Reklama

Niedziela Podlaska

Katować czy poukładać

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzisiaj walentynki. Na każdym niemal kroku będziemy świadkami komercyjno-medialnego szumu wokół święta zakochanych, czy tego chcemy, czy też nie. Tymczasem nie wszyscy wiedzą, że św. Walenty, biskup z Terni, przez wieki, nim został patronem zakochanych (jedna z legend głosi, że pomagał ludziom pisać listy miłosne i jako pierwszy pobłogosławił małżeństwo poganina i chrześcijanki), był uznawany w naszym kraju za... patrona ludzi cierpiących na epilepsję i choroby nerwowe.

I cóż, jedni będą się cieszyć z tego swoistego święta miłości i wręcz nim epatować, jakby na złość tym, którzy przeżywać będą swoje prywatne „gorzkie żale”, to oczywiście w przypadku, gdy coś im w związkach nie wyszło (mam koleżankę, która z tegoż właśnie powodu martwiła się, jak przeżyje walentynki! ).

Może więc zamiast tego niepotrzebnego zgoła katowania, myślę sobie, warto wybrać się na prawdziwe „Gorzkie żale” – pierwsze podczas tegorocznego Wielkiego Postu, z wystawieniem Najświętszego Sakramentu i kazaniem pasyjnym. A to po to, by sobie wszystko właściwie w głowie poukładać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-02-11 10:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dialogi nasze codzienne

Niedziela Ogólnopolska 4/2025, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Zacznijmy ćwiczyć sztukę uważnego wsłuchiwania się w słowa. Najpierw w słowa Boga, a potem – w słowa drugiego człowieka.

Każdy nasz dzień wypełniają słowa: rozmowy, dyskusje, czasem nawet debaty. Słowa się mnożą, napełniają nasze domy, miejsca pracy. Do tego stale włączone podczas jazdy samochodem radio, słuchawki w uszach, wiadomości aktualizowane 24 godziny na dobę. Informacja staje się w dzisiejszych czasach potęgą i kluczowym towarem. Problem polega na tym, że coraz mniej dba się o jej treść. Przeważają monologi, narracja prowadzona w pierwszej osobie, w której moje zdanie jest najważniejsze, niepodlegające dyskusji. Nastawieni na siebie i własne poglądy nie potrafimy już szczerze rozmawiać, zależy nam jedynie na obwieszczeniu światu swojej – jedynie słusznej – racji.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Léon Harmel – przemysłowiec, który wyprzedził swoją epokę

2026-08-27 19:11

[ TEMATY ]

wystawa

Rimini

@Vatican Media

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini przybliżyła postać francuskiego przemysłowca Léona Harmela.

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini przybliżyła postać francuskiego przemysłowca Léona Harmela.

Wystawa zorganizowana podczas Meetingu w Rimini, odbywającego się w dniach 21–26 sierpnia, przybliżyła postać francuskiego przemysłowca, który w drugiej połowie XIX w. uczynił z chrześcijańskiej nauki społecznej konkretną zasadę zarządzania przedsiębiorstwem. Jego doświadczenie przyczyniło się do rozwoju refleksji społecznej w okresie pontyfikatu Leona XIII i pozostaje zaskakująco aktualne.

„Gdyby ówcześni katoliccy przemysłowcy, zamiast albo oprócz fundowania dzwonnic czy ławek do kościołów, potraktowali encyklikę poważnie, być może relacja między Kościołem a powszechną mentalnością wyglądałaby zupełnie inaczej” – tak ks. Luigi Giussani mówił o encyklice „Rerum Novarum” podczas wykładu na Katolickim Uniwersytecie w Mediolanie. Nie mogło w nim zabraknąć również wzmianki o Léonie Harmelu – francuskim przedsiębiorcy żyjącym na przełomie XIX i XX w., który uczynił z nauki społecznej Kościoła zasadę swojego życia i kompas, którym kierował się w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję