Reklama

Felietony

„Bo kierownik kazał”

Polska 2050 w czwartek da ostrożny kredyt zaufania minister klimatu Paulinie Hennig-Klosce oraz minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie i zagłosuje za odrzuceniem obu wniosków o wotum nieufności – zadeklarowała w Sejmie przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

2026-05-02 06:36

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ten sposób zakończył się kolejny, dobrze znany w założonym przez Szymona Hołownię ugrupowaniu cykl. Dwa tygodnie napinania muskułów, wygrażanie się, protest przeciwko przedmiotowemu traktowaniu przez Donalda Tuska, a ostatecznie zakończyło się pochyloną grzecznie głową i głosowaniem jak „kierownik” każe. Co z tego wynika dla rządzącej koalicji, a co dla opozycji?

Reklama

Wypada pogratulować Tuskowi skuteczności. Kolejne sondaże pokazują brak wystarczającego poparcia dla partii satelickich, by znalazły się w przyszłym Sejmie, ale im bardziej są po progiem, tym bardziej pozbywają się swojej niezależności i podmiotowości w obozie władzy. Spójrzmy po kolei. Lewica już nawet nie udaje jakiegokolwiek większego przywiązania do swoich własnych postulatów i obietnic składanych wyborcom przed wyborami. Nie mówię tylko o takich pomysłach jak radykalizacja prawa aborcyjnego, usunięcie religii ze szkół, czy wprowadzenie „małżeństw LGBT”, co mnie nic, a nic nie smuci, ale przecież ta lista obietnic jest dłuższa. 1000 zł dla każdego studenta, 8% PKB na ochronę zdrowia, wielki program tanich mieszkań i najmu, budowa tanich akademików na szeroką skalę, skrócenie tygodnia pracy, silne opodatkowanie najbogatszych i progresja podatkowa. To wszystko przegrało z perspektywą stołków ministerialnych, stanowisk w spółkach skarbu państwa, limuzyn, morza pieniędzy do prywatnych kieszeni, wpływów, układów i układzików.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Idziemy dalej. Polskie Stronnictwo Ludowe. Gdyby wierzyć deklaracjom kierownictwa tej partii, jest to ugrupowanie konserwatywne i sprzyjające rolnikom. W rzeczywistości już kolejny raz w koalicji z Platformą Obywatelską, PSL żyruje wszystkie szkodliwe dla konserwatystów i rolników pomysły krajowe i te z Brukseli. Teraz dochodzi toksyczna pożyczka SAFE, za którą nie tylko musieli zagłosować, bo „kierownik kazał”, ale jeszcze osobiście ma ten dług podpisać Władysław Kosiniak-Kamysz. I last but not least, partia Szymona Hołowni. Najpierw spacyfikowany został jej lider, który posmakował zemsty Tuska za to, że nie chciał brać udziały w antydemokratycznym puczu, który miał zablokować obsadzenie stanowiska prezydenta RP przez zwycięzcę wyborów, a następnie Polska 2050 została podzielona dokładnie na pół (15/15), czyli dwa kluby parlamentarne, gdzie w jednym zasiadają ci, co chcą tworzyć grupę koalicjantów, a ci drudzy (klub Centrum) z własnej woli robi za ławkę rezerwowych, czekających w kolejce do list Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych 2027 r.

Gdy kilkanaście dni temu Aleksandra Leo, była koleżanka polityków Polski 2050 w obcesowy sposób zaatakowała swój były klub, mówiąc, że Polska 2050 to „wąsaty i nietrzeźwy wujek na weselu”, którego „trzeba ją spacyfikować i postawić do pionu” – wielu się oburzyło i słusznie, bo po pierwsze taki język nie przystoi, a poza tym pokazuje jak niezdrowe emocje panują w koalicji rządzącej. Tylko, że niestety koniec końców okazało się, że Leo swoich byłych kolegów dobrze zna, jej słowa się sprawdziły, a Polska 2050 wylądowała z „głową w sałatce”. Smutne, acz prawdziwe.

W tej sytuacji kolejny raz odsunęły się marzenia opozycji, a przynajmniej tej jej części, która realnie chce odsunięcia rządu Donalda Tuska od władzy. Okazuje się, że koalicjanci nienawidzą się nawzajem coraz bardziej, ale nie przeszkadza im to dalej, razem, kurczowo trzymać się stołków. W imię czego? Na pewno nie reform i projektów dobrych dla Polaków zmian, bo dziś nikt nie udaje nawet, że jest to władza dla władzy, a interesy obywateli znajdują się nie na drugim miejscu w hierarchii, nie na trzecim, tylko na szarym końcu. Tylko czy opozycja będzie w stanie to nie tylko swoim, ale też tym głosującym 15 października 2023 r. na partie koalicyjne obywatelom? Jeśli chce dojść do władzy, to musi zacząć to robić, a nie kłócić się między sobą, bo na ciągłym konflikcie, czy to w obozie koalicji rządzącej, czy największej partii opozycyjnej, czyli Prawie i Sprawiedliwości – - na zasadzie rzymskiej zasady „divide et impera” – korzysta przede wszystkim jeden człowiek: Donald Tusk.

Ocena: +9 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Konstytucja według potrzeb

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Przez osiem lat będąc w opozycji, Donald Tusk i jego polityczna drużyna z uporem godnym lepszej sprawy przypominali o Konstytucji RP przy każdej możliwej okazji. Stała się ona dla nich tarczą, mieczem, a czasem wręcz natchnieniem – cytowali ją z mównic, bronili na marszach, pisali o niej tweety i drukowali na banerach. Tymczasem, gdy tylko przejęli stery państwa, konstytucyjna gorliwość ulotniła się szybciej niż kampanijne obietnice. I nie chodzi tu już o pojedynczy incydent. To już seria.

Najpierw władza Tuska uznała, że uchwały Sejmu mają większą moc niż obowiązujące ustawy. Choć prawnik z pierwszego roku wie, że hierarchia źródeł prawa wygląda inaczej, rządzący postanowili napisać ją na nowo. Potem przyszła kolej na instytucje – niezależne z założenia – które nagle zaczęły być przejmowane metodą faktów dokonanych. Media publiczne, prokuratura, służba cywilna – jakby wszystkie te filary państwa były własnością partii zwycięskiej, a nie wspólnym dobrem obywateli. Ale to, co wydarzyło się ostatnio, przekroczyło kolejną granicę.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie prowadzące do Jezusa

2026-05-23 20:47

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja nie zatrzymuje ludzi przy sobie. Zawsze prowadzi dalej.
CZYTAJ DALEJ

W Gietrzwałdzie z okolic źródełka zdemontowano figurę Matki Bożej. To element prac konserwatorskich

W bazylice w Gietrzwałdzie rozpoczęto kolejne prace konserwatorskie - z kościoła zdemontowano częściowo ołtarz św. Józefa, a z otoczenia źródełka figurę Matki Bożej i ogrodzenie. W przyszłym roku przypada 150. rocznica objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie.

W niedzielę parafia w Gietrzwałdzie poinformowała w ogłoszeniach duszpasterskich, że figura Matki Bożej powinna wrócić w otoczenie źródełka za miesiąc. W minionym tygodniu zdemontowano zarówno odlaną z betonu figurę, jak i metalowe płotki i altanę - wszystkie te elementy zostaną poddane konserwacji. Kosztów tych prac nie podano.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję