Znane łacińskie powiedzenie „Historia est magistra vitae” – historia jest nauczycielką życia – weszło w nasze życie codzienne. Dlatego z ciekawością przysłuchiwaliśmy się wypowiedziom znakomitych prelegentów, osób ze świata nauki, polityki i kultury, którzy przybyli na spotkanie zorganizowane przez Fundację Białego Kruka 16 grudnia 2015 r. w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Spotkanie prowadził prof. Andrzej Nowak. Było to wielkie zamyślenie polskich patriotów nad tym, co Polskę stanowi, także nad pamięcią i tożsamością w ujęciu św. Jana Pawła II.
Owo zamyślenie dotykało głębi dziejów naszej Ojczyzny, poczynając od chrztu Mieszka I, który spowodował nasze wejście do rodziny narodów chrześcijańskich w Europie, i wszystkiego, co dla naszej narodowości uczyniła dynastia Piastów. Koncentrowano się na filozofii naszych dziejów, wyrażającej się na różnych odcinkach życia narodowego i politycznego.
W wypowiedzi prof. A. Nowaka szczególnie ważna była uwaga, że analizując dzieje Polski, nie zawsze musimy zachowywać relację: mistrz – uczeń, jak uważają przedstawiciele Europy Zachodniej – oczywiście uznając się za tych pierwszych. Polacy wnieśli bowiem ważny wkład w dzieje kultury europejskiej i niejednokrotnie Europa może uczyć się od nas, jak z klasą i poszanowaniem wolności i godności innych narodów zachować swoją tożsamość.
Reklama
W latach 90. ub. wieku panowały w Polsce trendy propagujące poczucie winy za dzieje Ojczyzny, których jakoby powinniśmy się wstydzić. Zatarto tym sposobem pamięć o wielu pięknych postaciach Polaków, mężów nauki i kultury.
Musimy zatem podjąć troskę o nową politykę edukacyjną, postarać się, by młodzi Polacy zdobywali jak najszerszą wiedzę o naszej historii. Trzeba odnowić podstawy programowe, które budowałyby świadomość historyczną, bo została ona, niestety, mocno ograniczona przez niedostateczne i złe programy lekcji historii w szkole. Przedstawiciele obecnego rządu zobowiązali się do prowadzenia dobrej polityki historycznej, do tego, by historia była bardziej obecna w nowych założeniach edukacyjnych.
Sympozjum zorganizowane przez prezesa Białego Kruka Leszka Sosnowskiego z pewnością przekroczyło ramy promocji samego wydawnictwa, które niewątpliwie zasługuje na uwagę i wsławiło się wieloma wspaniałymi pozycjami. Spotkanie stanowiło promocję wartości ważnych dla każdego narodu, wartości, które zapewne będą wiodące w działaniach nowego rządu.
- Ważne jest, aby mieć w sobie gotowość do zakochania się w Bogu. Pan Bóg tego chce, byśmy zakochiwali się w Nim ciągle od nowa – mówił bp Łukasz Buzun do młodzieży uczestniczącej w Spotkaniu Młodych w Wołczynie, które potrwa do soboty 18 lipca. Spotkanie, którego organizatorami są Bracia Mniejsi Kapucyni Prowincji Krakowskiej, odbywa się już po raz dwudziesty drugi. Hasło tegorocznego spotkania brzmi "Trwaj w miłości”.
Uczestników spotkania odwiedził dzisiaj biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, który odprawił Mszę św. W homilii nawiązał do hasła Spotkania Młodych odnoszącego się do miłości. Wskazał, że źródłem miłości jest Bóg, który powinien być zawsze pierwszy na drodze życia każdego człowieka. - Przez Eucharystię stawiamy Pana Jezusa na pierwszym miejscu – podkreślał bp Buzun.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Rozpoczęciu podróży Papieża Leona XIV do Hiszpanii towarzyszył wzruszający gest małych pacjentów Szpitala Pediatrycznego Dzieciątka Jezus („Bambino Gesù) w Rzymie. Dzieci przygotowały dla Ojca Świętego własnoręcznie wykonany rysunek, który został mu wręczony na pokładzie samolotu lecącego do Hiszpanii.
Na pracy znalazł się napis po włosku: „Szczęśliwej podróży, Papieżu Leonie!” oraz „Dzieci ze Szpitala Bambino Gesù”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.