwiają pracę czy całe procesy. W tak dużej firmie muszą panować klarowne zasady. Jedną z nich są procedury dotyczące sytuacji trudnych, np. co robić, gdy pociąg stanie w szczerym polu. W zeszłym roku mieliśmy przypadek, że skład, z powodu połamanych drzew, utknął w miejscu bardzo trudno dostępnym. Okazało się, że jechała nim rodzina z dzieckiem na bardzo ważną operację do Warszawy. Drużyna konduktorska powiadomiła nasze Centrum Wsparcia Klienta, które szukało sposobu, aby rodzina mogła dojechać na czas do szpitala. Pamiętam, że wydzwanialiśmy o trzeciej nad ranem do Poznania, aby znaleźć samochód terenowy, który dostanie się w to trudno dostępne miejsce. Wszystko zakończyło się dobrze i rodzina zdążyła na operację. Oczywiście, taka akcja była dla nas kosztowna, ale nie o to chodzi. Przede wszystkim pomogliśmy dziecku, ale też pokazaliśmy, że jesteśmy firmą, na której można polegać w trudnych sytuacjach. Myślę, że ta rodzina, pomimo niedogodności, będzie dalej korzystać z naszych usług.

– Mówi Pan o wielkich inwestycjach i o zmianach mentalnych na kolei. Czy zawód kolejarza ma w Polsce przyszłość?

Reklama

– W ostatnim półroczu zatrudniliśmy ok. 300 nowych konduktorów. Prowadzimy też rekrutację maszynistów oraz cały czas szkolimy ich pomocników. Mamy nawet pierwszą kobietę maszynistkę. Dziś praca w PKP Intercity jest też całkiem nieźle wynagradzana. Kolej zmienia się więc pod każdym względem, również jako pracodawca.

– A czy te bardzo duże inwestycje mogą przyczynić się do tego, że Polska będzie miała przemysł kolejowy?

– W ostatnich latach przewoźnicy bardzo dużo zainwestowali w nowy tabor; nasze inwestycje np. były rekordowe. Jednak zamówienia nie będą się stale utrzymywać na tak wysokim poziomie. Rok 2016 będzie pod tym względem słabszy niż 2015. Branża kolejowa musi szukać innych rynków, bo Polska jest za mała. Jeśli uda się naszym zakładom pozyskać zagranicznych klientów, to będą się rozwijać, choć oczywiście my wciąż inwestujemy i na pewno będziemy w najbliższych latach wciąż bardzo ważnym klientem dla rodzimych producentów taboru.

– Kolej jest wynalazkiem XIX-wiecznym. Przez 200 lat pociągom wyrosła spora konkurencja. Mamy nowe lotniska i autostrady. Linie lotnicze OLT-Express – delikatnie mówiąc – okazały się niewypałem, ale PolskiBus odbiera wam klientów. Jak sobie radzicie z tą konkurencją?

– Na coraz większej liczbie tras odzyskujemy przewagę, a nawet zmuszamy konkurencję do rezygnacji. Przykładem tego może być Olsztyn, z którego PolskiBus się wycofał. Teraz walczymy o Białystok, gdzie jeżdżą nasze nowoczesne pociągi Pesa Dart. Jesteśmy szybsi i bardziej komfortowi niż autobusy. Klienci otrzymują lepszą usługę za niewiele większą cenę.

– Kolej jest środkiem transportu przyszłości?

Reklama

– Wiele na to wskazuje. Polska jest zbyt dużym krajem na komunikację autobusową i zbyt małym na lotniczą. To duży atut i szansa dla transportu kolejowego.

– Ile w tej chwili ludzi podróżuje pociągami PKP Intercity?

– I ile dokładnie osób podróżuje w tym momencie, będziemy wiedzieli, jak spłyną dane za dany dzień, a dziś (rozmawiamy w piątek – przyp. A. S.) będzie to nawet ponad 100 tys. osób. Średnio w ciągu dnia przewozimy ok. 70-90 tys. osób.

– Czyli kieruje Pan przedsiębiorstwem, które codziennie przewozi kilka miast powiatowych.

– Można tak powiedzieć. Ale to nie moja zasługa, tylko ponad 7 tys. ludzi, którzy pracują w PKP Intercity.

– Wiele uwagi poświęca się dziś polityce prorodzinnej oraz seniorom. Jak pod tym względem kształtują się ceny państwowego przewoźnika?

– W ubiegłym roku wprowadziliśmy specjalny bilet dla seniorów. Muszę powiedzieć, że jest to grupa naszych klientów, która najszybciej się zwiększa. Mamy też duże zniżki dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, ale także pakiety dla mniejszych rodzin. Myślę, że nasza oferta może być konkurencyjna nawet dla podróży samochodem.

– Czy PKP ma w swojej ofercie połączenia międzynarodowe?

– Jeździmy na Ukrainę, do Moskwy, Berlina, Wiednia, Budapesztu i Pragi. Są klienci, którzy z różnych powodów wolą pociąg niż samolot. Nie ukrywam, że bardzo nas to cieszy.

Reklama

– Często się zdarza, że organizowane są pielgrzymki pociągami albo jakieś wyjazdy na zamówienie?

– Są pielgrzymki, ale zawsze mogłoby być ich więcej. Mieliśmy pielgrzymkę do Lourdes oraz wiele razy jeździliśmy do Rzymu. 2 lata temu 5 pociągów pojechało na kanonizację bł. Jana Pawła II. Tu muszę pochwalić bardzo dobrą współpracę z biurem podróży Koltur, które organizuje pielgrzymki kolejowe. Często wynajmujemy pociągi na terenie Polski dla dużych firm, które zamawiają transport np. na wyjazdy integracyjne, a podczas przejazdu mają szkolenia w wagonie konferencyjnym.

– W lipcu br. będziecie mieli więcej pracy podczas Światowych Dni Młodzieży. Czy to będzie dla was duże wyzwanie?

– Na pewno będzie to ogromne wyzwanie logistyczne. Skorzystamy więc z doświadczenia, które zdobyliśmy podczas Euro 2012. Choć spływają do nas zamówienia z różnych diecezji, to jednak musimy przygotować się na dużo większą liczbę pasażerów. Wiemy, że sporą grupę będą stanowić pielgrzymi indywidualni. Zachęcamy ich do tego, aby z wyprzedzeniem planowali podróż i kupowali bilety na pociąg. Wtedy jesteśmy bowiem w stanie przygotować większą liczbę miejsc w składach. Jeżeli natomiast przyjdzie spora grupa pasażerów i będzie chciała kupić bilet tuż przed odjazdem, to może się okazać, że nie będzie biletów na wszystkie połączenia lub nam samym zajmie więcej czasu dołączenie dodatkowych wagonów.

– Jaką ofertę szykujecie dla pielgrzymów ŚDM?

– Chcemy przygotować bilet pielgrzyma, który będzie uprawniał do podróżowania po danym regionie lub po całej Polsce. Zakładamy, że jeżeli przyjedzie ktoś z zagranicy, to oprócz Krakowa będzie może chciał zwiedzić także Zakopane, Warszawę czy Trójmiasto. Zależy nam, aby młodzi ludzie z całego świata dobrze zapamiętali nasz kraj i naszą firmę. Mam nadzieję, że kiedyś wrócą do nas ze swoimi znajomymi lub rodziną i znów wsiądą do pociągów PKP Intercity... Tak buduje się dobrą pozycję marki.

2016-03-09 08:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pociąg TLK relacji Olsztyn-Zielona Góra otrzyma nazwę "Gietrzwałd"

[ TEMATY ]

pociąg

whitelook/pl.fotolia.com

Pociąg TLK relacji Olsztyn-Zielona Góra będzie nosił nazwę "Gietrzwałd". Została ona wybrana w internetowym plebiscycie spółki kolejowej, zdobywając 5997 głosów, ponad dwukrotnie więcej niż druga z propozycji: Grunwald.

W zakończonym 4 września internetowym plebiscycie spółki PKP Intercity, internauci wybierali nazwy 16 składów kolejowych, m.in. pociągu relacji Olsztyn-Zielona Góra. Nazwa "Gietrzwałd" uzyskała 5987 głosów internautów, deklasując pozostałe propozycje dla tego składu kolejowego: "Grunwald" (2393 głosy) i "Niegocin" (398 głosów).
CZYTAJ DALEJ

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Nawrocki mocno: Berek „przysięgał, ale na pewno nie przed prezydentem RP”

2026-10-14 13:52

[ TEMATY ]

Prezydent Karol Nawrocki

Maciej Berek

PAP

Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki powiedział, że „nie wie, przed kim” Maciej Berek „przysięgał, ale na pewno nie przed prezydentem RP”. A jeżeli nie dokonał tej oczywistej formalności, to z całą pewnością nie jest sędzią TK - stwierdził.

Podczas konferencji po spotkaniu z prezydentem Czarnogóry, prezydent Nawrocki został zapytany o to, że wybrany przez Sejm we wrześniu na sędziego TK Maciej Berek, złożył w środę rano w Sejmie tzw. "ślubowanie" z formułą „wobec prezydenta”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję